niedziela, 8 lutego 2015

Eko zakupy spożywcze z Rossmanna

Dzisiaj kolejna notka z zakupami spożywczymi, ponieważ poprzednia na ten temat cieszyła się dużym zainteresowaniem i kilka osób pisało, że chciało by widzieć takie na blogu częściej ;) Tym razem wszystkie produkty pochodzą z Rossmanna i muszę przyznać, że często zaopatruję się tam w żywność z serii ener bio. Najczęściej kupuję tamtejsze rodzynki i słonecznik, ale wiele innych produktów spożywczych zdarza mi się tam nabywać, zwłaszcza jak pojawi się promocja na coś fajnego albo jakaś nowość ;) A w ostatnim czasie kupiłam takie oto produkty:



  • MLEKO SOJOWE WANILIOWE: jeszcze go nie próbowałam, ale miałam taki czas, że często piłam zwykłe mleko sojowe tej firmy. Za niesłodkim mlekiem sojowym jakoś szczególnie nie przepadam, więc nie oczekiwałam od niego nie wiadomo jakich wrażeń smakowych (a w owsiankach czy po połączeniu z bananem w koktajlu naturalny smak mleka nie jest tak istotny), ale mam nadzieję, że waniliowe mnie pozytywnie zaskoczy :P Zawiera więcej węglowodanów niż lekko słodki napój sojowy firmy Alpro, ale mniej niż waniliowy, więc liczę, że poziom słodkości będzie zrównoważony ;) W tygodniu na pewno wypróbuję. Mleko to w promocji można kupić za 4.99, a cena regularna wynosi 6.99.

  • MLEKO KOKOSOWE W PUSZCE: bardzo je lubię, bo ma świetny, naturalnie kokosowy smak, odpowiadającą mi gęstość, a i skład jest bardzo dobry - składa się w 65% z orzechów kokosowych i w 35% wody. Większość kupnych mlek kokosowych tego typu ma niestety mnóstwo zagęstników i konserwantów i ciężko jest znaleźć takie o przyzwoitym składzie. Dodaję go często do warzyw w sosie curry czy koktajli, latem do bananowych lodów, a także wychodzi z niego świetna polewa czekoladowa, po wymieszaniu z roztopioną czekoladą ;) Cena oryginalna wynosi 8.99, ale z tego co pamiętam to udało mi się je kupić w promocji za 6.99. 

  • RODZYNKI: to chyba mój ulubiony produkt z tej serii i w ogóle ulubione rodzynki :) Nie zawierają dwutlenku siarki, nigdy nie są posklejane czy zcukrzone, a w promocji można je kupić za 4.49 (cena regularna wynosi 5.99). Jak natrafię na promocję to zawsze kupuję po kilka opakowań, bo zużywam ich dosyć sporo, dosypując do owsianek, granoli czy ciast.

  • SUSZONE MANGO: nie będę się zbytnio rozwodzić nad tym produktem, bo pisałam o nim więcej przy okazji ulubieńców stycznia. Nadal je bardzo lubię i właśnie żuję je pisząc tą notkę ;) Normalnie kosztuje 7.99, ale w promocji można go zastać, jeśli dobrze pamiętam za 5.49.

  • PESTKI DYNI: za często ich nie jem (wolę słonecznik, chyba że pestki w skorupkach takie wydobyte prosto z dyni), ale kupiłam ostatnio dla odmiany i dosypuję do surówek czy owsianki zamiast słonecznika. Są bardzo dobre i świetnie wzbogacają smak wielu dań. Ciężko mi zawsze jest wybrać pestki dyni, bo większość dostępnych w sklepach pochodzi z Chin (a takich produktów staram się unikać), a te według informacji na opakowaniu pochodzą z krajów Unii Europejskiej... Szkoda, że polskie pestki są tak słabo dostępne :/ Ich normalna cena w Rossmannie wynosi 11.99, a w promocji można kupić za ok. 8 - 9zł jeśli dobrze pamiętam (być może było to 8.99 - nie jestem pewna, ale upolowałam je właśnie na promocji).

