wtorek, 25 kwietnia 2017

Śniadaniowe "ciasteczka" z patelni (wegańskie)

Przez kilka ostatnich dni czułam potrzebę zjedzenia owsianego ciastka, jednak nie na tyle silną, aby samemu uruchomić piekarnik i wypiec blaszkę pyszności. W sumie to sama nie wiedziałam, czego mi się chce, więc postanowiłam poeksperymentować i zrobić coś, co powinno spełnić moje oczekiwania. Wyobraziłam sobie zwarte twory bakaliowo - owsiane i takie też stworzyłam - powstały ni to placki, ni to ciastka, ale przepyszne zlepki, smakowite zarówno na ciepło, jak i na zimno. 

"Ciasteczka" były zwarte i treściwsze w porównaniu ze zwykłymi plackami, jednak nie posiadały chrupkości charakterystycznej dla ciastek. Cechowały się wilgotną, lekko gumiastą strukturą, a także słodkim smakiem. Owa słodkość w całości pochodziła ze świeżych daktyli, zlepiających przy okazji płatki owsiane i orzechy w jedność. Bakaliowe zlepki świetnie się sprawdzą na śniadanie - np. z dodatkiem jogurtu i owocu, a także na podwieczorek czy kolację - mogą stanowić odżywczą przekąskę na każdą porę :)


niedziela, 23 kwietnia 2017

Kilka pomysłów na wegańskie kanapki

Kwiecień się kończy, a wiosny nie widać - przynajmniej ja jej nie czuję i nie zanosi się, żeby miało się to szybko zmienić. Moje kanapki nie nabrały jeszcze wiosennego wyrazu i chociaż w ogródku powoli rośnie szczypiorek, to nie chce mi się rano po niego wychodzić na to zimno - poczekam więc jeszcze na zielone dodatki na chlebie ;)

W roli szybkiego smarowidła zawsze świetnie sprawdza się hummus, komponujący się z wieloma dodatkami, a ostatnio często na chleb dodaję także pesto oraz strączki w całości. Ponadto zaczynam coraz bardziej lubić kiszone ogórki - kiedyś przeszkadzała mi w nich sól, ale w ostatnim czasie staram się zwiększać swoją tolerancję na ten dodatek i np. z roślinnym pasztetem ogórki łączą mi się bardzo dobrze. To jednak nie to samo co świeże, pełne naturalnego smaku warzywa - już niedługo powinien być ich wysyp :) A póki co, pokażę Wam kilka dość zimowych niedzielnych śniadań, z kanapkami w roli głównej.


Na powyższym talerzu, na kromce żytniego chleba z lewej strony znalazł się mix zdrowych, roślinnych tłuszczów - olej kokosowy, tahini, zmielone siemię lniane i orzechy pekan z syropem kokosowym. Wierzch drugiej kanapki to połączenie wegańskiego pasztetu z kaszy jaglanej i soczewicy z ogórkiem kiszonym. Dalej widać świeżego daktyla, suszoną miechunkę i orzecha brazylijskiego w surowej czekoladzie oraz kubek z sokiem jabłkowo - granatowym.

piątek, 21 kwietnia 2017

Wegetariański jadłospis 115


Chociaż Święta się już skończyły, ja ciągle wyjadam pozostałości, co widać na poniższych zdjęciach. Sernik, babka czy sałatka niestety wegańskie nie były, jedynie świąteczny pasztet z soczewicy i kaszy jaglanej nie zawierał składników odzwierzęcych, więc dzisiejsze menu jest wegetariańskie. Te wyroby ponadto sprawiły, że nie podaję wartości odżywczych dań, bo dokładne wyliczenie wszystkiego byłoby skomplikowane, a wręcz niemożliwe. 

Wszystko, co dzisiaj jadłam, było smakowite. Mango towarzyszące śniadaniowej jaglance kojarzy mi się ze słoneczną wyspą, a sama kasza jaglana z bananem to ostatnio jedno z moich ulubionych dań. Tropikalnego owocu nie zabrakło także w zróżnicowanym smakowo, nieco resztkowym obiedzie - nie ma chyba nic lepszego niż talerz pełen smakowitości. Na podwieczorek już od początku tygodnia jem ciasta (i dobrze zbiegł się ich wypiek z moim "cukrogłodem" :)), a wspomniana wcześniej jarzynowa sałatka od kilku dni wchodzi w skład moich kolacji, w której dziś nie zabrakło też ziemniaków i marchewki :)

środa, 19 kwietnia 2017

Tahini Basia Basia - recenzja

Tahini od wielu już lat wzbogaca smak moich dań i prawie zawsze mam w użyciu jakiś słoiczek. Kiedyś tę sezamową pastę znałam tylko jako składnik hummusu (a jeszcze wcześniej nie wiedziałam, że coś takiego jak hummus w ogóle istnieje :D), jednak teraz potrafię docenić jej uniwersalność. Tahini często urozmaica moje owsianki, słodkie placki, a także dania warzywne - pieczone warzywka nią polane zyskują inny wymiar smaku. Jadłam w życiu pasty różnych firm i ciągle szukam tej najlepszej - idealnej nie tylko w smaku, ale także w konsystencji, więc spotykając w sklepie tahini firmy Basia Basia, nie mogłam jej nie kupić. 


piątek, 14 kwietnia 2017

Wegański jadłospis 114


Już tak blisko Wielkanoc, a ja standardowo nie czuję żadnej świątecznej atmosfery (dzisiaj przez moment poczułam za to Boże Narodzenie - jak moja mama puściła sobie kolędy na yt :D), ale szczerze mówiąc, to nawet się nie staram. Czekoladowe zajączki i jajka w sklepach przypominają w prawdzie o nadchodzących Świętach, ale nie kojarzą mi się one specjalnie z tym czasem (w dzieciństwie o zajączku Kinder, Ferrero czy Lindt mogłam co najwyżej pomarzyć, ewentualnie kupić za granicą). Do tego zapowiedzi synoptyków nie nastrajają optymistycznie, więc najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko powygrzewać kostki ;)

Nic szczególnego dzisiaj nie jadłam i wykańczałam głównie resztki z lodówki, ale wszystko było pyszne. Placki z buraczkiem w roli głównej chodziły za mną od jakiegoś czasu, na blogu już długo ich nie było, więc uznałam, że to dobry czas na takie śniadanieObiad to wybitnie resztkowe dania, a podwieczorek powstał przy okazji pieczenia świątecznego sernika. Na kolację wyjątkowo nie jadłam ziemniaków (a czekały na mnie już ugotowane, jednak czułam w nich smar :D) i przygotowałam moją ulubioną mieszankę z kaszą jaglaną w roli głównej. 

czwartek, 13 kwietnia 2017

Czekolada VIVANI DUNKLE NOUGAT - recenzja

Nugat to jeden ze smaków wyjątkowo pasujących mi do czekolady, a w kwestii dodatków do tego przysmaku jestem dość wybredna i raczej wybieram zwykłe tabliczki bez domieszek. Nugat jednak łączy mi się świetnie z kakaową masą, co potwierdza chociażby to, że nugatowe Merci wyjadam jako pierwsze. Czekolady Vivani jak dotąd nigdy mnie nie zawiodły, więc po nugatowej spodziewałam się czegoś pysznego - w końcu to ciemna czekolada połączona z pastą z orzechów laskowych - czy coś takiego może być niedobre? Zapewne tak, ale trzeba się postarać... :) Tabliczka Vivani dunkle nougat długo czekała na swoją kolej, jednak w czasie ostatniego przeglądu szuflady z czekoladowymi zapasami czułam, że najwyższa pora poznać jej smak i być może na stałe włączyć do diety.


wtorek, 11 kwietnia 2017

Granola z patelni - z masłem orzechowym, z nutką kokosu

Dawno nie robiłam już domowej granoli, a kiedyś był to mój żywieniowy niezbędnik - zawsze miałam spory pojemnik mieszanki, którą ktoś nazwał kiedyś pokarmem dla kanarka ;) Dodawałam jedną łyżkę do śniadaniowej owsianki albo mieszałam z jogurtem, otrzymując szybkie danie. Potem jakoś straciłam motywację do przyrządzania granoli i przestawiłam się na zwykłe płatki, a czasem - gdy nachodziło mnie na chrupiące śniadanie - robiłam szybką granolę z patelni. 

