niedziela, 21 maja 2017

Wegański haul spożywczy (sklep ze zdrową żywnością, Rossmann i Biedronka)

Z racji tego, że przy okazji ostatnich wizyt w sklepach (głównie w jednym - ze zdrową żywnością) udało mi się upolować kilka produktów, których wcześniej nie miałam lub nie pokazywałam na blogu, stworzyłam notkę z zakupami spożywczymi. Kiedyś dodawałam je częściej i ciągle zakupy żywieniowe wolę dużo bardziej niż "shoppingi" innego rodzaju, lecz zazwyczaj jedzenie kupuję na bieżąco i nie myśląc o blogu, umieszczam je w szafie z zapasami. A dużą część asortymentu moich szafek zajmują te same, ulubione płatki, orzechy, zdrowe batoniki czy owoce suszone i nie ma sensu tego pokazywać. Poniższych produktów chyba na blogu jeszcze nie było, a może coś zachęci kogoś do poszukiwań ;)

KRÓWKI WEGAŃSKIE 

piątek, 19 maja 2017

Wegański jadłospis 119


Wreszcie doczekaliśmy się ciepłych dni, a już niedługo letnie owoce i warzywa zawładną bazarkami. W powietrzu tak fajnie pachnie latem, ale poczuję tę porę roku w 100%, jak na targach pojawią się truskawki - to dla mnie chyba wiodący smak ciepłej pory roku. No i może jeszcze dojrzałe i soczyste arbuzy :)

W moich dzisiejszych daniach wiosny raczej nie widać (żywieniowo ciągle tkwię w jesieni, może jutro zrobię bardziej wiosenne zakupy, bo dzisiaj, z sezonowych dóbr, miałam w domu tylko szparagi, szczypiorek i arbuza, o którym zapomniałam :D), ale najważniejsze, że da się ją poczuć w powietrzu. Wszystko, co zobaczycie poniżej, było proste i smaczne (przynajmniej dla mnie :P), choć w dużej mierze skomponowane z resztek.

czwartek, 18 maja 2017

Organiczna czekolada z pomarańczą Sole - recenzja

Po opisywanej niedawno czekoladzie z cynamonem hiszpańskiej marki Sole, przyszła kolej na wersję z pomarańczą. Nie raz już pisałam na blogu, że w moim odczuciu cytrusy nie są najtrafniejszym dodatkiem do masy kakaowej, ale promocja sprawiła, że nie mogłam tabliczki nie kupić. Od razu wzięłam kilka sztuk, bo wiedziałam, że w razie rozczarowania ktoś chętny się na nią znajdzie, a cena naprawdę była okazyjna. Krótki termin ważności nie pozwolił czekoladom długo czekać - w końcu miałam ich kilka, a pewnego deszczowego dnia, jedna tabliczka doskonale wpasowała się w rodzinny podwieczorek.


wtorek, 16 maja 2017

Pieczona owsianka z rabarbarem, jabłkiem i bananem

Poniższa owsianka jest pierwszym daniem z rabarbarem, jakie jadłam w tym sezonie. To warzywo bardzo dobrze mi się kojarzy i pamiętam, jak w dzieciństwie maczałam w cukrze długie łodygi, pochodzące wprost z ogródka babci. W zeszłym roku roślinę posadził tata w swoim ogródku, ale obecnie cukier już mi do niej nie pasuje i zdecydowanie wolę rabarbar w innym wydaniu.

Pierwsza zerwana w tym roku łodyga skończyła w pieczonej owsiance, w której pysznie skomponowała się z jabłkiem. Słodyczy wypiekowi dodał banan, a także lekko słodka mąka kasztanowa. Olej kokosowy również wprowadził trochę aromatu, a całość, polana tahini, smakowała cudownie i bardzo wiosennie. A wiosnę wreszcie można poczuć także w powietrzu, mam nadzieję, że i u Was jest ciepło ;)


niedziela, 14 maja 2017

Wegańskie kanapki na wiosnę

Jak widać w dalszej części wpisu, moje niedzielne kanapki nabrały już wiosennego wyrazu, głównie za sprawą szczypiorku pochodzącego wprost z ogródka. Wreszcie mogę w weekend rano wyjść po to aromatyczne warzywo na dwór, a to dla mnie znak, że ciepła wiosna nadeszła. Na polskie pomidory ciągle czekam, ale widoczne poniżej importowane, także miały wiele smaku. Poza warzywami, do moich kanapek zawsze świetnie sprawdza się awokado, tahini, pesto, pasty ze strączków, oliwki oraz dżem - składniki te niemal zawsze mam w lodówce. W poniższych kanapkach wszystkie dodatki wierzchnie są wegańskie i według mnie smakowite, ale oceńcie to sami ;)


Kanapka z lewej strony składała się z pesto bazyliowego, pomidora i szczypiorku, a wierzch drugiej to połączenie tahini i dość kwaśnego dżemu porzeczkowego. W dalszej części talerza widać orzechy i suszone owoce, a dalej kubek z kawą zbożową z napojem sojowym.

piątek, 12 maja 2017

Wegański jadłospis 118 (z dnia w pracy)


Z racji tego, że dzisiaj pewne czynniki uniemożliwiły mi konsumpcję optymalnej ilości jedzenia, a poza tym nie miałabym jak zrobić zdjęć, poniższe fotomenu pochodzi z minionego tygodnia, z dnia pracującego, który niemal w całości spędziłam poza domem. Wszystkie dania upakowałam w lunchboxy, a myśl, że trafią na bloga sprawiła, że trochę bardziej się zaangażowałam w ich przygotowanie. Normalnie mieszam wszystko byle jak w rekordowym tempie, a nierzadko kupuję coś dobrego po drodze.

Na śniadanie ugotowałam dzień wcześniej owsiankę z jabłkiem i bananem, która przez noc zrobiła się jeszcze gęstsza (i oczywiście słoik nią wypełniony się nie zamknął i musiałam przełożyć wszystko do innego pojemniczka). Lunch to standardowa mieszanka różnych dobroci, nie mogło też zabraknąć zdrowych uzupełniaczy cukru - jabłko i baton z suszonych owoców zabieram w tym celu najczęściej. A wegańskie placki na zimno to jedna z moich ulubionych kolacji :)

czwartek, 11 maja 2017

Chałwy lniane Gacjana żurawinowa i orzechowa - recenzja

Po spróbowaniu chałwy słonecznikowej firmy Gacjana, jeszcze bardziej ochoczo podeszłam do degustacji pozostałych smaków z myślą, że i one mnie nie zawiodą. Najbardziej oczywiście ciekawiła mnie chałwa orzechowa, ale że jej termin ważności był najodleglejszy, została na koniec. Wersja z żurawiną także zapowiadała się pysznie, bo chociaż słodzone owoce nie należą do moich ulubionych, w składzie przysmaku widniały także fistaszki. Wiedziałam, że obydwie dobrze się sprawdzą na cukrowy głód w czasie, w którym wolałabym uniknąć niezdrowych słodyczy.

