piątek, 15 lipca 2016

Wegański jadłospis 76

Minionej nocy miałam kolejny "mądry" sen, opowiadający o podniosłym wydarzeniu, jakim był blogerski zlot fanów kaszy jaglanej :D O doniosłości uroczystości świadczył fakt, że Olga przyleciała na niego na różowym jednorożcu, a Pandki specjalnie zerwały się z praktyk :D Nie zabrakło też Zuzi, OliNatalii i Szpilkireszty osób nie zidentyfikowałam. I wszyscy razem ugotowaliśmy wielki gar jaglanki z ciasteczkami oreo, ale nie zdążyłam spróbować, bo się obudziłam... Tak więc nie pozostało mi nic innego, jak przygotowanie kaszy na dzisiejsze śniadanie - zblendowałam ją z kilkoma składnikami i powstał przepyszny krem. Według mnie, wszystko co dzisiaj jadłam było bardzo smaczne, ale oceńcie to sami ;)


ŚNIADANIE (615kcal)
  • rodzynkowo - bananowy krem jaglany (zrobiony z 50g kaszy jaglanej, łyżeczki cukru trzcinowego, łyżki rodzynek, niecałej połowy banana i 100ml mleka sojowego) z sosem czekoladowym (łyżeczkę kakao wymieszałam z 2 łyżkami mleka sojowego i kilkoma kroplami syropu klonowego), a na wierzch dodałam truskawki i borówki, łyżeczkę suszonej morwy, łyżeczkę kruszonych ziaren kakaowca, kilka migdałów i resztę sosu czekoladowego
  • herbatka z pokrzywy

A CHWILĘ WCZEŚNIEJ ZJADŁAM
  • truskawki (400g) i garść borówek z działki

2 ŚNIADANIE (210kcal)
  • jagody wymieszane z łyżeczką syropu klonowego
  • kompot z wiśni i czarnych porzeczek z cukrem trzcinowym (łącznie wypiłam go ok. 400 - 500ml), ale w takiej mniejszej szklance "kompotowej" znacznie lepiej się prezentował :D

OBIAD (560kcal)
  • wegetariański gołąbek z ryżem basmati, czerwoną soczewicą, cebulą i pieczarkami w sosie pomidorowym + ugotowana w tym sosie kapusta z makaronem żytnim (50g), fasolką szparagową (200g) ugotowaną kilka dni wcześniej na parze i odgrzaną w mikrofalówce, dołożyłam do niej jeszcze łyżeczkę tahini, do tego 1/4  awokado i ogórek zielony (wyhodowany bez nawozów  - dostałam wczoraj pół torby wraz z ogromną cukinią :))

PODWIECZOREK (475kcal)
CZĘŚĆ I
  • truskawki (500g) i kilka czereśni
CZĘŚĆ II
  • talerzyk chrupaczy - ciasteczka owsiane śmietankowe babci Ani, wafle owsiane pełnoziarniste (jednego zjadłam z wege pastą), płatki Nestle corn flakes choco + 2 figi w surowej czekoladzie

KOLACJA (420kcal)
  • placki z gotowanych ziemniaków (200g), kawałka startej cukinii, natki pietruszki, bobu (100g), łyżeczki oleju i łyżki płatków drożdżowych - jeden z łyżeczką tahini, a do tego 1/4 awokado rozgniecionego z zielonym ogórkiem i szczypiorkiem, 2 pomidorki z działki i duży ogórek gruntowy
  • herbatka z pokrzywy

A po kolacji chciało mi się sama nie wiem czego, więc wzięłam z zamrażarki loda zrobionego z jogurtu sojowego naturalnego i syropu klonowego - nie wliczałam go do bilansu, bo nie pamiętam już dokładnych proporcji, na pewno za wiele kalorii nie miał ;)


RAZEM: 2280kcal
BIAŁKO: 69,67g
WĘGLOWODANY: 455,8g
TŁUSZCZ: 48,9g

WG. CRONOMETER.COM

93 komentarze:

  1. Witam:] Często tu zaglądam z ciekawości i w poszukiwaniu inspiracji jak łączyć w ciekawy sposób warzywa i owoce:] Twoje posiłki są takie kolorowe!:] Zainteresowały mnie te wegetariańskie gołąbki. Mięsnych już nie jadam bo raz się strułam a na takie bym się skusiła więc bardzo proszę o przepis:]
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie dodam przepisu na bloga (nie wiem czy zdjęcia się nadadzą) to napiszę tutaj :)

