niedziela, 1 marca 2015

Ulubieńcy lutego 2015

Luty wczoraj dobiegł końca, więc czas na kolejnych ulubieńców miesiąca. Ulubione produkty stycznia ciągle są moimi ulubionymi i regularnie je spożywam (może poza herbatą, której już nie mam :P), a zwłaszcza suszone mango, które jem chyba codziennie :)

W lutym jadłam sporo różnych czekolad, zwłaszcza tych mocno gorzkich, które lubię jeszcze bardziej niż wcześniej i zawsze mam przy sobie jakąś tabliczkę :) Zjadłam także mnóstwo różnych smaków pralinek Lindt Lindor, ale zdjęć niestety nie posiadam, więc tutaj nie będę ich opisywać, chociaż z pewnością jest to jeden z moich ulubionych produktów ostatnich lat :) W tym miesiącu wg. mnie 2 czekolady zasługują na szczególne wyróżnienie. 

1. Pierwsza z nich to czekolada LINDT EXCELLENCE STRAWBERRY INTENSE 


Ogólnie, jak już chyba nie raz tu pisałam, nie przepadam za czekoladami z dodatkami, chyba że są to wybrane owoce liofilizowane lub orzechy. W tej czekoladzie truskawki idealnie współgrają z czekoladowym smakiem, chociaż sama czekolada nie jest mocno gorzka, a takie lubię najbardziej (zawartość kakao wynosi 47%), smakuje charakterystycznie dla czekolad Lindt tego typu. Być może lubię ją tak bardzo dlatego, że uwielbiam liofilizowane truskawki, a te są naprawdę dobrej jakości. Dodatkowo czekolada ma bardzo ładny, naturalny zapach :) Skład może nie jest godny szczególnego uznania, przedstawia się następująco: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, odwodniony tłuszcz mleczny, liofilizowane truskawki (2%), aromat naturalny, emulgator (lecytyna sojowa), aromat (wanilina), ale mimo to czekolada  wg. mnie smakuje naturalne i cieszę się, że mam jeszcze 1 taką tabliczkę :)

2. Drugą czekoladę kupiłam w Lidlu - jest to czekolada firmy J.D GROSS ECUADOR PREMIUM COCOCA 70%, której tabliczka waży 125g i jeśli się nie mylę to kosztuje 4.99. W sumie to napoczęłam ją kilka dni temu, ale zamaskowała mi na tyle, że chyba mogę zaliczyć ją do ulubionych produktów miesiąca :)


Napiszę o niej kilka słów, ze specjalną dedykacją dla Ervishy (mam nadzieję, że taka skromna recenzja Cię satysfakcjonuje, ale ja nie mam doświadczenia w opisywaniu czekolad i specjalistycznym analizowaniu ich smaku :))

Czekolada dla mnie ma bardzo głęboki, czekoladowy smak i pachnie naturalnie kakaowo. Po zjedzeniu, na pierwszym miejscu czuć gorzkość, ale jednocześnie towarzyszy temu stopniowo uwalniająca się z czekolady lekka słodycz, która nie przytłumia w żadnym stopniu tej fajnej, kakaowej i zarazem naturalnej goryczki. Powierzchnia jest twarda, czekolada nie kruszy się, a przy przełamaniu słychać charakterystyczny dla prawdziwych czekolad trzask :) Skład przedstawia się następująco: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa, ekstrakt z wanilii. Jak za tą cenę to naprawdę warto ją kupić :)

3. Kolejnym ulubionym produktem jest kasza gryczana niepalona z serii TESCO ORGANIC.


W sumie to moja pierwsza kasza gryczana niepalona jaką jadłam, bo wcześniej kupowałam jedynie tą prażoną. Obydwie lubię tak samo, każdą na swój sposób, więc jem je zamiennie. Ta w przeciwieństwie do prażonej, w moim odczuciu nie ma takiego charakterystycznego "gryczanego" smaku, który mi osobiście bardzo odpowiada ;) A moje ulubione zestawienie z jej udziałem to kasza - brukselki - olej lniany i poniższa przyprawa :P

4. Przyprawa POMIDOR Z CZOSNKIEM I BAZYLIĄ


Wszystkie składniki przyprawy idealnie się ze sobą komponują, a całość jest bardzo aromatyczna i  świetnie wzbogaca smak wielu dań - fajnie pasuje do kanapek czy gotowanych warzyw :) Kupiłam ją w Tesco i kosztowała 4.99. W składzie nie ma żadnych dodatkowych substancji i soli.

