piątek, 4 sierpnia 2017

Foodbook wegański #130


Wiem, że wiele osób narzeka na obecnie panujące upały, ale ja je uwielbiam i dla mnie mogłoby tak być przez cały rok. Rozumiem jednak, że nie każdemu taka pogoda odpowiada, ale wszystkim się nie dogodzi i ja się cieszę ciepłem póki mogę, zimą będę marznąć. Być może powinnam się urodzić gdzieś w tropikach, bo mi wcale nie jest gorąco - po prostu idealnie ciepło.

Dzisiaj musiałam powyjadać wszystkie resztki, więc to zawartość lodówki w głównej mierze zadecydowała o moim menu. W lodówce czekała pozostałość trochę zbyt pikantnego kremu z kalafiora, napoczęte mleko kokosowe, jogurt sojowy, no i oczywiście warzywa i owoce. Latem, w pełni sezonu na roślinne przysmaki, nie jest trudno stworzyć coś dobrego. Ja bym mogła jeść same tylko owoce  - niestety dzisiaj na bazarku niczego specjalnego nie zastałam i dobrze, że na borówki mogłam iść do ogrodu rodziców, a w lodówce czekał na mnie idealny arbuz ;)

czwartek, 3 sierpnia 2017

Czekolada kokosowa Cocoa - recenzja

Surowe czekolady firmy Cocoa są jednymi z moich ulubionych i prawie zawsze mam jakąś napoczętą w szufladzie z codziennymi przysmakami. Do tej pory jadłam tylko te ciemne - klasyczną, z pekanami, z wiśnią acai, z jagodami goji, czy cappuccino migdałowe z morwą, ale jak w sklepie ze zdrową żywnością zobaczyłam wersję kokosową, od razu kupiłam. Oczywiście musiała trochę poczekać na swoją kolej w szufladzie z zapasami, ale w końcu przyszła na nią pora, gdy w minioną sobotę zachciało mi się czegoś bliżej nieokreślonego po śniadaniu. Gdyby nie fakt, że wcześniej widziałam jej recenzje na innych blogach, spodziewałabym się iście białej tabliczki, ale tak, byłam gotowa na ciemniejsze ubarwienie głównej bohaterki notki. 


poniedziałek, 31 lipca 2017

Ulubieńcy lipca 2017


Lipiec dobiegł końca i chociaż przez większą część nie zachwycał pogodą, to w ostatnie dni pokazał się z dobrej strony. Zawsze lubiłam ten miesiąc - za lato, słońce i sezonowe owoce, więc nie jestem specjalnie ucieszona jego końcem. Tegoroczny lipiec najbardziej kojarzyć mi się będzie z malinami, truskawkami (te już chyba się kończą na dobre ;/), arbuzami (gdy tylko mogę, zasiadam ze sporym kawałkiem i jem łyżką prosto ze skórki), borówkami prosto z krzaka, brzoskwiniami i nektarynkami (idealnymi do owsianek), fasolką szparagową, cukinią i bobem i te produkty stanowiły znaczącą część mojego wyżywienia, jednak i kilka nowości niesezonowych zasługuje na wyróżnienie - zobaczycie je poniżej ;)

piątek, 28 lipca 2017

Foodbook wegański #129


Dzisiaj znowu nie miałam pomysłu na śniadanie, a wczoraj w ogóle zapomniałam wszcząć procesy myślowe na ten temat. Rano dopiero uzmysłowiłam sobie, że trzeba dodać fotomenu na bloga i byle jaka, niewystylizowana owsianka nie wchodzi w grę :P Po szybkim przeglądzie szafek zdecydowałam się zrobić bananowe placki z dodatkiem wegańskiej odżywki białkowej, która wyleciała mi z półki niemal na głowę - uznałam to za wystarczający znak, aby wypróbować proteinowy proszek (i aby jutro zrobić porządki). Mój obiad to sezonowy zestaw smakołyków, a główną rolę odegrała fasolka - uwielbiam to warzywo i jem prawie codziennie. Dzisiejsza pochodzi z ogródka koleżanki mojej mamy, a pierwotnie była czarna - zdziwiłam się (i lekko rozczarowałam), gdy w czasie gotowania zmieniła zabarwienie, ale najważniejsze, że smakowała cudnie, zwłaszcza w połączeniu z tahinką. Podwieczorek skomponowałam z ulubionych przysmaków ostatnich dni, a na kolację ponownie zrobiłam jaglankę w warzywnym wydaniu, przez co wyglądała prawie tak samo jak obiad - wszystko zobaczycie poniżej ;)

czwartek, 27 lipca 2017

Krem z migdałów Chufa (Stragan Zdrowia) - recenzja

Masła orzechowe to od wielu już lat niezbędne wyposażenie moich półek ze zdrową żywnością. Sporo różnych kremów orzechowych w życiu zjadłam, ale z takim z migdałów ziemnych chufa miałam do czynienia pierwszy raz. Nigdy też nie jadłam migdałów ziemnych w całości, ale według informacji w internecie cechują się one słodkim i łagodnym smakiem - dla mnie to wystarczająca rekomendacja. Byłam bardzo ciekawa czy krem, zgodnie z opisem na etykietce, będzie słodki i z radością podeszłam do degustacji, licząc na coś pysznego. A słoiczek z tym smakołykiem pochodzi ze sklepu ze zdrową żywnością Stragan Zdrowia - koniecznie zajrzyjcie na stronę firmy i popatrzcie jakie inne cudowności można tam znaleźć ;)


wtorek, 25 lipca 2017

Pieczona wegańska owsianka z nektarynką i cukinią

Pieczone owsianki to niezmiennie jedne z moich ulubionych dań, a najbardziej lubię w nich to, że za każdym razem można zrobić inną wersję smakową. Latem korzystam z sezonowych dóbr, a do owsianki z piekarnika pasuje zdecydowana większość dostępnych teraz owoców. Zazwyczaj dodaję także cukinię, która ubogaca konsystencję, a jej nienachalny smak komponuje się z innymi składnikami. I nie może zabraknąć dosładzającego całość banana.

Tym razem, do bananowo - cukiniowej owsianki, dodałam dojrzałą nektarynkę, która puszczając swoje soki przy pieczeniu, wniosła mnóstwo smaku. Olej i mąka kokosowa wprowadziły kokosową nutkę, a mąka dodatkowo wpłynęła na zwartą konsystencję. Ciepłą owsiankę udekorowałam rodzynkami, płatkami kokosu i ciemną czekoladą, która pysznie się roztopiła. A po wystudzeniu wypiek można zabrać ze sobą do pracy - owsianka wówczas robi się jeszcze bardziej zwarta i  na zimno smakuje tak samo cudownie ;)


niedziela, 23 lipca 2017

Dlaczego jem owoce na czczo i czy to szkodzi zdrowiu?