Tym razem stworzyłam granolę w orzechowym wydaniu, mieszając płatki owsiane z masłem orzechowym, oblepiającym je i nadającym mnóstwo smaku. Słodkości dodał syrop klonowy oraz suszone owoce, a olej kokosowy wprowadził sporo aromatu. Nie obyło się bez elementów chrupiących w postaci orzechów - włoskich i ziemnych. To taki orzechowy przysmak, który można stworzyć w każdej chwili, nawet w obliczu braku piekarnika :)


niedziela, 9 kwietnia 2017

Wegetariański haul spożywczy z Tesco

Ostatnio rzadko się u mnie pojawiają notki z zakupami spożywczymi, ale trudno panować mi nad zdobyczami, bo kupuję jedzenie w różnych sklepach na bieżąco, więc większość produktów od razu wchodzi w obieg - a jeśli przypadną mi do gustu, najczęściej lądują w ulubieńcach miesiąca. Część z kolei gdzieś wpakuję, po czym zapomnę o ich istnieniu i znajduję przy okazji porządków w szafkach z jedzeniem, które staram się robić dość regularnie, właśnie w celu wyłapania przysmaków z kończącym się terminem ważności. A wiele rzeczy kupuję regularnie takich samych - mam ulubione płatki owsiane, strączki, czekolady czy orzechy i bezsensem byłoby ich ciągłe upublicznianie ;)

W ostatnim czasie jednak kupiłam kilka produktów w Tesco, z których większości na blogu jeszcze nie pokazywałam, więc uznałam, że może kogoś coś zainteresuje. 

CUKIER KOKOSOWY (Zielony listek)

Cukier kokosowy już dawno stał się jedną z moich ulubionych substancji słodzących, ale z tej firmy kupiłam go pierwszy raz. Pochodzący z Indonezji, nierafinowany cukier podzielono na 2 mniejsze, umieszczone w kartoniku opakowania, co sprzyja zachowaniu dłuższej świeżości produktu. 

piątek, 7 kwietnia 2017

Wegański jadłospis 113


Dzisiaj znowu miałam olbrzymie dylematy śniadaniowe, gdyż na nic konkretnego nie miałam ochoty, a sen nie przyniósł mi żadnych inspiracji, jak to niekiedy się zdarza. Ostatnio snów mam jeszcze więcej i jeszcze bardziej dziwnych - dzisiaj m.in. śniło mi się, że pewien ktoś wypił mi pół słoika gęstej zupy, wymieszawszy go uprzednio z kawą... Potem ten osobnik zrobił sobie pizzę, umieszczając gotowy blat pokryty koncentratem pomidorowym i rukolą na łóżku wystawionym na taras, licząc na promieniowanie słoneczne :D Niestety do niczego mnie to nie natchnęło, bo pizzy nie chciało mi się ani robić, ani jeść, więc padło na kremową jaglankę, trochę bardziej płynną niż zwykle. Obiad w postaci zupy - na szczęście bez dodatku kawy - czekał na mnie w lodówce, a w ramach urozmaicacza zjadłam wafle kukurydziane z pysznymi dodatkami. Podwieczorek to mój ulubiony talerz smakowitości, a w zestawie kolacyjnym znalazła się charakterystyczna dla piątku mieszanka - wszystko zobaczycie poniżej.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Chałwa lniana słonecznikowa Gacjana - recenzja

Chałwa od zawsze była obecna w moim życiu - może nie pamiętam dokładnie smaku tej jedzonej w dzieciństwie, ale pamiętam puszkę po owym przysmaku, w jakiej moi rodzice trzymali guziki, nitki i inne przybory wyjątkowo ciekawe dla dzieci. Świadomie polubiłam chałwę dopiero w liceum i wówczas wybierałam te o jak najlepszym składzie, ale wyłącznie zrobione z sezamu i nawet nie myślałam, że z innych tłustych ziaren też można je wytwarzać - o istnieniu wielu produktów, które teraz jem na co dzień, wtedy nie wiedziałam... Dziś opisywaną chałwę dostałam w ramach współpracy od firmy Gacjana, specjalizującej się w wyrobie uzdrowionych chałw z dodatkiem siemienia lnianego - wszystkie warianty smakowe zapowiadały się pysznie, więc pozostało mi skonfrontować swoje przypuszczenia z reakcją kubków smakowych.  


wtorek, 4 kwietnia 2017

Pieczona owsianka z batatem i jabłkiem

Sporo czasu musiało minąć, zanim na dobre polubiłam bataty. Gdy pierwszy raz je upiekłam, nie zachwyciły mnie swoim smakiem - niby wiedziałam, że to słodkie warzywa, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Jednak w miarę przygotowywania kolejnych dań z ich dodatkiem, coraz bardziej mi smakowały i w końcu coś mnie do nich zaczęło przyciągać. Teraz nie tylko piekę bataty, czy dodaję je do dań warzywnych, ale także wzbogacam nimi owsianki, którym dodają nie tylko smaku i koloru, ale także beta karotenu.

W owsiankach bataty najczęściej łączę z kwaskowymi jabłkami, a po zapieczeniu wraz z płatkami powstaje zwarty wypiek. Dodatki sprawiają, że pozostaje on dość wilgotny, nawet pomimo dodatku mąki kokosowej, wpływającej według mnie pozytywnie na strukturę. Olej kokosowy nadaje całości lekko kokosowego akcentu, a przypieczone orzechy wnoszą jeszcze więcej smaku. Taką owsiankę lubię jeść zarówno prosto po wyjęciu z piekarnika, jak i na zimno kolejnego dnia - wówczas robi się jeszcze bardziej zwarta i przypomina mi owsiane ciastko. 


niedziela, 2 kwietnia 2017

Ulubieńcy marca 2017


Minął marzec, a wraz z nim rozpoczęła się kalendarzowa wiosna, więc coraz bliżej do naprawdę ciepłych dni i lata, a tym samym do sezonowych owoców i warzyw. Mrożone owoce towarzyszyły mi przez większą część marca, bo musiałam wyjadać zapasy z zamrażarki (które ciągle są całkiem pokaźne, ale nie będę narzekać - wolę taki stan niż deficyty) i zwalniać miejsce na nowe. Warzyw w mojej diecie także nie brakowało (królowały brukselki, kapusta kiszona i mrożonki), ale jadłam również sporo niezdrowych rzeczy - zapotrzebowanie na cukier mi wzrosło, a kilka okazji i "przygód" sprzyjało jego uzupełnianiu. Część przysmaków, raczej tych zdrowych i wartych wyróżnienia w marcu zobaczycie w dalszej części wpisu.