      Usuń
  2. Ale zajebisty sen!!! Szkoda tylko, że nie zabrałam w torbie Rubi. Co ze mnie za matka? :/ By uczcić tak bujną wyobraźnię, skusiłabym się na to śniadanie. Zresztą skusiłabym się na nie nawet bez snu, bo kurde... już widząc je na Insta, obśliniłam się. Wygrywa jednak obiad. Zeżarłabym gołąbki. Najlepiej tradycyjne, ale w sumie nie pogardziłabym i takim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dużym prawdopodobieństwem Rubi leciała w torbie - jest taka malutka, że wiatr mógłby ją z tego jednorożca strącić, a Ty jako odpowiedzialna matka należycie ją zabezpieczyłaś :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tą serie! Dziś jak zwykle bardzo smacznie u ciebie. A ten sen, iście szalony. Ale skoro zlot fanów jaglanki, to zapewne tam byłem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepyszne jedzonko. Wszystko tak mega apetycznie sie prezentuje:-). Mam prosbe;-). Mozesz podac,jak robilas ten sniadaniowy krem jaglany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ugotowaną kaszę jaglaną zmiksowałam z mlekiem sojowym, rodzynkami i bananem na krem, po czym nakładałam go do słoika, a w połowie dołożyłam sos czekoladowy zrobiony z kakao i mleka :)

      Usuń
  5. No a ja???? Też powinnam znaleźć się na tym zlocie :D
    Jadlospis bardzo apetyczny... czekam na przepis na gołąbki ;) Mam nadzieję, że chociaż pojawi się w komentarzu :) Powiedz mi gdzie dorwałaś truskawki... zjadłabym ♥ I te placuszki również wyglądaja apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tam byłaś, ale z racji tego, że nie wiem jak wyglądasz, nigdy mi się nie śnisz :P Bardzo często mi się śnią blogerzy (a że mam 6 do 8 snów w ciągu jednej nocy to naprawdę dużo rzeczy mi się śni :P), ale tylko ci, o których mam wyobrażenie ;)

      Truskawki kupiłam na bazarku, ciągle u nas są, ale już się kończą niestety, a teraz, te kończące sezon są najlepsze.

      Usuń
    2. Kiedyś i ja miałam po kilka snów w ciagu jednej nocy ale max to 4-5 :) Ja równeż za dobrze nie wiem jak wyglądasz bo na miniaturce niewiele widać ale w snach jak śni mi się ktoś, którego wygladu nie znam to mam jakieś przeczucie kto to jest ;) Mam jednak nadzieję, że rzeczywiście tam byłam :D No i takich fajnych snów jak Ty nie mam - prędzej jakieś durne :P

      Ja to na bazarku u siebie to pewnie bym nie kupiła - trzy osoby z mojej rodziny bo takich truskawkach (kupowanych w różnych miejscach) dostało wyprysków i uczulenia ;/ W naszym regionie to strasznie te warzywa i owoce pryskają (wiem, że zaraz napiszesz, że wszystko pryskają itp. ale w Twoich okolicach pewnie mniej, że nikogo ni uczula ;) )

      Usuń
    3. Dodawałam kiedyś też fotki w notc :P Ale nawet po miniaturce można mieć jakieś wyobrażenie. Jak kiedyś dodasz gdzieś swoje zdjęcie to pewnie zaczniesz mi się śnić też :P

      Myślę, że w Twoich okolicach mniej, ale może u nas wszyscy są bardziej przyzwyczajeni :) Mnie z kolei "sypie" (w sumie to max 2 pryszcze mi wyjdą i ciężko to nazwać wysypem :P) po ogórkach, pomidorach i kalafiorze, ale te warzywa ponoć mocno się nawozi... Ale możesz się cieszyć, że Twój organizm toleruje wszystkie te opryski jakie stosuje się na zboża, i kasze chociażby Ci nie szkodzą. Owoce masz swoje to jakoś wytrzymasz :)

      Usuń
    4. Będę musiała poszukac :P

      Czy mniej???? Tego nie wiem - już Ci opowiadałam, że ciocia mówiła jak jeden mężczyzna pryskał truskawki a potem tego samego dnia (a może następnego) pojechał z nimi na targ... często też wieczorami śmierdzi opryskami ;/ A pomidory i ogórki mam swoje - w tym roku nie ruszyłam ani jednego z marketu czy bazarku... tak na prawde na pomidory jeszcze czekam ale ogórki już mam - nie za wiele ale to zawsze coś :) A owoce to nie wszystkie mam swoje - aktualnie to mam tylko jabłka bo maliny i poziomki zrobiły sobie przerwę :P