Dostałam ostatnio kilka zapytań o to, dlaczego przed śniadaniem jem owoce i czy nie boję się, że tym sposobem zniszczę sobie trzustkę i zapadnę na cukrzycę, a jedna osoba wyraziła dużą troskę o moją wagę - ponoć owoce na czczo tuczą. A jak to w odżywianiu bywa, nie ma jednej słusznej teorii na ten temat i myślę, że najlepiej słuchać swojego organizmu - on często dobrze wie, co dla niego najlepsze ;)

Jak wiadomo, owoce są bardzo bogate we fruktozę i wg niektórych, cukier ten należy ograniczać do minimum, ale ja nie jestem zwolenniczką tej teorii i jak możecie zobaczyć w moich foodbookach, owoców jem sporo, zwłaszcza w sezonie, i nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na wagę czy zdrowie, nawet jedząc je wieczorem. Ale jak już pisałam, to wszystko kwestia indywidualna i wiele zależy od masy ciała czy od celów dietetycznych, jakie każdy z nas sobie stawia. 


piątek, 21 lipca 2017

Foodbook wegański 128


Ostatnio nie mam weny na gotowanie i najbardziej smakują mi proste, niemal gotowe już dania (moim hitem ostatnich dni są wafle ryżowe z awokado/hummusem/pastą paprykową/tahini, z sałatą i pomidorem - do tego jakieś ugotowane warzywa i nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba ;)) oraz owoce, ale blog po raz kolejny zmusił mnie do większego wysiłku kulinarnego. 

Na śniadanie zrobiłam przepyszną owsiankę z dodatkiem dojrzałej nektarynki i wielu "superfudsów" - to chyba najlepsze danie na początek deszczowego dnia (nie wiem, gdzie te zapowiadane upały ;/). Obiad skomponowałam z lodówkowych znalezisk, a podwieczorek, w postaci ciasta z galaretką, czekał na mnie w lodówce. Jadłam także truskawki, które są pewnie jednymi z ostatnich, zdobytych w tym sezonie i warto było się po nie tarabanić w deszczu na bazarek - najbardziej lubię je same, ale pysznie wzbogaciły moją kolacyjną jaglankę ;)

czwartek, 20 lipca 2017

Czekolada Auchan Bio 70% - recenzja

Dużo czasu minęło, zanim poniższa czekolada została wydobyta z mojej szuflady z zapasami - wszystko przez dość odległy termin ważności. Kupiłam ją już dawno temu w Auchan - pamiętam, że pierwotnie na pocieszenie i w celu uzupełnienia niedoborów kalorycznych po badaniach, ale jak potem popatrzyłam na opakowanie stwierdziłam, że wypadałoby wstawić jej recenzję na bloga, więc trafiła w czeluścia mebla na długie miesiące. Czekolada wydała mi się smaczna - nie oczekiwałam od niej w prawdzie niczego specjalnego, ale 70% tabliczki rzadko kiedy mnie zawodzą, więc pozostało mi spróbować auchanowski wyrób.


wtorek, 18 lipca 2017

Korzenne ciasto dyniowe z nektarynkami

Chociaż lato nie kojarzy się specjalnie z dynią, to w tym roku odkryłam, że fajnie wpisuje się ona w letnie ciasta z owocami. A że ciągle mam zamrożone zapasy pomarańczowego warzywa (i chyba nie tylko ja ;)), to wykorzystuję je, łącząc z sezonowymi dobrami - tym razem padło na nektarynki. 

Nektarynki bardzo dobrze wpasowały się w korzenne ciasto, a pure z dyni nadało mu przyjemnie pomarańczowego koloru, wpływając przy okazji na strukturę. Wypiek był mięciutki i puszysty, a za sprawą wiórków lekko kokosowy. Wiele smaku wniosły także rodzynki oraz ciemna czekolada, świetnie pasująca do nektarynek. Nie jest to ciasto idealne pod względem zdrowotnym - mąka pszenna i cukier to składniki przez wiele osób umieszczone na liście produktów zakazanych, ale z pewnością zdrowsze od klasycznych wypieków. Do tego jest łatwe w przygotowaniu i doskonale sprawdzi się na grillu czy pikniku. 


niedziela, 16 lipca 2017

Wegańskie kanapki na lato - kilka kompozycji

Jak pisałam nie raz na blogu, kanapki na niedzielne śniadanie to taka moja mała tradycja. Jednak lato trochę nie sprzyja jej kultywowaniu, bo w sobotę z racji różnych wydarzeń zdarza mi się zjeść spore ilości chleba, przez co następnego dnia rano mam ochotę jedynie na owoce lub owsiankę. Dlatego dzisiejszy wpis zawiera w sobie nie tylko kanapki śniadaniowe, ale także jedną obiadową i kolacyjną. W ogóle to ostatnio bardziej polubiłam chleb - najczęściej jem żytni, lecz czasem wolę taki zwykły biały "puchacz" - najlepiej z masłem lub rozmiażdżonym awokado. Do tego często gotuję jakieś sezonowe warzywa i nic więcej mi do żywieniowego szczęścia nie potrzeba ;) Poniżej pokażę Wam kilka bardziej odżywczych kompozycji kanapkowych, całkowicie roślinnych.


piątek, 14 lipca 2017

Foodbook wegański #127


Jak widać poniżej, w dalszym ciągu objadam się owocami, rekompensując sobie częściowo braki słońca. Ciągle wierzę, że prawdziwe lato nadejdzie i jeszcze zdążę wygrzać swoje ciepłolubne kości. Póki co, pozostaje się cieszyć smakami lata i korzystać, bo obecnie naprawdę jest z czego. 

