wtorek, 30 czerwca 2015

Ulubieńcy czerwca 2015

Czerwiec dzisiaj się kończy, więc przyszedł czas na ulubieńców tego miesiąca. Produktem, którego zjadłam najwięcej były najprawdopodobniej truskawki, ale z racji tego, że znalazły się one już w ulubieńcach maja, nie będę się tutaj na ich temat specjalnie rozwodzić, choć te owoce bez wątpienia zasługują na pierwsze miejsce w rankingu :) To one, mimo często jesiennej pogody przypominały mi, że jednak jest lato :) 
A dzisiejszy spis ulubieńców zacznę standardowo od czekolad...

1. Klasyczna czekolada surowa (SuroVital)

To z pewnością jedna z moich ulubionych czekolad, jakie do tej pory miałam okazję jeść (a w mojej czekoladowej szufladzie czekają na konsumpcję jeszcze inne wersje smakowe :P). Producent na opakowaniu zaznacza, że wytwarzana jest ona z nieprażonych ziaren kakaowca, bogata jest w magnez, potas i żelazo, a wszystkie składniki użyte do produkcji pochodzą z upraw ekologicznych. W składzie, poza surowym ziarnem kakaowca zawiera cukier z kwiatu palmy kokosowej, masło kakaowe i proszek kakaowy, a zawartość kakao wynosi 70%.

Smakuje inaczej niż klasyczne, ciemne czekolady niesurowe i czuć w niej taką specyficzną nutę smakową - można by powiedzieć surowość i naturalność. Chociaż zawartość kakao wynosi 70%, to czekolada smakuje jak nieco ciemniejsze tabliczki i na pierwsze miejsce wysuwa się właśnie szeroko pojęta kakaowa głębia :) Cukier kokosowy nadaje jej lekko karmelowego smaku, ale czekolada w najmniejszym stopniu nie jest przesłodzona, a jej słodkość jest idealnie wyważona. Przy łamaniu słychać lekki trzask, a czekoladę można bez problemu podzielić na wyznaczone kostki (nie łamie się tak jak chce, jak niektóre jedzone przeze mnie tabliczki :P) 50 gramowa tabliczka zawiera 8 kwadratowych kostek i chociaż nie należy do najtańszych (czekolady tej firmy kosztują ok. 10zł/50g) to naprawdę warto ją spróbować :)

2. Czekolada Das Exquisite 78% kakao

Czekolada ta pochodzi z Rossmanna i już długi czas czekała na swoją kolej konsumpcji. W składzie zawiera miazgę kakaową, cukier, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu i emulgator: lecytynę sojową. Skład nie jest jakiś specjalny, zadaniem lecytyny jest zapewne tuszowanie gorszej jakości ziaren kakaowca, ale jako czekoladę codzienną mogę ją polecić - fajnie topi się na gofrach, plackach i w owsiankach, smakuje mocno kakaowo, tak jak ciemna czekolada smakować powinna :) Wg. strony rossmanna kosztuje 4.99, ale często można ją spotkać w promocji. 


3. Mleko kokosowe (Real THAI)

Odkąd odkryłam to mleko, to chyba więcej nie kupię takiego w puszce (choć jeszcze mam w zapasie 2 rossmannowskie z firmy EnerBio). W składzie zawiera ekstrakt kokosowy (85%) i wodę. Jak się je dobrze wymiesza przed użyciem to jest zupełnie jednolite, konsystencją przypominające słodką śmietanę, co rzadko się spotyka w mlekach kokosowych bez zagęstników i stabilizatorów... A przy potrząsaniu słychać dokładnie taki sam dźwięk jak przy potrząsaniu świeżym kokosem :) Jednak jeśli nie wstrząśnie się nim należycie, to najpierw uwidacznia się śmietanka (którą zapewne da się ubić, ale jeszcze nie próbowałam), a następnie bardziej płynne mleczko. 

Smakuje naturalnie kokosowo, świetnie pasuje do wszelakich dań warzywnych i owocowych, bananowych lodów oraz koktajli, a ja bardzo lubię je łączyć z cukrem, a następnie taką miksturą polewać truskawki :) Kupiłam je w Mark Polu i kosztuje tam, jeśli dobrze pamiętam 5.99. 