  • SIEMIĘ LNIANE ZŁOTE: używam je tylko do kanapek i koktajli i wtedy przed jedzeniem mielę w młynku do kawy. Do owsianek nie ma to większego zastosowania, bo wszystkie cenne kwasy tłuszczowe i tak by się utleniły pod wpływem wysokiej temperatury, więc w tym celu używam już wcześniej zmielone, często odtłuszczone (siemię w owsiankach służy mi jako zagęstnik, więc wrzucam je na etapie gotowania). Czasami mielę większe ilości i wtedy przechowuję w lodówce. Nie bardzo pamiętam cenę, a na stronie Rossmanna wcale nie widzę tego produktu, ale siemię nie jest bardzo drogie, tym bardziej, że starcza na długo :)

 A czy Wy macie może jakieś ulubione produkty spożywcze z Rossmanna?

87 komentarzy:

  1. Uwielbiam Rossmanowe produkty, najbardziej mleko owsiane i taki pasztet z grzybami shitake <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleka owsianego nie piłam i tego pasztetu także nie próbowałam, więc przy najbliższej okazji się rozejrzę ;)

      Usuń
  2. z tej serii miała kiedyś żurawinę i syrop klonowy, są to produkty bardzo dobrej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawiny nie jadłam, ale syrop klonowy uwielbiam :)

      Usuń
  3. Mleko, ale ryżowe to mój tamtejszy ulubieniec! :) I jest często na promocji, nawet teraz za około 5 złotych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieczęsto chodzę do Rossmanna ale teraz jak pójdę zwrócę uwagę na te produkty, najbardziej na to mleko kokosowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czaimy się na te produkty. Kupiłyśmy już kilka z tej firmy ale to było już dość dawno a chcemy opisywać je na blogu. Na razie mamy ogrooomny zapas zdrowej żywności i wciąż próbujemy go zmniejszyć xD
    Napój ryżowy miałyśmy ale nie sojowy a też jesteśmy ciekawe jego smaku. No i krem z gorzkiej czekolady jest podobno pyszny, więc też na niego polujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowy mi także bardzo smakował :) Kremu nigdy nie jadłam, ale widziałam nie raz w promocji. Siostra takim z gorzkiej czekolady pogardzi, a ja sama taki słoik to bym jadła z rok i wolę zwykłą czekoladę :)

      Usuń
  6. Mają tam świetne produkty, kilka już spróbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też często coś kupuję z tych produktów :) uwielbiam syrop z agawy i wszelkie bakaliowe mieszanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syropu z agawy nie używam, ale bakaliowe mieszanki także uwielbiam :)

      Usuń
  8. Zdrowe i smaczne zakupy - to lubię! Też często przeglądam półkę BIO z Rossmanna. W najbliższym czasie mam zamiar kupić jakąś granolę/musli, może coś polecasz? Pamiętam, że jest chyba czekoladowa, jagodowa....Obecnie piję mleko ryżowe waniliowe z tego sklepu i mogę polecić, pomimo braku cukru w składzie jest przyjemnie słodkie i pięknie pachnie wanilią :) widziałam również to mleko kokosowe, pewnie go kupię za niedługo, ciekawi mnie jakiej jest konsystencji, hmmm....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno granoli nie kupowałam, ale kiedyś najbardziej lubiłam taką z owocami leśnymi, ale też z jagodami czy czekoladą. A z musli to jadłam owocowe tylko i było ok. Mleko ryżowe też bardzo lubię, ale waniliowego nie próbowałam. A to zwykłe faktycznie - cukru nie ma, a jest fajnie słodkie :)

      Usuń
  9. rossmann genialny pod względem jedzenia, no i jak widać - cen! też często tam robię zakupy, kiedyś byłam uzależniona od ich mieszanki studenckiej z migdałami i żurawiną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam takiej mieszanki... Studencką tej firmy jadłam taką złożoną z rodzynek, migdałów, nerkowców i orzechów włoskich :)

      Usuń
  10. Jak jestem w Rossmanie to nie mogę przejść obojętnie obok półki z tymi produktami. Zazwyczaj kupuję tam mleko ryżowe, a ostatnio kupiłam złote siemię. I trzeba przyznać, że ceny stosunkowo są przystępne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko ryżowe także bardzo lubię :)

      Usuń
  11. Ja najbardziej lubię mleko ryżowe i suszone morele bez siarki (teraz właśnie chyba są w promocji) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mleko ryżowe cieszy się dużą popularnością :) Morele suszone także bardzo lubię i dzięki za info o promocji - dawno moreli nie jadłam, a akurat figi mi się skończyły :P