Codziennie rano, jeszcze przed właściwym śniadaniem, jem owoce, a najbardziej lubię truskawki i maliny - nie ma dla mnie nic lepszego niż miska pełna takich pyszności. W mojej okolicy truskawki ciągle są dostępne, a do tego smakują idealnie i gdy się skończą, będzie mi ich bardzo brakować. Owoce weszły także w skład dzisiejszego śniadania, a najwięcej wniosło zmiksowane mango, pysznie komponujące się z ugotowaną na sypko komosą. Obiad również zawierał w sobie mnóstwo sezonowych darów, podobnie jak kolacja. Z kolei podwieczorek to stworzony na szybko zestaw smakowitości, a wszystko to zobaczycie poniżej;)

czwartek, 13 lipca 2017

Krem orzechowo - kakaowy Super Krówka - recenzja

Wegańskie super krówki - zarówno te o smaku toffi, jak i czekoladowe zachwyciły mnie na tyle, że weszły na stałe w skład mojej codziennej diety. Sprawdzają się niemal w każdym przypadku zapotrzebowania na coś słodkiego i podejrzewałam, że krem orzechowo - kakaowy będzie mnie docukrzał w tak samo pyszny sposób. Nigdy nie byłam wielką fanką słodkich, gotowych dodatków do chleba, choć miałam w życiu czas, że do szkoły niemal codziennie zabierałam kanapki z najpopularniejszym na świecie smarowidłem, jednak taki całkowicie roślinny krem orzechowo - kakaowy to zupełnie co innego. Czułam, że wniesie wiele smaku do moich dań, a zwłaszcza z chrupaczami skomponuje się cudnie - byłam pewna jego wspaniałości, więc jakiekolwiek rozczarowanie byłoby dla mnie niemałym szokiem :)


wtorek, 11 lipca 2017

Puszyste placki owsiane z bananem i cukinią

Placki to niezmiennie jedno z moich ulubionych dań i niemal zawsze przyrządzam jakieś na sobotnie śniadanie, zdarza mi się robić je na obiad lub jako wypełnienie lunchboxu. Do ciasta można dodawać różne składniki i za każdym razem tworzyć małe naleśniki o innym smaku. Z latem najbardziej kojarzą mi się placki z jagodami, borówkami czy truskawkami, a także cukiniowe, które można przygotować zarówno w wersji słodkiej, jak i bardziej wytrawnej - ja oczywiście wolę słodkie. 

Od jakiegoś czasu bardzo lubię połączenie cukinii z bananem, który wnosi wiele słodkiego smaku, a przy okazji wpływa na strukturę placków. Nienachalne smakowo warzywo także urozmaica konsystencję, wnosząc do dania mnóstwo składników odżywczych. Podstawę "pankejków" stanowiły zmielone płatki owsiane, tworzące wraz z mąką dyniową odżywczą bazę ciasta. Za sprawą jajka, a raczej ubitego białka, placki wyszły bardzo puchate, niemal biszkoptowe, a najlepiej smakowały z roztapiającą się nich ciemną czekoladą i chrupiącymi orzechami.


niedziela, 9 lipca 2017

Najlepsze roślinne źródła wapnia w diecie + kilka dań bogatych w wapń

Wapń to bardzo ważny pierwiastek, który powinniśmy dostarczać organizmowi wraz z dietą każdego dnia. Według norm opracowanych przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie, dorosły człowiek, w zależności od stanu fizjologicznego, codziennie powinien spożywać 1000 - 1300mg tego minerału. Jak wiadomo, najwięcej wapnia zawiera mleko i przetwory mleczne, ale wiele osób z różnych względów z nich rezygnuje i wówczas warto wiedzieć, gdzie tego składnika szukać. Z własnego doświadczenia wiem, że eliminując produkty odzwierzęce, możliwe jest wypełnienie dziennych norm żywieniowych, a poniżej opiszę kilka produktów, które najbardziej to ułatwiają ;)


piątek, 7 lipca 2017

Wegański jadłospis 126


Chociaż pogoda nie nastraja optymistycznie (nie pamiętam lipca, w którym musiałam rano wychodzić w kurtce lub grubej bluzie :P), widoki na bazarkach już jak najbardziej tak. Poza polskimi owocami uwielbiam arbuzy i mango, przez co czasami sama nie wiem, co mam jeść (dobrze, że mam dużą lodówkę :D). Przynajmniej letnimi przysmakami można sobie zrekompensować brak słońca - szkoda tylko, że owoce nie zawierają witaminy D3 ;)

Sezonowych dóbr w moim menu nie brakowało i już do śniadaniowej jaglanki trafiło idealnie dojrzałe i słodkie mango. Jak zawsze nie miałam pomysłu na obiad, ale mieszanka rozmaitości okazała się strzałem w dziesiątkę, podobnie jak kolacyjne kanapki i podsmażone warzywa. Objadłam się także owocami, aż w pewnym momencie miałam ich dosyć, no ale z sezonu trzeba korzystać - truskawki, jakie teraz kupuję, są przepyszne, a niedługo znikną na długie miesiące. Wszystko zobaczycie poniżej ;)

czwartek, 6 lipca 2017

Zdrowe słodycze - batony Bakal Sport Magnez, Energy i Protein - recenzja

Jak na pewno stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, bardzo lubię wszelkie zdrowe słodycze i nigdy nie brakuje ich w moich zapasach. Zrobione z suszonych owoców i orzechów przysmaki zazwyczaj okazują się przepyszne, ponadto są źródłem wielu wartościowych składników. Na szczęście coraz więcej takich produktów powstaje, a wiele z nich można kupić w popularnych sklepach. Istnieje też mnóstwo pseudo zdrowych batonów czy zbożowych ulepków, dlatego zawsze warto sprawdzać skład. Składowi batonów Bakal Sport nie można niczego zarzucić - dzięki temu, że tworzą je głównie bakalie, zasługują na miano zdrowych słodyczy. 


wtorek, 4 lipca 2017

Wegetariański pasztet z soczewicy i marchewki z natką pietruszki

Pasztet z poniższego przepisu był jednym z pierwszych, jakie w ogóle zrobiłam w życiu. Pamiętam, że kiedyś często stanowił wypełnienie mojej grahamki, oczywiście w towarzystwie warzyw - zazwyczaj papryki i szczypiorku oraz awokado. Teraz bułek raczej nie jadam, ale z waflami ryżowymi, chlebem żytnim czy po prostu jako dodatek do lunchu, pasztet sprawdza się idealnie.