4. Nasiona Chia (Pursana)

Wcześniej dodawałam je jedynie do owocowych koktajli, a odkąd zaczęłam robić chia puddingi to polubiłam je dużo bardziej :) Te akurat kupiłam w Rossmannie, ale innych firm również mi smakują (choć te chyba trochę bardziej niż inne). Jak tylko mam okazję to przyrządzam z nich puddingi, mieszając łyżkę nasionek z mlekiem roślinnym (naturalnym lub smakowym), a gdy napęcznieją, na wierzch dodaję owoce i powstaje pyszne danie w słoiku (choć mój słoik na chia pudding uległ ostatnio potłuczeniu i chwilowo nie dysponuję takim o odpowiednich rozmiarach :P)

Wg. producenta nasiona Chia dostarczają mnóstwa składników odżywczych w optymalnej proporcji (kwasów omega 3, witamin, składników mineralnych i błonnika), są nieprzetworzone i nie zawierają żadnych dodatków. Nie dość, że są bardzo zdrowe to jeszcze potrafią być tak pyszne :)

5. Syrop klonowy (Cleary's)

Kupiłam go w Almie i w sumie to smakuje mi tak jak inne syropy które do tej pory używałam, ale w tym miesiącu używałam go sporo do placków z owocami oraz do chia puddingów, więc zasłużył na miano ulubieńca. Placki z truskawkami, czereśniami czy rabarbarem polane łyżką syropu nabierają zupełnie innego smaku, choć i tak najbardziej lubię oblane nim placki z borówkami, które niedługo dojrzeją na krzaczkach w naszym ogródku :)

Na opakowaniu na jego temat nie można zbyt wiele przeczytać, tylko tyle, że wyprodukowano go i butelkowano w Kanadzie, jest wykwintny i ma delikatny smak. Więcej o syropie klonowym pisałam w notce na temat substancji słodzących, jakie używam na co dzień

6. Baton CRUNCHY owsiany (Ania)

Pierwszy raz jadłam go na początku czerwca i zachwycił mnie od pierwszego gryza i od tamtej pory jem go czasami na podwieczorek. Podoba mi się w nim to, że w składzie nie zawiera pszenicy, ale niestety na ostatnim miejscu widnieje mleko w proszku :/ Cały skład przedstawia się następująco: łam waflowy 50% (mąka owsiana), płatki owsiane 30%, syrop ryżowy, cukier, tłuszcz kokosowy, mleko w proszku. 

Jeśli chodzi o smak, to wg. mnie baton smakuje bardzo karmelowo i w smaku przypomina mi kupowane niegdyś w szkolnym sklepiku szyszki (czyli ryż preparowany obtoczony w rozpuszczonych z masłem krówkach). Jest słodki, ale nie przesłodzony, a płatki owsiane są w nim wyczuwalne, ale owsiana nuta nie jest dominująca. Ja zawsze kupuję te wersje 45 gramowe (w Rossmannie, w którym kosztują ok. 2zł), ale widuję też wersje większe, chyba 65g. Z tej serii dostępne są także inne smaki, między innymi orkiszowy, a także wersje smakowe, ale żadnego innego jak dotąd nie próbowałam. 

Ale w lato chyba nie ma nic lepszego niż sezonowe owoce i warzywa :) Niemal codziennie jem arbuzy, czereśnie i truskawki. 

7. Czereśnie to zaraz obok truskawek moje ulubione czerwcowe owoce. 

Lubię chyba wszystkie ich kolory i często dodaję do placków czy owsianek, ale najbardziej je lubię na surowo i przeważnie jem je na przedśniadanie przed wyjściem z domu albo zabieram ze sobą, gdyż nie rozmaślają się z taką łatwością jak truskawki. Mają mnóstwo potasu oraz innych składników mineralnych i witamin, odkwaszają organizm, oczyszczają go z toksyn, zmniejszają ilość kwasu moczowego we krwi, pozytywnie wpływają na skórę i pracę nerek, a także pobudzają wzrost włosów. 
Pamiętam jak kiedyś w wakacje u babci spędzałam mnóstwo czasu na tamtejszym czereśniowym drzewie... Kupne to nie to samo, ale mi chyba wszystkie czereśnie smakują :)

Uwielbiam także arbuzy i jem je niemal codziennie i często dodaję je także do owocowych koktajli, bo wtedy nie potrzeba już wody, a dodatkowo całość jest jeszcze bardziej słodka :)

