niedziela, 17 kwietnia 2016

Wegetariańskie kanapki na początek wiosny - kilka propozycji

Dzisiaj po raz kolejny chciałam pokazać Wam kilka pomysłów na kanapki, które jadam zazwyczaj na niedzielne śniadanie. Teraz jest bardzo ciężki czas jeśli chodzi o warzywa, bo te obecnie dostępne w sklepach mojej skórze nie służą, pomijając fakt, że wiele z nich nie ma smaku. A takie warzywa "ze smakiem" niesamowicie wzbogacają kanapki. Dlatego też, pomidory i paprykę jem tylko raz w tygodniu, właśnie w niedzielę, a do tego używam więcej kiełków i szczypiorek, który pozyskuję z kiełkującej w piwnicy cebuli. No i bardzo lubię kanapki na słodko, do których dodaję tahini i różne masła orzechowe, łącząc je z miodem lub syropem klonowym. Poniżej pokażę Wam kilka kanapkowych propozycji. 


Bardzo cennym składnikiem kanapek jest awokado, dostępne cały rok. Pasują do niego wszelkie warzywa, oliwki i kiełki, co widać na dwóch pierwszych chlebkach. Powyższe kanapki zrobiłam z chleba żytniego na zakwasie, a ta najmniej widoczna kromka składa się z masła z nerkowców i syropu klonowego. 


Powyższe kanapki zawierają gotowe produkty - ta po lewej stronie pastę z ciecierzycy, a po prawej sojową wędlinę (pisałam już tutaj, że rzadko jem roślinne zamienniki mięsa, ale moja siostra je lubi, więc jak mam okazję, to się czasem poczęstuje :)) Papryka, pomidor, kiełki rzodkiewki i liście szpinaku to pyszne uzupełnienie często słonych, kupnych smarowideł.


A powyżej moje dzisiejsze śniadanie - kanapka z lewej strony składa się z  tahini, miodu i dodatkowo ozdobiłam ją suszoną figą. Chleb z prawej strony pokryty jest pasztetem z fasoli, ogórkiem kiszonym (ogórka takiego jadłam pierwszy raz od niepamiętnych czasów :D) i szczypiorkiem. Do tego zjadłam 2 jabłka i wypiłam kakao z dodatkiem mleka sojowego i miodu - to właśnie jest moje ulubione śniadanie na niedzielę :) A co dobrego Wy dzisiaj jedliście na śniadanie ?

62 komentarze:

  1. Moje kanapki wyglądają tak, że ledwo co można je ugryźć tyle mam na nich dodatków. Pasty, twarożki, wędlinka, kurczak wędzony, mozarella, sery wszystkie jakie można tylko sobie wyobrazić, warzywa, kiełki.
    Wspaniałe pomysły, z pewnością niektóre wykorzystam - najbardziej podoba mi się motyw wykorzystania orzechów, o tym nie pomyślałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanapki które ciężko ugryźć są najlepsze :)

      Usuń
  2. Czekałam na kolejny wpis z tej serii :) Pomidorów, ogórków nie kupuję bo nie chcę płacić za coś co nie ma smaku a przy okazji nabawić się krost na twarzy :P Papryka w moim mieście jest droga (16-20zł/kg), że nawet to iż nie mam po niej dolegliwości skórnych nie zacheca mnie do zakupu.... na razie towarzyszem moich kanapek są buraczki z dużą ilością chrzanu :) Staram się urozmaicać moje kanapki i lądują na nich różne dodatki - dzisiaj piekłam klopsy z soczewicy i pieczarek, więc na pewno jutro wylądują na kanapce w towarzystwie wcześniej wspomnianych buraczków z chrzanem i kiełków :) do tego skombinuje jakąś surówkę - do kanapek zawsze ją zjadam :)