      Usuń
  12. Mój hit to mleko ryżowe waniliowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je koniecznie spróbować :)

      Usuń
  13. Świetne są te produkty,warte wypróbowania.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. To mleko sojowe jest super, na pewno się nie zawiedziesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię Ener Bio, dlatego często zaglądam do Rossmanna niekoniecznie po kosmetyki, ale po produkty spożywcze :) mleka mają bardzo dobre, wypróbowałam wszystkie. Ryżowe o smaku waniliowym jest genialne do pieczenia, a sojowe świetnie smakuje z kawą. Wszystkie powyższe produkty są super, ja polecam również daktyle i śliwki Ener Bio, są bardzo dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliwki jadłam i bardzo lubię, a daktyle muszę spróbować ;)

      Usuń
  16. nooo pewnie siemie lniane bardzo lubie ! Oraz dobra kaloria : Chrupiąca pszenica *.* z melasą i amarantusem ! <3 Kocham do jogurtu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii dobra kaloria to posiadam aktualnie chrupiącą grykę z melasą i migdałami i chyba chrupiące proso...W sumie to dawno tego nie jadłam, ale na pewno spoczywa gdzieś w czeluściach szafki i jutro muszę wydobyć :P Wcześniej jadłam zwykły amarantus ekspandowany. Chrupiącej pszenicy nie próbowałam, ale wygląda ładnie ;)

      Usuń
  17. Ja ostatnio kupiłam syrop z agawy z tej serii. Kupuję też często morele i czasem inne rzeczy z promocji np mleko ryżowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syropu z agawy nie używam więc i nie kupuję. A morele i mleko ryżowe także bardzo lubię, tylko to waniliowe muszę spróbować ;)

      Usuń
  18. Bardzo lubię te Rossmannowskie produkty ener BIO.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię te Rossmannowskie produkty ener BIO.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rossmann ma genialne produkty! Właśnie bardzo smakują mi ich bakalie, super jest żurawina i mango! :D Jedyną rzeczą, którą jadłam i nie przypadła mi do gustu to masło orzechowe. Według mnie jest tłuste, niedobre i normalnie jak...smalec :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie masło orzechowe smakowało całkiem ok, ale już bardzo dawno go nie jadłam. Nie wiem jak smakuje smalec szczerze mówiąc, więc ciężko mi to porównać :P
      Muszę zobaczyć rossmannowską żurawinę, bo nie jadłam nigdy ;)

      Usuń
    2. Ja też nie wiem jak smakuje, ale z obserwacji wynika, że jest tłusty :P Ja też jestem wege więc takie wzięłam ''od tak'' porównanie :P

      Usuń
  21. ja uwielbiam bakalie i orzechy z Rossmanna oraz to mleczko kokosowe właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie jakoś słabo rozwinięta jest sekcja jedzeniowa-ubolewam nad tym niestety. Ale temu mango nie odpuszczę i znajdę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w niektórych Rossmannach jest ubogi wybór, też to zauważyłam... Ale jest chyba coraz lepiej, bo nawet w tych mniejszych widuję coraz więcej rzeczy...

      Usuń
  23. Jak widać ciekawe produkty, dziś się akurat do Rossmanna wybieram az sie przelecę po półach, bo przyznaję że nigdy wczesniej spożywki tam nie kupowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy coś Cię zainteresuje ;)

      Usuń
  24. Przyznam, że najbardziej zaintrygowało mnie suszone mango. Jeszcze nie miałam okazji jeść go w tej postaci, więc gdy będę w Rossmannie na pewno wyląduje w moim koszyku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować, zwłaszcza jak będzie w promocji (a jest dosyć często :P) :)

      Usuń
    2. Tyle czasu już minęło, a ja dopiero teraz kupiłam mango. Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam, bo jest ono wyborne, posmakowało mi od razu;)

      Usuń
    3. To się cieszę, że się nie zawiodłaś :)