8. Warzywa także bardzo lubię, ale w tym miesiącu wyróżnię szczypiorek, który w tym roku bardzo mi "obrodził".

To jest tylko jedna kępka, a jest on zasiany w kilku miejscach. Dodaję go gdzie tylko mogę, w niedzielę kroję większe ilości i przechowuję w lodówce dorzucając w tygodniu do sałatek czy kanapek. Jedne odmiany są bardziej cebulowe, inne mniej :) Cieszę się, że jest go sporo, bo w zeszłym roku rósł opornie i mam nadzieję, że tym razem mnie nie zawiedzie.  
Szczypiorek ma mnóstwo witamin i składników mineralnych, działa bakteriobójczo, a co najważniejsze jest niepryskany :)

Z innych warzyw jadłam dużo botwinki, młodej kapusty, sałaty i pomidorów (choć na nie prawdziwy sezon dopiero nadejdzie) i tak naprawdę to ja lubię wszystkie warzywa i wszystkie mogę zaliczyć do ulubieńców miesiąca :P Uwielbiam ten czas, kiedy na bazarkach jest taka owocowo - warzywna różnorodność i już sama nie wiem co mam kupować :) 

71 komentarzy:

  1. Czekoladę na pierwszym miejscu chcemy już od dawna spróbować ale po zakupie Zotterów musiałyśmy ją odłożyć na inny czas :P
    Nie mamy nigdzie MarkPolu :/ Daj znać koniecznie czy śmietankę da się ubić, aaaa i ubijałaś śmietanę z mleczka z rossmana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ubijałam jak dotąd, ale patrząc na jego konsystencję nie będzie to łatwe zadanie...

      Usuń
    2. No właśnie raz próbowałyśmy i śmietanka była... no słaba... :P
      Zastanawiamy się czy to jednorazowy "wybryk" czy może bez tych wszystkich dodatków nie da się ubić :/

      Usuń
  2. Czereśnie to też moi ulubieńcy :) Muszę gdzieś znaleźć tę surową czekoladę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja się piszę na tą czekoladkę gorzką :-) mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te czekolady muszą być pyszne.
    Czereśnie również uwielbiam tym bardziej te ciemne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasiona chia muszę koniecznie zaopatrzyć się w przyszłości bo od dłuższego czasu się do tego przymierzam :) a czereśnie uwielbiam :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam się, że ilościowo to chyba najwięcej przerobiłem przez układ trawienny młodej kapusty - kilka główek tygodniowo to już standard i... nie zamierzam tego zmieniać <3 Choć, kurczę, banany mogą konkurować, tak myślę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kapusty dotychczas zjadłam może ze 2 główki... Wstyd w obliczu ilości w jakich Ty ją jesz :p

      Usuń
  7. Uwielbiam te czekolady surovital, szkoda, że takie drogie :( Ja najbardziej chyba lubię z jagodami goji :) A ta druga czekoladka też często u mnie gości, nawet mam ją w szufladzie obok haha :D
    I przypomniałaś mi o czereśniach! Zajadam się tutaj truskawkami, a one jakoś mi umknęły :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej jak dotąd tą, ale mam w czekoladowej szufladzie kilka ciekawych smaków i czuję, że wersja z orzechami brazylijskimi zostanie moją ulubioną niedługo :p

      Usuń
  8. Ubolewam, że nie mam czasu na włóczęgę po bazarkach i wracanie stamtąd z pełnymi siatami... :(

    Oj tak, SuroVital są bardzo smaczne! Muszę sobie do nich powrócić, jeszcze parę wariantów zostało mi do wypróbowania jeśli chodzi o tabliczki.

    Za czekoladami z Rossmanna nie przepadam. W końcu muszę spróbować tych sławnych nasion chia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często rano wychodzę trochę wcześniej, żeby móc przejść się przez bazarek i poczuć tamtejsze aromaty ;) Dużo na raz nie kupię, bo potem cały dzień muszę z tymi tobołami coś robić :p

      Chia musisz spróbować koniecznie; ) A z czekolad z Rosska jadłam jeszcze białą z owocami leśnymi i jak dla mnie była całkiem ok, choć specjalnych oczekiwań co do niej nie miałam ;)

      Usuń
  9. Kupuję tylko i wyłącznie mleko kokosowe Real Thai, są najlepsze. Ostatnio zakupiłam do przetestowania śmietanę tej firmy (95% kokosa, 5% wody, tłuszczu chyba 21%), ale jeszcze nie miałam okazji jej wykorzystać. A to w kartoniku mleko (są jeszcze litrowe) po pobycie w lodówce mi się nie oddzieliło od wody i używam go jak potrzebuję zwykłego mleka kokosowego, bo jest naprawdę dobre (żadnych grudek).
    A co do czekolad SuroVital, na razie miałam okazję spróbować tej z jagodami goji (pyszna), poluję na tą klasyczną właśnie, ale coś w moim Leclercu są braki i ostatnio nie mogę jej dostać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie muszę upolować śmietankę tej firmy ;) Nigdy takiej nie widziałam, podobnie jak mleka litrowego...

