piątek, 5 sierpnia 2016

Wegański jadłospis 79

Nie mam dziś pomysłu na wstęp - myślałam, że przyśni mi się coś ciekawego, związanego z blogiem i tym samym zainspiruje do przygotowania jakiegoś dania, ale nic takiego nie miało miejsca. Pamiętam tylko jeden sen - przygrzmociłam ramieniem w kant okapu, a przez siniaka jaki mi się zrobił, siostra nie chciała ze mną jechać na zakupy :D W związku z tym, że żadna inspiracja na mnie nie zstąpiła, a poziom lenistwa jaki osiągnęłam też był znaczny (mimo wszystko sporo rzeczy miałam do zrobienia), przez cały dzień korzystałam z zachomikowanych w ciągu tygodnia resztek.

Na śniadanie upiekłam owsiankę, wykorzystując proszącą się o obranie brzoskwinię i wyglądającą na skrajnie wycieńczoną cukinię - składniki te w piekarniku odzyskały siły i stworzyły pyszne śniadanie. A poza tym, w fotomenu możecie zobaczyć dużo sezonowych pyszności - owoce i warzywa to chyba najlepsze, co można jeść o tej porze roku ;)

ŚNIADANIE (690kcal)
  • pieczona owsianka brzoskiwniowo - cukiniowa (zrobiona z 5 łyżek płatków owsianych, łyżeczki mąki kokosowej, łyżeczki cukru kokosowego, mleka sojowego, brzoskwini, cukinii, łyżeczki oleju kokosowego i płatków migdałowych + łyżeczka masła orzechowego na wierzch)
  • surowe kakao z mlekiem sojowym i łyżeczką syropu kokosowego
  • jagody i maliny
  • wcześniej wypiłam pół szklanki soku z jabłek

PRZEDOBIAD (175kcal)
  • arbuz, papierówka i kilka śliwek

OBIAD (495kcal)
  • kasza jaglana (50g) ugotowana z cebulą i natką selera, posypana płatkami drożdżowymi (a przed jedzeniem posypałam to jeszcze płatkami migdałowymi), leczo z młodej kapusty, cebuli, pomidorów i papryki + łyżeczka oleju z pestek dyni, kilka pomidorków koktajlowych z działki i ugotowany bób

PODWIECZOREK (420kcal)
  • wegańska galaretka z owocami - malinami (tutaj akurat uzbierane z krzaczka :D) i jagodami + na wierzch: borówki, suszona morwa biała, rodzynki w surowej czekoladzie (20g) i kostka czekolady 70%
  • 2 papierówki i gruszka
KOLACJA (505kcal)
  • wafle kukurydziane (40g) z dodatkami - dwa z pastą ziołową, dwa z masłem orzechowym, reszta bez dodatków
  • warzywa - odgrzane w mikrofalówce, wcześniej ugotowane na parze brokuły i fasolka szparagowa, pomidorki koktajlowe z działki, eko marchewka
  • kawa inka z figami z mlekiem sojowym i łyżeczką syropu kokosowego

A POTEM JESZCZE ZJADŁAM BATONIKA (135kcal)

RAZEM: 2421kcal
BIAŁKO: 73,1g
WĘGLOWODANY: 426g
TŁUSZCZ: 74,1g

WG. CRONOMETER. COM
(nie uwzględniłam tutaj pożartego batonika)

48 komentarzy:

  1. Fajne masz sny :) A jadłospis jak zwykle smaczny i inspirujący... ten obiad... cudowny (chociaż wszystkie dania apetyczne) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smacznie, zdrowo, kolorowo. Tak jak zawsze i tak jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje jadłospisy! :D
    Dzisiaj, tylko jedna pozycja mi nie pasuje. :D Ten batonik kokosowy… Dobra Kaloria jest super, myślałam, że dzięki akurat temu wariantowi smakowemu przekonam się do kokosów… Ale jest chyba jeszcze gorzej, bo to co ugryzłam to od razu wyplułam. Bleh. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co to mój ulubiony smak, a i kokosy lubię. Może kiedyś i Ty się do nich przekonasz :)

      Usuń
  4. Już są u Ciebie śliwki? Ja cały czas czekam na swoje z działki, jak na złość nie chcą dojrzeć ;) Ostatnio miałam chęć na jakieś danie z kapusty, tym leczem mnie zainspirowałaś! Jak zawsze, wszystko wygląda tak apetycznie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i to dużo od jakichś 2 tygodni... Jak idę do pracy to mijam takie drzwo śliwkowe, chyba niczyje, więc czasem podkradnę 1 sztukę :P i też są dojrzałe. Ale to pewnie zależy od regionu...:)