    Gotowa pasta z ciecierzycy to może z tej serii co recenzję wrzucałam na blogu? A pasztet z fasoli to chyba z ostatnich zakupów ? Rzeczywiście smaczny tak jak piszą ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też papryka jest droga, ale bardzo smaczna - zupełnie jak ta sezonowa, jednak jak zjem dużo to mi wychodzą krosty (a raczej jedna krosta na brodzie :P). Ostatnio dodawałam do obiadu po połowie i szybko odczulam skutki, na szczęście te ktosty od (chyba) pryskanych warzyw są łatwe w eliminacji - wyciskam i na drugi dzień prawie nie ma śladu :) Jak jem raz w tygodniu do kanapki to mój organizm sobie z tym radzi. Te Twoje kanapki wydają się być pyszne !! :) Narobiłaś mi ochoty i chyba jutro otworzę ćwikłę z chrzanem :)

      Tak, to chyba pasta z tej serii, a pasztet z ostatnich zakupów - smaczny, ale dość słony - takie odniosłam wrażenie i przy następnej konsumpcji bardziej się skupię na smaku ;)

      Usuń
    2. Zgadzam się, że jest smaczna (raz widziałam na jednodniowej promocji po 10zł i kupiłam) - moja mama nawet przekonała się do papryki :) Mówi, że nie spodziewałaby się, że jadłaby paprykę - była święcie przekonana, że po papryce będzie bolał ją woreczek a teraz gdyby nie cena chrupałaby ją codziennie i to w dużych ilościach :) Na szczęście nic po papryce nam nie jest w przeciwieństwie niż po ogórkach lub pomidorach (tylko tych nie chce się kupować bo sa bez smaku). Ja krost nie moge wyciskać bo zostają mi blizny - smaruje pastą cynkową do czasu aż same zejdą :)

      Dziekuję :) Uwielbiam ćwikłę a teraz kiedy w mojej piekarni znalazłam starty już chrzan bez zbędnych składników (sam chorzeń chrzanu, woda, ocet, cukier i sól) to mogę robić często ;) Wiadomo, że korzeń jest lepszy ale jego nie kupi u mnie na rynku, więc ratuje się czymś innym ;)

      I to była ta sama pasta, którą ja próbowałam? Jak w smaku? ;)
      Jeśli za słony to nie dla mnie ale mogłabyś napisać recenzję - nawet krótką ;)

      Usuń
    3. To u nas takich promocji nie ma, a szkoda - tata i siostra jedzą dużo papryki, bo bez niej ich kanapki nie mają smaku, przynajmniej ja zaoszczędzę :D

      Mi siś wydaje, że moje krosty nigdy same by nie zeszły, dlatego wyciskam. Na szczęście nigdy nie miałam większych problemów z cerą i sporadycznie pojawiają mi się jakieś małe pryszcze.

      Ja kupuję gotową ćwikłę. Kiedyś raz robiliśmy w domu, ale nie wyszła taka dobra jak ta ze słoika :)

      Nie pamiętam jaką Ty próbowałaś (chyba dawno to było, bo recenzji na stronie głównej i 2 kolejnych nie widzę :/), ale to była chyba ta z chrzanem i była ok. Jadłam jeszcze tą z buraczkami i też była smaczna. Mam w planach napisanie notki o kilku wegańskich pastach kanapkowych, więc wtedy napiszę też krótką recenzję pasztetu.

      Usuń
    4. To była jednodniowa promocja w K. następnego dnia cena ponownie skoczyła ;/ Czasem sa takie niespodziewane promocje ale to trzeba mieć szczęście - rzadko na takie trafiam

      To tak jak u mnie :) Ja to w ogóle mam dziwną cerę - wszystkie toniki itp. tylko mi szkodzą bo po nich to dopiero mi wyskakują krosty... sama woda wystarcza :)

      A mi ta ze słoika w ogóle nie smakuje - za malo ostra i w ogóle.... a to bardzo prosto można zrobić: ugotowane buraki, chrzan, sól, sok z cytryny (ew. ocet) oraz ew. cukier ale u nas się nie daję bo buraki są słodkie ;) Trzeba cały czas próbować i dodawać to czego brakuje a najczęściej brakuje soku z cytryny ;)

      Tak próbowałam tą z chrzanem :) Dla mnie za mało ostra ale jak na gotowca zgadzam się, ze ok :)Tej z burakami nie kupowałam - zraziłam się jak przeczytałam kilka opinii w których pisano, ze smakuje jak burak z ziemią ale kto wie moze kiedyś się skusze? :P Nie mogę doczekać się Twojego postu :)

