niedziela, 24 kwietnia 2016

Małe zakupy z eko sklepu i Vegemiasto

Wczoraj udało mi się kupić kilka produktów, z których części wcześniej nie jadłam i od razu piszę notkę - wówczas będę mogła się do nich dobrać, nie narażając ich na długie leżakowanie w szafie z zapasami. Sklepy spożywcze, zwłaszcza ze zdrową żywnością to miejsca, które lubię odwiedzać znacznie bardziej niż te z ubraniami. I chociaż znajduję w nich coraz mniej dla mnie nowych rzeczy, to zawsze coś pysznego dostrzegę :)

Jednym z produktów, którego nigdy wcześniej nie kupowałam jest wegański majonez. Jadłam go wprawdzie nie raz w kupnych burgerach czy wegańskich daniach (i nigdy nie widziałam różnicy w smaku w porównaniu do tradycyjnego), ale taki w słoiczku nabyłam pierwszy raz i jestem ciekawa smaku. Opakowanie 250ml kosztowało 11,90zł.


Kupiłam też mąkę z topinamburu, którą kiedyś chyba jadłam, ale zupełnie nie pamiętam jak smakowała i jestem ciekawa jak wpłynie na smak i strukturę moich placków. 500g kosztowało 10,90zł.


Wzbogaciłam też zapas czekolad, dokupując dwie czekolady Vivani, które znajdują się już w moich zbiorach, ale gdy mam przynajmniej dwie tabliczki danej sztuki, czuję większy komfort :D Czekolady Vivani 99% jeszcze nie jadłam, ale liczę, że smakiem będzie podobna do swojej mniej kakaowej siostry :) Obydwie kosztowały ok. 10zł


Kupiłam także surowe kakao, bo ostatnio nie mogę znaleźć innego, jak tego dostępnego w niektórych Rossmannach (i nie mam mu nic do zarzucenia :)), więc jak zobaczyłam to, nie mogłam go tak po prostu zostawić. Kiedyś już miałam kakao tej firmy i spełniło moje oczekiwania. Opakowanie 250g kosztowało 26zł.


Polubiłam też bardzo płatki drożdżowe i teraz nie wyobrażam sobie niektórych dań, zwłaszcza warzywnych, bez ich dodatku. Kupiłam takie jakie miałam ostatnio i póki co, to najlepsze jakie jadłam, ale jeszcze innych firm wypróbuję, bo dużego doświadczenia z nimi nie mam. Te kosztowały 12,90zł.
Kupiłam także morwę białą, dodającą moim śniadaniom jeszcze więcej smaku i pysznej słodkości, a ceny nie pamiętam (niektóre z produktów miały naklejoną na opakowaniu, ona niestety nie, ale wydaje mi się, że kosztowała ok. 10zł)


Kupiłam jeszcze 2 rzeczy w carrefurze, o których słyszałam wiele na wegańskich kanałach na youtubie - świeże daktyle i tofu "z pandą" :)) 

Nie jestem przekonana, czy te daktyle na pewno są świeże, bo na opakowaniu nie jest to napisane, ale o suszeniu też nie wspomniano... Są wg. mnie bardziej słodkie i miękkie od daktyli, które jadłam wcześniej (ale też daktyle w zależności od firmy smakują inaczej), mają w sobie pestkę, a ich smak mnie nie zawiódł. Opakowanie 600g kosztowało 14.99zł.


O tofu tej firmy słyszałam wiele dobrego, a w składzie zawiera tylko niemodyfikowane genetycznie nasiona soi i sól. Opakowanie 300g kosztuje 5.99zł.



VEGEMIASTO
Poszłyśmy też wczoraj z siostrą do znanej chyba wszystkim warszawskiej restauracji Vegemiasto (tutaj link do strony). Jak zobaczyłyśmy obecny tam tłok i ścisk, miałyśmy już kierować się do Vegan Pizzy, ale po chwili zamieszania zwolnił się stolik. Zamówiłyśmy swoje dania i oczekując zastanawiałyśmy się, dlaczego niektóre wegetariańskie i wegańskie lokale są stylizowane na takie "surowe" i "proszące się o remont" - czy wegetarianin to osoba, która lepiej się czuje siedząc wśród nieogipsowanych ścian i lubiąca patrzeć na wystające rury? Nie wiem, ja tam wolę ładne i dopracowane wnętrza :)


Jeśli chodzi o dania, to ja zamówiłam KOFTĘ - danie składało się z 2 pulpetów warzywnych w pomidorowo - paprykowym sosie, pieczonych ziemniaków w jarmużowo - szpinakowym pesto z migdałów i nerkowców oraz surówki dnia z sosem vinegret. Moja siostra wybrała DANIE EXTRA, czyli gołąbki z jarmużu z kaszą jaglaną, pieczarkami i żurawiną w pomidorowym sosie podawane z pieczonymi ziemniakami i wegańskim majonezem pietruszkowym. 

