środa, 15 czerwca 2016

Czekolada Lindt Excellence 64% Satin Cacao

O czekoladach Lindt można przeczytać wiele opinii i mają one zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Osobiście lubię większość produktów tej firmy, a najpopularniejsze czekolady - 70 i 85% towarzyszą mi na co dzień, stanowiąc dodatek do śniadania. Czuję sporą więź z lindtowymi wyrobami i nie wyobrażam sobie świąt bez złotego zajączka czy misia, a w szafie z rodzinnymi smakołykami niemal zawsze są obecne jakieś pralinki. Dziś recenzowaną czekoladę jadłam pierwszy raz, ale czułam, że mi zasmakuje - w końcu 65% zawartość kakao to taki przejściowy poziom pomiędzy słodką extra creamy, a bardziej kakaową 85% tabliczką.


W składzie znajdziemy miazgę kakaową, cukier, tłuszcz kakaowy, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu oraz naturalną wanilię bourbon, czyli jest całkiem w porządku. Ulokowany na opakowaniu napis SATIN wskazuje na kremowość i aksamitną konsystencję wyrobu. Po otwarciu szybko uwolnił się czekoladowy aromat, mający wspólny pierwiastek z mlecznymi przysmakami Lindt, jednak tutaj na pierwszy plan wysunęło się dobrej jakości kakao.


Tabliczka łamie się wzdłuż wyznaczonych linii, z umiarkowanie głośnym trzaskiem, a każda kostka posiada charakterystyczne zdobienie. Dało się zauważyć, że czekolada nie lubi świecącego na nią słońca, bo pod wpływem promieni szybko zaczęła przemieniać się w postać płynną. Zabrałam ją więc z miejsca sesji w bezpieczny chłodek, zostawiając na słońcu jedną kostkę, która po chwili przeistoczyła się w kremowe bagienko. Resztę poddałam analizie już na zimno ;)


W konsystencji czuć zapowiadaną aksamitność - czekolada topi się w kremowy sposób, bez minimalnej nawet proszkowatości, na co obecność kakao w proszku mogłaby wskazywać. Jest słodka i kakaowa jednocześnie, a po konfrontacji smaku z wyrobem wedlowskim o tej samej zawartości kakao stwierdziłam, że jest dużo bardziej wyrazista i nie ma w sobie ani krztyny kwaśności. Do tego rozpuszcza się szybciej i bardziej aksamitnie, co wynika zapewne z wyższej zawartości tłuszczu kakaowego. Czuć w niej przyjemnie mleczną słodycz, a jednocześnie dominujące w składzie kakao - całość odzwierciedla smak dobrej jakości czekolady deserowej. Nuty wanilii mimo szczerych chęci się nie doszukałam, ale zapewne ten dodatek wpłynął na ogólny smak. Dla osób lubiących ciemne czekolady, ta może okazać się zbyt słodka, ale jej słodkość nie jest nachalna - dokładnie taka, jakiej się spodziewałam. I chociaż wolę czekolady o wyższej zawartości kakao, ta mi bardzo smakuje i dobrze, że mam w zapasach jeszcze jedną taką tabliczkę :)



WARTOŚĆ ODŻYWCZA
Czekolada składa się głównie z tłuszczu, ale zdrowego, bo kakaowego. Kalorycznością nie odbiega od innych czekolad, ale w przeciwieństwie do niektórych, o podobnej zawartości kakao, nie zawiera lecytyny sojowej oraz innych emulgatorów. Ponadto skład jest wegański i bezglutenowy, choć producent informuje o śladowej zawartości mleka i pszenicy. Cukru ma więcej niż prawdziwie ciemne czekolady, ale ilość wartościowego kakao także jest spora :)

Miejsce zakupu: Tesco
Cena: ok. 9zł

50 komentarzy:

  1. Już jakiś czas nie było u Ciebie recenzji czekolady ;) Marki Lindt nie lubię i czekolada mnie nie zachęca ale cieszę się, ze przeczytałam o niej co nie co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jadłaś jakąś inną poza tą 85% którą recenzowałaś ? :)

      Usuń
    2. Po tej 85% tak się zraziłam, ze nie kupowałam innej ale mialam możliwość spróbowania mlecznej i też mnie nie zachwyciła (pomijam, ze za słodka) :P