piątek, 31 marca 2017

Wegański jadłospis 112


W powietrzu wreszcie da się poczuć wiosnę, ale moje menu jest ciągle dość zimowe. Kilka dni temu zrobiłam pierwszy raz po wielu latach owsiankę z dodatkiem jabłka i powtarzałam danie ilekroć tylko jadłam śniadanie w domu, także dzisiaj - owsianka jest pyszna, chociaż wybitnie smakuje znielubioną przeze mnie jesienią. Trochę letniego smaku wprowadziło za to słodkie i dojrzałe mango. Na obiad przyrządziłam pyszną mieszankę warzyw z kaszą jaglaną - w tym tygodniu nie uzbierałam żadnych resztek i mogłam pokombinować, ale wiedziałam, że nic innego tak mnie nie ucieszy. To samo z podwieczorkiem - znowu ugotowałam kisiel, a na kolację, jak to często w piątek bywa, odgrzałam ziemniaki, nie zabrakło także mojej ulubionej surówki. 

środa, 29 marca 2017

Baton Warszawski gryczany z sezamem i goji - recenzja

Kolejnym Batonem Warszawskim jakiego spróbowałam po kwaskowym porzeczkowym z kokosem i przypominającym owsiankę z dżemem truskawkowo - waniliowym był gryczany z sezamem i goji. Gryka to jedno z moich ulubionych zbóż, więc obstawiałam, że mąka gryczana dobrze się spisze jako podstawa słodycza, a sezam świetnie ją uzupełni, wprowadzając chałwowe bądź sezamkowe akcenty. Za jagodami goji szczególnie nie przepadam, jednak już nie raz się przekonałam, że do zdrowych zlepków pasują. A przeglądając pudełko ze zdrowymi przysmakami do recenzji coś mi podpowiedziało, że w danym momencie potrzebuję właśnie czegoś takiego, czy słusznie, przeczytacie poniżej.


niedziela, 26 marca 2017

Kilka pomysłów na wegetariańskie kanapki

Od kilku dni mamy kalendarzową wiosnę, ale na pewno trochę czasu minie, zanim moje kanapki nabiorą wiosennego wyrazu. Nie jestem zwolenniczką importowanych warzyw, a te polskie - często zmuszane do szybkiego wzrostu w nienaturalnych warunkach - też mnie nie zachęcają, tym bardziej że często brakuje im smaku. Póki co, z dodatków do kanapek ciągle najbardziej doceniam hummus i awokado, a w ostatnim czasie także masło orzechowe - idealne jako dodatek do chleba w różnych kompozycjach - zarówno słodkich, jak i wytrawnych, choć osobiście preferuję te pierwsze. Poniżej zobaczycie kilka moich ostatnich śniadań, ciągle jeszcze w zimowym wydaniu, ale mam nadzieję, że w tym tygodniu nie zapomnę zasiać rzeżuchy, która bardzo kojarzy mi się z wiosną :)


Kanapka umiejscowiona po prawej stronie talerza jest jedną z moich ulubionych ostatniego czasu - masło orzechowe świetnie komponuje się z syropem kokosowym i suszonymi owocami, tutaj akurat rodzynkami, tworząc coś zdrowo słodkiego. Widoczną na drugiej kromce chleba jajecznicę jadam bardzo rzadko, ale niekiedy najdzie mnie ochota na takie połączenie. W dalszej części talerza widać suszone owoce (morwy, figę i wiśnie) oraz ciemną czekoladę, a w kubku znalazła się kawa zbożowa z napojem roślinnym i syropem kokosowym - to nieodłączny element moich niedzielnych śniadań ostatnich tygodni. A przed śniadaniem zazwyczaj jem jabłko lub inne owoce.

piątek, 24 marca 2017

Wegetariański jadłospis 111


Staram się nie powtarzać posiłków w następujących po sobie jadłospisach, ale dzisiaj - podobnie jak tydzień temu - zrobiłam na śniadanie budyń jaglany. Czułam, że po bardzo ciężkim tygodniu tylko on mnie należycie ucieszy, a że kaszę jaglaną zmiksowałam z innymi składnikami, powstał nowy smak. Na obiad odgrzałam pozostałości tygodnia, a na kolację upiekłam owsiankę, więc przynajmniej w tej kwestii jest jakaś różnorodność ;) Podwieczorkowa szarlotka mojej mamy dodatkowo namieszała w fotomenu, niszcząc jego wegański charakter, a jej trudna do precyzyjnego określenia kaloryczność sprawiła, że nawet nie próbowałam dochodzić dokładnych wartości odżywczych pozostałych dań (tym bardziej, że sałatka z kolacji by tego nie ułatwiła :D). Inna sprawa, że byłam dzisiaj dość mocno zajęta, więc tym sposobem zaoszczędziłam trochę czasu - ważenie i wpisywanie wszystkiego w program sporo zajmuje. Są produkty, które ważę zawsze (bez wagi kuchennej moje życie byłoby znacznie trudniejsze i mogę powiedzieć, że jestem uzależniona od tego urządzenia :D), ale owoce czy warzywa to już tylko na potrzeby bloga ;)

czwartek, 23 marca 2017

Bombus Raw Energy Cashew and coffee

Bohatera dzisiejszej recenzji dostałam od zaprzyjaźnionej blogerki - Oli, która przywiozła go, jeśli dobrze pamiętam, z wakacyjnego wyjazdu. Już zobaczywszy batonik wiedziałam, że będzie pyszny, bo chociaż kawy nie pijam, bardzo lubię jej smak, a także dodatek w słodyczach, o czym się dowiedziałam, jedząc batonika Dobra Kaloria z tym właśnie dodatkiem. Tutaj ziaren kawowca było mniej, ale liczyłam, że mimo wszystko je wyczuję. Baton musiał trochę poczekać na swoją kolej, a o konsumpcji zadecydował termin ważności - wstrzelił się w bardzo dobry moment, bo przeszukując pudełko ze smakołykami, właśnie czegoś takiego potrzebowałam. 


wtorek, 21 marca 2017

Kakaowy krem jaglany z bananem i mleczkiem kokosowym

Przez większą część zimy moim ulubionym śniadaniem była owsianka, a ostatnio mogłabym jeść wyłącznie kremowe jaglanki, które przygotowuję często w wolne dni na śniadanie albo na kolację. Kojarzą mi się one z zimą, ale początek kalendarzowej wiosny raczej nie powstrzyma mnie przed ich regularnym przyrządzaniem. Zmiksowana kasza jaglana konsystencją przypomina budyń, a w zależności od dodatków z jakimi ją zmiksujemy, możemy uzyskać krem w różnych smakach.