5. Następnym produktem są suszone morele bez dwutlenku siarki firmy BLEIB GESUND z Rossmanna.


Jak wstawiałam ich zdjęcia w jadłospisach, to wiele osób pisało, że są bardzo ciemne i wyglądają jak suszone śliwki :P Przyznam, że wcześniej nie zwracałam uwagi na ich ciemne zabarwienie, ale faktycznie jest ono mocne, nawet jak na produkt nie zawierający SO2... Jednak z suszonymi śliwkami nic wspólnego nie mają, smakują bardzo morelowo i naturalnie ;) I chociaż osobiście wolę te morele z serii Ener bio (tamte są dużo bardziej pomarańczowe, a konserwantów również nie zawierają), te także bardzo lubię. Jeśli dobrze pamiętam, to kupiłam je w promocji za 5.99 (wg. strony Rossmanna ich cena regularna wynosi 6.99).

6. Kolejnym ulubieńcem jest surówka z kiszonej kapusty, marchewki i jabłka.


Robię ją zawsze niemal identycznie - kapustę wcześniej przepłukuję pod wodą (żeby była mniej słona), dodaję do niej pół startej marchewki i pół szarej renety oraz sok z cytryny, czasami dodatkowo olej lniany, ale chyba wolę wersję bez tłuszczu. To zdecydowanie moja ulubiona surówka zimowa :)

7. Następnym ulubionym daniem miesiąca są buraczane pancakes.


W lutym zrobiłam je pierwszy raz, a przy tym zobaczyłam, że burak może świetnie smakować nie tylko w naturalnej postaci :) Robiłam je już kilka razy w różnych wersjach smakowych i za każdym razem wychodziły świetne. Teraz chyba przyszedł czas na buraczkową jaglankę lub owsiankę :P

8. I ostatnią już rzeczą jest książka "Niskowęglowodanowe oszustwo" T. Collina Campbella.


Książka jest krótka, ale przyjemnie się ją czyta. Są w niej omówione diety niskowęglowodanowe, głównie dieta Atkinsa, ich wpływ na stan zdrowia oraz to w jaki sposób przemysł spożywczy wpływa na kształtowanie zaleceń żywieniowych. Dla mnie minusem jest to, że sporą część książki stanowią wstępy do książek: "Nowoczesne zasady odżywiania" i "Ukryta prawda", które już wcześniej czytałam :/ Obecnie czytam "Zdrowie bez recepty, czyli skrobia która leczy" i ta książka podoba mi się dużo bardziej, więc zapewne pojawi się w ulubieńcach marca :P

To by było na tyle moich ulubionych produktów miesiąca :)
A czy Wy macie jakieś swoje ciekawe odkrycia ??

52 komentarze:

  1. Cieszę się ze czekolada z Lidla Ci smakuje ;) A surówkę uwielbiam tylko mama robi bez jabłka :)

    Moimi odkryciami z pewnością są czekolady z Tesco :) Na razie są moimi ulubionymi ale jeszcze nie jadłam tych z Lidla wiec kto wie? :) A Ty poluj na tą 81% :)

    Niestety dzisiaj nie uda mi się wrzucić podsumowania :( Moze jutro ale nie obiecuje :(

    A tak przy okazji :) Polowałas na masło orzechowe w Lidlu? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 81% już upolowałam, myślałam, że Ci pisałam... :P Znalazłam 3 tabliczki wśród tych 70%, ale jeszcze ich nie jadłam :)

      Masło z Lidla kiedyś kupowałam kilka razy, ale już dawno nie kupowałam żadnego, bo jakoś tak robię sama, a poza tym nie jem go dużo :)

      Usuń
    2. Nie nie pisałaś :) Nawet nie wiedziałam :) A z tą czekoladą to tak jest ze w całym pudle jest niewiele tabliczek ;P Wiedziałam że będzie zagrzebana ;)

      A lubisz masło orzechowe? ;)

      Usuń
    3. Lubię, ale nie jestem uzależniona i jak nie mam to nie mam potrzeby posiadania :P A Ty często je jesz?