      Usuń
    5. Ciągle nie wiem po co pryskać truskawki dzień przed sprzedażą - przecież ten oprysk już ich nie uratuje :P

      Ja pomidora jem raz na tydzień, a ogórków wcale (no chyba, że tak jak ostatnio dostałam pół torby to jem :)), z owoców kupuję głównie truskawki, ale też wiśnie, porzeczki, maliny, czereśnie i jagody (ich to chyba nie pryskają, więc może i u Ciebie są takie leśne:)) Na jabłka czekam - nie na swoje niestety, ale już nie mogę się doczekać jak pojawią się papierówki :D

      Usuń
    6. Może to oprysk przed grzybem albo jakieś na ładny wygląd :P

      Dlaczego nie jesz ogórków? Nie lubisz, czy wolisz te z działki (nie chcesz kupować)? :) Wiśni na wsi mamy tyle, że nie musimy kupować, porzeczek jest mało ale nie szalejemy za nimi, więc nie kupujemy :) Co do jagód to te zbiera się chyba w lesie - nawet nie wiem czy ludzie mają na ryneczku :) Czekam na to aż dojrzeją jeżyny - mamy mały krzaczek ale widzę, ze trochę owców jest :)

      Usuń
    7. Lubię, ale po zjedzeniu wychodzą mi syfki na twarzy. Ponoć ogórki są bardzo pędzone i czuję to na skórze. Ostatnio jeden pan mi mówił, że jak kiedyś hodowali ogórki to przy podlewaniu od razu szedł nawóz. A nie lubię ich aż tak, żebym musiała jeść ciągle, więc sporadycznie zjem :)

      U nas są jagody leśne - ludzie zbierają, a potem sprzedają, pyszne są :)

      Usuń
    8. To dlatego nie jem tych z bazarku, tylko z ogródka - po nich nic się nie dzieje :) Moja mama mówiła, ze jeden Pan Jej powiedział, ze te ogórki które ida na sprzedaż podlewa nawozem a te dla niego i rodziny już nie...

      U mnie w lesie nie ma jagód, więc nie wiem skąd by ludzie mieli na ryneczku ale popatrzę ;)

      Usuń
    9. Mnie jeszcze zastanawia, jak bez oprysku uchowały się Twoje czereśnie - wszędzie słyszę, że nie ma szans, żeby nie pryskając ich przeciwko robakom mieć jakiekolwiek nierobaczywe owoce. W Twoich nie było ich tak całkiem - 100% czereśni jakie zjadłaś nie miało robaków czy jednak sporo musiałaś wyrzucić ? Ja jak takie kupne jadłam, to często zdarzało się tak, że w co 4 znajdywałam dzikiego lokatora (ale pocieszałam się wtedy, że może mniej pryskane :D)

      Dziwne, żeby w lesie nie było jagód, ale jak nie ma ma to i na bazarku nie będzie :P U nas jest chyba sporo - jak jeżdżę rowerem po lesie to mnóstwo ludzi zbiera jagody.

      Usuń
    10. Ani jedna z czereśni z mojego drzewa nie miała robaków na prawdę :) Nic nie wyrzuciliśmy a jeszcze tato rodzinie trochę porozwoził bo było bardzo dużo :) Ja słyszałam ze jak drzewo jest chore to czereśnie mogą być robaczywe ;P

      U mnie to jest taki mini lasek i tam nie ma jagód ale to chyba zalezy od rodzaju lasu (mama mi mówiła ze nie w jażdym rosną) ;)

      Usuń
    11. To ciekawe :) U mojej babci, jak jeszcze była czereśnia i nikt jej nie pryskał, to w co drugiej mieszkał robak :D I nawet jak rozmawiam z ludźmi mającymi czereśnie, to wszyscy mówią, że przed robakami trzeba popryskać, bo tak to nic by nie zostało.