Podstawę pasztetu stanowiła soczewica, będąca świetnym źródłem wartościowego białka roślinnego. Marchewka wniosła wiele pysznego smaku i witamin, a przy tym nadała wypiekowi ładnego koloru. Aromatyczna natka pietruszki także wzbogaciła smak, podobnie jak liczne przyprawy, pysznie i ciekawie doprawiające całość. Pasztet dawał się łatwo kroić, ale też cechował się smarowną konsystencją - najlepszą na kanapki :)


niedziela, 2 lipca 2017

Ulubieńcy czerwca 2017


Czerwiec się skończył i chociaż pogoda nie zawsze na to wskazuje, mamy kalendarzowe lato. Uczniowie mogą cieszyć się wakacjami, a wszyscy bogactwem owoców i warzyw na bazarkach - są dostępne truskawki, czereśnie, importowane arbuzy i mango, botwinka, resztki szparagów, bób i ciągle nowe pyszności się pojawiają. Przez to, że dużo jem wspomnianych wcześniej przysmaków, nie próbowałam wielu nowości, bo nie bardzo mam kiedy - żeby człowiek mógł jeść wszystko co chce, to nie wiem ilu posiłków by to wymagało :D Ale kilka dobroci, których na blogu wcześniej nie pokazywałam, zobaczycie poniżej, a zaczynam od największego hitu miesiąca ;)

piątek, 30 czerwca 2017

Wegański jadłospis 125


Dziwna pogoda, jaka w ostatnim czasie stała się normą, nie ułatwia cieszenia się latem - nigdy nie wiadomo, kiedy świecące słońce zasłonią ciemne chmury, wyzwalając ulewę i wiatr. Nie doświadczyłam póki co upałów, ale lato dopiero się zaczęło, więc może jeszcze zrobi się ładniej. Pocieszające jest na pewno bogactwo sezonowych owoców i warzyw ;)

Codziennie objadam się truskawkami, arbuzem i mango - to chyba moja ulubiona owocowa trójca ostatnich tygodni. Owoców nie mogło zabraknąć w śniadaniu, na które, jak niemal w każdy piątek, nie miałam pomysłu - najchętniej zjadłabym owsiankę, ale blog zmusza do różnorodności i padło na placki. Z obiadem problemu nie miałam, bo zachciało mi się tofucznicy, więc pozostało tylko upolować tofu. Musiałam zrobić też spore zakupy owocowo - warzywne i niestety zapomniałam o zielonej fasolce, ale do jutra jakoś przeżyję. Tofucznicę urozmaiciły inne warzywa, a jeszcze inne weszły w skład kolacji. I jadłam też smakowity podwieczorek - dzięki pewnej dobrej osobie, która wczoraj zdobyła dla mnie wegańską jagodziankę. Wszystko zobaczycie poniżej :)

czwartek, 29 czerwca 2017

Czekolada CACHET 72% - recenzja

Lato nie sprzyja zbytnio żywotowi czekolad, choć moje - w domowej szufladzie - żyją raczej w komforcie cieplnym. Gorzej może skończyć się zabranie przysmaku do pracy - nigdy nie wiadomo, kiedy akurat słońce przygrzeje podróżującą w plecaku tabliczkę. Dlatego też ostatnio jem mniej nieodpornych na ciepło wyrobów z kakao, stąd dawno nie było żadnej recenzji na blogu, ale czas najwyższy. Poniżej widoczną czekoladę kupiłam dawno temu w Almie i wszystko wskazywało na jej pyszny smak - zarówno opakowanie, zawartość kakao, skład, jak i dobre doświadczenia z innymi tabliczkami firmy - czekolada Cachet extra dark 85% oraz Cachet cocoa nibs 70% były naprawdę smakowite ;)


wtorek, 27 czerwca 2017

Owsiane muffinki bananowe z truskawkami i ciemną czekoladą

Kiedyś muffinki były najczęściej robionym przeze mnie wypiekiem - wydawały mi się czymś najprostszym, a różne dodatki sprawiały, że za każdym razem wychodziły inne. To od nich zaczęłam przygodę z pieczeniem - pamiętam, że pierwsze wyszły mi twarde i rozwalające się (zamiast skorzystać z gotowego przepisu, zdałam się na eksperymenty i chyba dodałam za dużo mąki :D), ale każde kolejne były coraz lepsze. Teraz rzadko robię te "ciastka", ale postanowiłam skorzystać z sezonowych owoców i stworzyć uzdrowioną wersję ;)

Zrezygnowałam z mąki pszennej i połączyłam ze sobą mąkę owsianą, jaglaną i gryczaną - muffinki nie wyszły zbytnio puchate, ale wilgotne i zwarte. Były lekko tylko słodkie, głównie za sprawą dojrzałego banana, ponadto smak wzbogaciły sezonowe truskawki. Do całości świetnie pasowała ciemna czekolada, wnosząca także sporo składników odżywczych. Muffinki polecam wszystkim lubiącym zdrowe wersje wypieków - pierwiastek zdrowia bez wątpienia w nich czuć ;) 


niedziela, 25 czerwca 2017

Kilka pomysłów na wegetariańskie kanapki na lato

Choć pogoda nie codziennie na to wskazuje, od kilku dni mamy kalendarzowe lato. Ta pora roku kojarzy mi się m.in z kolorowymi, pełnymi warzyw kanapkami - mało co potrafi wnieść w nie tyle smaku i wartości wizualnych co świeże warzywka. Na bazarkach nie brakuje rzodkiewek, sałaty czy pomidorów, wiele aromatu dodaje też szczypiorek, po który w każdą niedzielę idę do ogródka. Wszystkie warzywa pysznie komponują się z awokado, hummusem i innymi roślinnymi pastami - latem niewiele trzeba, żeby stworzyć smaczne kanapki. Wykorzystać można także sezonowe owoce - truskawki na przykład godnie zastępują banana, łącząc się z masłem orzechowym ;)


piątek, 23 czerwca 2017

Wegetariański jadłospis 124


Dzisiaj miałam lekkiego pecha, bo chociaż obeszłam kilka sklepów i bazarek, nie udało mi się nigdzie znaleźć apetycznie wyglądającego arbuza (a tak mi się go chciało, chociaż od kilku dni jem prawie codziennie) i szparagów, na które sezon się kończy i trzeba korzystać. Do tego zapomniałam o tofu, a chciałam zrobić tofucznicę do kolacji. Na szczęście miałam truskawki, botwinkę, koperek i w końcu na pobliskim targu pojawił się bób, który jest jednym z moich ulubionych strączków. 