      Usuń
    4. Ja bardzo lubię :) a czy częto jem??? Sama nie wiem - potrafię nie jeść przez 2-3 miesiące a potem w ciągu tygodnia zjeść słoik (domowego) to zalezy jak mnie najdzie ;)

      Nutelli i miodelki pewnie też nie lubisz co ? :) ja nawet ich nie jadłam ;p

      Wiesz dziwna sprawa z tym bloxem.. czasem jakimś cudem uda mi się przeczytac komentarz i opublikować swój ale już nic innego nie mogę zrobić;/

      Usuń
    5. Nutellę bardzo lubię, a miodelki nigdy nie jadłam :P Nie myślałam, że istnieje ktoś, kto nie jadł Nutelli :P

      Faktycznie dziwna sprawa...

      Usuń
    6. Wiesz u mnie w domu tato nie dawał pieniędzy na tego typu produkty. moje starsze rodzeństwo zazdrościło rówieśnikom, że oni jedzą nutelle a oni muszę obejsć się smakiem... Koleżanka ma mi wysłac pocztą takie opakowanie 15g to spróbuje :) u mnie takich nie ma ;/ Dużo osob lubi Nutelle ;) Też jesteś uzależniona? ;)

      Usuń
    7. Nie, ja dla siebie nie kupuję wcale, ale moja siostra zawsze ma, to czasem trochę wezmę, a czasem kupuję specjalnie do ciasta. Te małe nutellki często widuję w sklepach, ale w porównaniu z dużą kompletnie się nie opłacają (na spróbowanie to co innego :P)
      Z kolei jak byłam młodsza to wcale jej nie lubiłam . Często brałam do szkoły kanapkę z nutellą i oddawałam koleżance, bo nie byłam w stanie jej zjeść :(

      Usuń
    8. Skoro lubisz i Ci smakuje uważam że powinnaś jesć moze nie codziennie ale jednak ;) Nie ma co odmawiać sobie przyjemności :) Raz się zyje ;)

      Skoro Ci nei smakowała to czemu brałaś z nią kanapki do szkoły? ;P

      Usuń
    9. Jakoś nie mam tak na co dzień potrzeby jedzenia Nutelli, wolę raczej zwykłą czekoladę :)

      Nie mam pojęcia czemu ja je brałam, a chyba robiła mi je moja mama :P Ogólnie to ja żadnych kanapek nie lubiłam i nie jadłam raczej (od tych z wędliną czy serem to aż mnie odrzucało :P).

      Usuń
    10. JA niczego Ci nie narzucam :) Tak zapytałam bo napisałaś ze lubisz ;) I wiesz ja również wolę czekoladę ;)

      Ja w szkle to jadłam 7daysy (ale to właściwie chyba dla naklejek z pokemonami czy coś takiego bo najeść tym sie nie można) i drożdżówki rzadko kanapki :P

      Gdzieś na blogu czytalam ze lubisz połączenie ciecierzycy z masłem orzechowym :) Łączyłaś te produkty w jakimś daniu ? :) I jak smakują bataty (wybacz za te pytania)

      Usuń
    11. Nutellę bardzo lubię, ale nie czuję potrzeby jej jedzenia i w sumie to nie wiem czemu...
      7 daysy też jadłam, ale właśnie dla tych pokemonów (u nas w szkolnym sklepie dawali do nich takie albumy do zbierania naklejek :P), drożdżówki z kolei kupował mi tata, ale ich nie jadłam.

      Nie wiem czy można to nazwać daniem, ale czasami mieszam ciecierzycę z masłem i tak po prostu ją jem :P No i czasem dodaje masło do dań warzywnych z dodatkiem ciecierzycy.