      Usuń
    2. Śmietanę (też puszkowa jak mleko kokosowe) kupiłam w Piotrze i Pawle (jak jeszcze miałam blisko, teraz po przeprowadzce pewnie nie prędko tam zawitam ;) ) A to litrowe, te mniejsze i puszkowe kupuję w Leclercu, mam nadzieję, że śmietanę kiedyś też sprowadzą :) (to jedyne rzeczy jakie kupuję w puszkach).

      Usuń
    3. Dzisiaj byłam w Leclercu i widziałam, że jest ta śmietana kokosowa w puszce (może ktoś ma niedaleko i go zainteresuje, przynajmniej w "moim" jest w wawie) A czekolad niestety brak, pewnie już wycofali :( a była po 9 zł.

      Usuń
    4. Dziękuję za informację :) Mam Lecrerca niedaleko pracy, więc w tygodniu się tam wybiorę ;)

      Usuń
  10. Te surowe czekolady kuszą mnie piekielnie, ale bez bicia muszę się przyznać, że nie mam pojęcia gdzie je dostać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy ich wybór widuję w Almie i eko sklepach... W takich mniejszych marketach jak np. Społem ostatnio widziałam z jagodami goji i pekankami, a klasycznej był brak...

      Usuń
  11. Tą pierwszą czekoladę zawsze mam zamiar kupić, kiedy ją widzę, ale cena mnie troszkę zniechęca. Teraz, po Twojej opinii jednak myślę, że kupię ją kolejnym razem :) Nasionka chia są genialne, także tworzę z nich puddingi :) Zaciekawiło mnie bardzo mleko kokosowe, gdybym tylko miała do niego dostęp na pewno byłoby już moje ;) O tak szczypior jest wspaniałym dodatkiem do dań, codziennie gości w moim menu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko kokosowe powinno być dostępne w Kuchniach Świata, tylko nie wiem czy masz dostęp do tych sklepów...

      Usuń
  12. U mnie warzywa i owoce byłyby na pierwszym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Parę dni temu kupiłam sobie surową czekoladę, ale mój Tata był taki kochany i całą mi zjadł...:/
    Moimi ulubieńcami zdecydowanie są owoce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproś tatę żeby kupił Ci taką samą ;)

      Usuń
  14. Mleko kokosowe próbowałam i byłam bardzo z niego zadowolona.Natomiast muszę zaopatrzyć się w tą cudną czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Same dobroci. Ja w tym miesiącu potrzebowałam do szczęścia jedynie truskawek i szparagów :} Mniam mniam mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi, że zapomniałam dodać szparagów do mojej dzisiejszej sałatki, a specjalnie po to je gotowałam :/

      Usuń
  16. ta surowa czekolada bardzo mnie ciekawi już od dłuższego czasu, a po Twoim wpisie, chyba się na nią w końcu zdecyduję! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A dlaczego powinnaś unikać pieczarek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie chcę narażać wątroby na dodatkowy stres - pieczarki są bardzo cięzkostrawne a ona jest trochę schorowana.

      Usuń
    2. To zdrowiej szybko :)

      Usuń
  18. Oddaj mi czekolady :) Kusi mnie ta z Rossmanna. Niby skład typowy dla takich sklepowych czekolad, no ale 78% to nie to samo co 70, 72 czy z innymi liczbami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Drogie są w Rossmannie nasionka chia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. strony Rossmanna kosztują 26.99 i pewnie za tyle je kupiłam, bo chyba w promocji nie były...

      Usuń
    2. ooo matko teraz wiem, że nie kupię... a tak bym chciała >.< quinoe kupiłam i zmarnowałam pieniądze... surowa czekolada *___* chciałabym ją dorwać, gdzie ją kupiłaś? ;)

      Usuń
    3. Ja na quinoi też się raz zawiodłam, ale potem kupiłam innej firmy i polubiłam :) Ostatnio mam z Sante i bardzo mi smakuje w sałatkach wielowarzywnych ;)

      Czekolada pochodzi akurat z eko sklepu, ale jest też w Almie, a ostatnio kupiłam w Społem(ie) -->nie wiem czy to się odmienia :p