CHAŁWA LNIANA ŻURAWINOWA

wtorek, 9 maja 2017

Kotlety buraczano - jaglane z czarnym sezamem

Dawno nie robiłam roślinnych kotletów, bo choć nie są specjalnie skomplikowane w przygotowaniu, to jednak jest z nimi trochę więcej pracy, niż z wymieszaniem warzyw z kaszą. Jednak czasem warto zmotywować się do większego wysiłku kulinarnego i stworzyć coś innego niż zwykle ;)

Do ugotowanej z cebulą i soczewicą kaszy jaglanej dodałam buraka, który nadał całości lekko słodkiego smaku. Czarny sezam specjalnie na smak nie wpłynął, ale kolor trochę urozmaicił. Tylko kilka składników wystarczyło, aby stworzyć smakowite, proste, bezglutenowe i wegańskie danie. Zapieczone kotlety wyszły dość miękkie, jednak gdy ostygły, zrobiły się zwarte i z powodzeniem sprawdzą się jako część dania do lunchboxu. A najlepiej smakowały polane pastą sezamową, z dodatkiem gotowanych i pieczonych warzyw.


niedziela, 7 maja 2017

Moje ulubione "superfoods" ostatnich miesięcy

Superfood to pojęcie tak szerokie, że nie sposób wymienić wszystkich produktów, jakie można za takowe uznać. Wiele jest przecież nieprzetworzonych pyszności o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych - chociażby popularne jabłka, buraki czy kasza gryczana. A często o nich zapominamy i czcimy spirulinę czy camu - camu. Osobiście doceniam wiele polskich dóbr, ale i zagranicznych nie unikam, bo moim zdaniem, kluczowa w zdrowej diecie jest różnorodność. Poniżej pokażę Wam kilka produktów zasługujących na miano super żywności, obecnych w mojej diecie na co dzień ;)

SUROWE KAKAO I CIEMNA CZEKOLADA
  • najzdrowsze oczywiście jest surowe, nieprzetworzone ziarno kakaowca - bogate w polifenole (w książce "Superżywność" znalazłam informację, że kakaowiec zawiera więcej przeciwutleniaczy niż czerwone wino, borówki, jagody acai, granaty i jagody goji razem wzięte ;)) i mnóstwo składników odżywczych, ale w ciemnej czekoladzie także znajdziemy jakieś cenne związki
  • kakao bogate jest zwłaszcza w magnez, żelazo, cynk i miedź, a także nienasycone kwasy tłuszczowe

piątek, 5 maja 2017

Wegański jadłospis 117


Dzisiaj można było się wreszcie trochę dogrzać, a przynajmniej w mojej okolicy zapachniało wiosną - to miła odmiana po chłodnej majówce i ulewach. Na bazarkach widać coraz więcej świeżych warzyw i jakoś tak fajniej się żyje, gdy świeci słońce. Kupiłam wreszcie szparagi i pachnący szczypiorek - obydwa warzywa bardzo kojarzą mi się z wiosną, ale i jesiennych smaków w mojej diecie nie brakowało.

Po olbrzymich dylematach, na śniadanie ponownie zrobiłam gęstą owsiankę, w nieco innym niż tydzień temu wydaniu. Na obiad, pomimo lenistwa upiekłam roślinne "kotlety" oraz warzywa (najchętniej zrobiłabym najzwyklejszą jaglankę z warzywami, ale coś mi podpowiadało, że blog potrzebuje urozmaicenia :D), a korzystając z włączonego piekarnika, stworzyłam także szybki podwieczorek. I na koniec moja najczęstsza piątkowa kolacja - surówki i ziemniaków nie zabrakło ;)

środa, 3 maja 2017

Organiczna czekolada z cynamonem Sole - recenzja

Organiczne czekolady hiszpańskiej firmy Sole już od dawna patrzyły na mnie ze sklepowej półki popularnego supermarketu, jednak spore zapasy w czekoladowej szufladzie sprawiały, że przechodziłam obok nich obojętnie. Aż pewnego razu trafiłam na niewiarygodną promocję jednego ze smaków (pomarańczowego, za którym nie przepadam, ale cena wręcz nakazywała zakup), a żeby tabliczce nie było smutno, wzięłam też dwie inne, jakie znalazłam w sklepie - z chilli (ostra papryczka jako dodatek do czekolad to też nie moje smaki, jednak od jakiegoś czasu staram się polubić tę kombinację :)) oraz z cynamonem i to od niej zaczęłam degustację. Lubię cynamon w wielu daniach i byłam pewna, że do czekolady także będzie pasował, a z panującą ostatnio jesienią zgra się idealnie...


niedziela, 30 kwietnia 2017

Ulubieńcy kwietnia 2017


Nie pomyślałabym, że notkę z ulubieńcami kwietnia będę pisać siedząc pod zimowym kocem (ze wzorkiem świątecznym), na dodatek w ciepłej bluzie. Miesiąc ten nie był niestety zbyt wiosenny i mam już szczerze dość panującej jesieni. Jednak bardzo lubię jesienne dania, a z tą porą roku najbardziej kojarzą mi się gotowane owsianki, a także mieszaniny kasz i warzyw oraz cieplutkie kakao, których w kwietniu w mojej diecie nie brakowało. Z drugiej strony czekam na dary wiosny - już niedługo powinno być mnóstwo sezonowych warzyw i owoców. A póki co, pokażę Wam kilka produktów, które umiały mi kwietniowe dni :)

piątek, 28 kwietnia 2017

Wegański jadłospis 116


Nadszedł wyczekiwany przez wiele osób weekend majowy, szkoda tylko, że rozpoczął się tak jesiennie. Już mam dosyć grubych ubrań, deszczu i zimna i z niecierpliwością czekam na prawdziwą wiosnę, choć nie wiem, czy ona w ogóle nastanie. Mam nadzieję, że jednak trochę słońca i ciepła wszyscy zaznamy, a opady nie uprzykrzą nam życia w czasie majowych wycieczek. W taką pogodę jak dzisiaj to najlepiej siedzieć w domu i jeść dobre rzeczy ;)