      Bataty dla mnie są trochę za słodkie i mnie jakoś nie zauroczyły, ale ostatnio widzę z nimi tyle fajnych przepisów, że chyba kupię ponownie i coś ciekawego z nich skomponuję, może jakieś placki czy wege kotlety :)

      Usuń
    12. Jeśli nie czujesz potrzeby to nie ma sensu jeść - tak na prawdę to Nutelle można traktowac jako słodycze :)

      U nas w sklepiku nie rozdawali albumów ale chcialam go mieć - nie zmienia to jednak faktu, że kiedyś te rogaliki były smaczne a teraz czuć je chemią :( W ogóle jakość jedzenia w Polsce psuje sie i teraz coraz więcej podróbek, chemii i niezjadliwych produktów :(

      Ja lubię połączenie masła orzechowego z brokułami, fasolką szparagową i w ogóle warzywami :) ale najbardziej to brokułami ;)

      Słyszałam, że w B. sa bataty ale ja nie lubię słodkich warzyw :) Dziękuję za opinię :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny post, fajne zdjęcia :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój Blog//KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na buraczkową jaglankę, pancakes to rewelacja! Mój nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i te placuszki świetne, uwielbiam z burakiem i surówkę z przyjemnością zajadam - smak dzieciństwa :) co do czekolad to nie jadłam ani jednej, dla mnie musi być mocno gorzka by mi smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także te mocno gorzkie lubię najbardziej, ale lubię w stopniu umiarkowanym większość :)

      Usuń
  5. Bardzo podobają mi się Twoi ulubieńcy ;) Szczególnie czekolady, muszę tą Lindt'a w końcu spróbować! I tą z Lidla też, wiem, że wiele osób zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lindt truskawkowa jest dobra ale jakoś tyłka nam nie urwała, druga czekolada z Lidla nie jest nam znana (w Lidlu jesteśmy co drugi dzień i jeszcze jej nie wzięłyśmy?!). Musimy jednak to naprawić i porównać do naszej top1 Rauch z Kauflandu. Ta kasza gryczana jest świetna! Kupowałyśmy już 3 innej firmy i ta zdecydowanie jest najlepsza. Z Melvit też jest ok ale ma mniej słodki smak niż ta z Tesco.
    Bardzo lubimy Campbella ale ostatnio nasze serca podbił Jerzy Zięba i jego "Ukryte Terapie".
    "Zdrowie bez recepty, czyli skrobia która leczy" jest na naszej liście do przeczytania, więc czekamy na recenzje, bo gdy w końcu dorwiemy w nasze rączki "Mity o cholesterolu" to następna będzie właśnie ta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czeko z Lidla koniecznie musicie kupić (taka 81% podobno jest jeszcze lepsza, choć ciężej ją zdobyć :P). Ja z kolei muszę kupić tą z Kauflandu :)
      A kaszę muszę kupić innej firmy i porównać tą :) 2 książki o których piszecie koniecznie muszę zdobyć i przeczytać, a zwłaszcza tą o cholesterolu :):)

      Usuń
  7. Uwielbiam gorzkie czekolady, ale za owocowymi nie przepadam. Za to orzechowe mogłabym pochłaniać non stop;)
    Kaszy gryczanej nie palonej nie jadłam ani razu, ale bardzo chętnie bym spróbowała;)
    A morelki faktycznie są bardzo ciemne;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje uwielbienie do kaszy gryczanej (niepalonej, oczywista sprawa) jest tak duże, że chyba powinienem oznaczyć ją jako jakiegoś ulubieńca do końca życia, seriously ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę jaglaną, ale gryczaną ostatnio lubię coraz bardziej :)

      Usuń
  9. Czekolady uwielbiam. Zwłaszcza te od Lindt :-) mają pyszne słodkości. Kasza gryczana niepalona to hit odkryłam ją jakiś czas temu. Moreli suszonych nie za bardzo lubię. Ale placuszek mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. czekolady to i ja bym ustawiła na 1 miejscu:) morele bio też ciekawe, choć mają inny kolor, taki naturalny po wysuszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tą truskawkową czekoladę muszę koniecznie spróbować - narobiłaś mi na nią smaka :D Również uwielbiam kaszę gryczaną prażoną, także nie przeszkadza mi jej smak, który jest dość charakterystyczny i wiem, że "skarży" się na niego sporo osób :( Niepalona stoi cała w szafce, nieruszona. jakoś nie mogę się za nią zabrać, ale planuję przyrządzić z niej surową gryczankę śniadaniową :) Morele faktycznie czarne jak węgielki :D Nie miałam okazji próbować takowych, ale dokładnie jak piszesz czytałam, że są o wiele wiele smaczniejsze od tych siarkowanych i oczywiście zdrowsze :D Świetni ulubieńcy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;) Ja także muszę zrobić w końcu surową gryczankę :P