      Ja mam spory las niedaleko domu, więc tam i na jagody jest miejsce ;)

      Usuń
    12. Nie wiem... mój tato nie pryska i nigdy nie było w niej robaków a czereśnia ma jakieś 30 lat :) Spytałam jeszcze raz mamy i powiedziała, ze to moze też zależeć od odmiany - druga czereśnia, którą jeszcze mamy (w tym roku nie miała owoców i drzewo jest chore więc będziemy ją wycinać) to nawet kiedy była młoda robaki miała... zawsze :) Jedna robaki miała a druga nie i nadal nie ma a czereśnie są przepyszne - soczyste, z takim naturalnym kwaskiem w tle (nie są kwaśne)... nie są takie mdłe jak co niektóre czereśnie ;)

      Podobno jagody nie rosną na czarnoziemach a u nas właśnie czarnoziemy :)

      Usuń
    13. To jakaś magiczna czereśnia :) I wszystkie dokładnie sprawdziłaś :P?
      Dzisiaj w lesie też maliny widziałam :)

      Usuń
    14. Magiczna??? Zwyczajna :) Wszystkie - zazwyczaj rozgryzam czereśnie do połowy i potem zjadam drugą... tak bezpieczniej dla zębów i mozna uniknąć ew. zgnilucha ;) ale tato mi przed chwilą wytłumaczył o co chodzi :) Powiedział, że jest okres wylęgu insektów, które lubią czereśnie, poszukałam w internecie i znalazłam, ze są to larwy nasionnicy trześniówki. Przy końcu maja lub w pierwszych dniach czerwca jest ich wylęg i one potem składają jajeczka w owocach (po 7 dniach jest wylęg. My w tym okresie zajadamy się dojrzałymi czereśniami :) Mamy wczesną odmianę i przy końcu maja a na początku czerwca zbieramy dojrzałe owoce, więc ta muszka nie ma gdzie składać jajeczek :) Wczesne odmiany - te które maja dojrzałe owoce przed okresem wylęgu nie będą miały robaków.... i to pewnie dla tego ta późna lipcowa czereśnia robaki miała a ta wczesna nie ma ;)

      Usuń
    15. To jesteście szczęściarzami mając taką czereśnie - mam nadzieję, że pozostanie z Wami na wieki ;)

      Usuń
    16. Wybacz ale nie podziękuję aby nie zapeszyć... ona ma już jakieś 30 lat i niektóre gałęzie są suche ;/ Tato ją trochę skrócił bo urosła tak wysoka (trzy piętra jeśli nie więcej), że wszędzie dostępu nie ma i wszędzie nie wejdzie... ale mama 2-3 lata temu kupiła jeszcze jedną, małą również taką wczesną ale tato wywiózł na wieś bo tutaj nie ma miejsca

      Usuń
    17. Muszę coś pomyśleć i na działce rodziców taką "zainstalować", może by się zadomowiła :P Tyle krzaczorów różnych mają, a w sumie z takiej czereśni byłby większy pożytek. Tylko pewnie nie chciałaby rosnąć, jak to często bywa :D Albo ptaki wyjadłyby wszystkie owoce, jak to teraz robią z borówkami :/

      Usuń
    18. Moja mama mówi, że jak już urośnie na jakąś wysokosć to mozna ją od góry przycinać i dawać aby rozrastała sie na boki.. zresztą co jakiś czas takie drzewko trzeba przycinać - potem z tego przyciętego miejsca wyrastaja kolejne gałęzie :) A dlaczego miałaby nie rosnąć - czereśnie ładnie i szybko rosną, tylko zeby drzewko nie było uszkodzone ;) Są takie wczesne odmiany koniec maj-lipiec ale są też nieco późniejsze - na wsi mamy taką, że owoce ma w 2 tygodniu lipca... tato mówi, że dzika ale robaków też nie miała :) Tato powiedział, że na wsi jest dużo ptaszków i one mogły te muszki wyjeść za nim złożyły jajeczka :) A ma szpaki to można powiesić stracha albo radyjko z muzyczką ;)

      Usuń
    19. Myślę, że tym ptakom co rano zasiadają na borówkach strach nie straszny :D To fajne te ptaki, że robaki wyjadły, a czereśnie zostawiły :D

      Usuń
    20. Najpierw były te muszki co składały jajeczka do czereśni i te ptaki musiały zjesć w pierwszej kolejności... to miałam na myśli :) A potem jak czereśnie dojrzały to zabierały się za czereśnie ale tato je odstraszał ;)