Adekwatnie do dzisiejszej aury zrobiłam bardzo jesienne śniadanie - owsianka z jabłkiem i cynamonem wyszła przepyszna, zwłaszcza wzbogacona w ulubione dodatki. Składający się głównie z mrożonek obiad też nie miał wiele wspólnego z wiosną, ale smaku mu nie brakowało. I nawet nie żałowałam, że nie wyszłam na poszukiwania szparagów jak miałam w planach - lubię je, ale nie aż tak, żeby narażać się na przemoczenie, gdy nie jest to konieczne. Mój podwieczorek i kolacja także były pyszne, a wszystko zobaczycie poniżej ;)

czwartek, 27 kwietnia 2017

Baton Warszawski ziarno kakaowca i pomarańcza

Baton Warszawski z ziarnem kakaowca i pomarańczą jest ostatnim wariantem smakowym, jaki otrzymałam w ramach współpracy z firmą produkującą te pyszności. Pomarańcza nie jest owocem pasującym mi do słodyczy (ale staram się polubić to połączenie i m.in dlatego kupiłam ostatnio dwie czekolady z pomarańczowym olejkiem w składzie), dlatego batona zostawiłam na koniec, chcąc oddalić ewentualny zawód. Wszystkie warianty jakie jadłam wcześniej, czyli porzeczkowy z kokosem, truskawkowo - waniliowy oraz gryczany z sezamem i goji przypadły mi do gustu - zarówno pod względem smaku, jak i struktury - liczyłam zatem, że i ta nieszczęsna skórka z cytrusa się w przysmak wpasuje. Według powszechnej opinii, z kakao tworzy wyjątkowo zgrany duet ;)


wtorek, 25 kwietnia 2017

Śniadaniowe "ciasteczka" z patelni (wegańskie)

Przez kilka ostatnich dni czułam potrzebę zjedzenia owsianego ciastka, jednak nie na tyle silną, aby samemu uruchomić piekarnik i wypiec blaszkę pyszności. W sumie to sama nie wiedziałam, czego mi się chce, więc postanowiłam poeksperymentować i zrobić coś, co powinno spełnić moje oczekiwania. Wyobraziłam sobie zwarte twory bakaliowo - owsiane i takie też stworzyłam - powstały ni to placki, ni to ciastka, ale przepyszne zlepki, smakowite zarówno na ciepło, jak i na zimno. 

"Ciasteczka" były zwarte i treściwsze w porównaniu ze zwykłymi plackami, jednak nie posiadały chrupkości charakterystycznej dla ciastek. Cechowały się wilgotną, lekko gumiastą strukturą, a także słodkim smakiem. Owa słodkość w całości pochodziła ze świeżych daktyli, zlepiających przy okazji płatki owsiane i orzechy w jedność. Bakaliowe zlepki świetnie się sprawdzą na śniadanie - np. z dodatkiem jogurtu i owocu, a także na podwieczorek czy kolację - mogą stanowić odżywczą przekąskę na każdą porę :)


niedziela, 23 kwietnia 2017

Kilka pomysłów na wegańskie kanapki

Kwiecień się kończy, a wiosny nie widać - przynajmniej ja jej nie czuję i nie zanosi się, żeby miało się to szybko zmienić. Moje kanapki nie nabrały jeszcze wiosennego wyrazu i chociaż w ogródku powoli rośnie szczypiorek, to nie chce mi się rano po niego wychodzić na to zimno - poczekam więc jeszcze na zielone dodatki na chlebie ;)

W roli szybkiego smarowidła zawsze świetnie sprawdza się hummus, komponujący się z wieloma dodatkami, a ostatnio często na chleb dodaję także pesto oraz strączki w całości. Ponadto zaczynam coraz bardziej lubić kiszone ogórki - kiedyś przeszkadzała mi w nich sól, ale w ostatnim czasie staram się zwiększać swoją tolerancję na ten dodatek i np. z roślinnym pasztetem ogórki łączą mi się bardzo dobrze. To jednak nie to samo co świeże, pełne naturalnego smaku warzywa - już niedługo powinien być ich wysyp :) A póki co, pokażę Wam kilka dość zimowych niedzielnych śniadań, z kanapkami w roli głównej.


Na powyższym talerzu, na kromce żytniego chleba z lewej strony znalazł się mix zdrowych, roślinnych tłuszczów - olej kokosowy, tahini, zmielone siemię lniane i orzechy pekan z syropem kokosowym. Wierzch drugiej kanapki to połączenie wegańskiego pasztetu z kaszy jaglanej i soczewicy z ogórkiem kiszonym. Dalej widać świeżego daktyla, suszoną miechunkę i orzecha brazylijskiego w surowej czekoladzie oraz kubek z sokiem jabłkowo - granatowym.

piątek, 21 kwietnia 2017

Wegetariański jadłospis 115


Chociaż Święta się już skończyły, ja ciągle wyjadam pozostałości, co widać na poniższych zdjęciach. Sernik, babka czy sałatka niestety wegańskie nie były, jedynie świąteczny pasztet z soczewicy i kaszy jaglanej nie zawierał składników odzwierzęcych, więc dzisiejsze menu jest wegetariańskie. Te wyroby ponadto sprawiły, że nie podaję wartości odżywczych dań, bo dokładne wyliczenie wszystkiego byłoby skomplikowane, a wręcz niemożliwe. 

Wszystko, co dzisiaj jadłam, było smakowite. Mango towarzyszące śniadaniowej jaglance kojarzy mi się ze słoneczną wyspą, a sama kasza jaglana z bananem to ostatnio jedno z moich ulubionych dań. Tropikalnego owocu nie zabrakło także w zróżnicowanym smakowo, nieco resztkowym obiedzie - nie ma chyba nic lepszego niż talerz pełen smakowitości. Na podwieczorek już od początku tygodnia jem ciasta (i dobrze zbiegł się ich wypiek z moim "cukrogłodem" :)), a wspomniana wcześniej jarzynowa sałatka od kilku dni wchodzi w skład moich kolacji, w której dziś nie zabrakło też ziemniaków i marchewki :)

środa, 19 kwietnia 2017

Tahini Basia Basia - recenzja

Tahini od wielu już lat wzbogaca smak moich dań i prawie zawsze mam w użyciu jakiś słoiczek. Kiedyś tę sezamową pastę znałam tylko jako składnik hummusu (a jeszcze wcześniej nie wiedziałam, że coś takiego jak hummus w ogóle istnieje :D), jednak teraz potrafię docenić jej uniwersalność. Tahini często urozmaica moje owsianki, słodkie placki, a także dania warzywne - pieczone warzywka nią polane zyskują inny wymiar smaku. Jadłam w życiu pasty różnych firm i ciągle szukam tej najlepszej - idealnej nie tylko w smaku, ale także w konsystencji, więc spotykając w sklepie tahini firmy Basia Basia, nie mogłam jej nie kupić. 


piątek, 14 kwietnia 2017

Wegański jadłospis 114


Już tak blisko Wielkanoc, a ja standardowo nie czuję żadnej świątecznej atmosfery (dzisiaj przez moment poczułam za to Boże Narodzenie - jak moja mama puściła sobie kolędy na yt :D), ale szczerze mówiąc, to nawet się nie staram. Czekoladowe zajączki i jajka w sklepach przypominają w prawdzie o nadchodzących Świętach, ale nie kojarzą mi się one specjalnie z tym czasem (w dzieciństwie o zajączku Kinder, Ferrero czy Lindt mogłam co najwyżej pomarzyć, ewentualnie kupić za granicą). Do tego zapowiedzi synoptyków nie nastrajają optymistycznie, więc najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko powygrzewać kostki ;)