I znowu nie miałam pomysłu na śniadanie, ale rano czułam, że ucieszy mnie wyłącznie owsianka. Była w prawdzie na blogu w zeszłotygodniowym foodbooku, ale zmieniłam dodatki i powstało zupełnie inne danie. W obiedzie znalazło się sporo sezonowych darów, podobnie jak w podwieczorku, na który stworzyłam ciastko w mikrofali, tym razem z dodatkiem truskawek. Na kolację zrobiłam jaglankę, a do niej jadłam pasztet soczewicowy, przez który fotomenu nie jest całkowicie wegańskie - zawierał on bowiem niewielki dodatek jajek. Wszystko zobaczycie poniżej ;)

środa, 21 czerwca 2017

Ekologiczne masło sezamowe Biofood - recenzja

Jak już na blogu nie raz pisałam, na pastę sezamową zawsze znajdzie się miejsce w mojej szafce z zapasami - wraz z masłem orzechowym stanowi ona mój ulubiony płynny dodatek do śniadań i kolacji. Tahini świetnie się łączy zarówno z daniami słodkimi, jak i wytrawnymi, dzięki czemu może wzbogacać owsianki, jaglanki, kanapki czy dania warzywne, no i oczywiście bez niej nie powstałby hummus. Mieszaninie z sezamu nie brakuje nie tylko ciekawego smaku, ale i wartości odżywczych - w końcu sezam zawiera wiele składników mineralnych, a jego rozdrobnienie umożliwia znacznie wyższe ich przyswojenie. Nie pamiętam już, gdzie kupiłam poniżej widoczną pastę (podejrzewam, że było to w Łodzi w sklepie ze zdrową żywnością) - na pewno zapowiadała się smakowicie ;) 


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Co zabrać na śniadanie do pracy lub szkoły - kilka pomysłów na śniadania na wynos

Często można przeczytać, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i bez jego spożycia nie powinno opuszczać się domu, gdyż grozi to m.in spadkiem metabolizmu i wrzodami żołądka. Osobiście nie zgadzam się z tymi poglądami i uważam, że wychodząc wcześnie rano, nie ma co na siłę wpychać w siebie pożywienia, jeśli nie ma się to najmniejszej ochoty. Co innego, gdy budzimy się głodni i mamy czas na spokojną konsumpcję - wtedy warto zjeść wartościowy posiłek w domu.

Nie uważam też, że śniadanie należy pomijać i opijać się do pory obiadu tłumiącą głód kawą, ale nic się nie stanie, jeśli zjemy je później. Ja, ponieważ w dni pracujące wstaję wcześnie rano, zabieram coś ze sobą i jem w pracy lub w drodze. Poniżej pokażę Wam kilka dań, które świetnie sprawdzą się na pierwszy posiłek na wynos (część z nich służy mi także za kolację w dni, w które jem ją poza domem).


piątek, 16 czerwca 2017

Wegański jadłospis 123


Wiele osób zapewne cieszy się teraz długim weekendem i chociaż więcej wolnych dni sprzyja kulinarnym eksperymentom, ja dzisiaj nic ciekawego nie stworzyłam. Być może brak słońca odebrał mi wenę do wymyślania, bo proste potrawy cieszyły mnie najbardziej. Pełna zdrowych dodatków owsianka to jedno z moich ulubionych dań śniadaniowych i dzisiaj także mnie nie zawiodła. Podobnie mieszanka komosy i warzyw na obiad - miało powstać gęste danie w stylu curry, a wyszła zupa - wyjątkowo udana i aromatyczna. A na kolację ugotowałam krem jaglany w wiosennym wydaniu - z dodatkiem soczystych truskawek, których w moim menu także nie brakowało. Wszystko zobaczycie poniżej ;)

czwartek, 15 czerwca 2017

Krówki wegańskie z kakao Super krówka - recenzja

Po wyjątkowo udanej degustacji wegańskich krówek o smaku tofii nie mogłam się doczekać, aż spróbuję wersji czekoladowej. Trochę trwało, nim udało mi się upolować je w sklepie, a później dostałam krówki w przesyłce od firmy wytwarzającej te pyszności, co niesamowicie mnie ucieszyło. Ostatnio się chyba uzależniłam od przysmaku i czuję, że moje życie bez codziennej porcji ulepków byłoby znacznie uboższe. Super krówki z pewnością zachwycą wiele osób lubiących słodkości, zwracających uwagę na to co jedzą - wytwarzane są z naturalnych, ekologicznych surowców, a ich prosty skład zachęci do spróbowania nie jednego eko freaka ;)


wtorek, 13 czerwca 2017

Chlebek dyniowy z truskawkami, kokosem i migdałami

Nie wiem jak Wy, ale ja ciągle mam mrożone dary zeszłego sezonu - co roku zamrażam za dużo letnich pyszności, zupełnie jakby zimą nie było co jeść. Obecnie wolę świeże owoce, więc resztki malin czy porzeczek poczekają do jesieni, ale z dyniowym pure postanowiłam się rozprawić już teraz. Dynię mrożę z myślą o chlebkach dyniowych i choć to dla mnie typowo jesienne wypieki, tym razem postanowiłam nadać ciastu wiosennego wyrazu, łącząc przetworzone warzywo z tegorocznymi truskawkami. 

Bazę wypieku stanowiła mąka pszenna i jaglana, a dyniowe pure nadało mu cudnego koloru i wilgotności. Truskawki wzbogaciły smak, podobnie jak rodzynki, daktyle, wiórki kokosowe i migdały. Uzdrowione ciasto ładnie wyrosło, wyszło lekko słodkie, idealne nie tylko na podwieczorek, ale także na śniadanie lub kolację - samo w sobie jest bardzo smaczne, ale pysznie komponuje się także z dżemem lub masłem orzechowym ;)


niedziela, 11 czerwca 2017

Wegański lunchbox - kilka pomysłów na roślinne dania do pracy lub szkoły

Osoby regularnie odwiedzające mojego bloga czy instagram zapewne wiedzą, że dania zabierane w lunchboxie są wpisane w moje życie. Daleko im do pełnych szyku wnętrz niektórych pojemniczków obiadowych, ale stawiam na prostotę, szybkość przygotowania i smakowity nieład :)

Staram się, aby moje zestawy były jak najbardziej sezonowe, więc obecnie wykorzystuję szparagi czy botwinkę, ale mrożone brokuły czy kalafiory też są ważnym elementem większości z nich. Za główne źródło węglowodanów służą mi zamiennie komosa ryżowa i kasza gryczana niepalona, które łączę zazwyczaj ze strączkami i świeżą zieleninką. A jako dodatki tłuszczowe najbardziej lubię awokado, oliwki, pesto czy tahini, sporo smaku dodaje także hummus i koncentrat pomidorowy. Kiedyś często warzywom towarzyszyło jajko, a od jakiegoś czasu wypełnienie moich pojemniczków jest całkowicie roślinne. Kilka z nich zobaczycie poniżej - może coś Was zainspiruje do przygotowania podobnego dania na wynos ;)