      Usuń
    4. ooo może nie jest taka zła... bo teraz tą co mam, to mało ostatnio nie zwróciłam tak mi nie smakowała :/ Podaj mi przepis na taką sałatkę, albo podaj linka proooszę, bo nie wiem co z nią zrobić :/

      chyba Społem, ale Ci nie powiem bo ze mnie taka Humanstka, że nad moimi pracami lekarze załamywali ręce :D Jak bd w Almie będę szukać do skutku ^^

      Usuń
    5. Na blogu takiej sałatki nie mam póki co, ale to po prostu mieszam ją z warzywami (dziś np. użyłam pomidora, trochę papryki, 2 ogórki konserwowe, kukurydzę, szczypiorek i oliwki, dodałam łyżkę oleju lnianego i pestki dyni). Możesz w to dodać jeszcze jajko ;) A komose gotowałam 20 minut, choć te z niektórych firm potrzebują więcej czasu :/

      Usuń
    6. Aaaaaa i jeszcze sporo sałaty w to wmieszałam, bo akurat mam jej mnóstwo :)

      Usuń
  20. Nie byłabym w stanie zrobić takiego rankingu w czerwcu. Jest tyle pyszności! Bób, pierwsza fasolka szparagowa, maliny, truskawki kaszubskie, słodkie brzoskwinie, botwinka, w nieskończoność można by wymieniać :D
    Używam tych nasion chia, fajnie, że w Rossie puścili serię tych produktów :) I od dawna marzy mi się posmakować tej czekolady zupełnie surowej, ale zawsze odkładam na ''innym razem", bo cena powala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bób zostawię na lipiec bo w czerwcu go jadłam za mało :p Fasolka z kolei smakuje ki sztucznie (foliowo :p) i czekam ba prawdziwy sezon ;) A maliny dopiero od kilku dni widuję na bazarkach a na moich krzaczkach jeszcze się na nie nie zanosi ;p A brzoskwinie to już są polskie?

      Usuń
  21. Pudding Chia też bardzo lubię :) Tego batonu owsianego nie jadłam, ale orkiszowy jest pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdrościmy tego szczypiorku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekolada "surowa" dobrze mi znana, można by się było na niej oduczyć jeść słodycze, bo to za droga impreza na zbyt częste zażywanie :D. Chia...w końcu będzie trzeba spróbować. Oh! czereśnie zdecydowanie u mnie wygrywają z truskawkami.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada faktycznie mogłaby być tańsza ;)
      W czereśniach poza smakiem bardzo lubię też to, że mogę je zabrać na wynos i się nie rozmaślą w zastraszającym tempie ;)

      Usuń
    2. O tak to ogromny plus, poza tym ja też wolę owoce takie twardsze, niemalże "chrupiące". O jak np. gruszki czy jabłka, i czereśnie się w to wpisują. ;)

      Usuń
  24. Zawsze zastanawiam się w sklepie czy wziąć tą czekoladę z CO COA czy nie :D
    To mleko kokosowe jest moim ulubionym! Świetnie smakuje i nie ma chemicznych dodatków :>
    A batoniki owsiane z firmy Ania bardzo lubię, wgl lubię tę firmę. Mają fajny asortyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię tą firmę i mam w szafce wafelki owsiane i ciasteczka i jakoś ciągle o nich zapominam :p

      Usuń
  25. A to tak od dawna? Ja swego czasu też leczyłam sobie wątrobę mieszanką ziołową i pomogło ;) Mama ma taką książkę i sama mi ją skomponowała - jakby co to mogę służyć pomocą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku lat. Ja też piłam kiedyś specjalne mieszanki (od zielarza), ale to bardzo uciążliwe (5 x dziennie trzeba było to pić, różne kompozycje w ciągu dnia) i zaprzestałam, tym bardziej że na wyniki to nie wpływało wcale :p

      Usuń
    2. Nie wiem co to był za zielarz.... Jedyny dobry jaki znam to taki z Zakonu Ojców Bonifratrów z Lublina. Ja piłam jedną mieszankę dwa razy dziennie... Nie dziwie się, ze Tobie nie pomogło skoro miałaś ich 5. Tak nie można... Tutaj nie miało jak to zadziałać

      Usuń
    3. To był zielarz z Olsztyna, a rodzice po jego ziołach czują dużą poprawę :) Z tymi mieszankami było tak, że w ciągu dnia piłam 3x jedną mieszankę i 2x taką specjalną na serce :) I nie oczekiwałam z pewnoscią, że te zioła mnie wyleczą :p