Nic szczególnego dzisiaj nie jadłam i wykańczałam głównie resztki z lodówki, ale wszystko było pyszne. Placki z buraczkiem w roli głównej chodziły za mną od jakiegoś czasu, na blogu już długo ich nie było, więc uznałam, że to dobry czas na takie śniadanieObiad to wybitnie resztkowe dania, a podwieczorek powstał przy okazji pieczenia świątecznego sernika. Na kolację wyjątkowo nie jadłam ziemniaków (a czekały na mnie już ugotowane, jednak czułam w nich smar :D) i przygotowałam moją ulubioną mieszankę z kaszą jaglaną w roli głównej. 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Czekolada VIVANI DUNKLE NOUGAT - recenzja

Nugat to jeden ze smaków wyjątkowo pasujących mi do czekolady, a w kwestii dodatków do tego przysmaku jestem dość wybredna i raczej wybieram zwykłe tabliczki bez domieszek. Nugat jednak łączy mi się świetnie z kakaową masą, co potwierdza chociażby to, że nugatowe Merci wyjadam jako pierwsze. Czekolady Vivani jak dotąd nigdy mnie nie zawiodły, więc po nugatowej spodziewałam się czegoś pysznego - w końcu to ciemna czekolada połączona z pastą z orzechów laskowych - czy coś takiego może być niedobre? Zapewne tak, ale trzeba się postarać... :) Tabliczka Vivani dunkle nougat długo czekała na swoją kolej, jednak w czasie ostatniego przeglądu szuflady z czekoladowymi zapasami czułam, że najwyższa pora poznać jej smak i być może na stałe włączyć do diety.


wtorek, 11 kwietnia 2017

Granola z patelni - z masłem orzechowym, z nutką kokosu

Dawno nie robiłam już domowej granoli, a kiedyś był to mój żywieniowy niezbędnik - zawsze miałam spory pojemnik mieszanki, którą ktoś nazwał kiedyś pokarmem dla kanarka ;) Dodawałam jedną łyżkę do śniadaniowej owsianki albo mieszałam z jogurtem, otrzymując szybkie danie. Potem jakoś straciłam motywację do przyrządzania granoli i przestawiłam się na zwykłe płatki, a czasem - gdy nachodziło mnie na chrupiące śniadanie - robiłam szybką granolę z patelni. 

Tym razem stworzyłam granolę w orzechowym wydaniu, mieszając płatki owsiane z masłem orzechowym, oblepiającym je i nadającym mnóstwo smaku. Słodkości dodał syrop klonowy oraz suszone owoce, a olej kokosowy wprowadził sporo aromatu. Nie obyło się bez elementów chrupiących w postaci orzechów - włoskich i ziemnych. To taki orzechowy przysmak, który można stworzyć w każdej chwili, nawet w obliczu braku piekarnika :)


niedziela, 9 kwietnia 2017

Wegetariański haul spożywczy z Tesco

Ostatnio rzadko się u mnie pojawiają notki z zakupami spożywczymi, ale trudno panować mi nad zdobyczami, bo kupuję jedzenie w różnych sklepach na bieżąco, więc większość produktów od razu wchodzi w obieg - a jeśli przypadną mi do gustu, najczęściej lądują w ulubieńcach miesiąca. Część z kolei gdzieś wpakuję, po czym zapomnę o ich istnieniu i znajduję przy okazji porządków w szafkach z jedzeniem, które staram się robić dość regularnie, właśnie w celu wyłapania przysmaków z kończącym się terminem ważności. A wiele rzeczy kupuję regularnie takich samych - mam ulubione płatki owsiane, strączki, czekolady czy orzechy i bezsensem byłoby ich ciągłe upublicznianie ;)

W ostatnim czasie jednak kupiłam kilka produktów w Tesco, z których większości na blogu jeszcze nie pokazywałam, więc uznałam, że może kogoś coś zainteresuje. 

CUKIER KOKOSOWY (Zielony listek)

Cukier kokosowy już dawno stał się jedną z moich ulubionych substancji słodzących, ale z tej firmy kupiłam go pierwszy raz. Pochodzący z Indonezji, nierafinowany cukier podzielono na 2 mniejsze, umieszczone w kartoniku opakowania, co sprzyja zachowaniu dłuższej świeżości produktu. 

piątek, 7 kwietnia 2017

Wegański jadłospis 113


Dzisiaj znowu miałam olbrzymie dylematy śniadaniowe, gdyż na nic konkretnego nie miałam ochoty, a sen nie przyniósł mi żadnych inspiracji, jak to niekiedy się zdarza. Ostatnio snów mam jeszcze więcej i jeszcze bardziej dziwnych - dzisiaj m.in. śniło mi się, że pewien ktoś wypił mi pół słoika gęstej zupy, wymieszawszy go uprzednio z kawą... Potem ten osobnik zrobił sobie pizzę, umieszczając gotowy blat pokryty koncentratem pomidorowym i rukolą na łóżku wystawionym na taras, licząc na promieniowanie słoneczne :D Niestety do niczego mnie to nie natchnęło, bo pizzy nie chciało mi się ani robić, ani jeść, więc padło na kremową jaglankę, trochę bardziej płynną niż zwykle. Obiad w postaci zupy - na szczęście bez dodatku kawy - czekał na mnie w lodówce, a w ramach urozmaicacza zjadłam wafle kukurydziane z pysznymi dodatkami. Podwieczorek to mój ulubiony talerz smakowitości, a w zestawie kolacyjnym znalazła się charakterystyczna dla piątku mieszanka - wszystko zobaczycie poniżej.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Chałwa lniana słonecznikowa Gacjana - recenzja

Chałwa od zawsze była obecna w moim życiu - może nie pamiętam dokładnie smaku tej jedzonej w dzieciństwie, ale pamiętam puszkę po owym przysmaku, w jakiej moi rodzice trzymali guziki, nitki i inne przybory wyjątkowo ciekawe dla dzieci. Świadomie polubiłam chałwę dopiero w liceum i wówczas wybierałam te o jak najlepszym składzie, ale wyłącznie zrobione z sezamu i nawet nie myślałam, że z innych tłustych ziaren też można je wytwarzać - o istnieniu wielu produktów, które teraz jem na co dzień, wtedy nie wiedziałam... Dziś opisywaną chałwę dostałam w ramach współpracy od firmy Gacjana, specjalizującej się w wyrobie uzdrowionych chałw z dodatkiem siemienia lnianego - wszystkie warianty smakowe zapowiadały się pysznie, więc pozostało mi skonfrontować swoje przypuszczenia z reakcją kubków smakowych.  


wtorek, 4 kwietnia 2017

Pieczona owsianka z batatem i jabłkiem

Sporo czasu musiało minąć, zanim na dobre polubiłam bataty. Gdy pierwszy raz je upiekłam, nie zachwyciły mnie swoim smakiem - niby wiedziałam, że to słodkie warzywa, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Jednak w miarę przygotowywania kolejnych dań z ich dodatkiem, coraz bardziej mi smakowały i w końcu coś mnie do nich zaczęło przyciągać. Teraz nie tylko piekę bataty, czy dodaję je do dań warzywnych, ale także wzbogacam nimi owsianki, którym dodają nie tylko smaku i koloru, ale także beta karotenu.