      Usuń
    5. Jak bym myła twarz samą wodą to czuję, że bym miała ją w nieciekawym stanie i przede wszystkim bardzo przesuszoną, no i czułabym, że nie jest do końca oczyszczona. Używam naturalnych płynów do mycia twarzy, potrm wody termalnej i wszystko jest ok :)

      Znam przepis, ale ja tak nie umiem doprawić. Nie mam odniesienia do smaku prawdziwej, domowej ćwikły, bo u nas zawsze się ją kupowało. Skład ma dobry, więc nie ma co się męczyć z burakami :)

      Z burakami była dobra wg mnie i żadnej ziemistosci w niej nie wyczułam :)

      Usuń
    6. Kiedyś od siostry pożyczyłam jakiś płyn od siostry z Ziaji i czułam jakby skóra mi się napinała, ściągała.. nic przyjemnego :) ale może spróbuje wody termalnej bo rzeczywiście woda z kranu potrafi przesuszyć :)

      Buraki męczące?? No coś Ty - nic tutaj męczącego ale wiem o co chodzi :) Czasem rzeczywiście ciężko jest co dobrze doprawić a jeśli jest produkt, który ma dobry skład i dobrze smakuje to warto kupować (tak jak napisałaś) :)

      Usuń
    7. Nie używam kosmetyków z Ziaji, raz miałam krem do twarzy to zbyt dobrze na nią nie wpływał, ale i skład nie był najlepszy. Ja myję wodą z kranu, ale używam też płynu do twarzy, a dopiero potem psikam twarz wodą termalną - czekam aż wyschnie i nakładam krem ;)

      Buraki trzeba zetrzeć, chrzan także i potem doprawić, więc trochę roboty z tym jest ;)

      Usuń
    8. To też prosto i fajnie, że Twojej cerze to odpowiada ;)

      Najgorzej to jest z chrzanem - w moim domu za tarcie chrzanu odpowiada tato :P

      Usuń
  3. Pysznie wygladaja!Ja jadlam dzisiaj wlasna wymyslona (a jaka pyszna!)granole z patelni z miodem ,z jourtem naturalnym i malinami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne, kolorowe i apetyczne zdjęcia! ja już wyhodowałam kiełki, muszę tylko chleb upiec i będę zajadać plus jakaś pasta (w planach mam hummus) także mam nadzieję, że u mnie też się zrobi tak kolorowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      I ja muszę zrobić hummus, szkoda, że nie ugotowałam w weekend ciecierzycy :/

      Usuń
  5. Pyszne propozycje. Zgadzam się, że obecnie warzywa praktycznie wcale nie mają smaku. Poza tym wiele z nich nie grzeszy też ceną. Na szczęście w moim Kauflandzie jest pyszna, prawdziwa kapusta kiszona i ostatnią codziennie robię z niej surówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapustę kiszoną czasem kupuję w Lidlu - taką ekologiczną i niby naturalną. Jest dość kwaśna, ale nie czuję w niej chemiczności przynajmniej :D Muszę w Kauflandzie się rozejrzeć :)

      Usuń
  6. Ostatnia kompozycja kusi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnóstwo kumulacji dobrego smaku. Kanapeczka z miodem, tahini i figą skradła moje serce. Za to nie wiem czy bym się przekonała do awokado na kanapeczkach. Wspaniały zastrzyk energii na wiosnę proponujesz :) Pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awokado trzeba lubić, żeby docenić jego obecność na kanapkach :)

      Usuń
  8. Mmm pycha uwielbiam takie kanapki! :D Najczęściej jem z sałatą, pomidorem i ze szczypiorkiem albo z ogórkiem i rzodkiewką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi pysznie i jak tylko nadejdzie sezon, moje kanapki będą wyglądać podobnie :)