      Usuń
    4. Wiesz zioła na prawdę mają moc i potrafią wyleczyć - wiem to po sobie i tutaj nie chodzi o wątrobę a o coś poważniejszego... Najprawdopodobniej zioła uratowały mi życie bo swego czasu nic nie było w stanie mi pomóc... A piłaś tą mieszankę regularnie? Wiesz poprawy od razu nie ma.. to trzeba troszkę popić ;)

      Usuń
    5. Choroba wątroby także może być poważna...
      Zioła piłam regularnie przez ok 1.5 roku, ale obecnie nie nam na to czasu (picie ziół 5x dziennie i to pół h przed jedzeniem wymaga trochę zachodu ;p)

      Usuń
    6. Przecież nie napisałam, ze nie jest poważna :)
      A z tymi ziołami to wiem, ze pół h przed jedzeniem no i ważna jest odpowiednia dieta - nic nie da picie ziół czy branie leków jeśli ktoś (nie mam na myśli Ciebie) źle się odżywia :) A zioła to ja piłam 2-3 razy dziennie... moze to były za małe dawki... nie wiem

      Usuń
    7. To źle Cię zrozumiałam; )
      Skoro Ci pomogły to dawki zapewne były ok ;) Picie ziół 5x dziennie to jednak jest uciążliwe :p
      A dieta wg. mnie ma największe znaczenie i wydaje mi się, że jestem w stanie jakim jestem (czyli ogólnie dobrym) dzięki w miarę zdrowemu odżywianiu, a zwłaszcza ograniczaniu białka zwierzęcego ;)

      Usuń
    8. Nic się nie stało - czasami tak się zdarza ;)
      Co do ziół to cieszę się, że pomogły ale bardzo długo je piłam.. ale jak trzeba to trzeba :)
      Człowiek w swojej diecie spożywa dużo białka i to nie musi być mięso... jeśli chodzi o wegetarian to już gorzej z wapniem, chociaż nabiał nie jest jego najlepszym źródłem - jednak to zawsze coś... :)

      Usuń
    9. Ale jak człowiek nie je mięsa, a tym samym jest mniej zakwaszony to i mniej wapnia potrzebuje ;) Myślę, że jedząc dużo warzyw, owoców (w tym suszonych), ziaren i orzechów o niedobory wapnia nie ma co się martwić ;)

      Usuń
    10. W sumie nie pomyślałam o tym ale wiesz niektórzy jak nie jedzą miesa to jedzą więcej pieczywa a ono też zakwasza.. poza tym zakwaszają też rośliny strączkowe ;)

      Usuń
    11. No niestety tak to już jest, że większość rzeczy zakwasza... Zresztą też i różne rzrczy można przeczytać na ten temat ;)

      Usuń
    12. Zwariować od tego można tyle tego jest i cały czas wszystko się zmienia :)

      Usuń
  26. Jestem ciekawa smaku mleka kokosowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Strasznie mnie kuszą te nasionka! Widzę je na wielu blogach i też chcę spróbować. :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chia, syrop, klonowy, czereśnie... wspaniałe rzeczy!! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Same pyszności :) sama nie wiem na co się zdecydować... chyba czekolady i to mleko kokosowe bo takich jeszcze nie kosztowałam. Czereśnie uwielbiam ale drogie potwornie ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas można je niekiedy kupić nawet za 5zł już ;) Choć na straganach ceny wahają się od 5 do nawet 15 i powiem Ci, że ja większej różnicy pomiędzy nimi nie widzę ;)

      Usuń
  30. 1. Ta czekolada musi być pyszna!
    2. Tej z Rossmanna chyba jeszcze nie jadłam, a jeśli jadłam to dawno :P
    3. To mleko kokosowe zaciekawiło mnie, ale u mnie nie ma Mark Polo.
    4. Chia uwielbiam!
    5. Ostatnio znowu rozkochałam się w syropie klonowym!
    6. Jadłam raz tego batona i pamiętam, że był pyszny!
    7. Czereśnie mogę jadać wiadrami! :D
    8. Jakoś mało szczypiorku jadłam w tym roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko z tego co wiem jest jeszcze jest w Kuchniach Świata, może masz gdzieś niedaleko ;)

      Usuń
  31. Co do tej pierwszej czekolady, to na taką może i bym się skusiła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. dziękuje ^^ może faktycznie ją za krótko gotowałam... ok półgodziny... sama nie wiem, ale przpeis wypróbuję ;*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...