W owsiankach bataty najczęściej łączę z kwaskowymi jabłkami, a po zapieczeniu wraz z płatkami powstaje zwarty wypiek. Dodatki sprawiają, że pozostaje on dość wilgotny, nawet pomimo dodatku mąki kokosowej, wpływającej według mnie pozytywnie na strukturę. Olej kokosowy nadaje całości lekko kokosowego akcentu, a przypieczone orzechy wnoszą jeszcze więcej smaku. Taką owsiankę lubię jeść zarówno prosto po wyjęciu z piekarnika, jak i na zimno kolejnego dnia - wówczas robi się jeszcze bardziej zwarta i przypomina mi owsiane ciastko. 


niedziela, 2 kwietnia 2017

Ulubieńcy marca 2017


Minął marzec, a wraz z nim rozpoczęła się kalendarzowa wiosna, więc coraz bliżej do naprawdę ciepłych dni i lata, a tym samym do sezonowych owoców i warzyw. Mrożone owoce towarzyszyły mi przez większą część marca, bo musiałam wyjadać zapasy z zamrażarki (które ciągle są całkiem pokaźne, ale nie będę narzekać - wolę taki stan niż deficyty) i zwalniać miejsce na nowe. Warzyw w mojej diecie także nie brakowało (królowały brukselki, kapusta kiszona i mrożonki), ale jadłam również sporo niezdrowych rzeczy - zapotrzebowanie na cukier mi wzrosło, a kilka okazji i "przygód" sprzyjało jego uzupełnianiu. Część przysmaków, raczej tych zdrowych i wartych wyróżnienia w marcu zobaczycie w dalszej części wpisu.

piątek, 31 marca 2017

Wegański jadłospis 112


W powietrzu wreszcie da się poczuć wiosnę, ale moje menu jest ciągle dość zimowe. Kilka dni temu zrobiłam pierwszy raz po wielu latach owsiankę z dodatkiem jabłka i powtarzałam danie ilekroć tylko jadłam śniadanie w domu, także dzisiaj - owsianka jest pyszna, chociaż wybitnie smakuje znielubioną przeze mnie jesienią. Trochę letniego smaku wprowadziło za to słodkie i dojrzałe mango. Na obiad przyrządziłam pyszną mieszankę warzyw z kaszą jaglaną - w tym tygodniu nie uzbierałam żadnych resztek i mogłam pokombinować, ale wiedziałam, że nic innego tak mnie nie ucieszy. To samo z podwieczorkiem - znowu ugotowałam kisiel, a na kolację, jak to często w piątek bywa, odgrzałam ziemniaki, nie zabrakło także mojej ulubionej surówki. 

środa, 29 marca 2017

Baton Warszawski gryczany z sezamem i goji - recenzja

Kolejnym Batonem Warszawskim jakiego spróbowałam po kwaskowym porzeczkowym z kokosem i przypominającym owsiankę z dżemem truskawkowo - waniliowym był gryczany z sezamem i goji. Gryka to jedno z moich ulubionych zbóż, więc obstawiałam, że mąka gryczana dobrze się spisze jako podstawa słodycza, a sezam świetnie ją uzupełni, wprowadzając chałwowe bądź sezamkowe akcenty. Za jagodami goji szczególnie nie przepadam, jednak już nie raz się przekonałam, że do zdrowych zlepków pasują. A przeglądając pudełko ze zdrowymi przysmakami do recenzji coś mi podpowiedziało, że w danym momencie potrzebuję właśnie czegoś takiego, czy słusznie, przeczytacie poniżej.


niedziela, 26 marca 2017

Kilka pomysłów na wegetariańskie kanapki

Od kilku dni mamy kalendarzową wiosnę, ale na pewno trochę czasu minie, zanim moje kanapki nabiorą wiosennego wyrazu. Nie jestem zwolenniczką importowanych warzyw, a te polskie - często zmuszane do szybkiego wzrostu w nienaturalnych warunkach - też mnie nie zachęcają, tym bardziej że często brakuje im smaku. Póki co, z dodatków do kanapek ciągle najbardziej doceniam hummus i awokado, a w ostatnim czasie także masło orzechowe - idealne jako dodatek do chleba w różnych kompozycjach - zarówno słodkich, jak i wytrawnych, choć osobiście preferuję te pierwsze. Poniżej zobaczycie kilka moich ostatnich śniadań, ciągle jeszcze w zimowym wydaniu, ale mam nadzieję, że w tym tygodniu nie zapomnę zasiać rzeżuchy, która bardzo kojarzy mi się z wiosną :)


Kanapka umiejscowiona po prawej stronie talerza jest jedną z moich ulubionych ostatniego czasu - masło orzechowe świetnie komponuje się z syropem kokosowym i suszonymi owocami, tutaj akurat rodzynkami, tworząc coś zdrowo słodkiego. Widoczną na drugiej kromce chleba jajecznicę jadam bardzo rzadko, ale niekiedy najdzie mnie ochota na takie połączenie. W dalszej części talerza widać suszone owoce (morwy, figę i wiśnie) oraz ciemną czekoladę, a w kubku znalazła się kawa zbożowa z napojem roślinnym i syropem kokosowym - to nieodłączny element moich niedzielnych śniadań ostatnich tygodni. A przed śniadaniem zazwyczaj jem jabłko lub inne owoce.

piątek, 24 marca 2017

Wegetariański jadłospis 111


Staram się nie powtarzać posiłków w następujących po sobie jadłospisach, ale dzisiaj - podobnie jak tydzień temu - zrobiłam na śniadanie budyń jaglany. Czułam, że po bardzo ciężkim tygodniu tylko on mnie należycie ucieszy, a że kaszę jaglaną zmiksowałam z innymi składnikami, powstał nowy smak. Na obiad odgrzałam pozostałości tygodnia, a na kolację upiekłam owsiankę, więc przynajmniej w tej kwestii jest jakaś różnorodność ;) Podwieczorkowa szarlotka mojej mamy dodatkowo namieszała w fotomenu, niszcząc jego wegański charakter, a jej trudna do precyzyjnego określenia kaloryczność sprawiła, że nawet nie próbowałam dochodzić dokładnych wartości odżywczych pozostałych dań (tym bardziej, że sałatka z kolacji by tego nie ułatwiła :D). Inna sprawa, że byłam dzisiaj dość mocno zajęta, więc tym sposobem zaoszczędziłam trochę czasu - ważenie i wpisywanie wszystkiego w program sporo zajmuje. Są produkty, które ważę zawsze (bez wagi kuchennej moje życie byłoby znacznie trudniejsze i mogę powiedzieć, że jestem uzależniona od tego urządzenia :D), ale owoce czy warzywa to już tylko na potrzeby bloga ;)

czwartek, 23 marca 2017

Bombus Raw Energy Cashew and coffee

Bohatera dzisiejszej recenzji dostałam od zaprzyjaźnionej blogerki - Oli, która przywiozła go, jeśli dobrze pamiętam, z wakacyjnego wyjazdu. Już zobaczywszy batonik wiedziałam, że będzie pyszny, bo chociaż kawy nie pijam, bardzo lubię jej smak, a także dodatek w słodyczach, o czym się dowiedziałam, jedząc batonika Dobra Kaloria z tym właśnie dodatkiem. Tutaj ziaren kawowca było mniej, ale liczyłam, że mimo wszystko je wyczuję. Baton musiał trochę poczekać na swoją kolej, a o konsumpcji zadecydował termin ważności - wstrzelił się w bardzo dobry moment, bo przeszukując pudełko ze smakołykami, właśnie czegoś takiego potrzebowałam. 