Ostatnio szczególnie zasmakowała mi wersja kakaowa, powstała poprzez zmiksowanie ugotowanej kaszy jaglanej z surowym kakao, bananem oraz mleczkiem kokosowym. Całość była idealnie słodka, cudownie kremowa i umiarkowanie kakaowa - można dodać więcej kakao, ale dla mnie taka ilość jest najodpowiedniejsza - świetnie wzbogaca kokosową nutę, nie tłumiąc jej jednocześnie. Do jaglanki najbardziej pasują orzechy, a także czekolada - topiąca się na ciepłym budyniu. I choć krem jaglany wg mnie ciepły jest najsmaczniejszy, to kolejnego dnia także jest pyszny i nadaje się do zabrania na wynos :)


niedziela, 19 marca 2017

Witamina D - moja suplementacja i poziom po zimie

Z istnienia potrzeby suplementacji witaminy D zdaje sobie sprawę zdecydowana większość ludzi, bo reklamy preparatów z tą substancją przypominają nam o tym na każdym kroku. Mało kto jednak zastanawia się, ile jednostek powinien brać i kupuje przypadkowo wybrany preparat, nie sprawdzając nawet poziomu związku we krwi, a to często błąd. Utrzymaniu optymalnej ilości nie pomaga nam położenie geograficzne - zimą nie możemy liczyć na słońce, a nie każdy ma możliwość częstego przebywania na słonecznych wyspach i uzupełniania zapasów na bieżąco...


piątek, 17 marca 2017

Wegański jadłospis 110


Po moim dzisiejszym, mądrym inaczej śnie - z pingwinem i jaglanką w roli głównej, nie pozostało mi nic innego, jak przygotować na śniadanie jaglany krem, na który mam ostatnio fazę. Bardzo lubię jeść śniadania w domu nie spiesząc się, więc mając taką możliwość, staram się to doceniać - zabieram wówczas cały swój śniadaniowy zestaw na wygodne legowisko i przy telewizji mam chwilę relaksu ;) Dzisiejszy obiad to także jedno z moich ulubionych dań - chyba nie ma nic lepszego niż talerz pełen warzyw z pysznymi dodatkami. I na koniec dnia zjadłam standardową, piątkową kolację - z surówką i ziemniakami w roli głównej.

czwartek, 16 marca 2017

Napoje roślinne Alpro - banana i red fruits - recenzja

Recenzowane dzisiaj produkty raczej nie przypadną do gustu osobom odżywiającym się w 100% zdrowo, choć jedna definicja zdrowego odżywiania nie istnieje i każdy inaczej pojmuje ten termin. Pomijając fakt, że już samo mleko sojowe wzbudza niechęć dużej części ludzi (bo soja to przecież GMO), w tych znalazł się także cukier oraz kilka innych, ocenianych różnie dodatków. Osobiście uważam, że takie produkty mnie nie zabiją, a że nie jestem póki co żywieniowym freakiem, nie widzę nic złego w urozmaicaniu nimi, i tak nie całkiem "clean" diety.  Zacznę od napoju o smaku bananowym, na który trafiłam przy okazji wizyty w Społem - grafika i żółty kolor opakowania zapowiadały pyszną zawartość kartonika.

ALPRO SOYA BANANA

wtorek, 14 marca 2017

Kokosowo - czekoladowe batoniki z preparowanego prosa

W ostatnim czasie rzadko robię domowe, zdrowe batony czy ciastka, bo spory wybór tego typu produktów w sklepach budzi we mnie lenia. Często nie mam motywacji i w przypadku potrzeby zjedzenia zdrowego słodycza wolę wydobyć coś z szuflady z przysmakami, jednak niekiedy nachodzi mnie na eksperymenty i tak było tym razem.  

Z kilku składników powstało coś naprawdę pysznego, chrupiącego, a do tego wegańskiego i bezglutenowego. Podstawę zlepków stanowiło ekspandowane proso oraz wiórki kokosowe, które wymieszane z roztopioną czekoladą i olejem kokosowym stworzyły zwartą, tłuściutką, choć lekko kruszącą się masę. Poza ich oczywistą formą konsumpcji, po rozkruszeniu i upodobnieniu się do granoli, świetnie wzbogacają wierzch owsianki. 


niedziela, 12 marca 2017

Dania do lunch box'a - moje ulubione zestawy na zimę

W dzisiejszej notce pokażę Wam moje ulubione dania do lunch boxa, towarzyszące mi bardzo często zimą. Wszystkie na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie, ale różnią się nieznacznie składnikami. Na pewno cechują się prostotą, bo szybkość i łatwość przygotowania ma dla mnie duże znacznie. Zazwyczaj są wegańskie - kiedyś często dodawałam do nich jajko, ale teraz wolę ciecierzycę i zielony groszek. 

Jak już kiedyś pisałam, warzywa gotuję w większej ilości, od razu na kilka dni - zimą przeważnie są to brukselki, mrożona fasolka szparagowa oraz brokuł - i potem tylko mieszam je z resztą składników. Jako źródło węglowodanów najczęściej służą mi niepalona kasza gryczana oraz komosa ryżowa, a sporo białka dodaje ciecierzyca i zielony groszek, czasem zabieram hummus. Poniżej wszystko zobaczycie ;)


piątek, 10 marca 2017

Wegański jadłospis 109


Chociaż ostatnio tego nie widać (przynajmniej w mojej okolicy), wiosna nadchodzi wielkimi krokami, a wraz z nią obfitość sezonowych owoców. A ja sobie właśnie dzisiaj uświadomiłam, że bogactwo owoców lata mam ciągle w zamrażarce i czas najwyższy przyspieszyć tempo wyjadania zapasów i robić miejsce dla nowych. Dlatego też do śniadaniowej owsianki budyniowej dodałam maliny, a na podwieczorek zrobiłam kisiel z dodatkiem truskawek. Obiad to w głównej mierze napotkane w lodówce resztki, połączone w pyszne dania - nic konkretnego jeść mi się nie chciało, więc dobrze, że lodówka rozwiązała moje dylematy. A na kolację zrobiłam ulubioną zimową jaglankę z jabłkiem - ostatnio jem ją zazwyczaj z dodatkiem masła orzechowego. Wszystko zobaczycie poniżej ;)

środa, 8 marca 2017

Baton Warszawski truskawka i wanilia - recenzja

Jeszcze nie tak dawno dostępność zdrowych batonów w sklepach była bardzo skromna i już te oblepione cukrem, zawierające kilka procent jakiegoś ziarna, czy dwa orzechy na krzyż, uznawane były za odżywczą przekąskę. I choć ciągle wiele takich przysmaków reklamowanych jest jako zdrowe, świadomie odżywiający się ludzie mają coraz większy wybór i niemal w każdym sklepie można kupić produkty z suszonych owoców, orzechów czy zbóż, bez zbędnego cukru i słodkich syropów. Wśród takich wymienić można Batony Warszawskie, których kilka smaków otrzymałam do przetestowania w ramach współpracy z firmą ;)


niedziela, 5 marca 2017

Wegetariańskie kanapki na zimę - część III

Zima powoli dobiega końca i jeszcze trochę, a bazarki zaczną zachęcać nas świeżymi warzywami, a po szczypiorek będzie można wyjść do ogródka (posiadając takowy ;)) - wg mnie nie ma nic lepszego na wierzch kanapki. Póki co, doceniam wszelkie roślinne pasty, a także awokado, które towarzyszy mi przez cały rok - mam szczęście, że je lubię, bo to jeden z najzdrowszych owoców na świecie, a wiem, że nie każdemu jego maślany smak odpowiada. Wiele smaku dodają także orzechy oraz kiełki i naprawdę polecam udekorowanie nimi kanapek. Przez większą część zimy moim niedzielnym śniadaniom towarzyszyło kakao lub kawa zbożowa, a ostatnio miałam fazę na kisiel - stanowił on dodatek do chyba wszystkich poniższych kanapek ;)