      Usuń
  5. Dokładnie, warzywa i owoce to najlepszy wybór o tej porze :) Podoba mi się owsianka i galaretka, która wygląda super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm pieczonej owsianki jeszcze nie jadłam :D u mnie ostatnio króluje ciemny chleb z pomidorkiem :D a na obiad dzisiaj miałam ziemniaki, szpinak i jajko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, ale bogata kolacja! Cudowności :) Teraz jedzenie smakuje najlepiej, nie ma to jak letnie bogactwo smaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolacja chyba mi smakowała najbardziej, bo ostatnio bardzo polubiłam wafle ryżowe :)

      Usuń
  8. Och,pyszności!
    A powiedz mi,dałaś cała cukinie?I była duża czy mała?Moge prosić przepis :)?Bo akurat mam taka mała żółta cukinie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawałek cukinii starłam na tarce miał może z 5cm długości i wymieszałam składniki. Niedługo dodam dokładny przepis na bloga :)

      Usuń
  9. Uświadomiłaś mi, że dawno bobu nie jadłam :) Też wczoraj miałam pieczoną owsiankę z brzoskwinią, tylko bez cukinii - dałam też rodzynki i wiórki kokosowe. Tak na dobrą sprawę, te pieczone owsianki to świetny pomysł, gdy jakiś owoc zalega w kuchni :P
    Gruszek jeszcze w tym roku nie jadłam, a zastanawiałam się wczoraj na targu, czy kupić. Ale postawiłam na litrowy pojemnik borówek, bo gruszki, jabłka i śliwki będą jeszcze we wrześniu :P
    I jak ta inka z figami? I syrop kokosowy?
    I też masz taki problem, żeby znaleźć fasolkę bez włókien? Ostatnio kupiłam z mamą i nie dało się tego jeść, więc poszło do kosza - a ja tak strasznie nie lubię wyrzucać jedzenia :/
    I mój ukochany wariant Dobrej kalorii! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rodzynkami i wiórkami musiała smakować super ;) Z zalegających owoców wiele rzeczy można zrobić - mam dwa dojrzałe papierówki i na kolację ugotuję z nimi jaglankę, bo nie przepadam za takimi niekwaśnymi i niechrupiącymi na surowo :D

      A ja właśnie w piątek borówek nie widziałam na bazarkach :/
      Inka bardzo dobra, ale fig specjalnie w niej nie czuję, choć przy najbliższej okazji wczuję się bardziej w ten smak, a syrop kokosowy super ;)
      Fasolkę kupuje mi tata na rynku i do tej pory na włóknistą nie natrafił (no może z 6 fasolek na 2kg miało włókna, ale to nicość). Ale na to nie ma reguły niestety :/

      Usuń
    2. A ja zrobiłam z marchewki i zalegającej papierówki surówkę na kolację :)

      Czyli pewnie smakuje ta Inka jak każda inna :) To na razie się nie będę na nią porywać.
      Nam się może ze dwa razy udało kupić fasolkę bez włókien, może zależy od regionu.

      Aniu, a robisz brzoskwinie do słoiczków? Jeśli tak to jak? Obierasz ze skórki i smażysz bez pestek?

      Usuń
    3. Mniam, dawno już takiej nie jadłam :D

      Robiłam w zeszłym roku i w tym jak zdążę to też może zrobię... Obieram je ze skórki, kroję i gotuję do czasu aż większość wody wyparuje, ale nie wychodzi super gęsty dżem, a taka dość leista masa. Jakbym pogotowała dłużej to wyszedł mi pewnie dżem, ale nigdy nie mogę się doczekać, a ja używam je na wierzch owsianek, więc na gęstości mi nie zależy. Potem wkładam do słoików i w zeszłym roku chyba pasteryzowałam.

      Usuń
    4. Dzięki wielkie, jutro polecę na targ i kupię, żeby zrobić kilka słoiczków. Też dodaję je na wierzch owsianek, więc nie zależy mi na gęstej marmoladzie :) Zastanawiałam się, czy nie zrobić z jabłkiem, ale jeszcze pomyślę.