wtorek, 21 marca 2017

Kakaowy krem jaglany z bananem i mleczkiem kokosowym

Przez większą część zimy moim ulubionym śniadaniem była owsianka, a ostatnio mogłabym jeść wyłącznie kremowe jaglanki, które przygotowuję często w wolne dni na śniadanie albo na kolację. Kojarzą mi się one z zimą, ale początek kalendarzowej wiosny raczej nie powstrzyma mnie przed ich regularnym przyrządzaniem. Zmiksowana kasza jaglana konsystencją przypomina budyń, a w zależności od dodatków z jakimi ją zmiksujemy, możemy uzyskać krem w różnych smakach.

Ostatnio szczególnie zasmakowała mi wersja kakaowa, powstała poprzez zmiksowanie ugotowanej kaszy jaglanej z surowym kakao, bananem oraz mleczkiem kokosowym. Całość była idealnie słodka, cudownie kremowa i umiarkowanie kakaowa - można dodać więcej kakao, ale dla mnie taka ilość jest najodpowiedniejsza - świetnie wzbogaca kokosową nutę, nie tłumiąc jej jednocześnie. Do jaglanki najbardziej pasują orzechy, a także czekolada - topiąca się na ciepłym budyniu. I choć krem jaglany wg mnie ciepły jest najsmaczniejszy, to kolejnego dnia także jest pyszny i nadaje się do zabrania na wynos :)


niedziela, 19 marca 2017

Witamina D - moja suplementacja i poziom po zimie

Z istnienia potrzeby suplementacji witaminy D zdaje sobie sprawę zdecydowana większość ludzi, bo reklamy preparatów z tą substancją przypominają nam o tym na każdym kroku. Mało kto jednak zastanawia się, ile jednostek powinien brać i kupuje przypadkowo wybrany preparat, nie sprawdzając nawet poziomu związku we krwi, a to często błąd. Utrzymaniu optymalnej ilości nie pomaga nam położenie geograficzne - zimą nie możemy liczyć na słońce, a nie każdy ma możliwość częstego przebywania na słonecznych wyspach i uzupełniania zapasów na bieżąco...


piątek, 17 marca 2017

Wegański jadłospis 110


Po moim dzisiejszym, mądrym inaczej śnie - z pingwinem i jaglanką w roli głównej, nie pozostało mi nic innego, jak przygotować na śniadanie jaglany krem, na który mam ostatnio fazę. Bardzo lubię jeść śniadania w domu nie spiesząc się, więc mając taką możliwość, staram się to doceniać - zabieram wówczas cały swój śniadaniowy zestaw na wygodne legowisko i przy telewizji mam chwilę relaksu ;) Dzisiejszy obiad to także jedno z moich ulubionych dań - chyba nie ma nic lepszego niż talerz pełen warzyw z pysznymi dodatkami. I na koniec dnia zjadłam standardową, piątkową kolację - z surówką i ziemniakami w roli głównej.

czwartek, 16 marca 2017

Napoje roślinne Alpro - banana i red fruits - recenzja

Recenzowane dzisiaj produkty raczej nie przypadną do gustu osobom odżywiającym się w 100% zdrowo, choć jedna definicja zdrowego odżywiania nie istnieje i każdy inaczej pojmuje ten termin. Pomijając fakt, że już samo mleko sojowe wzbudza niechęć dużej części ludzi (bo soja to przecież GMO), w tych znalazł się także cukier oraz kilka innych, ocenianych różnie dodatków. Osobiście uważam, że takie produkty mnie nie zabiją, a że nie jestem póki co żywieniowym freakiem, nie widzę nic złego w urozmaicaniu nimi, i tak nie całkiem "clean" diety.  Zacznę od napoju o smaku bananowym, na który trafiłam przy okazji wizyty w Społem - grafika i żółty kolor opakowania zapowiadały pyszną zawartość kartonika.

ALPRO SOYA BANANA

wtorek, 14 marca 2017

Kokosowo - czekoladowe batoniki z preparowanego prosa

W ostatnim czasie rzadko robię domowe, zdrowe batony czy ciastka, bo spory wybór tego typu produktów w sklepach budzi we mnie lenia. Często nie mam motywacji i w przypadku potrzeby zjedzenia zdrowego słodycza wolę wydobyć coś z szuflady z przysmakami, jednak niekiedy nachodzi mnie na eksperymenty i tak było tym razem.  

Z kilku składników powstało coś naprawdę pysznego, chrupiącego, a do tego wegańskiego i bezglutenowego. Podstawę zlepków stanowiło ekspandowane proso oraz wiórki kokosowe, które wymieszane z roztopioną czekoladą i olejem kokosowym stworzyły zwartą, tłuściutką, choć lekko kruszącą się masę. Poza ich oczywistą formą konsumpcji, po rozkruszeniu i upodobnieniu się do granoli, świetnie wzbogacają wierzch owsianki. 


niedziela, 12 marca 2017

Dania do lunch box'a - moje ulubione zestawy na zimę

W dzisiejszej notce pokażę Wam moje ulubione dania do lunch boxa, towarzyszące mi bardzo często zimą. Wszystkie na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, ale różnią się nieznacznie składnikami. Na pewno cechują się prostotą, bo szybkość i łatwość przygotowania ma dla mnie duże znacznie. Zazwyczaj są wegańskie - kiedyś często dodawałam do nich jajko, ale teraz wolę ciecierzycę i zielony groszek. 