Wszystko było bardzo smaczne, nieprzesolone i widać, że składało się ze świeżych składników. Najlepsze były moje kotleciki i oblewający je sos,  z kolei pesto mogłoby być trochę bardziej wyraziste. Danie miało jedną sporą wadę - było za słabo podgrzane. Lekko tylko ciepłe, a miejscami zimne ziemniaki termicznie mnie zawiodły, tym bardziej, że surówka naturalnie była chłodna i jeszcze bardziej je oziębiała. A na zamówienie czekałyśmy ponad pół godziny, więc wolałabym dostać gorący lub chociaż mocno ciepły obiad, ale widocznie nie można mieć wszystkiego :)

Na koniec życzę wszystkim udanego tygodnia :)

67 komentarzy:

  1. Coś mi się źle opublikowało ;)
    Raz miałam okazję spróbować wegańskiego majonezu i mi smakował. Nabyłabym do domu takowy z chęcią. Podobnie jak dobre gorzkie czekolady - mniam! :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ta mąka mnie ciekawi :) No i czekolady oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię posty tego typu :) Co do czekolady Vivani to moim zdaniem w smaku nie przypomina tej 92% - gdybym nie wiedziała to o tej 92% nie powiedziałabym, że ma aż tak wysoką zawartość kakao... dałabym jej najwyżej 70%.. 99% jest inna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, ciekawa jestem jak bardzo i czy mnie nie zawiedzie. Akurat dziś wyjadłam wszystkie ponapoczynane ciemne, na jutro w prawdzie naszykowałam inną, ale w tygodniu ją wypróbuję :)

      Usuń
    2. Zawieść nie powinna ;) Vivani to czekolady z bardzo dobrym składem i bardzo dobrej jakości :) Ta 99% z pewnością nie smakuje jak zwykłe kakao w proszku (zresztą jak wiesz nie posiada jego w składzie) :)

      Usuń
    3. Tak właśnie myślę ; )
      Co do składu czekolad, to kupiłam ostatnio masło kakaowe (do ciała) i tak się zastanawiam, czy mogłabym dodać go do jakichś placków czy coś, chyba zaryzykuje:D

      Usuń
    4. Niektóre kremy, balsamy do ciała pachną tak, że gdyby wąchać je z zawiązanymi oczami to mozna by je zjeść :P

      Usuń
    5. To akurat nie pachnie niemal wcale, więc zapachowo mnie nie zachęca, tylko tak ogólnie :P

      Usuń
  4. ja poluję na ziarna kakaowca- na allegro dostępne jest z jednej lub max 2 firm i nie opłaca mi się zamawiać doliczając przesyłkę więc poszukam w sklepach ze zdrową żywnością jak już będę w Pl. zaciekawiły mnie też już jakiś czas temu te płatki drożdżowe, muszę poczytać o ich działaniu i zastosowaniu. Poza tym zaczyna stwierdzać, ze mięso już mi zbytnio nie smakuje...nie jadłam go przez ok 3 tygodnie- niby niedługo ale teraz jem i coraz częściej czuję że wolałabym przygotowac coś ciekawego z warzyw- falafela czy po prostu porcję soczewicy niż kotleta z mięsa...hmmm zobaczymy co z tego wyjdzie:)
    no to teraz mozesz spokojnie wcinać swoje nowe nabytki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce na pewno się obkupisz :)
      Dania z warzyw są na pewno prostsze w przygotowaniu i smaczniejsze :D