W daniu widocznym powyżej, niepaloną kaszę gryczaną (wcześniej chwilę namoczoną) ugotowałam wraz z kiełkami na patelnię przez ok. 12 minut. Po tym czasie wymieszałam całość z czarnymi oliwkami i przyprawą z suszonymi pomidorami i czosnkiem oraz posypałam nasionami słonecznika. Obok widać upieczoną cukinię, a dalej ugotowane warzywa - brokuła, kalafiora i fasolkę szparagową z dodatkiem hummusu, polane tahini i olejem lnianym

piątek, 9 czerwca 2017

Wegański jadłospis 122


Nastały szczęśliwe czasy dla owocożerców - pełne smaku truskawki są już wszędzie, do tego w sklepach śmieją się soczyste arbuzy (niestety dzisiaj nie znalazłam odpowiedniego egzemplarza, ale od początku tygodnia jadłam sporą część owocu codziennie). Truskawki towarzyszyły mi od od rana, ozdabiając chociażby moje śniadanie, a dokładnie czekoladową gryczankę, którą ugotowałam pierwszy raz w życiu. Nie brakuje także warzyw - na bazarku, na eko stoisku na które chodzę, pojawiła się wreszcie pyszna sałata i dzisiaj, po wymieszaniu z jogurtem sojowym, weszła w skład mojego obiadu. W kolacyjnym miszmaszu znalazła się z kolei m.in botwinka, szparagi i koperek - to dla mnie jedne z głównych smaków wiosny, a będzie chyba jeszcze lepiej ;)

czwartek, 8 czerwca 2017

Organiczna czekolada z chili Sole - recenzja

Chilli to z pewnością nie jest mój ulubiony dodatek do czekolad i wszelkie papryczki wolę jeść w daniach obiadowych, ale po smakowitej czekoladzie z pomarańczą, w której nuty cytrusowe były ledwo wyczuwalne i po wyjątkowo udanej wersji z cynamonem, z optymizmem podeszłam do kolejnej tabliczki. 0,3% zawartość chilli nie zwiastowała obezwładniającej pikantności, ale jak wiadomo, już niewielka ilość papryczki może dodać daniu aż za bardzo płomiennego charakteru. Pozostało mi się przekonać, co skrywa w sobie pochodząca z Hiszpanii czekolada, a przy degustacji musiałam być gotowa na wszystko ;)


wtorek, 6 czerwca 2017

Pasztet z czarnej soczewicy, kaszy jaglanej i koperku

Gdy kilka dni temu, porządkując szafki kuchenne, znalazłam opakowanie czarnej soczewicy, wiedziałam, że najlepszy użytek zrobię, przygotowując z jej dodatkiem wegetariański pasztet. Kiedyś robiłam je dużo częściej, a ostatnio bliżej mi do kupnych past (z hummusem na czele) niż samodzielnego wypieku, jednak znalezisko wystarczająco mnie zmotywowało ;)

Soczewicę połączyłam z posiadającą zlepiające właściwości kaszą jaglaną, a dla wzbogacenia aromatu dodałam świeży koperek. Bez wpływu na smak nie pozostała także cebula i przyprawy, a całość zagęściła mąka dyniowa. Niewiele składników wystarczyło, aby stworzyć aromatyczny, wegański i bezglutenowy pasztet, idealny na kanapki. Dzięki smarownej konsystencji doskonale rozprowadzał się na chlebie, a najlepiej smakował w zestawieniu z czarnymi oliwkami i szczypiorkiem.


niedziela, 4 czerwca 2017

Wegańskie kanapki na wiosnę część II

To już kolejny wpis z wiosennymi kanapkami, w których jedną z głównych ról odegrał szczypiorek. Wygląda niepozornie, a potrafi wnieść tyle smaku i aromatu, komponując się pysznie z większością dodatków do chleba. Aktualnie najbardziej go lubię w towarzystwie awokado i hummusu, ale w sezonie na pomidory, to z tymi warzywami tworzy według mnie najbardziej zgrany duet. W większości poniższych zestawień czuć wiosnę, ale jedna kanapka - z masą makową - smakowała wybitnie zimowo. Może któraś z poniższych kompozycji Was zainspiruje, a więcej takich znajdziecie tutaj


piątek, 2 czerwca 2017

Wegański jadłospis 121


W mojej okolicy truskawki zawładnęły bazarkami i według mnie są już naprawdę smaczne. Chyba nie ma drugiego owocu, tak bardzo kojarzącego mi się ze słońcem i latem, więc planuję korzystać z sezonu póki czas. A poza truskawkami, z sezonowych dóbr, w moich daniach znalazła się ugotowana kilka dni temu młoda kapustka, tworząca z kaszą gryczaną odżywczy obiad oraz szczypiorek, najlepiej dosmaczający kolacyjne kanapki. Na śniadanie przyżądziłam owsiankę wypełnioną różnego rodzaju "superfoods", a na podwieczorek zrobiłam pierwszy raz w życiu popularne w blogosferze ciastko z mikrofali - wyszło zadziwiająco smaczne i na pewno będę eksperymentować z wypiekiem ;)

środa, 31 maja 2017

Krówki wegańskie o smaku toffi - recenzja

Krówki to jeden ze smaków kojarzących mi się z dzieciństwem, choć dużo ich wówczas nie jadłam. Częściej niż same cukierki pożerałam wyroby stworzone z ich udziałem, np. znane pewnie wszystkim szyszki z ryżu preparowanego i coś mi się wydaje, że to były pierwsze domowe słodycze, jakie zrobiłam sama. Pamiętam, że kiedyś wolałam krówki kruche, a potem wszystko mi się pozmieniało i w sklepach szukałam maksymalnie ciągnących. Teraz najbardziej lubię te mieszane - z płynnym środkiem i kruchą otoczką, lecz niełatwo na takie trafić. A krówki widoczne poniżej to jedyne wegańskie, z jakimi miałam dotychczas do czynienia - wszystko wskazywało na ich pyszny smak - zarówno skład, jak i pozytywne opinie krążące na temat produktu w sieci ;)


poniedziałek, 29 maja 2017

Ulubieńcy maja 2017


Maj dobiega końca, co mnie specjalnie nie cieszy, bo lubię ten miesiąc - za świeże warzywa, za wiosenny zapach w powietrzu i za majówkę. Może nie był on w tym roku zbyt ciepły, ale kilka letnich i słonecznych dni sprzyjało syntezie witaminy D. Wielu nowych produktów nie odkryłam (za to miałam wyjątkowo dużo przysmaków na granicy terminu ważności do wyjadania - dobrze, że zrobiłam przegląd zapasów ;)) i może czerwiec pod tym względem będzie ciekawszy. Poza niżej widocznymi produktami, do ulubieńców zdecydowanie mogę zaliczyć szczypiorek, pietruszkę, szparagi, botwinkę i młodą kapustę, a najlepsze jedzonko dopiero przed nami ;)

piątek, 26 maja 2017

Wegetariański jadłospis 120


Coraz więcej warzyw widać na bazarkach, a i w moim dzisiejszym menu było ich trochę. Zupa botwinkowa, świeży szczypiorek z ogródka i szparagi to dla mnie wiodące smaki wiosny, a na bazarku na który chodzę, na eko stoisku, zaczęła się pojawiać rzodkiewka i natka pietruszki - jeszcze tylko doczekam koperku i sałaty i będę w warzywnym raju ;)

Na śniadanie czekała już na mnie upieczona owsianka, którą tylko pogrzałam w mikrofali i udekorowałam pysznościami. Na obiad ogrzałam zupę i zrobiłam pyszny użytek z sezonowych warzyw, a z racji wypieku drożdżówek (w głównej mierze zrobiłam je dla mamy z okazji Dnia Matki ;)) i ich konsumpcji na podwieczorek, dzisiejszy foodbook nie jest wegański. Kolację zrobiłam już iście roślinną, a wszystko zobaczycie poniżej.