Kanapka z prawej strony składała się z chleba żytniegopasty paprykowo - pomidorowej BeVege, a także kiełków rzodkiewki i orzechów pekan. Wierzch kromki z lewej strony ozdobiło rozgniecione awokado, ogórek kiszony oraz ponownie kiełki. Na śniadaniowym talerzu nie zabrakło ponadto suszonych owoców, orzechów oraz ciemnej czekolady

piątek, 3 marca 2017

Wegański jadłospis 108


W powietrzu od kilku dni czuć wiosnę, jednak zadziwia mnie widok ludzi w krótkich spodniach, czy też dzieci zmierzających do szkoły bez kurtek, podczas gdy ja mam na sobie rękawiczki, szalik, czapkę, a do tego kaptur ;). Moje fotomenu także wciąż jest zimowe i jeszcze sporo czasu minie, zanim pojawią się w nim truskawki, szparagi i inne wiosenne przysmaki. Na szczęście ciągle są brukselki, buraki i nigdy niezawodne marchewki i jabłka.

Na śniadanie zrobiłam jaglankę z gruszką, a że przy porannym przeglądzie lodówki znalazłam kończące swój żywot tofu, stworzyłam pyszny bananowo - orzechowy "twarożek". W skład mojego obiadu weszła ugotowana wcześniej, gęsta zupa strączkowa oraz inne resztki tygodnia, a w kolacji tym razem nie zabrakło ziemniaków i surówki - wszystko, choć proste, było bardzo smaczne ;)

czwartek, 2 marca 2017

Be Vege - burrito vege i pasta pomidorowo - paprykowa

Po recenzji wegetariańskiego mielonego i pasztetu z ziarnami od firmy BeVege, przyszła pora na kolejne "mięsne" produkty, mianowicie vege burrito i pastę pomidorowo - paprykową. Burrito z mięsem nigdy nie jadłam i nawet nie miałam do czego odnieść smaku "kiełbasek", z kolei roślinne pasty to dość częsty element mojej diety i do obu produktów podeszłam z dużym entuzjazmem. Jak pisałam wcześniej, za smakiem mięsa nie tęsknię i jego zamienniki traktuję wyłącznie jako spożywczą ciekawostkę, a obydwa wyroby zapowiadały się naprawdę ciekawie i smacznie. 

BURRITO VEGE

wtorek, 28 lutego 2017

Naleśnik kokosowy na naleśnikowy wtorek :)

Dzisiaj w wielu krajach obchodzony jest Pancake Tuesday, czyli naleśnikowy wtorek, będący dniem kończącym karnawał. Dla mieszkańców m.in Wielkiej Brytanii, USA czy Kanady jest to okazja do objadania się przed rozpoczęciem postu, tak jak u nas robi się to z pączkami czy faworkami w Tłusty Czwartek. Osobiście naleśniki bardzo lubię, więc uczciłam ten dzień puszystym wyrobem, bardziej przypominającym omlet*.

Naleśnik był dość mocno kokosowy, a to za sprawą oleju, mąki, mleczka i wiórków z tego orzecha. Słodkości dodał mu cukier kokosowy oraz liczne dodatki wierzchnie - zwłaszcza suszona morwa i figi. Podstawę ciasta stanowiły zmielone na mąkę płatki owsiane, a cechowało się ono puszystością, na co w dużej mierze wpłynęło ubite białko. Naleśnika można udekorować ulubionymi dodatkami, a szczególnie polecam ciemną czekoladę oraz syrop kokosowy ;)

* Poniższego naleśnika jadłam w weekend, ale na dzisiaj zabrałam ze sobą do pracy buraczane pankejki.


niedziela, 26 lutego 2017

Ulubieńcy lutego 2017


Dobiega końca najkrótszy miesiąc roku, a ja szczególnie za nim tęsknić nie będę - mam go dość tak samo, jak miałam dość stycznia, a zima zdecydowanie nie jest moją ulubioną porą roku. Mimo niechęci do zimna, zawiei, śniegu i innych atrybutów aktualnej pory roku, starałam się dostrzegać pozytywne strony życia w tym czasie. W końcu kilka rzeczy, głównie spożywczych, przyjaźnie mi się z zimą kojarzy, a poniżej pokażę Wam zasługujące na wyróżnienie - mniej lub bardziej zdrowe - przysmaki lutego ;)

piątek, 24 lutego 2017

Wegetariański jadłospis 107


Chociaż Tłusty Czwartek był wczoraj, to na moim blogu jeszcze dzisiaj możecie zobaczyć przejawy tego dnia, w postaci dwóch urokliwych pączków. Nigdy za pączkami nie przepadałam, więc do tych tradycyjnych - smażonych z dużym prawdopodobieństwem na smalcu - nigdy mnie nie ciągnęło i nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz takie jadłam. W tym roku upiekłam drożdżowe bułeczki na kształt tłustoczwartkowych wypieków (przez które fotomenu nie jest wegańskie), a dodatkowo pewien życzliwy osobnik upolował dla mnie smażonego, wegańskiego pączusia, jednak przysmak musiał poczekać do dziś - na świeżości trochę stracił, ale po kilku sekundach w mikrofali wstąpiło w niego nowe życie, podobnie jak w moją pączkopodobną drożdżówkę. 

A dzisiejsze menu i tak było trochę "niepiątkowe". Śniadaniowe placki, mimo iż trochę rozwalały się na patelni, wyszły słodkie i smakowite. Na obiad odgrzałam zrobionego w weekend gołąbka w wegańskim wydaniu, do którego dogotowałam warzywa. A w kolacji nie zobaczycie dziś ziemniaków - ich miejsce zajęła przepyszna jaglanka, którą jadam na kolację w większość dni tygodnia. 

czwartek, 23 lutego 2017

Czekolada Cachet Cocoa nibs 70%

Dzisiaj Tłusty Czwartek, więc chcąc uszanować tradycję, dodaję recenzję tłuściutkiej czekolady. Smażonego pączka raczej nie zjem, bo kupnym nie ufam (to zbyt duże ryzyko obecności smalcu w składzie), a samodzielne smażenie mnie przerasta, tym bardziej że za pączkami nigdy nie przepadałam i nie mam motywacji. No chyba, że zdarzy się jakiś mały cud i w moje ręce wpadnie wyrób cukierniczy ze sprawdzonego źródła. Póki co skupiam się na czekoladzie, która z dzisiejszym dniem raczej się nie kojarzy, ale tłuszczu w niej nie brakuje - pomoże mi uczcić Tłusty Czwartek lepiej niż niejeden pączek*.