      Usuń
  9. Byłam zachwycona połączeniem pasztetu z białej fasoli z ogórkiem kiszonym - smakowało jeszcze lepiej, niż klasyczna wersja tego 'dania' z dzieciństwa :) Muszę wypróbować awokado + oliwki ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam to połączenie z dzieciństwa - wówczas w przedszkolu jadłam kanapki ze zwykłym pasztem i właśnie ogórkiem, nie pamiętam tylko czy mi smakowały :D

      Usuń
    2. Ej, mieliście kozackie kanapki :D Ja pamiętam tylko chałkę z masłem (idealny smak we wspomnieniach) i kanapki z Nutellą i kiwi. Nigdy nie zrozumiem, czemu kiwi xD

      Usuń
    3. To u nas takich nie było - nie pamiętam, żebym jadła w przedszkolu kanapki z nutellą (tym bardziej z kiwi :D), chałki także sobie nie przypominam, pamiętam za to drożdżówki :)

      Usuń
    4. U mnie też były kanapki z pasztetem i ogórkiem :) Albo z szynką, masłem i sałatą. Albo rogal taki drożdżowy z masłem. Albo ciemny chleb z masłem i miodem :D

      Usuń
    5. U nas z sałatą chyba nigdy nie było :P Pamiętam z masłem i serem, z serkiem topionym, z masłem i dżemem i z masłem i miodem. Wędliny też nie kojarzę :D

      Usuń
  10. Wspaniałości! Moje kanapki zazwyczaj są wegetariańskie! Ale dzisiaj na śniadanie królowały u mnie naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja naleśniki jadłam na obiad :)

      Usuń
  11. Super kanapeczki, wypróbuję tę z tahini! :) U mnie za to dzisiaj były dość proste, bo z pastą z ciecierzycy z burakami, a na to kiełki stir fry, pokrojona parówka roślinna(jakaś Lidlowa), keczup i zioła do smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. no i zrobiłam się głodna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się ostatnio zachwycam kanapkami z twarożkiem i rzodkiewką (+ kiełki rzodkiewki, sama wyhodowałam!) oraz z serkiem chrzanowym i wędzoną rybą (+ rzodkiewka i szczypiorek). A kanapki z pasztetem i ogórkiem (albo pasztetem i pomidorem) to jest klasyka! Mam pasztet z cukinii (wegetariański! :D), może sobie zrobię na śniadanie :) Ach, no i oczywiście kanapki z białym serkiem i powidłami węgierkowymi domowej roboty. I kanapki z białym serkiem, miodem i orzechami włoskimi + surówka z jabłka i marchewki.
    Lubię też kanapki z szynką/serem, papryką, porem, pomidorem, sałatą i rzodkiewką + kiełki (tak, tak, im więcej warzyw, tym lepiej; a potem jak się je, to wszystko się rozwala :D) oraz z warzywami, szczypiorkiem i jajkiem na twardo.
    Ale nachodzi mnie ostatnio na sałatki i dzisiaj spałaszowałam z sałaty lodowej, oliwek, pomidorków, papryki, awokado, pestek dyni, oleju lnianego i kiełków rzodkiewki. Jak się zrobi trochę cieplej, to pewnie zacznę miksować jeszcze koktajle warzywno-owocowe - ale musi być ciepło, bo mnie to wychładza :) I obowiązkowo do śniadania kakao albo kawa zbożowa!

    Pomidorki kupuję tylko koktajlowe na gałązce. Dwa razy skusiłam się na małe ogórki a'la gruntowe - ale już sobie daruję :P Rzodkiewkę chrupię, ale nie ma takiego smaku, jak ta, co będzie za miesiąc. Paprykę też jem, ale ostatnio mniej, bo cena zwala z nóg. A wczoraj zatęskniłam za młodą kapustą, więc kupiłam sobie pekińską i udusiłam z pieczarkami, marchewką, cebulką, koperkiem i pomidorkami - niebo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że bogato u Ciebie :)
      Kapusta duszina z warzywamk brzmi świetnie - narobiłaś mi ochoty na taką :)