środa, 24 maja 2017

Masło z orzechów ziemnych Horizon - recenzja

Masło orzechowe to bez wątpienia jeden z moich ulubionych dodatków do wielu dań - m.in. owsianek, jaglanek czy warzyw, a i samo w sobie bardzo lubię. Czasem czuję potrzebę zanurkowania łyżeczką w słoiku z pysznością, ale od wyjedzenia całości na raz, jak niektórzy potrafią, jestem daleka :D Gdy wybierałam masła kiedyś, nie zwracałam większej uwagi na skład, ale obecnie to dla mnie priorytet i kupuję smarowidła "ukręcone" jedynie z orzechów - ich naturalny aromat najbardziej mi odpowiada. Masła orzechowe firmy Horizon jak dotąd mnie nie rozczarowały, więc i w przypadku fisztaszkowego liczyłam na znakomity smak ;)


niedziela, 21 maja 2017

Wegański haul spożywczy (sklep ze zdrową żywnością, Rossmann i Biedronka)

Z racji tego, że przy okazji ostatnich wizyt w sklepach (głównie w jednym - ze zdrową żywnością) udało mi się upolować kilka produktów, których wcześniej nie miałam lub nie pokazywałam na blogu, stworzyłam notkę z zakupami spożywczymi. Kiedyś dodawałam je częściej i ciągle zakupy żywieniowe wolę dużo bardziej niż "shoppingi" innego rodzaju, lecz zazwyczaj jedzenie kupuję na bieżąco i nie myśląc o blogu, umieszczam je w szafie z zapasami. A dużą część asortymentu moich szafek zajmują te same, ulubione płatki, orzechy, zdrowe batoniki czy owoce suszone i nie ma sensu tego pokazywać. Poniższych produktów chyba na blogu jeszcze nie było, a może coś zachęci kogoś do poszukiwań ;)

KRÓWKI WEGAŃSKIE 

piątek, 19 maja 2017

Wegański jadłospis 119


Wreszcie doczekaliśmy się ciepłych dni, a już niedługo letnie owoce i warzywa zawładną bazarkami. W powietrzu tak fajnie pachnie latem, ale poczuję tę porę roku w 100%, jak na targach pojawią się truskawki - to dla mnie chyba wiodący smak ciepłej pory roku. No i może jeszcze dojrzałe i soczyste arbuzy :)

W moich dzisiejszych daniach wiosny raczej nie widać (żywieniowo ciągle tkwię w jesieni, może jutro zrobię bardziej wiosenne zakupy, bo dzisiaj, z sezonowych dóbr, miałam w domu tylko szparagi, szczypiorek i arbuza, o którym zapomniałam :D), ale najważniejsze, że da się ją poczuć w powietrzu. Wszystko, co zobaczycie poniżej, było proste i smaczne (przynajmniej dla mnie :P), choć w dużej mierze skomponowane z resztek.

czwartek, 18 maja 2017

Organiczna czekolada z pomarańczą Sole - recenzja

Po opisywanej niedawno czekoladzie z cynamonem hiszpańskiej marki Sole, przyszła kolej na wersję z pomarańczą. Nie raz już pisałam na blogu, że w moim odczuciu cytrusy nie są najtrafniejszym dodatkiem do masy kakaowej, ale promocja sprawiła, że nie mogłam tabliczki nie kupić. Od razu wzięłam kilka sztuk, bo wiedziałam, że w razie rozczarowania ktoś chętny się na nią znajdzie, a cena naprawdę była okazyjna. Krótki termin ważności nie pozwolił czekoladom długo czekać - w końcu miałam ich kilka, a pewnego deszczowego dnia, jedna tabliczka doskonale wpasowała się w rodzinny podwieczorek.


wtorek, 16 maja 2017

Pieczona owsianka z rabarbarem, jabłkiem i bananem

Poniższa owsianka jest pierwszym daniem z rabarbarem, jakie jadłam w tym sezonie. To warzywo bardzo dobrze mi się kojarzy i pamiętam, jak w dzieciństwie maczałam w cukrze długie łodygi, pochodzące wprost z ogródka babci. W zeszłym roku roślinę posadził tata w swoim ogródku, ale obecnie cukier już mi do niej nie pasuje i zdecydowanie wolę rabarbar w innym wydaniu.

Pierwsza zerwana w tym roku łodyga skończyła w pieczonej owsiance, w której pysznie skomponowała się z jabłkiem. Słodyczy wypiekowi dodał banan, a także lekko słodka mąka kasztanowa. Olej kokosowy również wprowadził trochę aromatu, a całość, polana tahini, smakowała cudownie i bardzo wiosennie. A wiosnę wreszcie można poczuć także w powietrzu, mam nadzieję, że i u Was jest ciepło ;)


niedziela, 14 maja 2017

Wegańskie kanapki na wiosnę

Jak widać w dalszej części wpisu, moje niedzielne kanapki nabrały już wiosennego wyrazu, głównie za sprawą szczypiorku pochodzącego wprost z ogródka. Wreszcie mogę w weekend rano wyjść po to aromatyczne warzywo na dwór, a to dla mnie znak, że ciepła wiosna nadeszła. Na polskie pomidory ciągle czekam, ale widoczne poniżej importowane, także miały wiele smaku. Poza warzywami, do moich kanapek zawsze świetnie sprawdza się awokado, tahini, pesto, pasty ze strączków, oliwki oraz dżem - składniki te niemal zawsze mam w lodówce. W poniższych kanapkach wszystkie dodatki wierzchnie są wegańskie i według mnie smakowite, ale oceńcie to sami ;)


Kanapka z lewej strony składała się z pesto bazyliowego, pomidora i szczypiorku, a wierzch drugiej to połączenie tahini i dość kwaśnego dżemu porzeczkowego. W dalszej części talerza widać orzechy i suszone owoce, a dalej kubek z kawą zbożową z napojem sojowym.

piątek, 12 maja 2017

Wegański jadłospis 118 (z dnia w pracy)


Z racji tego, że dzisiaj pewne czynniki uniemożliwiły mi konsumpcję optymalnej ilości jedzenia, a poza tym nie miałabym jak zrobić zdjęć, poniższe fotomenu pochodzi z minionego tygodnia, z dnia pracującego, który niemal w całości spędziłam poza domem. Wszystkie dania upakowałam w lunchboxy, a myśl, że trafią na bloga sprawiła, że trochę bardziej się zaangażowałam w ich przygotowanie. Normalnie mieszam wszystko byle jak w rekordowym tempie, a nierzadko kupuję coś dobrego po drodze.