* pączusie też jednak jadłam, ale pieczone, więc chyba miały mniej wspólnego z Tłustym Czwartkiem niż czekolada ;)


wtorek, 21 lutego 2017

Batoniki jaglano - bakaliowe w czekoladzie

Już za kilka dni Tłusty Czwartek, więc blogosfera wypełnia się przepisami na smakołyki, mające pomóc nam godnie uczcić ten dzień. Ja pączków czy faworków smażyć nie planuję, jeść raczej też nie (być może zrobię wersję pieczoną), ale stworzyłam zdrowe batoniki, pełne wartościowych tłuszczów roślinnych. Może osoby unikające ociekających tłuszczem wyrobów zainspirują się i przygotują podobne - na fit Tłusty Czwartek będą idealne ;)

Podstawę wnętrza stanowiła kasza jaglana, a towarzyszyły jej liczne bakalie - nie zabrakło słodkich rodzynek, morw oraz tłuściutkich orzechów - nerkowce, laskowe, ziemne i makadamia dodały wiele smaku. Lekko kokosowego aromatu nadały wiórki oraz olej kokosowy, a całość zwieńczyła ciemna czekolada, tworząca po zastygnięciu przepyszną, grubą pokrywę. To taka jaglanka zamknięta w czekoladzie, odżywiająca spracowany mózg i dodająca energii ;)


niedziela, 19 lutego 2017

5 moich ulubionych obiadów na zimę

Chociaż zima nie sprzyja bogactwu sezonowych warzyw - a to one stanowią zazwyczaj podstawę moich dań - znajdzie się kilka aktualnie dostępnych, z których można stworzyć smaczne i wartościowe obiady. Poza tym istnieją mrożonki i fasolkę czy brokuły zawsze mam w zamrażarce. Nieodzowną częścią moich obiadów czy lunchy są także węglowodany - szczególnie kasza jaglana, gryczana niepalona oraz komosa ryżowa. Wiele smaku wegetariańskim posiłkom (a raczej wegańskim, bo przygotowując obiady, unikam składników odzwierzęcych) ponadto dodają strączki, wzbogacając je przy okazji w wartościowe białko roślinne.


piątek, 17 lutego 2017

Wegański jadłospis 106



Miałam na dzisiaj trochę inne plany żywieniowe, ale życie mi je pokrzyżowało i znowu postawiłam na prostotę i jesienno - zimowe smaki. Już pominę moją niechęć do obecnej pory roku, bo dawno żadna zima mnie tak nie wyczerpała, jednak kilka rzeczy miło mi się z nią kojarzy - jak pewnie się domyślacie, głównie spożywczych. Na śniadanie ugotowałam przepyszną wersję owsianki - z gruszką, siemieniem i mnóstwem dodatków na wierzchu. Danie obiadowe trochę urozmaiciłam, zapiekając sezonowe warzywa z kaszą jaglaną. Korzystając z okazji, upiekłam też pyszny podwieczorek, składający się z jabłka i uzdrowionej kruszonki, nie mogło zabraknąć także pysznego, roślinnego kakao. A kolacja to już niemal standardowy zestaw, uatrakcyjniony kończącym dzisiaj swój żywot jogurtem sojowym ;)

czwartek, 16 lutego 2017

Be Vege - wegetariańskie mielone i pasztet ziarnisty

Nigdy nie byłam uzależniona od mięsa i niewiele go zjadłam w dotychczasowym życiu, dlatego gdy przeszłam na dietę wegetariańską, nie szukałam zamienników. Zdarzy mi się kupić jakąś wege wędlinę czy parówki, ale bardziej z ciekawości niż w celu rekompensaty odstawionych kilka lat temu produktów. Jednak gdy dostałam propozycję przetestowania roślinnych przysmaków od firmy Be Vege, ucieszyłam się z możliwości spróbowania "mięsnych" nowości. W razie rozczarowania mogłam je oddać siostrze - będącej gdzieś po środku wegetariańskiej drogi i ciągle szukającej mięsnego smaku w roślinach ;)

Do testów otrzymałam roślinny pasztet z ziarnami, wege mielone, burito oraz pastę pomidorowo - paprykową, a dzisiejszy wpis dotyczyć będzie pierwszych dwóch produktów, których termin ważności bardzo mnie ponaglił (i zmusił do sesji zdjęciowej mimo niesprzyjających warunków pogodowych). Produkty stworzone zostały na bazie białka grochu i białka jaja kurzego (przez co niestety większość z nich nie nadaje się dla osób na diecie wegańskiej :/), nie zawierają za to soi, glutaminianu sodu, fosforanów i barwników. Degustację rozpoczęłam od wegetariańskiego pasztetu z ziarnami i od niego zacznę recenzję.

PASZTET PIECZONY Z ZIARNAMI

wtorek, 14 lutego 2017

Pieczona owsianka bananowa z makiem

Przeglądając mojego bloga, łatwo da się zauważyć, że bardzo lubię owsianki - zarówno gotowane, jak i pieczone towarzyszą mi niemal każdego dnia. Te drugie są niesamowicie uniwersalne, bo można upiec więcej porcji na kilka dni i zabierać ze sobą do pracy czy szkoły, tym bardziej że na zimno także smakują świetnie. 

Dzisiejsza owsianka, poza płatkami owsianymi, zawierała m.in mak i banana, w największym stopniu warunkujące smak wypieku. Aromatu dodał także kokos w postaci oleju i mąki, a rodzynki wprowadziły jeszcze więcej słodkości. Całość zwieńczyły przypieczone orzechy, które w piekarniku stały się chrupiące i bardziej aromatyczne. Z wszystkich tych składników powstała owsianka przypominająca naturalnie słodkie ciastko, idealna na śniadanie, podwieczorek bądź kolację. 


niedziela, 12 lutego 2017

Mąki jakich używam - część V (migdałowa i z pestek dyni)

Dawno nie dodawałam notki na temat moich ulubionych mąk, ale w ostatnim czasie - zamiast kupować gotowe mieszanki - mielę w młynku do kawy akurat mi potrzebną porcję mącznego prekursora. Najczęściej są to płatki owsiane, niepalona kasza gryczana oraz amarantus, z których w szybki sposób można stworzyć jednorodną bazę do ciast czy placków. W mojej szufladzie ze zdrową żywnością goszczą zazwyczaj dwie gotowe mąki, których samodzielne przygotowanie nie jest takie szybkie i proste. Aktualnie mam ich więcej - kokosową, kasztanową i dwie dotychczas nieopisywane na blogu - migdałową oraz z pestek dyni i tych ostatnich dotyczyć będzie dzisiejszy wpis. 