      Usuń
  5. Ja to tofu już wielokrotnie próbowałam i to chyba moje ulubione :> A tą mąką z topinamburu mnie zainteresowałaś, jeszcze na nią nigdy nie wpadłam :>
    O vegemieście słyszałam i wszystko wygląda pysznie, ale Twoja relacja średnio zachęca, a ceny też studzą zapały :P Ja z wegańskiej strony stolicy polecam bardzo Mango Vegan Street Food jak jeszcze nie byłaś, pysznie i tanio jak stolicę :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jak dotąd wszystkie tofu smakują tak samo :)
      Nie byłam i na pewno zajdę, dziękuję za informację :)

      Usuń
  6. No, troszeczkę poszalałaś z tymi zakupami :) Zazdroszczę czekolady 99%, u siebie jej nigdzie nie widziałam. Na szczęście mam w zapasach wersję Lindta o tej samej zawartości kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko Lindt ma inny skład niż Vivani i wydaje mi się, że będzie inaczej smakować :) To całkiem inne czekolady - np. Lind 85% mi nie smakuje :)

      Usuń
    2. Ale przecież nie napisałam, że będą smakować tak samo ;) Wiadomo że czekolada czekoladzie nierówna, nawet jak ma taką samą zawartość kakao czy podobny skład ;)

      Usuń
    3. To prawda, każda jest inna i to jest w nich najfajniejsze :)

      Usuń
  7. O, to tanio tofu upiłaś, bo u mnie w PiP kosztuje ono aż 7 zł :/ Kusi, szczególnie wędzone, ale poczekam jak data będzie krótka i zrobią na nie promocję :D Daktyle w takiej wersji to moje marzenie, ale boję się, że mi by się popsuły zbyt szybko i na razie pozostaję przy takich suszonych. Zakupy super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że na świecie istnieją promocje :)
      Data ważności jest dość długa, więc one są chyba dosyć trwałe, pewnie za sprawą dużej ilości naturalnego cukru.

      Usuń
    2. Własnie 2 dni temu byłam w eko sklepie i znalazłam to tofu za uwaga - 10 zł! Szkoda, że niektórzy się tak cenią :/ Ale i tak mam w planach skusić się na wędzone :)

      Usuń
  8. Ja mam też obie Vivani, obie jadłam. Płatki drożdżowe uwielbiam, a wegański majonez jadłam, ale innej firmy i średnio przypadł mi do gustu. Zazdroszczę tej mąki. Ostatnio prawie kupiłam topinambur, ale odłożyłam bo w głowie mi się zaświecił alarm, że pojęcia nie mam co z niego można zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja świeżego topinaburu nigdzie nie widziałam, ale też specjalnie się nie rozglądałam...:)

      Usuń
  9. Fajne zakupy, zaciekawiła mnie ta mąka z topinamburu :)

    Mi również zdarzyło się kiedyś dostać w Vege Mieście słabo podgrzane danie. Jednak muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ich ofercie lunch'owej i na ciastach ;)

    Teraz w ramach Tygodnia Weganizmu (24.04-30.04) trochę wegańskich miejscówek oferuje zniżki, m.in. Vegan Pizza (-15%) i Mango Vegan Street Food (-10%) (i jeden i drugi lokal polecam :-) )
    http://www.wegetydzien.pl/partnerzy.php

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem wezmę pewnie danie dnia :)

      Dzięki za informacje :)

      Usuń
  10. Mąka z topinamburu?Bardzo ciekawa! ;) A majonez weganka na pewno jest mniam,choc jeszcze nie porbowalam ;) A Vivani 99% kupiłam ostatnio jako niespodziankę pewnej osobie :)
    Chciałabym kiedys pójść do Vegemiasta,wierze,ze to na pewno było przepyszne

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam, że te Viviani nie są najlepszymi czekoladami tej marki, ale pewnie sama się przekonasz. I tanio kupiłaś te tofu, ja widziałam tylko takie po 7zł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak 99%, ale 92% bardzo mi smakuje. A jakie Twoim zdaniem są najlepsze ? :)

      Usuń
  12. Kusi mnie to surowe kakao, ale cena trochę zaporowa dla mnie :( Natomiast ciekawa jestem od dawna smaku czekolad o zawartości 99% kakao - widziałam taką chyba firmy Wawel i mimo zawartości cukru, chętnie się zdecyduję :D Najwyżej resztę oddam bratu, a on wyczaruje z tego brownie ;)
    Innych produktów nigdy nie próbowałam - ciekawa jestem smaku topinamburu i płatków drożdżowych.