Na śniadanie ugotowałam dzień wcześniej owsiankę z jabłkiem i bananem, która przez noc zrobiła się jeszcze gęstsza (i oczywiście słoik nią wypełniony się nie zamknął i musiałam przełożyć wszystko do innego pojemniczka). Lunch to standardowa mieszanka różnych dobroci, nie mogło też zabraknąć zdrowych uzupełniaczy cukru - jabłko i baton z suszonych owoców zabieram w tym celu najczęściej. A wegańskie placki na zimno to jedna z moich ulubionych kolacji :)

czwartek, 11 maja 2017

Chałwy lniane Gacjana żurawinowa i orzechowa - recenzja

Po spróbowaniu chałwy słonecznikowej firmy Gacjana, jeszcze bardziej ochoczo podeszłam do degustacji pozostałych smaków z myślą, że i one mnie nie zawiodą. Najbardziej oczywiście ciekawiła mnie chałwa orzechowa, ale że jej termin ważności był najodleglejszy, została na koniec. Wersja z żurawiną także zapowiadała się pysznie, bo chociaż słodzone owoce nie należą do moich ulubionych, w składzie przysmaku widniały także fistaszki. Wiedziałam, że obydwie dobrze się sprawdzą na cukrowy głód w czasie, w którym wolałabym uniknąć niezdrowych słodyczy.

CHAŁWA LNIANA ŻURAWINOWA

wtorek, 9 maja 2017

Kotlety buraczano - jaglane z czarnym sezamem

Dawno nie robiłam roślinnych kotletów, bo choć nie są specjalnie skomplikowane w przygotowaniu, to jednak jest z nimi trochę więcej pracy, niż z wymieszaniem warzyw z kaszą. Jednak czasem warto zmotywować się do większego wysiłku kulinarnego i stworzyć coś innego niż zwykle ;)

Do ugotowanej z cebulą i soczewicą kaszy jaglanej dodałam buraka, który nadał całości lekko słodkiego smaku. Czarny sezam specjalnie na smak nie wpłynął, ale kolor trochę urozmaicił. Tylko kilka składników wystarczyło, aby stworzyć smakowite, proste, bezglutenowe i wegańskie danie. Zapieczone kotlety wyszły dość miękkie, jednak gdy ostygły, zrobiły się zwarte i z powodzeniem sprawdzą się jako część dania do lunchboxu. A najlepiej smakowały polane pastą sezamową, z dodatkiem gotowanych i pieczonych warzyw.


niedziela, 7 maja 2017

Moje ulubione "superfoods" ostatnich miesięcy

Superfood to pojęcie tak szerokie, że nie sposób wymienić wszystkich produktów, jakie można za takowe uznać. Wiele jest przecież nieprzetworzonych pyszności o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych - chociażby popularne jabłka, buraki czy kasza gryczana. A często o nich zapominamy i czcimy spirulinę czy camu - camu. Osobiście doceniam wiele polskich dóbr, ale i zagranicznych nie unikam, bo moim zdaniem, kluczowa w zdrowej diecie jest różnorodność. Poniżej pokażę Wam kilka produktów zasługujących na miano super żywności, obecnych w mojej diecie na co dzień ;)

SUROWE KAKAO I CIEMNA CZEKOLADA
  • najzdrowsze oczywiście jest surowe, nieprzetworzone ziarno kakaowca - bogate w polifenole (w książce "Superżywność" znalazłam informację, że kakaowiec zawiera więcej przeciwutleniaczy niż czerwone wino, borówki, jagody acai, granaty i jagody goji razem wzięte ;)) i mnóstwo składników odżywczych, ale w ciemnej czekoladzie także znajdziemy jakieś cenne związki
  • kakao bogate jest zwłaszcza w magnez, żelazo, cynk i miedź, a także nienasycone kwasy tłuszczowe

piątek, 5 maja 2017

Wegański jadłospis 117


Dzisiaj można było się wreszcie trochę dogrzać, a przynajmniej w mojej okolicy zapachniało wiosną - to miła odmiana po chłodnej majówce i ulewach. Na bazarkach widać coraz więcej świeżych warzyw i jakoś tak fajniej się żyje, gdy świeci słońce. Kupiłam wreszcie szparagi i pachnący szczypiorek - obydwa warzywa bardzo kojarzą mi się z wiosną, ale i jesiennych smaków w mojej diecie nie brakowało.

Po olbrzymich dylematach, na śniadanie ponownie zrobiłam gęstą owsiankę, w nieco innym niż tydzień temu wydaniu. Na obiad, pomimo lenistwa upiekłam roślinne "kotlety" oraz warzywa (najchętniej zrobiłabym najzwyklejszą jaglankę z warzywami, ale coś mi podpowiadało, że blog potrzebuje urozmaicenia :D), a korzystając z włączonego piekarnika, stworzyłam także szybki podwieczorek. I na koniec moja najczęstsza piątkowa kolacja - surówki i ziemniaków nie zabrakło ;)

środa, 3 maja 2017

Organiczna czekolada z cynamonem Sole - recenzja

Organiczne czekolady hiszpańskiej firmy Sole już od dawna patrzyły na mnie ze sklepowej półki popularnego supermarketu, jednak spore zapasy w czekoladowej szufladzie sprawiały, że przechodziłam obok nich obojętnie. Aż pewnego razu trafiłam na niewiarygodną promocję jednego ze smaków (pomarańczowego, za którym nie przepadam, ale cena wręcz nakazywała zakup), a żeby tabliczce nie było smutno, wzięłam też dwie inne, jakie znalazłam w sklepie - z chilli (ostra papryczka jako dodatek do czekolad to też nie moje smaki, jednak od jakiegoś czasu staram się polubić tę kombinację :)) oraz z cynamonem i to od niej zaczęłam degustację. Lubię cynamon w wielu daniach i byłam pewna, że do czekolady także będzie pasował, a z panującą ostatnio jesienią zgra się idealnie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...