      Usuń
  6. Też tam byłam, na pewno tam byłam! :D
    Obiad jest przemegazaje...smaczny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieki Tobie weganizm staje sie niestraszny:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietny sen,ze ja nawet bylam?! xD Fajnie by bylo,jakby stal sie jawą i zrobilibysmy cos takiego! *-*
    A jadlopsis swietny-najlepsze sniadanie,tez chce wlasne borowki z dzialkii i ogroka bez nawozow +-+
    A najelpszy ten talerz chrupaczy-w sensie nazwa XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólne gotowanie jaglanki brzmi super :)
      Borówek w tym roku jest bardzo mało, a większość z tego co jest wyjadają ptaki :/

      Usuń
  9. Ale cudowne przepisy! Dzień pełen najprzeróżniejszych doznań smakowych. :)
    Zapraszam :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. buahahaha o matko... aż się poplułam (znowu herbatą) i specjalnie znalazłam przeglądarkę z zalogowanym kontem xDD Żeś przeszła wariatko samą siebie i jeszcze mnie zdeptałaś :D Zlot fanów kaszy jaglanej! Uwielbiam ją <3 W racji tego jutro na śniadanie koniecznie ona! Nic innego! Dziękuję inspiracjo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj kochana ♥ W takim wspaniałym gronie (Ty, Ania, Pandki, Ola, Zuza, Natalia....) spotkanie musiało przebiec fenomenalnie :D Mam nadzieję, ze i ja tam byłam :)

      Usuń
    2. Ale się cieszę, że tu zajrzałaś :) A na zlocie fanów jaglanki nie mogło Cię zabraknąć :)

      Usuń
    3. ja zaglądam tu codziennie doskonale wiesz Aniu! A na ig śledzę Cię namiętnie ;) jaglanka wiadomo mistrz ;) Właśnie muszę Ci polecić najlepsze płatki drożdżowe jakie dorwałam! :D są świetne, ale to na ig Ci napiszę :)

      Usuń
    4. Teraz już wiem i bardzo się cieszę :) A ja Ciebie na IG dopiero niedawno odkryłam i też śledzę i czekam na info o płatkach :D

      Usuń
    5. Szpilka ty to dostaniesz po dupsku na takim zlocie! xD :****

      Usuń
    6. O mamuniu... jak ja Was kocham!!! :D xDD :* :* :* :* :* :* P.S- dobra założę pampersy, zneutralizują ból i nie tylko ^^

      Usuń
  11. Śniadanie brzmi i wygląda wypaśnie :D Ja też poproszę przepis na gołąbki i jeszcze na te placki z kolacji.
    Też ostatnio jadłam te ciasteczka owsiane Babci Ani tylko migdałowe, bardzo mi posmakowały i muszę wypróbować inne wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placki to po prostu ziemniaki rozgniotłam z bobem, płatkami drożdżowymi, natką pietruszki, olejem i wymieszałam ze startą cukinią i smażyłam to na patelni bez tłuszczu :)

      Usuń
    2. O, dziękuję:) A te płatki drożdżowe są niezbędne? Nigdy nie używałam i nie widziałam, one mają jakieś szczególne zadanie w tym przepisie czy można pominąć? :)
      PS. Bardzo polubiłam Twojego bloga bo przedstawiasz prostą kuchnię i ciekawe przepisy:)

      Usuń
    3. Nadają taki fajny smak, ale jak pominiesz to też wyjdą ;)
      Cieszę się ;)

      Usuń
  12. Haha, takie sny to ja mogę mieć :D Szkoda, że nie udało Ci się spróbować tej jaglanki, bo jestem ciekawa jej smaku - swoją drogą, mimo, że godzina późna to właśnie jaglankę jem! Czyżby jakaś przepowiednia i telepatia? ;) Oczywiście Twoja śniadaniowa jaglanka wygląda WYBORNIE! Sama mam kilka słoiczków do oczyszczenia i chyba własnie jaglankę w jednym z nich zrobię :D Strasznie podoba mi się obiad, kolacja i podwieczorek! Koniecznie muszę spróbować tych fig w czekoladzie, a tak się składa, że je mam ;) No i owoce...u mnie też królują czereśnie! Akurat miałam takie szczęście, że trafiłam na tak soczyste i czarne (jak węgiel normalnie), że nie można przestać jeść :D I jeszcze masz truskawki?! Podziel się :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czereśni ostatnio mało jem - jakoś truskawki zdominowały moje owocowe życie :P Słoiczki po czymś to świetna rzecz na jaglankę :)

