poniedziałek, 22 stycznia 2018

Ulubieńcy roku 2017 część II - ulubione dania i co zmieniłam w swoim odżywianiu

Tydzień temu pisałam o ulubionych produktach gotowych minionego roku, a dzisiaj będzie więcej o daniach i ogólnie mojej diecie, w której się trochę pozmieniało. Za największych ulubieńców mogę uznać chyba wszelkie owoce i warzywa, w zależności od sezonu. Latem korzystałam z truskawek, arbuzów (często jadłam dorodną ćwiartkę przed obiadem), malin, borówek, pomidorków koktajlowych, szczypiorku, cukinii, brokułów, fasolki szparagowej, a jesienią bardziej doceniłam kalafiory, papryki, dynie i różne odmiany jabłek. W zimę rządziły u mnie marchewki, buraki, jabłka, brukselki i kapusta kiszona - w moim odczuciu nie istnieje nic lepszego. A teraz już przejdę do dań, robionych zazwyczaj na bazie tych pyszności. 


ŚNIADANIA

piątek, 19 stycznia 2018

Foodbook wegetariański #154


Wczoraj, gdy wracałam z pracy, wiało zatrważająco, ale nie poddałam się i chciałam dotrzeć do celu na własnych nogach. Drogi nie były jeszcze całkiem odśnieżone i nie przeistoczyły się w solną breję, więc całkiem fajnie się szło po białym puchu. A idąc myślałam, co tu zjeść dzisiaj na śniadanie, żeby pasowało na bloga. Nie wymyśliłam nic konkretnego, a rano z braku innych koncepcji wzięłam się za gotowanie kaszy jaglanej. Chciałam uzyskać sypką jaglankę, ale nie udało się (mam kaszę innej firmy niż zwykle) i musiałam zmiksować wszystko na krem, bo pośrednia konsystencja dania mnie nie zadowala. Krem wyszedł przepyszny - gęsty i idealnie słodki od banana, a udekorowałam go mango i orzechami. Na obiad z kolei odgrzałam ugotowany kilka dni temu bigos, który pysznie połączył się z kaszą jęczmienną. Do podwieczorku wykończyłam ostatni piernik staropolski, więc fotomenu nie jest wegańskie, ale teraz już teoretycznie mogę przechodzić na fit dietę :P Na kolację zrobiłam mój ulubiony warzywny miszmasz - akurat tak się szczęśliwie składa, że zdrowe jedzenie smakuje mi najbardziej :)

czwartek, 18 stycznia 2018

Marcepanowe kuleczki w czekoladzie Ener Bio - recenzja

Marcepan niespecjalnie kojarzy mi się ze świętami, ale szata graficzna poniższych kuleczek już tak. Święta w prawdzie dawno minęły, ale ja jeszcze długo będę wyjadać naznaczone okolicznościowym pierwiastkiem produkty. Obok marcepanowych kulek wypatrzonych w Rossmannie nie umiałam przejść obojętnie - fioletowe opakowanie wskazywało na smakowitą zawartość, poza tym lubię zarówno marcepan, jak i ciemną czekoladę. Marcepanu nie jadam zbyt często, bo większość dostępnych w sklepach zawiera w składzie alkohol, a ten psuje mi smak słodycza, narażając przy okazji moją wątrobę na szwank. Nie gardziłam za to nigdy marcepanowym Merci, a tutaj konstrukcja jest podobna, jednak kulki mają znacznie bardziej zachęcający skład. 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Ulubieńcy roku 2017 część I - produkty gotowe

Rok 2017 niedawno dobiegł końca, więc najwyższy czas na małe podsumowanie sfery żywieniowej. Wiele produktów towarzyszyło mi przez cały ten okres, choć moje upodobania smakowe zmieniały się z miesiąca na miesiąc - czasem nie ogarniam swojego organizmu, który często nie wie, czego właściwie chce. Mnóstwo rzeczy, jakie załapały się do ulubieńców roku 2016, towarzyszyło mi i w 2017 - np. batony Dobra Kaloria, Bombus, Zmiany Zmiany, mleka kokosowe, więc nie będę więcej o nich wspominać. Niżej napiszę o innych, wartych wyróżnienia pysznościach, a dzisiejsza notka dotyczyć będzie produktów gotowych. Za tydzień z kolei chciałabym dodać wpis o ulubionych daniach i o tym, jakie zmiany zaszły w mojej diecie w minionym roku. 