    A dania wyglądają apetycznie, tylko szkoda, że zimne :( W taką pogodę jednak dobrze jest zjeść coś rozgrzewającego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta z Wawel ponoć jest nie dobra i bardzo kwaśna... Nie jadłam nigdy, ale tak słyszałam, zresztą każdy odbiera smaki inaczej i nie zaszkodzi spróbować :)

      Usuń
  13. Fajne zakupy ja zawsze lubiłam takie eko produkty. O tofu nigdy tego nie jadłam jak to smakuje większość się tym zachwyca chyba kiedyś wezmę do spróbowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz spróbować, ale nie wszystkim ono smakuje... Mi na początku wybitnie nie smakowało, dopiero przy 3 cim podejściu polubiłam, a teraz lubię bardzo :D

      Usuń
  14. W pozostałe dni tygodnia jadasz tak jak w piątkowym jadłospisie? :D czy więcej/mniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego dnia jem inaczej, a czy więcej/mniej to zależy od dnia - staram się minimum 2200kcal jeść, a czasem jem dużo więcej, szczególnie w weekendy.

      Usuń
  15. Zazdroszczę bardzo czekolad - też chcę bardzo ich spróbować! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po raz pierwszy spotkałam kogoś, kto tak jak ja woli zakupy spożywcze od ciuchowych <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja próbowałam dwóch wegańskich majonezów (chyba właśnie tego, który Ty kupiłaś) i niestety mi nie smakowały. Byłby takie bardzo octowe i przez to strasznie dominujące.
    Ale narobiłaś mi smaka na to Vegemiasto! Trochę ode mnie daleko, ale muszę się tak kiedyś wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Octu się boję, bo za nim nie przepadam :/ Najwyżej oddam siostrze, do jej kanapek wszystko się nada :)

      Usuń
  18. Cudownie prezentują się dania z Vegemiasta :) A z Twoich zakupów chętnie bym nie jeden produkt porwał :) A jeśli chodzi o wnętrza takich knajp to sądzę, że to raczej chodzi o takie zbliżenie do wiejskich warunków, skąd są najlepsze produkty, takie surowe wnętrza kojarzą mi się z zabudową gospodarczą z cegieł i drewna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, ale mi to się z wsią nie kojarzy, być może dlatego, że w domu u mojej babci mieszkającej na wsi jest całkiem nowocześnie :) I nikt tam w nieogipsowanych ścianach nie mieszka... :)

      Usuń
  19. Ach daktyle <3 Czaję się na nie ostatnio, ale jedyne, jakie widziałam w Carrefour, były droższe i mniejsze od tych no i stały pod lampami wśród innych suszków, a przeczytałam, że powinny być w lodówkach. Bałam się trafić w związku z tym na trefną partię :/ Ale w końcu chyba się złamię i je kupię, takie prosto z lodówki są wspaniałe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te też nie stały w lodówce, a smakują naprawdę świeżo... Chyba, że one są suszone, tylko z pestką :D

      Usuń
    2. Możliwe xD Jest taki jeden rodzaj daktyli, który widziałam ze dwa razy 'na wagę na stoisku z tureckim jedzeniem i to były takie bycze oeocr, wyglądały jak świeże, ale miały plakietkę 'suszone'. Nie medjool, jeszcze inne. Tyle gatunków do spróbowania przed nami :>

      Usuń
    3. Medjool jadłam tylko suszone i bardzo mi smakowały :) Jakoś nigdy nie interesowałam się daktylami, bo moje ulubione suszki to figi (świeżych zbytnio nie lubię), morwa i miechunka :)

      Usuń
    4. Morwa jest super, a do fig przekonałam się ostatnio i zakochałam :D Wcześniej strasznie ich nie lubiłam, a nagle bum - i uwielbiam. Ale tylko suszone, świeże jadłam raz i zupełnie mi nie podeszły, a dziwiło mnie to, bo każdy mi je wychwalał :P

      Usuń
    5. No ja też nie rozumiem fenomenu świeżych fig :P

      Usuń
  20. Wspaniałe zakupy :)
    Te płatki drożdżowe to moje ulubione (parę razy kupiłam inne w Niemczech i mi nie podchodziły, więc zawsze jak jestem we Wrocku robię zapas).
    Co do wystroju wegańskich knajpek masz rację :( czasem wyglądem mogą odstraszyć (przynajmniej te we Wrocławiu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam wrocławskich - byłam w dwóch i nie pamiętam wnętrz niestety :P