MĄKA MIGDAŁOWA

Gdy pierwszy raz spróbowałam mąki z migdałów, od razu przypadła mi do gustu, ale bardziej świadomie do niej podeszłam, gdy otrzymałam jedno opakowanie w ramach współpracy ze sklepem bioindygo.pl. Mąka strukturą przypominała mielone migdały, jednak na skutek ich odtłuszczenia cechowała się umiarkowaną suchością. Pachniała delikatnie migdałami i w smaku także z łatwością odnalazłam smak tych orzechów - charakterystyczny, lekko słodki. Świetnie sprawdzała się w plackach czy ciastach, dodając im puszystości i pozytywnie wpływając na smak. Może pełnić także rolę zagęstnika owsianek, czy też - na surowo - stanowić dodatek do wegańskich batoników czy pralinek.  Jeden przepis z jej dodatkiem znajdziecie chociażby tutaj.  

piątek, 10 lutego 2017

Wegański jadłospis 105


Wracając wczoraj z pracy, naszła mnie ochota na jaglany budyń, więc dzisiaj przynajmniej nie miałam dylematów śniadaniowych - lubię wiedzieć, co zjem kolejnego dnia i rano bez zastanowienia to przygotować. Z obiadem nie było już tak łatwo, bo z braku resztek z tygodnia mogłam stworzyć coś od podstaw, ale niczego konkretnego mi się nie chciało - ani robić, ani jeść. O rozstrzygnięciu zadecydowało lodówkowe znalezisko w postaci ważnej do jutra śmietanki sojowej. Miałam wizję jej smakowitego połączenia z zielonymi warzywami, ale niestety nie scaliła się ona z nimi należycie, tworząc liczne zbrylenia, na szczęście smakowo mieszanina mnie nie zawiodła. A moja kolacja była iście piątkowa - ziemniaków i surówki nie zabrakło :)

czwartek, 9 lutego 2017

Baton Zmiany Zmiany szpinak i cytryna - recenzja

Nie jestem i nigdy nie byłam entuzjastką nut cytrusowych w jedzeniu - chociaż pomarańcze i cytryny same w sobie bardzo lubię, to dodatek skórki bądź olejku do większości słodyczy (zwłaszcza czekolad) nie jest pożądany przez moje dość wybredne kubki smakowe. Nic więc dziwnego, że Farmera szpinak i cytryna zostawiłam na koniec, chcąc uniknąć rozczarowania na początku spotkania z nową, warzywną serią batonów Zmiany Zmiany. Jednak po bardzo udanej próbie pikantnego pomidora, a następnie wersji burak + czosnek, do zielonego przysmaku podeszłam z pozytywnym nastawieniem, licząc na miłe zaskoczenie i smakową kompatybilność.


wtorek, 7 lutego 2017

Czekoladowa owsianka z gruszką i daktylami

Owsianki to jedne z moich ulubionych zimowych śniadań i przygotowuję je bardzo często - nie tylko do jedzenia w domu, ale także na wynos, gdy śniadanie jem w pracy. Na przestrzeni lat miałam różne techniki przyrządzania owsianek i najczęściej dany typ jadłam przez dłuższy czas, po czym zmieniałam recepturę na kilka kolejnych miesięcy. Pamiętam dzień, gdy pierwszy raz do owsianki dodałam gruszkę - nie myślałam wówczas, że taka kompozycja będzie udana, ale owoc zadziwiająco świetnie połączył się z innymi składnikami, dodając sporo słodkości.

Tym razem smak i słodkość owsianki gruszkowej wzbogaciły daktyle, a barwy i aromatu nadało kakao, czyniąc śniadanie czekoladowym. Nutę tę wzmocniła także ciemna czekolada, roztapiająca się w ciepłej i gęstej mieszaninie. Takie śniadanie jest źródłem dodających energii węglowodanów i wielu innych wspomagających pracę mózgu składników - nie brakuje w nim minerałów i zdrowych tłuszczów roślinnych. Ja owsiankę najbardziej lubię jeść na śniadanie, ale na podwieczorek czy kolację też się świetnie sprawdzi ;)


niedziela, 5 lutego 2017

Kanapki wegetariańskie na zimową porę - część II

Zima rozpanoszyła się nie na dobre i chyba jeszcze nie zamierza odejść, a do sezonu na warzywa ciągle daleko. Importowanych unikam, choć czasem zdarzy mi się zjeść pomidora (ten widoczny na jednej z kanapek był wyjątkowo smaczny ;)) czy paprykę. I nie mogę się już doczekać, kiedy wyjdę na działkę po szczypiorek czy pomidorki koktajlowe. Na szczęście mam spory zapas dżemów, czasem zrobię (a jeszcze częściej kupię) jakąś wegetariańską pastę, smakowity dodatek na kanapki stanowi także tofu, masło orzechowe czy awokado. Zatem mimo mroźnej pory jest w czym wybierać i ciągle można komponować urozmaicone wegetariańskie posiłki z chlebem w roli głównej. Poniżej zobaczycie moje śniadania z kilku ostatnich niedziel - proste i smaczne, a w tym wpisie znajdziecie więcej pomysłów na kanapki na czas, w którym próżno szukać warzyw na grządkach ;)


piątek, 3 lutego 2017

Wegański jadłospis 104


Nie miałam dzisiaj natchnienia na gotowanie, więc cieszyłam się z posiadanych w lodówce pozostałości tygodnia. Przepyszna zupa czekała tylko odgrzanie - maksymalnie gęsta i treściwa mieszanina z warzyw to ciągle jeden z moich ulubionych zimowych obiadów, a połączona z ugotowaną wcześniej kaszą smakowała jeszcze lepiej. Z niektórych resztek trzeba było już od podstaw stworzyć danie i tak powstały śniadaniowe placki z końcówki tofu i ledwo już żyjących owoców. Na podwieczorek z kolei nie zabrakło dodającej mi sił czekolady w różnej postaci, a kolacja to niemal standardowy zestaw na piątek. Chyba powiewa tutaj trochę monotonią, ale zima i smog znacznie osłabiły moją kreatywność (a raczej chęci niezbędne do realizacji niektórych kulinarnych koncepcji) i coraz bardziej mnie wykańczają, a to jeszcze nie koniec panoszenia się mroźnej pory roku. Poza tym niezmiennie uważam, że smak tkwi w prostocie i nieprzekombinowaniu ;)

czwartek, 2 lutego 2017

Czekolada Vivani gorzka z migdałami - recenzja

W życiu realnym rzadko zastanawiam się jaką napocząć czekoladę, bo decyduje o tym zazwyczaj termin ważności, jednak inaczej bywa w snach, w których to często mam niemałe dylematy. Ogólnie rzecz biorąc, nie śnią mi się normalne rzeczy - albo jakieś dziwne przygody rodem z kryminału albo istne cudactwa, często z udziałem zaprzyjaźnionych blogerów. Kilka dni temu przyśniło mi się, że stanęłam przed niemałym dylematem - jaką czekoladę mam zjeść - i w tym celu rozesłałam smsy do blogowych znajomych, licząc na szybkie rozwiązanie życiowych rozterek. Wirtualni przyjaciele nie zawiedli mnie i starali się pomóc - Ola zalecała ciemną czekoladę z ksylitolem i pyłkiem pszczelim, Olga napisała o najnowszym Zotterze z dżemem z jednorożca (?), pani_chrup stwierdziła, że zamiast czekolady powinnam zjeść piernika, a Pandki zasugerowały, że najlepiej zrobić czekoladę samemu z kaszy jaglanej z ich upraw :D Więcej rad nie pamiętam, ale odpisał też pewien anonimek z informacją, że powinnam się odchudzać. Sprawa rozwiązała się sama - ni stąd, ni zowąd w moich rękach pojawiła się Vivani zartbitter mandel i właśnie miałam ją jeść, gdy zadzwonił budzik... Uznałam to za wystarczający znak, aby - już w prawdziwym świecie - z czekoladowej szuflady wydobyć właśnie ją, nie patrząc na datę ważności ;)


wtorek, 31 stycznia 2017

Gryczane placki z topinamburem i kukurydzą

O istnieniu topinamburu dowiedziałam się kilka lat temu, ale dopiero niedawno udało mi się upolować tę roślinę w postaci surowej. Wcześniej jadłam topinambur jedynie w formie chipsów i na ich podstawie wnioskowałam o ciekawym smaku warzywa. Świeży także mnie nie zawiódł i teraz często dodaję kilka ugotowanych sztuk do lunchu, niekiedy piekę je wraz z innymi warzywami, a czasem robię placki z ich udziałem - przepis na jedne z nich znajdziecie poniżej.