      Już resztki niestety :/

      Usuń
  13. ten krem jaglany musi być pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny sen! W takim gronie jaglanka nie mogła źle smakować, zwłaszcza z oreo :D Pomysł do zrealizowania, tylko nie wiem, skąd weźmiemy różowego jednorożca :p
    Jak zobaczyłam na instagtamie zdjęcie tej jaglanki, to dostałam ślinotoku :) I bardzo smaczne musiały być gołąbki, zwłaszcza z młodą kapustką.
    Poproszę dzisiaj tatę, to podjedzie na targ i może uda mu się kupić jeszcze truskawki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorożca chyba ma Olga w swoim mieszkaniu :D
      Gołąbki przepysznde wyszły ;)

      Usuń
    2. Otóż to. Jednorożcami dysponuję ja, ale nie każdy może na nie wsiąść! ]:->

      Usuń
    3. Na pewno - ja na pewno nie czuję się godna takiego zaszczytu, przyjadę na rolkach :D

      Usuń
  15. Wszystko wygląda niesamowicie! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Sen fajny :D
    A z jadłospisu śniadanie mnie bardzo zainspirowało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba zrobię sobie wegetariańskiego gołąbka, bo mam ochotę na kapuste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nimi jest sporo roboty - przy ochocie na kapuście polecam takową duszoną z pomidorami ;)

      Usuń
  18. chyba dziś do Ciebie wpadnę, złamałam palec co odcięło mnie skutecznie od funkcjonowania w kuchni :)
    mega sen :) masz wyobraźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam ;) I mam nadzieję, że palec szybko dojdzie do siebie ;)

      Usuń
  19. Gdyby faktycznie był taki zlot fanów kaszy jaglanej to przyjechałabym na niego i na hulajnodze, zdecydowanie królowa kasz! Musze się przyznać, że mimo słabej aktywności na blogerze, zawsze zaglądałam do Ciebie pooglądać Twoje jadłospisy, są po prostu genialne, gdy brakuje mi inspiracji, zawsze coś uda mi się ściągnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hulajnoga to dobra rzecz ;)
      Dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń
  20. Mnie tam nie było? A szkoda, bo uwielbiam kaszę jaglaną. :<
    Jakie bajkowe śniadanie, o ja nie mogę! :O Musze kiedy coś podobnego przygotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie byłaś, tylko Cię nie rozpoznałam...:)

      Usuń
  21. Sen - nie dość, że jaglanka, to jeszcze z Oreo! :D No mega! :D Kiedyś aż będę musiała sobie taką zrobić! :DDD
    Jadłospis - świetny! :D Uwielbiam je. :D
    PS.W tym śnie, to mogłam być ja - tyle, że w formie ciastek Oreo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak byłaś tam jako fan, tylko Cię nie rozpoznałam ;)

      Usuń
  22. Krem jaglany wygląda obłędnie. Uwielbiam kaszę jaglaną. Jeszcze nie jadłam jej z sosem czekoladowym :) obiad z gołąbków i innych cudowności to genialny posiłek i połączenia :)
    Placuszki też wspaniałe :) wszystko jest naprawdę niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj kaszy z sosem - pyszna kompozycja ;)

      Usuń
  23. No nie takie pyszności przyrządzasz a ja tutaj głodna siedzę. Aż ślinka cieknie patrząc na te zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten śniadaniowy słoiczek - dałabym się za taki pokroić :} A kolacja też zacna, takie placuszki chętnie bym teraz zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O matko co ty pijesz przed snem xD Ale byłoby fajnie! Można by jeszcze trochę gryczanki ugotować i to koniecznie z cynamonem xD
    Śniadanko w tym słoiczku wygląda fenomenalnie! Jagody lubimy w deserach ale tak świeżych raczej nie jemy (ząbki miałaś pewnie przepiękne ;). Od dawna chcemy zrobić wege gołąbki ale jakoś ciągle to odkładamy :/ Jadłyśmy te płatki czekoladowe, całkiem niezłe ale chyba wolim zwykłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed snem ostatnio piję pokrzywę :D Gryczanka z cynamonem też brzmi pysznie :)
      Ząbki jak ząbki, ale język miałam iście fioletowy, ale szybko wrócił do normalności :P
      A na płatki musi mnie najść - za każdym razem wolę inne :)