      Usuń
  21. Mnie to się najbardziej podoba...eeee...yyyy... WSZYSTKO! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Zakupy udane! Uwielbiam słodzić koktajle daktylami;)
    nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. ooo gołąbki z jarmużu :) chyba zrobię jak dostanę jakiś ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajne produkty, podoba mi się ten majonez :-) a te daktyle uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. To tofu jest genialne. :D Mega dobre i dużo go! :)) Mam zapas w domu. :))
    O mące z topinamburu słyszę już któryś raz, ciekawa jestem jak ją ocenisz. :) Na mnie. póki co, czeka w półce mąka z komosy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, teraz wiem, że czeka mnie coś dobrego z jego udziałem :)

      Mąka wydaje się smaczna, ale dobrze jeszcze jej nie poznałam :P

      Usuń
  26. W tej chwili na nic nie mam ochoty, ale jesli juz mialabym cos wybrac, to daktyle. Maja ladne opakowanie i kocham te owoce, tylko zniecheca mnie cena (chociaz w stosunku do wielkosci jest ok) i pestka w srodku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pestkę trzeba uważać i ostrożnie gryźć D

      Usuń
  27. ostatnio upolowałam w Biedronce ziarno kakao i mega mi smakowało, a jakościowo podobno też dobre :)
    Te płatki drożdżowe mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na biedronkowe niestety się nie załapałam :/

      Usuń
  28. Same ciekawe i smaczne produkty! Jestem ciekawa tego majonezu, szkoda, że nie zamieściłaś składu, ale myślę, że dokładniejszą recenzję zrobisz, co? :D Czekoladę tej firmy jadłam (92%), była bardzo dobra, wyraźnie gorzka, ciekawa jestem tej 99% :P Płatki drożdżowe nadal nie wpadły mi w ręce, a mam zamiar je kupić :P Podobne daktyle, jak nie te same będę miała okazję testować w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w przyszłym tygodniu będzie recenzja - jeśli w weekend go napocznę :)
      92 mi też bardzo smakuje :)

      Usuń
  29. Majonez wegański jadłyśmy raz gdy dostałyśmy go w raz dyniowymi plackami w jednym vege barze i faktycznie nie był inny od tradycyjnego :) Jesteśmy ciekawe mąki z topinamburu bo bardzo lubimy te bulwy ale mąką ciekawe właśnie jak się zachowuje w plackach. Nam też szykuje się poszerzenie asortymentu czekolad... kiedy my to wszystko zjemy! A kilka tabliczek Vivani ciągle czeka :P Na świeże daktyle mamy chęć od dawna ale jakoś tak brakuje nam na nie zawsze kasy podczas zakupów. No i tofu z pandą.... rewelka xD Widzimy je w naszym pobliskim markecie ale jest dla nas trochę za duże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąka póki co mnie nie zawiodła, ale tylko raz dodałam ją do placków :)
      Tofu z pandą powinniście dostawać gratis przy każdej wizycie w sklepie :D

      Usuń
    2. I to jest dobra myśl! Musimy iść do kierownika sklepu i załatwić tą sprawę :P

      Usuń
  30. Mnie najbardziej zainteresowały daktyle, mąka z topinamburu i surowe kakao! Morwy suszonej nigdy nie jadłam, ale tu gdzie mieszkam rośnie drzewo z morwą czerwoną i dwa z białą. W lecie sobie zrywam, śmiesznie podskakując, oprócz mnie robią to jeszcze miejscowe żule, bo obok jest sklep alkohole 24h, niestety... Kiedys były tu domy z ogródkami, a teraz blokowisko - super, że zostawili te morwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nigdy świeżych morw nie jadłam, zazdroszczę drzew, szkoda tylko, że musisz się dzielić owocami z żulkami :)

      Usuń
    2. I ze szpakami :-)
      Świeża morwa jest tak pyszna, że nie da się tego opisać. Koniecznie kiedyś spróbuj, jeśli będziesz miała okazję :-)

      Usuń
    3. Na pewno będę się rozglądać ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...