CZEKOLADY

piątek, 12 stycznia 2018

Foodbook wegański #153


Dzisiaj nie miałam pomysłu na żadne z dań, więc o menu w dużej mierze zadecydowała zawartość lodówki. Czekała w niej chociażby upieczona owsianka z malinami, która odgrzana w mikrofalówce i wzbogacona w dodatki stała się smakowitym śniadaniem. Później miałam spory dylemat obiadowy, ale w końcu padło na kaszę gotowaną z warzywami. Ostatnio częściej jadam taką na kolację (jeśli nie jem kolacji w drodze do domu), bo staram się ograniczać surowiznę wieczorem, ale tym razem pozbierałam bytujące w lodówce warzywa i zrobiłam z nich smakowity jednogarnkowy obiad. Podwieczorek za to skomponowałam ze znalezisk szufladowych - faza na ciemną czekoladę i kakao mnie nie opuszcza. No i kolacja też jest trochę bez ładu i składu, ale takie właśnie lubię najbardziej. 

czwartek, 11 stycznia 2018

Batonik Nakd Cashew Cookie - recenzja

Po świętach, gdy musiałam posegregować wszystkie otrzymane prezenty spożywcze, zrobiłam przy okazji mały przegląd posiadanych już zapasów. I jak się mogłam spodziewać, znalazłam kilka produktów z kończącym się terminem ważności, między innymi poniżej widocznego batona Nakd Cashew Cookie. Nazwa sugerowała, że w papierku kryje się coś na kształt nerkowcowego ciasteczka, jednak zobaczywszy skład, nie nastawiałam się zbytnio na to. Z daktyli i nerkowców powstają zazwyczaj zdrowe ulepki, a do struktury ciastka wiele im brakuje. Mimo to opakowanie i szata graficzna zachęcały do spróbowania.


wtorek, 9 stycznia 2018

Ciecierzycowe placki owsiane z warzywami

Placki to niezmiennie jedno z moich ulubionych dań i często robię je w wersji słodkiej, np. z jabłkami czy dynią. Ostatnio eksperymentuję także z opcjami warzywnymi i żadne połączenie mnie dotychczas nie zawiodło. Do przygotowania tych placków zmotywowała mnie zalegająca w lodówce ugotowana ciecierzyca. Zmiksowałam ją, po czym wymieszałam z kilkoma produktami, w wyniku czego powstało widoczne poniżej, przepyszne danie.

Smak placków wzbogaciły płatki drożdżowe, a upieczone w środku warzywa nadały im cudnego aromatu, urozmaicając przy okazji ukryte pod chrupiącą "skórką" wilgotne wnętrze. Dzięki ciecierzycy danie jest bogate w wartościowe roślinne białko, poza tym nie zawiera żadnych składników odzwierzęcych. Z ulubionymi dodatkami sprawdzi się świetnie na śniadanie, obiad, kolację czy lunch do pracy.


niedziela, 7 stycznia 2018

Ulubieńcy grudnia - Trójmiasto zimą

Grudzień jest moim ulubionym zimowym miesiącem, więc trochę szkoda, że minął. Co prawda to znak, że coraz bliżej wiosna, ale bardzo lubię grudniową atmosferę, dekoracje świąteczne w sklepach i wolne dni, a teraz - w styczniu i lutym - pewnie będzie zimno i ponuro ;/ 

Nie mam żadnych ulubieńców spożywczych minionego miesiąca - trochę pewnie przez to, że jadłam dużo świątecznych ciast i niewiele próbowałam kupnych nowości. Przez cały grudzień towarzyszyły mi za to brukselki, kwaśne jabłka, sok pomarańczowy, masło orzechowe, domowa masa makowa, czekolady, zdrowe batony, kakao, świeże daktyle z masłem orzechowym, dania z warzyw, różne chrupacze i chleb z awokado. O wszystkim tym wspominałam już w poprzednich notkach, więc dzisiejszą poświęcę małej, końcoworocznej wycieczce do Gdańska, która zasługuje na miano ulubieńca miesiąca.  


piątek, 5 stycznia 2018

Foodbook wegański #152


Po świątecznym obżarstwie z ciastami w roli głównej, mój organizm chyba wyczuwa niedobory i domaga się owsianek i warzyw. Mały odwyk od cukru by mi nie zaszkodził, ale w najbliższym czasie na taki się nie zanosi, więc muszę zachować jakąś równowagę - mam to szczęście, że uwielbiam zdrowe jedzenie.

Starałam się dzisiaj wymyślić coś ciekawego na śniadanie, ale rano chciało mi się właśnie owsianki, więc ugotowałam taką bardzo gęstą, z dodatkiem malin i banana. Na obiad z kolei pierwszy raz od nie wiem kiedy zrobiłam placki ziemniaczane w wersji roślinnej, a towarzyszyła im kapuściana surówka i domowy hummus. Później zjadłam ostatnie przywiezione z Gdyni ciastko i uzupełniłam magnez gorącą czekoladą. A kolacyjna warzywna jaglanka jest jednym z moich ulubionych dań ostatniego czasu. Wszystko zobaczycie poniżej. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...