Połączyłam topinambur z mąką gryczaną i kilkoma innymi składnikami, dodając na koniec trochę kukurydzy konserwowej i tym sposobem powstały wegańskie, a do tego bezglutenowe placki, nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Topinambur, inaczej słonecznik bulwiasty, jest źródłem wielu składników mineralnych (m.in żelaza, miedzi, wapnia i fosforu) i witamin (zwłaszcza z grupy B), a dzięki inulinie wpływa pozytywnie na florę bakteryjną jelit oraz gospodarkę węglowodanową. Posiada także właściwości detoksykacyjne, ponadto wykazano antynowotworowe działanie bulw. Warto więc włączyć go do diety - zwłaszcza zimą - kiedy to asortyment warzyw jest dość skromny. 


niedziela, 29 stycznia 2017

Ulubieńcy stycznia 2017


Zostało jeszcze w prawdzie kilka styczniowych dni, ale już dziś dodaję notkę z ulubionymi produktami tego miesiąca. Nie należy on do szczególnie przeze mnie lubianych, a ten prawie miniony wyjątkowo mnie wykończył, dlatego cieszę się, że wiosna coraz bliżej. Wczoraj poczułam, że mam naprawdę dosyć zimy - z jednej strony fajnie spacerowało się po lesie w mocnym słońcu (momentami ślizgając się jak na lodowisku, a niekiedy słuchając skrzypienia białego puchu), ale z drugiej, wiosną czy latem jest jeszcze przyjemniej i przede wszystkim cieplej. Jednak zima ma też pewne plusy - niektóre produkty smakują zdecydowanie lepiej w chłodne dni - np. kakao czy gorąca czekolada, o których pisałam chociażby w notce na temat ulubieńców grudnia, więc nie będę się powtarzać. A poniżej pokażę Wam kilka produktów, które mogę wyróżnić w styczniu ;)

piątek, 27 stycznia 2017

Wegański jadłospis 103


Znowu mam wrażenie, że wirusy i bakterie zbudziły się z zimowego snu i atakują wszystkich wokół. Mój układ odpornościowy póki co mnie nie zawodzi, ale i tak czuję, że jest bardzo spracowany na skutek codziennej walki z wszechobecnymi patogenami. Staram się wspierać go odżywczym jedzeniem - chociaż w ten sposób mogę mu pomóc, bo kaszlących czy kichających ludzi nie uniknę. Przynajmniej wiosna coraz bliżej, a kilka razy czułam nawet jej zapach w powietrzu :)

Podstawę mojego dzisiejszego śniadania stanowiła kasza jaglana, która wraz z jabłkiem i dodatkami stworzyła przepyszną mieszankę. W obiedzie główną rolę odegrał upolowany wczoraj topinambur, dobrze wpasowujący się w uzdrowione, gryczane placki. Nie mogło także zabraknąć płatków owsianych, które tym razem - wraz z owocami - złożyły się na podwieczorek. A na koniec dnia jadłam tradycyjną, piątkową kolację - odgrzane ziemniaki i surówkę - wszystko zobaczycie poniżej.

czwartek, 26 stycznia 2017

Masło migdałowe Terrasana (Biogo.pl) - recenzja

Masło orzechowe to nieodłączny element diety dużej części ludzi, a w blogosferze kulinarnej robi olbrzymią furorę. Niektórzy nie wyobrażają sobie bez jego dodatku placków, inni zawsze dekorują nim owsianki, a prawdziwi fani wyżerają go łyżkami wprost ze słoika. I ja czasami lubię zanurkować sztućcem w wypełnionym przysmakiem naczyniu, ale od uzależnienia jestem daleka. Moje dotychczas ulubione to masło z orzechów laskowych, jednak krem z migdałów, który otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem internetowym BIOGO.PL, miał szansę namieszać na rankingowej liście. Sklep z całego serca Wam polecam, a czy na rekomendacje zasłuży migdałowy tłuszczyk, przeczytacie poniżej. 


wtorek, 24 stycznia 2017

Owsiany chlebek dyniowo - bananowy z bakaliami bez cukru i pszenicy

Zimą, gdy wybór sezonowych warzyw jest dość ograniczony, fajnie mieć zamrożone zapasy. W mojej zamrażarce akurat dominują owoce lata, ale zawsze mam też kilka torebek z odważoną ilością dyniowego pure, niezastąpionego do słodkich wypieków. W miniony weekend postanowiłam zrobić użytek z jednego z nich i upiec pyszny chlebek, nadający się nie tylko na leniwy, jedzony w domu podwieczorek, ale także na szybką przekąskę na wynos. 

Starałam się wypiek maksymalnie uzdrowić, więc wyeliminowałam z niego mąkę pszenną oraz cukier. Bazę chlebka stanowiła mąka owsiana, która wraz z mąką dyniową i gryczaną stworzyła dość puchate, aczkolwiek lekko kruszące się ciasto. Pure z dyni i banan nadały wilgotności, a strukturę urozmaiciły bakalie i ciemna czekolada. Źródłem umiarkowanej słodkości, poza bananem, był ksylitol, a kokos w postaci oleju i wiórków także wniósł ciekawy smaczek do odżywczego ciasta.


niedziela, 22 stycznia 2017

Wegańskie i zdrowe zakupy spożywcze

Dawno nie było tutaj notki z zakupami spożywczymi, ale nie bardzo mam co pokazywać, bo zazwyczaj kupuję te same produkty -  ulubione masła orzechowe, raw batoniki czy czekolady (o tym wszystkim i nie tylko przeczytacie w ulubieńcach roku 2016). Jednak tydzień temu będąc w Łodzi, wybrałam się na dłuższy spacer po mieście, a obowiązkowym punktem wycieczki były sklepy ze zdrową żywnością, napotkane na dość długiej trasie, łączącej cel wyprawy z dworcem fabrycznym. Udało mi się kupić kilka pyszności, których dotychczas na blogu nie pokazywałam, więc do wpisu jak najbardziej pasują, a zacznę od pozytywnie tłuściutkich kremów ;)

1. TAHINI BASIA BASIA I MASŁO ORZECHOWE HORIZON

Kiedyś chyba miałam masło z orzechów ziemnych firmy Horizon, ale było to dawno - jeszcze przed czasami posiadania bloga, kiedy to jadłam zdecydowanie mniej świadomie (nie musiałam wówczas myśleć, że dany produkt trzeba opisać, a wcześniej zrobić mu zdjęcie :D). Masło składa się w 100% z ekologicznych orzeszków ziemnych i jestem pewna, że będzie smakowało pysznie, zupełnie jak inne wyroby tej firmy - masło z orzechów laskowych i nerkowców zaliczam do absolutnych ulubieńców minionego roku.

A z produktem Basia Basia mam do czynienia pierwszy raz, ale czytałam wiele dobrego na temat tych wyrobów, więc pasta sezamowa zrobiona w 100% z sezamu na pewno okaże się smaczna. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...