      Usuń
    3. Spróbuj 70% - ona nie ma kakao w proszku, więc może bardziej przypadnie Ci do gustu... :)

      Mleczna Lindt jesr jedną z moich ulubionych mlecznych :D

      Usuń
    4. Może kiedyś.... jak na razie mam inne ulubione czekolady i jesli mam na nia ochotę wolę wybierać ulubieńców :)

      Ja to nigdy mlecznych nie lubiłam i chyba już nie polubię ;)

      Usuń
    5. Racja, ale warto odkrywać nowe smaki - nawet jak Ci nie coś nie zamaskuje to nic nie stracisz, a jak coś Ci zasmakuje, to możesz zyskać wiele ;)

      Usuń
    6. Tutaj też racja :) Chociaż wolę czekolady z wyższą zawartością kakao lubię próbować różnych (jeśli mnie zaciekawią) :) Na razie jest za ciepło i nie mam ochoty na czekolady - zobaczę jesienią ;P

      Usuń
    7. Nie mówię, żebyś próbowała akurat tą, bo pewnie okaże się dla Ciebie za słodka, ale zawsze warto próbować nowych rzeczy ;)

      Usuń
  2. Staram się jeść tylko czekolady gorzkie o zawartości kakao powyżej 70%, ale ta również wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zauważyłam u siebie taką tendencję. Ale oczywiście nie przesadzam, raz na ruski rok można sobie zjeść coś takiego.
      Jeśli mogą się pojawić śladowe ilości pszenicy i laktozy (plus dla producenta za poinformowanie) to niektóre osoby powinny tego produktu unikać.

      Usuń
    2. Ja jadam też mleczną, więc ta to dla mnie jedna z tych zdrowszych :)

      Producent chyba ma obowiązek poinformowania o alergenach, jeśli jest ryzyko ich wystąpienia ;)

      Usuń
  3. Jak ja się cieszę że ją opisałaś! :) Od dłuższego czasu spoglądam na tę tabliczkę, a teraz moje zainteresowanie wzrosło jeszcze bardziej. 64% to ciekawa i w sumie niespotykana ilość kakao, a do tego napis Satin i to opakowanie.. Nie no, lecę do Almy :D
    Przeszedł Ci czekoladowy przesyt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 64% ma też gorzka Wedel i myślałam, że to popularna ilość...
      Myślę, że przesytu nie miałam i nie mam, tylko jakoś nie czuję takiego zapotrzebowania jak wcześniej - ciągle tak jest :)

      Usuń
    2. Dobra, o Wedlu nie wiedziałam, ale 64% to nie gorzka więc to też inna sprawa xD Możliwe, że taki Wawel też ma taką ilość w 'gorzkiej', nie sprawdzałam :) Chodziło mi raczej o nazwane deserowe z trochę wyższą zawartością. Tak czy siak, bardzo jestem jej ciekawa i kupię jeśli zobaczę :D

      Usuń
    3. A ja jestem ciekawa Twojej opinii ;)

      Usuń
  4. 64% to tak idealnie dla mnie, nie za mało ale też nie za dużo bo bez przesady xD Na pewno spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Pycha ,ja zazwyczaj jem 75% ze skórką pomarańczową ,też jes super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ona średnio smakowała, bo nie przepadam za skórką :)

      Usuń
  6. Rzadko jadam czekolady (mam problemy z cerą po ich spożyciu) ale recenzja napisana świetnie!Aż zachciało mi się wgryźć w taką kostkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczuję problemów z cerą :/

      Usuń
  7. Bardzo lubie czekolady Lindta,ta na penwo nie bylaby wyjatkiem i by mi posmakowala ;) Ale jeszcze nie probowalam XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobnie jak Ty wolę czekolady o większej zawartości kakao, więc skoro Tobie posmakowała to pewnie też byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pycha! Uwielbiam czekolady Lindt, chętnie spróbuję również tę wersję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jadłam, bardzo mi smakowała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiałam czekoladę Lindt z orzechami (mleczna, taka duża tabliczka) i praliny czerwone :) Pamiętam, że była bardzo kremowa i gładka. I choć mają w składzie cukier, to coraz bardziej zastanawiam się nad kupnem tej o zawartości 85% kakao - kostka raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej z orzechami smaku kompletnie nie pamiętam :/ Z mlecznych jem albo extra creamy, wszelkie czekoladowe figurki i pralinki - czerwone to moje ulubione :(
      Kostka to nawet codziennie nie zaszkodzi :)

      Usuń
  12. Wiem, że ta by mi smakowała. Gorzkich Lindt się boję po jednym nieprzyjemnym spotkaniu z 90+, ale taka 64 wydaje się być bezpieczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi 90 smakowała, ale nie zachwyciła mnie.