Jak już kiedyś pisałam, warzywa gotuję w większej ilości, od razu na kilka dni - zimą przeważnie są to brukselki, mrożona fasolka szparagowa oraz brokuł - i potem tylko mieszam je z resztą składników. Jako źródło węglowodanów najczęściej służą mi niepalona kasza gryczana oraz komosa ryżowa, a sporo białka dodaje ciecierzyca i zielony groszek, czasem zabieram hummus. Poniżej wszystko zobaczycie ;)


piątek, 10 marca 2017

Wegański jadłospis 109


Chociaż ostatnio tego nie widać (przynajmniej w mojej okolicy), wiosna nadchodzi wielkimi krokami, a wraz z nią obfitość sezonowych owoców. A ja sobie właśnie dzisiaj uświadomiłam, że bogactwo owoców lata mam ciągle w zamrażarce i czas najwyższy przyspieszyć tempo wyjadania zapasów i robić miejsce dla nowych. Dlatego też do śniadaniowej owsianki budyniowej dodałam maliny, a na podwieczorek zrobiłam kisiel z dodatkiem truskawek. Obiad to w głównej mierze napotkane w lodówce resztki, połączone w pyszne dania - nic konkretnego jeść mi się nie chciało, więc dobrze, że lodówka rozwiązała moje dylematy. A na kolację zrobiłam ulubioną zimową jaglankę z jabłkiem - ostatnio jem ją zazwyczaj z dodatkiem masła orzechowego. Wszystko zobaczycie poniżej ;)

środa, 8 marca 2017

Baton Warszawski truskawka i wanilia - recenzja

Jeszcze nie tak dawno dostępność zdrowych batonów w sklepach była bardzo skromna i już te oblepione cukrem, zawierające kilka procent jakiegoś ziarna, czy dwa orzechy na krzyż, uznawane były za odżywczą przekąskę. I choć ciągle wiele takich przysmaków reklamowanych jest jako zdrowe, świadomie odżywiający się ludzie mają coraz większy wybór i niemal w każdym sklepie można kupić produkty z suszonych owoców, orzechów czy zbóż, bez zbędnego cukru i słodkich syropów. Wśród takich wymienić można Batony Warszawskie, których kilka smaków otrzymałam do przetestowania w ramach współpracy z firmą ;)


niedziela, 5 marca 2017

Wegetariańskie kanapki na zimę - część III

Zima powoli dobiega końca i jeszcze trochę, a bazarki zaczną zachęcać nas świeżymi warzywami, a po szczypiorek będzie można wyjść do ogródka (posiadając takowy ;)) - wg mnie nie ma nic lepszego na wierzch kanapki. Póki co, doceniam wszelkie roślinne pasty, a także awokado, które towarzyszy mi przez cały rok - mam szczęście, że je lubię, bo to jeden z najzdrowszych owoców na świecie, a wiem, że nie każdemu jego maślany smak odpowiada. Wiele smaku dodają także orzechy oraz kiełki i naprawdę polecam udekorowanie nimi kanapek. Przez większą część zimy moim niedzielnym śniadaniom towarzyszyło kakao lub kawa zbożowa, a ostatnio miałam fazę na kisiel - stanowił on dodatek do chyba wszystkich poniższych kanapek ;)


Kanapka z prawej strony składała się z chleba żytniegopasty paprykowo - pomidorowej BeVege, a także kiełków rzodkiewki i orzechów pekan. Wierzch kromki z lewej strony ozdobiło rozgniecione awokado, ogórek kiszony oraz ponownie kiełki. Na śniadaniowym talerzu nie zabrakło ponadto suszonych owoców, orzechów oraz ciemnej czekolady

piątek, 3 marca 2017

Wegański jadłospis 108


W powietrzu od kilku dni czuć wiosnę, jednak zadziwia mnie widok ludzi w krótkich spodniach, czy też dzieci zmierzających do szkoły bez kurtek, podczas gdy ja mam na sobie rękawiczki, szalik, czapkę, a do tego kaptur ;). Moje fotomenu także wciąż jest zimowe i jeszcze sporo czasu minie, zanim pojawią się w nim truskawki, szparagi i inne wiosenne przysmaki. Na szczęście ciągle są brukselki, buraki i nigdy niezawodne marchewki i jabłka.

Na śniadanie zrobiłam jaglankę z gruszką, a że przy porannym przeglądzie lodówki znalazłam kończące swój żywot tofu, stworzyłam pyszny bananowo - orzechowy "twarożek". W skład mojego obiadu weszła ugotowana wcześniej, gęsta zupa strączkowa oraz inne resztki tygodnia, a w kolacji tym razem nie zabrakło ziemniaków i surówki - wszystko, choć proste, było bardzo smaczne ;)

czwartek, 2 marca 2017

Be Vege - burrito vege i pasta pomidorowo - paprykowa

Po recenzji wegetariańskiego mielonego i pasztetu z ziarnami od firmy BeVege, przyszła pora na kolejne "mięsne" produkty, mianowicie vege burrito i pastę pomidorowo - paprykową. Burrito z mięsem nigdy nie jadłam i nawet nie miałam do czego odnieść smaku "kiełbasek", z kolei roślinne pasty to dość częsty element mojej diety i do obu produktów podeszłam z dużym entuzjazmem. Jak pisałam wcześniej, za smakiem mięsa nie tęsknię i jego zamienniki traktuję wyłącznie jako spożywczą ciekawostkę, a obydwa wyroby zapowiadały się naprawdę ciekawie i smacznie. 

BURRITO VEGE

wtorek, 28 lutego 2017

Naleśnik kokosowy na naleśnikowy wtorek :)

Dzisiaj w wielu krajach obchodzony jest Pancake Tuesday, czyli naleśnikowy wtorek, będący dniem kończącym karnawał. Dla mieszkańców m.in Wielkiej Brytanii, USA czy Kanady jest to okazja do objadania się przed rozpoczęciem postu, tak jak u nas robi się to z pączkami czy faworkami w Tłusty Czwartek. Osobiście naleśniki bardzo lubię, więc uczciłam ten dzień puszystym wyrobem, bardziej przypominającym omlet*.

Naleśnik był dość mocno kokosowy, a to za sprawą oleju, mąki, mleczka i wiórków z tego orzecha. Słodkości dodał mu cukier kokosowy oraz liczne dodatki wierzchnie - zwłaszcza suszona morwa i figi. Podstawę ciasta stanowiły zmielone na mąkę płatki owsiane, a cechowało się ono puszystością, na co w dużej mierze wpłynęło ubite białko. Naleśnika można udekorować ulubionymi dodatkami, a szczególnie polecam ciemną czekoladę oraz syrop kokosowy ;)

* Poniższego naleśnika jadłam w weekend, ale na dzisiaj zabrałam ze sobą do pracy buraczane pankejki.


niedziela, 26 lutego 2017

Ulubieńcy lutego 2017


Dobiega końca najkrótszy miesiąc roku, a ja szczególnie za nim tęsknić nie będę - mam go dość tak samo, jak miałam dość stycznia, a zima zdecydowanie nie jest moją ulubioną porą roku. Mimo niechęci do zimna, zawiei, śniegu i innych atrybutów aktualnej pory roku, starałam się dostrzegać pozytywne strony życia w tym czasie. W końcu kilka rzeczy, głównie spożywczych, przyjaźnie mi się z zimą kojarzy, a poniżej pokażę Wam zasługujące na wyróżnienie - mniej lub bardziej zdrowe - przysmaki lutego ;)

piątek, 24 lutego 2017

Wegetariański jadłospis 107


Chociaż Tłusty Czwartek był wczoraj, to na moim blogu jeszcze dzisiaj możecie zobaczyć przejawy tego dnia, w postaci dwóch urokliwych pączków. Nigdy za pączkami nie przepadałam, więc do tych tradycyjnych - smażonych z dużym prawdopodobieństwem na smalcu - nigdy mnie nie ciągnęło i nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz takie jadłam. W tym roku upiekłam drożdżowe bułeczki na kształt tłustoczwartkowych wypieków (przez które fotomenu nie jest wegańskie), a dodatkowo pewien życzliwy osobnik upolował dla mnie smażonego, wegańskiego pączusia, jednak przysmak musiał poczekać do dziś - na świeżości trochę stracił, ale po kilku sekundach w mikrofali wstąpiło w niego nowe życie, podobnie jak w moją pączkopodobną drożdżówkę. 

