piątek, 18 września 2015

Wegetariański jadłospis 36

I dziś nadszedł kolejny piątek - początek cudownego czasu jakim jest weekend, niestety dwa dni to za krótko żeby się w pełni zregenerować. Póki co nic mi się nie chce i mam nadzieję, że siły witalne mi do jutra powrócą, bo trochę chodzenia mnie czeka :) 

A jeśli chodzi o sprawy jedzeniowe, to było dziś u mnie bardzo jesiennie - gruszki, jabłka i winogrona to ostatnio stały element mojej diety, tym bardziej, że w zeszłym tygodniu tata przywiózł sporo tych owoców od babci ze wsi - w ogóle nie pryskanych (i pomyśleć, że tam tak obojętnie do nich podchodzą i nikt ich nie je...). Do tego borówki i maliny z ogródka - fajnie tak "osadzić" się w krzaczkach borówkowych i spędzić tam dłuższą chwilę. Taka wyprawa na borówki niekiedy kończy się akcją ratowniczą, gdyż okoliczne ptaki nie robią sobie zbyt wiele z założonej na nie siatki i się w nią wplątują - wyplątanie ich wymaga sporo zachodu, a one zamiast się cieszyć, że ktoś je ratuje (a wręcz wycina z nich siatkę), to dziobią :P I dziś fotomenu niestety nie jest wegańskie, a to ze względu na naleśniki robione przez moją mamę i brownie autorstwa siostrzeńca... No i jak chyba co tydzień, bez ładu i składu :)


PRZEDŚNIADANIE
  • 3 mało reprezentatywne, ale niepryskane gruszki, 2 małe jabłka i trochę winogron (w ostatnim tygodniu codziennie jadłam podobny zestaw - a to wszystko ekologiczne :P)

ŚNIADANIE
  • owsianka budyniowa gruszkowo - cukiniowa (zrobiona z 250ml mleka sojowego, 50g płatków owsianych, łyżeczki budyniu waniliowego, łyżeczki rodzynek, połowy dużej gruszki, kawałka startej na tarce cukinii) z dodatkiem orzechów i nasion (łącznie ok. 20g), łyżeczki masła orzechowego i łyżki musli kokosowego + niewidoczna na zdjęciu kostka (10g) ciemnej czekolady 70%
  • borówki i maliny

2 ŚNIADANIE
  • kawałek brownie (zrobionego z czekolad - 2 mlecznych, jednej ciemnej, jajek, masła, cukru i mąki - iście niewegański wypiek - jeden ze specjałów mojego siostrzeńca, który tym razem wypiekał go wraz z moją siostrą, odkrywającą w sobie ostatnio talent kulinarny :))
  • antonówka

OBIAD
  • naleśniki (2 spore placki po przełożeniu i zwinięciu przekrojone na pół) - jeden z tofu (90g) wymieszanym z syropem klonowym, drugi z dżemem śliwkowym + trochę winogron i kilka orzechów
  • marchewka i kawałek papryki

PODWIECZOREK
  • borówki, maliny i winogrona

KOLACJA
  • brokułowo - fasolkowa zupa krem (z dodatkiem dużej ilości ziemniaków, z marchewką, pietruszką, soczewicą i mlekiem kokosowym)

  • ziemniaki (200g) polane łyżką oleju z ostropestu, starty na tarce burak, fasolka i brokuły (pozostałości z tygodnia :P), działkowe pomidorki koktajlowe i papryka
  • duszona antonówka 
  • herbata rooibos z kwiatem granatu

Dziś także nie liczę wartości odżywczych, bo zbyt wiele widzę niejasności wagowych, żeby to dokładnie określić... Wydaje mi się, że dzienną normę wyrobiłam :) Jak skończy się sezon na owoce i warzywa to będę musiała wprowadzić trochę ładu w moje odżywianie, bo ostatnio to mam wrażenie, że cały czas coś trawię :P

Życzę wszystkim udanego i smacznego weekendu :) 

52 komentarze:

  1. Świetne dania - dla mnie najlepsza zupka krem i naleśniczory! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Brownie jest autorstwa Twojej siostry z asystą siostrzeńca, wiesz co :P
    Tak to jak zawsze super jadłospis :P Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że nie wspomniałam o Tobie, ale miałam tu na myśli, że to Naimek słynie w rodzinie z robienia Brownie :P Już dopisałam i o Twoim udziale w wypieku :)

      Usuń
  3. Jest piąteczek, jest mój post :D Pysznie, zdrowo, kolorowo, buraczkowo. Żyć nie umierać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niepryskane owoce, tyle zdrowia! <3 W dużym mieście to strach kupować coś nawet na straganach, nie wiadomo czym opryskane i jakich ilościach.. Najbardziej podoba mi się owsianka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda z tymi opryskami ;/ Ja to pewnie od nich świecę, bo głównie jem kupne owoce i warzywa, ostatnio tylko tak ekologicznie u mnie pod tym względem :p

      Usuń
    2. Dlatego zawsze trzeba się pytać! A, że mój tato rozgadany i, że ma mnóstwo kumpli na ryneczku to wie gdzie i co kupować :)

      Usuń
    3. Mój też ma tam jakieś "znajomości" ale wątpię, że jak zapyta kogoś czy coś jest pryskane, ten ktoś odpowie mu: "tak, pryskane no inaczej by robaki zeżarły", raczej usłyszy "ależ skąd" :p Każdy chce sprzedać co ma, więc mówią to, co klient chce usłyszeć najczęściej...