      Usuń
  13. Ostatnio nawet wylądowała w moim domku, chyba w jakimś prezencie ją dostałam. Smakowała mi. Muszę mieć ochotę na takie ciemne czekolady, ale ja mnie już weźmie na nie ochota to bardzo mi smakują, delektuje się ich smakiem. Ale raczej sięgam po nie od czasu do czasu. Te z Lindta są wyjątkowe! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak mam ochotę na ciemną czeko to jem 85%, na taką pośrednią musi mnie najść :)

      Usuń
  14. Ja tam nawet lubię te czekolady, choć uważam, że ceny są wygórowane, a z Wedla już są smaczniejsze :p Ale tą mnie zainteresowałaś, jeszcze jej nie próbowałam i nie wpadłam na nią nigdy. Muszę zapolować :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. mnie z wedla się bardzo popsuły, zwłaszcza gorzka. A czekolady Lindt bywają w promocji ;)

      Usuń
  15. Czekolady w mojej diecie nie pojawiają się zbyt często, jak zjem z 2-3 na rok to chyba będzie maks :D Mimo wszystko Lind jest wg mnie godny polecenia i zapewne ta powyższa czekolada również by mi smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie nie często ;) Ale jesz inne pyszne rzeczy za to ;)

      Usuń
  16. Ja też lubię czekolady Lindt i te czerwone pralinki - kulki! Lindta czasem kupuję mleczną z Cognac- iem albo taką z chili :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chilli nie lubię, drugiej nie jadłam, a czerwone kulki to moje ulubione spośród tych lindtowych pralinek ;)

      Usuń
  17. Lindt to dobra firma, lubię ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tej tabliczki nigdy nie widziałam! A lubię serię excellence :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio dostałam Lindt 99% i po spróbowaniu powiem szczerze nie jest to moja ulubiona czekolada :D Przy niej 85% czekolady są o prostu słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też nie zachwyciła, ale nie mam porównania w dziedzinie czekolad 99%, bo jadłam może ze 2 takie w życiu :P

      Usuń
    2. Ja pierwszy raz. Ułamałam sobie dwie kostki i po spróbowaniu pierwszej druga z powrotem wylądowała w opakowaniu :) Dodałam do ciasteczek, w takiej formie jest zjadliwa ;)

      Usuń
    3. To ja po 2 miałam dość, ale bez przesady - ciągle była dla mnie zjadliwa :)

      Usuń
  20. Ciekawi mnie tylko konsystencja, skoro jest wyjątkowa, ale smak już nie - należę do tej grupy osób, które ciemnych Lindtów nie lubią. Chociaż ten ma mało % kakao, może jeszcze by przeszedł. Niedawno jadłam 90% i jeeezu ;x Recenzja dopiero w sierpniu, ale na pewno do tego czasu nie zapomnę jej okropności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - czekolady 90%+ to chyba smakują wybranym, dla mnie była ok, choć i tak, jeśli chodzi o produkty Lindt, wolę 85% ;)

      Usuń
  21. Według mnie to jedne z lepszych czekolad dostępnych na rynku. Jeśli już decyduję się na zakup czekolady to właśnie Lindt jest moim najczęstszym wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam tą czekolade bardzo dobrze i wręcz uwielbiam! :) Często ląduje w koszyku jak jest na promocji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze jak jest promocja uzupełniam zapasy :D

      Usuń
  23. Próbowałam i bardzo mi smakowała !

    OdpowiedzUsuń
  24. Nam Lindt tyłka nie urywa ale jest niewątpliwie jedną z lepszych czekolad na rynku. Jadłyśmy gorzką z sezamem i ta właśnie byłą dla nas wyjątkowa! Z chęcią do niej właśnie byśmy wróciły :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...