      Usuń
  25. Dziękuję za informacje o czekoladach :) Byłam dzisiaj w Tesco i u mnie też były. Na początku trochę się zmartwiłam bo widziałam tylko te 74% ale za tym pudełkiem były te 85% :) Teraz znając mnie odczeka swoje (dzień moze dwa za nim przejdę) do degustacji :) Na pewno dam Ci znać czy mi smakowała... tak jak pisałam Ci wcześniej trochę się jej obawiam bo na drugim miejscu w składzie jest tłuszcz kakaowy a nie kakao (w innych czekoladach o zawartości kakao 74% i tej samej kolejności był on wyczuwalny) ale mam nadzieję że wysoka zawartość kakao to zrekompensuje ;) Poza tym Ty tego nie wyczułaś i uznałaś ją za jedną z lepszych :) No zobaczymy :)

    Co do eko to jestem sceptycznie nastawiona... oglądałam program w którym mówili, że nie ma pewności czy rzeczywiście dany produkt jest eko.. Aby mieć taką pewność to chyba trzeba samemu coś wyhodować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy Ci zasmakuje ;) Wiadomo że to nie to samo co Lindt 85% (one właśnie mają na 2 miejscu kakao) czy czekolada surowa, ale jak za taką cenę to nie ma co oczekiwać cudów :) Ja tych czekolad w regularnych cenach nie widziałam, bo albo ich nie ma cale albo są w promocji, więc nie wiem jaka jest jej faktyczna wartość... A jadłaś może Ritter sport 73% kakao? Podobno jest jedną z lepszych czekolad o tym poziomie kakaowości, ale ja jej nigdzie nie widzę :/ No i ritter deserowa z orzechami bardzo mnie zawiodła.

      A ja w produktach eko widzę przede wszystkim dużo wyższą jakość. No i np. rodzynki, morele czy suszone śliwki mają zupełnie inny smak i nawet jakby nie były eko to nie zawierają dwutlenku siarki, więc nie trzeba ich płukać. A samemu wyhodować to wcale nie tak prosto...U nas nic nie chce rosnąć :( Ale wiem np. że wujek mojej koleżanki zajmuje się produkcją eko żywności i naprawdę wiele wymagań musi spełniać i ciągle ma jakieś kontrole (ta moja koleżanka jest bardzo pro eko, więc interesuje się co się tam u niego dzieje...) Wiadomo, że jak ktoś ma warunki to lepiej wszystko hodować samemu ;)

      Usuń
    2. Pisałaś, że ta z Tesco jest smaczna :) Czytałam, że inne czekolady z tej serii są dobre bo i wyprodukowano ją w Szwajcarii, więc nie powinna być zła :) Lindt są bardzo drogie i jeśli kiedyś będa na promocji to moze kupię - no chyba że się zrażę po niepowodzeniach z innymi czekoladami... chociaż kto wie... ona rzeczywiście ma bardzo dobry skład (czytałam). Czekolada z tesco normalnie kosztuje 6,99zł a teraz jest obniżka o 50%. Zastanawiam się też czy kupić czekoladę z Lidla 81% kakao Arriba Superieur ... nie pamiętam już czy jadłaś ją czy nie :) Dużo osób pisze ze jest smaczna :) A tą z Ritter Sport bardzo chciałabym spróbować ale u mnie w mieście nie ma :( miałam dwa podejścia do tej czekolady i oba były nie udane ale 71% gdyby udało mi się dostać na promocji bym kupiła

      Na prawdę jest różnica??? Ja kiedyś dostałam rodzynki eko ale różnicy nie zauwazyła.m... a moze one wcale nie byłe eko? :) A wyhodować to masz rację że jest trudno dlatego dobrze jest mieć sprawdzonych dostawców ;)

      Usuń
    3. Mi z Tesco smakowała :) Ale to inny poziom smaczności niż ta z Lindt :P Z Lindta są w promocji w Kauflandzie wybrane smaki za 5.99 :)
      Ja tej czekolady z Tesco w oryginalnej cenie nigdy nie widziałam. Pierwszy raz jak ją zobaczyłam to właśnie była w promocji, więc nie wiem czy wcześniej one były dostępne w regularnej cenie... Ty je widziałaś kiedykolwiek za 6.99?

      Czekolady z Lidla nie widziałam i nigdy nie jadłam. Z Lidla jadłam jedynie tą 74% kakao (która dla Ciebie smakuje tłuszczem), ale rozejrzę się przy najbliższej okazji i wybiorę się tam na zakupy, bo ponoć w Lidlu można spotkać tą ritter sport 73%...