      Usuń
  5. Mmm ile winogron :D Coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma za co :) A co wyjadanie tych "resztek" to już nie kolacja? To też kolacja ;)

    No i w kocu doczekalam się:)
    Na winogrono zapraszam do siebie - mam jego sporo :) Podobnie jak Ty siedze w krzaczkach i wyjadam to maliny to winogrono :) Gruszki dopiero dojrzewają a od czasu do czasu znajdę truskawke (na prawdę :P)

    Możesz zdradzić z jakiego przepisu robiłaś nalesniki? Przymierzam się do tych wegańskich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mojej babci też jest sporo winogron, a oni w ogóle nie jedzą :/

      Przecież pisałam w notce, że naleśniki są robione przez moją mamę i nie są wegańskie - ona robiła je standardowo z mąki, mleka, jajek i wody gazowanej.

      Usuń
    2. Przepraszam :( Czytałam szybko post bo się śpieszyłam i nie zauwazyłam... zaraz przeczytam po raz kolejny. Co do naleśników moja mama nigdy nie robiła ich z wodą, tylko z mąki, mleka i jajek. I Zawsze były rumiane :) Zauwazyłam też że niektórzy zawijają naleśniki tak, że ta strona, która smażyła się jako pierwsza idzie do środka (na nią wykładają farsz).

      Usuń
    3. A to chyba nie ma większego znaczenia... Mojej mamy też zawsze wychodzą rumiane i ja wolę z dodatkiem wody, bo są takie bardziej ciągnące :)

      Usuń
    4. No nie ma :) A ja wolę naleśniki na mleku bo są bardziej sztywne i chrupiące ;P A potem i tak zawsze podpiekam je na patelni :) Tak czy owak naleśniki Twojej mamy na pewno są pyszne - wiadomo mamine ;);)

      Usuń
    5. Moja mama też dodaje mleko - zwykle litr wleje, a potem już się nikomu nie chce iść do piwnicy po nowe, więc dolewa się wodę, żeby cisto rozrzedzić ;) No i ja wolę takie właśnie ciągnące, żeby lepiej się zawijały ;)

      Usuń
    6. A moja powiedziała, że pierwszy raz słyszy by dodawać do naleśników wodę ;) W yteż trzymacie mleko w piwnicy? ;)

      Usuń
    7. Ja nie raz słyszałam, że do naleśników powinno się dodawać wodę gazowaną :)
      Tak, tata kupuje zawsze na zapas całą zgrzewkę, a do tego ze 2 butelki trzyma w lodówce takiego nie UHT (ja to mleka krowiego nie piję na co dzień i z kolei mam zapas roślinnych :P)

      Usuń
    8. Jestem ciekawa dlaczego? :)

      U nas tato kupuje w butelce bo rodzice nie mogą UHT-go mleka. Ale w komórce mamy chłodno, więc tam można trzymać :) W lodówce mamy też 2 butelki :)

      A jaka dzisiaj pogoda u Ciebie? Mi i mamie pogoda zepsuła plany :(

      Usuń
    9. Ponoć ciasto jest wtedy pulchniejsze...

      U nas dzisiaj ładnie bardzo jest od rana i mam nadzieję, że tak pozostanie do wieczora. Może i u Was się jeszcze wypogodzi :)

      Usuń
    10. Być moze :)

      Wiesz z pogodą już mi nie zalezy - plany diabli wzięli :(

      Usuń
    11. Ale przecież można się grubiej ubrać i wziąć parasol i wyjść z domu jak jest po co :)

      Usuń
    12. To akurat miał być Zamość a nie Hrubieszów, ale więcej o tym napisze w podsumowaniu ;/

      Usuń
    13. W sumie to do Zamościa też by mi się nie chciało w deszcz jechać, ale jak bym miała w planach to zapewne pojechałabym z parasolem...:/

      Usuń
    14. Też tak można ale mamy na siłę ciągnac nie będę a samemu to żadna frajda ;/

      Usuń
  7. Muszę w końcu spróbować cukiniowej owsianki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Owsianka brzmi ciekawie,a całość prezentuje się super jednak ja bym musiała jeść 2x tyle :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień pełen pyszności :) i te naleśniki- super!