      Usuń
    5. Z jabłkiem brzmi super ;)Mam nadzieję, że i mi uda się zrobić kilka słoiczków w tym sezonie ;)

      Usuń
  10. Mmm to leczo z obiadu cudownie wygląda, chętnie bym się wprosiła na miseczkę :D
    I też wkradam cukinię do owsianki, pieczona brzoskwiniowa musiała świetnie smakować :) Ja po fazie na pieczone teraz powróciłam to tych klasycznych na mleku, jak mi się znudzą to pewnie znowu wrócę do piekarnikowych :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi te klasyczne się chyba znudziły, bo czuję do nich lekki wstręt (rano, bo potem mi przechodzi :P)

      Usuń
  11. Jak zwykle najbardziej inspiruje mnie śniadanie, uwielbiam owsianki pieczone z cukinią :) Jem te same batoniki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Batoniki są super, a od poniedziałku będą w Lidlu :P

      Usuń
  12. To ja się podzielę jednym z moich dzisiejszych: byłam wilkołakiem albo innym potworem i uciekałam przed znajomym, który był wampirem :P

    Obiad <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko wygląda pysznie:) Co to za inka z figami? A gruszka już polska? Na Żoliborzu wszystkie jeszcze sprowadzane:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwykła inka, tylko z dodatkiem fig - coś takiego: http://zdrowymarket24.pl/kawy/1683-INKA-Kawa-z-Figami-BIO-100g-5901154046423.html

      Gruszka polska - u nas już zaczynają się pojawiać. Są takie mniejsze, mają trochę plamek, ale smakują super, przynajmniej te co ostatnio kupiłam ;)

      Usuń
  14. Jak Ty to robisz, że nawet zwykłe warzywa w półmisku wyglądają rewelacyjnie i apetycznie ;P
    Obiad jest świetny i to on skradł nasze serca... yyy... żołądki z całego postu. Choć deser również jest zacny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa chyba mają to do siebie, że dla tych co je lubią, zawsze wyglądają smacznie :D

      Usuń
  15. Mi się śniło, że... rodzice kolegi uznali, że jesteśmy przyjaciółmi, podczas gdy wracałam z koleżankami przez pola ze szkoły. -,-
    Chyba zrobię sobie pieczona owsiankę, akurat nie ma upałów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak na zrobioną z proszących się o interwencję ostatków, owsianka prezentuje się znakomicie-wyśmienicie i to ją najchętniej bym teraz zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Smakowity, prosty i jadłospis. Dużo owoców :) Ja też ostatnio zajadam się sezonowymi owocami, aż się zastanawiam czy nie za dużo ich jem, bo ponoć dzienna porcja owoców to tyle ile zmieści się w dłoni... a ja dziś pochłonęłam dużo więcej, bo prawie pół kg śliwek, nektarynkę i kiwi. Ale to chyba lepszy nałóg niż sklepowie słodycze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Uważam, że żadna ilość owoców nie jest szkodliwa i trzeba korzystać z sezonu :)
      Tyle co zmieści się w dłoni, a nawet więcej to ja jem zazwyczaj przed śniadaniem :D

      Usuń
  18. Powalasz tymi pysznościami! No napatrzeć się nie mogę <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę naczynia z ceramiki z mojego miasta :)

    Niedawno znalazłam Twojego bloga i zostanę tu na dłużej! Świetne przepisy i śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam bolesławiecką ceramikę ;)

      Usuń
  20. Muszę zacząć sobie od Ciebie więcej pomysłów na jedzenie zabierać! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje posiłki są tak inspirujące, że muszę Ci powiedzieć, że wymusiłaś i na mnie inne podejście do jedzenia :) Za co bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  22. A przepis na pizze z IG będzie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, że to pizza z Vegan Pizzy. Jeszcze się nie zabrałam za robienie swojej :P

      Usuń
  23. Jak zwykle świetny, kolorowy jadłospis :) Pieczona owsianka super, chyba wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja się zastanawiałam, co zrobić z nadmiarem cukinii... Fajny pomysł z tą owsianką :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Same pyszności jak zawsze u Ciebie!
    Koniecznie muszę zrobić takie kapuściane leczo :)Wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Aha, batoniki dorwane z lidla! Widziałam na insta, też się wyposażyłam :P
    Taaak, teraz owoce to nic tylko zrywać i jeść kilogramami, nawet czekolada przy nich nie kusi, przynajmniej mnie :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...