      Usuń
  26. Super obiad! Narobiłaś mi tym wpisem takiego apetytu że dzisiaj sobie takie upichce mam nadzieję że wyjdą smaczne :) Ty czereśnie a ja wiśnie - pożeram torbami ❤ ale i tak śniadanie bije na głowę wszystko. Musisz takie fajne sny śnić częściej skoro ich efektem są takie Pyszności :) na zlot kaszowych fanów pojechałabym pierwsza daj znać jak kiedys taki wyczarujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśnie i ja jem, wczoraj jadłam cały dzień - większość na surowo, a potem trochę dodałam do dżemu z porzeczek :)
      Takie sny to ja mam bardzo często, w sumie to prawie każdej nocy śni mi się coś równie ciekawego, ale nie zawsze pamiętam :)

      Usuń
  27. http://naturalnakuchnia.blogspot.com/2015/11/ulubiency-listopada-2015.html
    Kim jest Amelka? Siostra? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, siostrę mam tylko jedną :D
      Amelka to bratanica, a dokładnie córka brata ciotecznego.

      Usuń
  28. Śniadanie mega! Ogólnie dużo owocków, warzywek, więc na pewno pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy zmaga sie pani z zaburzeniami odzywiania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie i nigdy się nie zmagałam, skąd to przypuszczenie ? :)
      I nie jestem żadna pani, mam na imię Ania ;)

      Usuń
    2. W takim razie przepraszam! :) Po prostu jestes niesamowicie szczupla i przykladasz duza uwage do sposobu odzywiania, wiec przypuszczalam, ze cos bylo/jest na rzeczy. Cale szczescie, ze nie mialam racji! :) Pozdrawiam i wspaniale posilki jak zwykle! ♥ Swietny blog!

      Usuń
    3. Nie masz za co przepraszać :) Wiem, że jestem szczupła (mam sporą niedowagę, ale moim zdaniem wyglądam na więcej niż ważę i dotychczas nikt na podstawie mojego wyglądu nie podejrzewał, że mam zaburzenia odżywiania :))

      Dzięki :)

      Usuń
  30. Mniam ta jaglanka wygląda cudownie :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jako zadeklarowany mięsożerca,stwierdzam, że dzisiejszy jadłospis bardzo mi się podoba. Szukam teraz smakujących mi przepisów z kaszą jaglaną, bo chcę więcej jej przemycać do codziennych jadłospisów i bananowy krem jaglany wpadł mi w oko. Ale nie tylko on, bo i gołąbki i talerz chrupaczy i placki. Wszystko!Podobno jaglanka świetnie osusza, a u mnie ciągle coś w zatokach siedzi, stąd próbuje wszystkiego. Na początku jaglana mi nie smakowała, ale zaczynam się przyzwyczajać i mam już trzy (!) ulubione przepisy z tą kaszą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaglanka działa też świetnie na włosy - odkąd jem ją regularnie, prawie mi nie wypadają :)

      Usuń
  32. Może napiszesz post o tym jakich kosmetyków używasz? Szukam jakiś wegańskich do oczyszczania twarzy i dobrych szamponów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym w tej notce - http://naturalnakuchnia.blogspot.com/2016/01/moje-kosmetyki-do-pielegnacji-twarzy.html

      Co do włosów to pomyślę nad wpisem, ale obecnie używam szamponu pokrzywowego firmy Green Pharmacy (do skóry głowy) i jakiegoś do reszty włosów firmy Biovax. Raz w tygodniu nakładam maskę firmy Biovax, czasem wcieram we włosy oleje z awokado tej firmy.

      Usuń
  33. Nooo u Ciebie to same pyszności

    OdpowiedzUsuń
  34. To śniadanie wygląda tak apetycznie, że aż ślinka cieknie. No dosłownie poezja :) Dzięki też za inspirację na zrobienie domowych lodów. Szukałam pomysłu na coś szybkiego, a tu proszę. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  35. A próbowałyście maseczek z owoców i warzyw? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kogo dokładnie pytasz, ale ja nie próbowałam - jakoś owoce i warzywa wolę jeść niż się nimi smarować, choć może kiedyś spróbuję ;)

      Usuń
  36. Jak zawsze jadłospis na medal :)Gołąbki jednak wygrywają! Ostatnio jadłam je na Boże Narodzenie i zdecydowanie mam teraz ochotę takiego zjeść!

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystko wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...