A dzisiejsze menu i tak było trochę "niepiątkowe". Śniadaniowe placki, mimo iż trochę rozwalały się na patelni, wyszły słodkie i smakowite. Na obiad odgrzałam zrobionego w weekend gołąbka w wegańskim wydaniu, do którego dogotowałam warzywa. A w kolacji nie zobaczycie dziś ziemniaków - ich miejsce zajęła przepyszna jaglanka, którą jadam na kolację w większość dni tygodnia. 

czwartek, 23 lutego 2017

Czekolada Cachet Cocoa nibs 70%

Dzisiaj Tłusty Czwartek, więc chcąc uszanować tradycję, dodaję recenzję tłuściutkiej czekolady. Smażonego pączka raczej nie zjem, bo kupnym nie ufam (to zbyt duże ryzyko obecności smalcu w składzie), a samodzielne smażenie mnie przerasta, tym bardziej że za pączkami nigdy nie przepadałam i nie mam motywacji. No chyba, że zdarzy się jakiś mały cud i w moje ręce wpadnie wyrób cukierniczy ze sprawdzonego źródła. Póki co skupiam się na czekoladzie, która z dzisiejszym dniem raczej się nie kojarzy, ale tłuszczu w niej nie brakuje - pomoże mi uczcić Tłusty Czwartek lepiej niż niejeden pączek*.

* pączusie też jednak jadłam, ale pieczone, więc chyba miały mniej wspólnego z Tłustym Czwartkiem niż czekolada ;)


wtorek, 21 lutego 2017

Batoniki jaglano - bakaliowe w czekoladzie

Już za kilka dni Tłusty Czwartek, więc blogosfera wypełnia się przepisami na smakołyki, mające pomóc nam godnie uczcić ten dzień. Ja pączków czy faworków smażyć nie planuję, jeść raczej też nie (być może zrobię wersję pieczoną), ale stworzyłam zdrowe batoniki, pełne wartościowych tłuszczów roślinnych. Może osoby unikające ociekających tłuszczem wyrobów zainspirują się i przygotują podobne - na fit Tłusty Czwartek będą idealne ;)

Podstawę wnętrza stanowiła kasza jaglana, a towarzyszyły jej liczne bakalie - nie zabrakło słodkich rodzynek, morw oraz tłuściutkich orzechów - nerkowce, laskowe, ziemne i makadamia dodały wiele smaku. Lekko kokosowego aromatu nadały wiórki oraz olej kokosowy, a całość zwieńczyła ciemna czekolada, tworząca po zastygnięciu przepyszną, grubą pokrywę. To taka jaglanka zamknięta w czekoladzie, odżywiająca spracowany mózg i dodająca energii ;)


niedziela, 19 lutego 2017

5 moich ulubionych obiadów na zimę

Chociaż zima nie sprzyja bogactwu sezonowych warzyw - a to one stanowią zazwyczaj podstawę moich dań - znajdzie się kilka aktualnie dostępnych, z których można stworzyć smaczne i wartościowe obiady. Poza tym istnieją mrożonki i fasolkę czy brokuły zawsze mam w zamrażarce. Nieodzowną częścią moich obiadów czy lunchy są także węglowodany - szczególnie kasza jaglana, gryczana niepalona oraz komosa ryżowa. Wiele smaku wegetariańskim posiłkom (a raczej wegańskim, bo przygotowując obiady, unikam składników odzwierzęcych) ponadto dodają strączki, wzbogacając je przy okazji w wartościowe białko roślinne.


piątek, 17 lutego 2017

Wegański jadłospis 106



Miałam na dzisiaj trochę inne plany żywieniowe, ale życie mi je pokrzyżowało i znowu postawiłam na prostotę i jesienno - zimowe smaki. Już pominę moją niechęć do obecnej pory roku, bo dawno żadna zima mnie tak nie wyczerpała, jednak kilka rzeczy miło mi się z nią kojarzy - jak pewnie się domyślacie, głównie spożywczych. Na śniadanie ugotowałam przepyszną wersję owsianki - z gruszką, siemieniem i mnóstwem dodatków na wierzchu. Danie obiadowe trochę urozmaiciłam, zapiekając sezonowe warzywa z kaszą jaglaną. Korzystając z okazji, upiekłam też pyszny podwieczorek, składający się z jabłka i uzdrowionej kruszonki, nie mogło zabraknąć także pysznego, roślinnego kakao. A kolacja to już niemal standardowy zestaw, uatrakcyjniony kończącym dzisiaj swój żywot jogurtem sojowym ;)

czwartek, 16 lutego 2017

Be Vege - wegetariańskie mielone i pasztet ziarnisty

Nigdy nie byłam uzależniona od mięsa i niewiele go zjadłam w dotychczasowym życiu, dlatego gdy przeszłam na dietę wegetariańską, nie szukałam zamienników. Zdarzy mi się kupić jakąś wege wędlinę czy parówki, ale bardziej z ciekawości niż w celu rekompensaty odstawionych kilka lat temu produktów. Jednak gdy dostałam propozycję przetestowania roślinnych przysmaków od firmy Be Vege, ucieszyłam się z możliwości spróbowania "mięsnych" nowości. W razie rozczarowania mogłam je oddać siostrze - będącej gdzieś po środku wegetariańskiej drogi i ciągle szukającej mięsnego smaku w roślinach ;)

Do testów otrzymałam roślinny pasztet z ziarnami, wege mielone, burito oraz pastę pomidorowo - paprykową, a dzisiejszy wpis dotyczyć będzie pierwszych dwóch produktów, których termin ważności bardzo mnie ponaglił (i zmusił do sesji zdjęciowej mimo niesprzyjających warunków pogodowych). Produkty stworzone zostały na bazie białka grochu i białka jaja kurzego (przez co niestety większość z nich nie nadaje się dla osób na diecie wegańskiej :/), nie zawierają za to soi, glutaminianu sodu, fosforanów i barwników. Degustację rozpoczęłam od wegetariańskiego pasztetu z ziarnami i od niego zacznę recenzję.

PASZTET PIECZONY Z ZIARNAMI

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...