      Usuń
  12. Ja zdecydowanie z Twoich ulubieńców wybrałabym obydwie czekolady i kaszę. To mi też smakuje, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam Dziś te czekoladę ;)
    Ja kocham gorzka *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj zjadłam ostatnią kostkę czekolady z Lidla, ale miałam wersję z 81% kakao :) Kasze ubóstwiam, zarówno obie gryczane jak i każde inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta 81% czeka już w mojej "czekoladowej szufladzie" :)

      Usuń
  15. Muszę dorwać tą czekoladę z Lidla, bo ostatnio coraz częściej jadam gorzką czekoladę, więc muszę sobie zapewnić jakiś zapasik ;p
    Buraczane pancakes mnie zachwycają, także będę je musiała zrobić.
    Moim ulubieńcem lutego są zdecydowanie suszone figi, ale myślę, że zostaną nawet ulubieńcem roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszone figi także są moim ulubieńcem roku i pewnie nim pozostaną :)

      Usuń
  16. Ta czeko z Lidla (chyba), którą dałaś mi dziś spróbować, pozytywnie mnie zaskoczyła :))
    No i morelki suszone też są moimi ulubieńcami :)) Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że gorzka czeko będzie Ci smakować, choć tak zażarcie twierdziłaś, że jej nie lubisz :P

      Usuń
  17. Super kompilacja, uwielbiam tą czekoladę no i kaszę gryczaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. buraczane pancakesy bardzo przypadły mi do gustu :) buraka uwielbiam pod każdą posiacią, to danie zdecydowanie dla mnia

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię tę Lidlową gorzką czekoladę. Tej truskawkowej nie widziałam i chyba dużo straciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piąteczka za surówkę (uwielbiam ją!) i morele (śniły mi się nawet dziś, więc chyba muszę kupić) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morelki to chyba nawet kupiłam z Twojego polecenia :)

      Usuń
    2. Oo, to cieszę się, że umiłowałaś je tak jak ja. Siostrze mojej przyśniły się w tę samą noc i już zakupiła, tak że czuję, iż wylądują pojutrze w śniadaniu do pracy :DD

      Usuń
  21. Muszę koniecznie spróbować tych moreli z rossmana! :) Pierwszy raz widzę je tak ciemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja jadłam je pierwszy raz i może jedno opakowanie takich ciemnych się trafiło...

      Usuń
  22. nie wiedziałam,że w tesco takie cuda! a te pancakesy mnie urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja to mam od dziecka :( Pamiętaj że na takie rany najlepszy jest propolis albo w kroplach albo w sprayu.. no a na trudno gojące się rany np. na ręce to juz w maści albo maść cynkowa, która wysusza i ta cynkowa jest lepsza ;)

    Ja miodelkę dostałam w prezencie :) Recenzja już napisana, tylko czeka na publikacje ;) A placek polecam jak najbardziej :) Jeden wielki napełniony ulubionym farszem - pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się od tego żadne rany nie robią, po prostu czuję, jak za duży kawałek przechodzi mi przez przełyk, ale tak to wszystko jest ok :)

      W takim razie czekam na recenzję :)

      Usuń
    2. Dokładnie nie wiem czy tam była rana czy nie bo nie miałam możliwości zajrzeć, ale potem strasznie bolało podczas jedzenia :(

      Recenzja najprawdopodobniej w sobotę :)

      Usuń
  24. Z Twojej listy dla mnie the best jest kasza gryczana. Niepalons ma bogatszy smak niz palona ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. buraczane pancak bardzo mnie intryguję - muszę wypichcić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Gorzkie czekolady z truskawkami lub malinami... Najlepsze jakie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...