      Usuń
  14. Jak zwykle piękności na talerzu :) Zjadłabym wszystkie, tylko w ramach kolacji. Na śniadanie nie jadłam jeszcze nic, bo jadam o 12:00. Oczywiście płatki z mlekiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smacznego Ci życzę :) Ja o 12 zaczynam myśleć o obiedzie, a jak mam czas i chęci to jem drugie śniadanie (zazwyczaj suszone owoce :D)

      Usuń
  15. Pyszne i kolorowe kanapeczki. Takie prawdziwie wiosenne :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Smakowite kanapeczki ;D Bardzo kolorowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne i zdrowe kanapki ;) Ja najbardziej uwielbiam paprykę, choć pomidory również, ale dojrzałe z okresu letniego, gdyż pomidory z okresu zimowego mi nie smakują (nie mają smaku w sobie) ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko raz w tym sezonie natrafiłam na pomidory o prawdziwie pomidorowym smaku :)

      Usuń
    2. Bardzo ciężko odstać dobre pomidory :) Ja nie za bardzo lubię nowalijki, a często można natrafi na pomidory importowane, które nie mają smaku, chyba że zjem je z ziołami prowansalskimi :) Z awokado można zrobić fajne masełko :) Idealny i zdrowy zamiennik masła, czy margaryny Pozdrawiam.

      Usuń
  18. Kanapeczki z pomidorkiem i ogórkiem

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam kopiaste kanapki (jeśli już jem)! :D Kiełki to w ogóle świetnie się sprawdzają. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja pieczywa nie jem, więc kanapek też nie. Moje śniadanie to twaróg, owsianka i owoce. Ostatnio mam fazę na pudding chia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dawno puddingu nie robiłam, narobiłaś mi ochoty :D

      Usuń
  21. Taką zieleninkę to ja bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ach, jak pysznie u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kanapki prezentują się kolorowo, apetycznie i ciekawie :P Te wytrawne zjadałbym wszystkie, a tych na słodko raczej nie, na pewno są pyszne, jednak nie przepadam słodkimi kanapkami :/ Ja na wczorajsze śniadanie zaserwowałam sobie również pieczywo z awokado i jajkiem po benedyktyńsku - jak dla mnie najlepsze połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi super i zapewne tak smakowały ;)

      Usuń
  24. Przypomniałaś mi o kanapkach z awokado :) Ostatnio zawsze robię z nich guacamole, a na kanapce też są przecie świetne. A znasz pasztet z ciecierzycy primavika? Nam ostatnio bardzo smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go, ale chyba nie jadłam i na pewno kupię, skoro polecasz :)

      Usuń
  25. Uwielbiam kolory, aż chce się jeść!

    Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie wiosenne! Nic tylko jeść i oblizywać się :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Skomentuję pod tym wpisem za całokształt - jeden z lepszych wegańskich blogów, jakie znam - przejrzałam na raz wszystkie jadłospisy i to mimo, że już nawet wegetarianką nie jestem. Zachęciło mnie do myśli o powrocie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuję za tak miły komentarz :) Mój blog nie jest wegański - póki co jestem na diecie wegetariańskiej, ale cieszę się, że choć troche Cię zainspirował :)

      Usuń
  28. Poszalałaś z tymi kanapeczkami :D Wybieramy.... każdą! Wszystkie mają w sobie to "coś" co skłania do wszamania bez oporów! :D
    No i musimy to napisać ponownie, Twoje zdjęcia są świetne! mają w sobie taki domowy i apetyczny klimat ^^ Jak tu nie być głodnym? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Moje zdjęcia mi się nigdy nie podobaja, więc tym bardziej się cieszę, że Wam tak :):)

      Usuń
  29. Te zdjęcia są rzeczywiście bardzo fajne! To chyba jest ceramika z Bolesławca? Ja ostatnio raczej nie jem kanapek, ale Twoje są bardzo ładne i interesujące:)
    Ziaja ma moim zdaniem dobre maski do twarzy i toniki, ale kremu do twarzy czy balsamu to raczej bym nie kupiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Tak, to ceramika bolesławiecka, uwielbiam ją :)

      Maski z Ziaji (te z glinką) ni odpowiadają mi składowo, a i specjalnego działania nke zauważyłam, toniku nigdy nie używałam z tej firmy...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...