    OdpowiedzUsuń
  10. 1.Ta owsianka z gdzieniegdzie przebijającymi się zielonymi kawałkami wygląda fenomenalnie :)
    2.Myślałyśmy, że to brownie to jakiś wafelek. Oj tam, że nie wegański. My też nie wszystko co eko i bez cukru jemy xD
    3. Też lubimy tak naleśniki brać na wynos choć nie zdarza sie to często :P Rano nam się nie chce ich robić a takie z poprzedniego dnia to już guma i kapeć :P
    4. Winogronko to takie domowe?
    5. Ta miseczka jest urocza! podobnie jak ten lawendowy dzbaneczek-kubeczek niżej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3. Moje leżały od niedzieli i były bardzo dobre, nic nie sfatygowane :)
      4. Od babci ze wsi, więc można powiedzieć, że domowe :D(a ciekawe czy uprawa winogrona w domu byłaby możliwa :p)
      5. Dziękuję, dostałam je od mamy :)

      Usuń
    2. To masz jakieś lepsze naleśniki albo masz jakiś tajemniczy sposób ich przechowywania?
      No to domowe :) Pytamy bo też mamy własne i wygląda jak nasze z ogródka xD A ktoś nam je podpierdziela, więc..... :P

      Usuń
    3. Przechowuje je w lodówce, owijam je ręcznikiem papierowym, a potem wsadzam w folię...

      No jak śmiecie podejrzewać mnie o takie niecne czyny :P?? Nawet nie śmiałabym się zbliżyć do magicznego ogrodu Pand :)

      Usuń
  11. Ooo, tym razem zjadłabym: naleśniki (zwłaszcza z tofu, nigdy nie jadłam w "stałej formie"), zupę-krem i brownie :) Jak reagują ludzie, gdy wpieprzają kebab z budy, a Ty wyciągasz takie cuda? Ja początkowo, jak przynosiłam coś innego niż standardową bułę, od razu byłam pytana: "Cooo taaam maaaasz?". Z czasem się przyzwyczajali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim otoczeniu nikt nie wpieprza kebabu (ja sama to jeszcze nigdy go nie jadłam :p), więc takie jedzenie nikogo nie dziwi :p

      Usuń
  12. No siostra postarałaś się, brownie wygląda meeeega :D O matko zeżarłabym zupkę, brownie, owoce, naleśniki... chciałam wyliczać, ale wszystko w sumie bym zjadła :O

    Marzę by kiedyś się u Ciebie stołować i twojej siostry ^^ Otwórzcie jakieś gospodarstwo agroturystyczne, będę czekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłe wakacje jak do mnie przyjedziesz, to coś dobrego Ci ugotujemy :p

      Oj, u nas gospodarstwo by długo nie przetrwało - w gotowaniu większych ilości jedzenia nie mamy doświadczenia :p

      Usuń
    2. duet siostrzany- magia i spełnienie marzeń :D

      Hahaha zawsze można nabyć :D A żyłabym Wam sukces :)

      Usuń
    3. A ja to co? :)

      Aniu dasz radę ;)

      Usuń
    4. #żyłabym raczej #wróżyłabym :) Jak chcesz wbijaj ze mną do Anusi i siostry jej :)

      Usuń
    5. Domyśliłam się, co miałaś na myśli :)
      Ervisha, Ty też możesz przyjechać :)

      Usuń
  13. I znów dochodzę do wniosku, że jesz bardzo pysznie i różnorodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odżywczo, i jak kolorowo! Narobiłaś mi smaka na owoce :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Super jadłospis, choć dla mnie za słodki ;)
    Ten brownie wygląda cuuudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zawsze najbardziej zjadłabym Twoją kolację :) No i te wszystkie wspaniałe owoce także :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nigdy nie robiłam zupy krem z fasolką. To jest świetny pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa jak ta zupka krem smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam gruszki i jabłka od sąsiadki nie pryskane. Tak samo z domowymi truskawkami, porzeczkami, malinami, czerwonymi śliwkami (które były robaczywe i już pospadały -.-) i... właściwie chyba tyle.

    Jak zwykle najbardziej podoba mi się śniadanie i kolacja. Ale to jak widzę również zasługa dobrego aparatu, którego bym mogła pozazdrościć. Nie wiedziałam, ze jest coś takiego jak ostropest... Ty masz wrażenie, ze ciągle coś trawisz, a ja niestety ręcz przeciwnie. :< Teraz to jeszcze gorzej, bo czuję że mam spuchnięte gardło i wgl. nie jestem głodna, to boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na sparat nie mogę narzekać, ale nie mam kiedy odkryć pełni jego możliwości niestety i wydaje mi się, że stać go na więcej...:/
      Ja też zazwyczaj nie jestem głodna :/
      Mam nadzieję, że Twoje gardło szybko powróci do zdrowia :)

      Usuń
  20. Z wielką chęcią zjadłabym te wszystkie dania.
    Obiadek super :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mmm cudowne menu <3 Szczególnie mi do gustu te naleśniory i zupka przypadły, cuda *.*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...