      Dla mnie jest różnica. Może w przypadku rodzynek tak tego nie czuć, ale morele, śliwki czy suszone mango to zupełnie inny smak. A w rodzynkach dla mnie ma znaczenie czy zawierają SO2 czy nie, bo płukać mi się ich nie chce i mojej mamie tak samo (a zawsze kupuję też i dla niej i te z rosska nam bardzo smakują). To samo z wiórkami - nie widziałam tych nie eko bez SO2, więc zawsze je kupuję eko :) Ale np. w przypadku kasz, mąk czy płatków nie ma to dla mnie większego znaczenia, więc kupuję co akurat utrafię :)

      Usuń
    4. Inny poziom smaczności??? Co przez to rozumiesz??? :) Ja po przykrych przygodach z innymi czekoladami podchodzę do niej z uprzedzeniem... "Modlę się" w głębi ducha by nie było czuć tłuszczu tak jak w przypadku czekolady z Teravity 77& czy Lida 74% (tam też tłuszcz kakaowy jest na drugim miejscu w składzie). Najprawdopodobniej jutro degustacja ;) Podobnie jak Ty nie widziałam jej w pierwotnej cenie tylko po 3,49zł ale jest napisane ze to 50% taniej :) Ciekawe jak długo będą :)

      Tej z Lidla 81% to praktycznie nie widuje... o nią bardzo ciężko - jest tylko 74% i bodajże ze skórką cytryny. Jak już ją widzialam to nie miałam pieniędzy by kupić a następnego dnia już jej nie było :( Na prawdę o nią ciężko ale ma bardzo dobre opinie, chociaż na jednym z forum ktoś napisał, ze smakuje "błotniście". Rozmawiałam z koneserką czekolad, która czekolady je z Włoch i to przeróżne i mówiła ze smak czekolady zależy od pory w jakiej zostały zbierane ziarna kakaowca.. ta może smakować "błotniście: bo jest to okres deszczowy, jednak ona tego nie zauwazyła :) Tak samo tych ritter sport nie widziałam a nawet jeśli zobaczę to pewnie nie kupię bo dla mnie 3,99zł czy 4,99z ł to zbyt wygórowana cena.... no chyba ze trafiłaby sie promocja

      Ja równiez kupując rodzynki patrze by nie było w nich siarki oraz oleju.. nie wiem po co te dodatki :( Teraz trudno o takie dobre rodzynki. W sumie za nimi samymi w sobie nie przepadam ale jako dodatek do ciast drożdzowych czy placuszków sprawdzają się rewelacyjnie ;) A kasze i mąki to kupuję tak by było taniej :)

      Usuń
    5. Przez poziom smaczności rozumiem to, że w zależności od ceny, firmy i rodzaju czekolady czego innego od nich oczekuję :P Do owsianek czy placków najczęściej używam czekolady Wedla (która mi osobiście smakuje, a Ty w niej także czułaś tłuszcz, więc wiele zależy od indywidualnych preferencji :)), bo przecież nie będę topić w mleku surowej czekolady 99% kakao, bo szkoda mi beszcześcić jej naturalny smak ;) Ta Wedlowska idealnie nadaje się też do polew na ciasta (sztucznych polew nie toleruję i zawsze wylewam stopioną czekoladę, a jak chcę żeby ciasto się dobrze kroiło to dodaję mleko kokosowe).
      Tej czekolady z Terravity nie jadłam, ale tej firmy ogólnie nie lubię i jadłam może ich czekoladę z raz w życiu i w ogóle mi nie smakowała czekoladą z tego co pamiętam...
      A z takich lepszych czekolad łatwo dostępnych to moje ulubione to są te z Lindta i od nich oczekuję znacznie więcej niż np. od takiej z Tesco czy z Lidla, więc na inny smak się nastawiam i może przez to się nie zawodzę... :P Ale jak teraz będę jadła czekoladę z Lidla to wgłębię się bardziej w ten smak i może i ja wyczuję tamtejszy tłuszcz, bo przyznam, że nie zwracałam do tej pory na to większej uwagi...

      Chciałabym upolować tą z Lidla 81%. Postaram się w tygodniu tam zajść i powiem też tacie żeby szczególnie jej wypatrywał przy okazji zakupów :P
      Cena 4.99 za ritter to moim zdaniem przesada, nie wydaje mi się, żeby ich smak był tyle warty... Owszem są dobre, ale ja nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy nimi a Wedlem czy Milką. Choć mój tata ostatnio jadł deserową z orzechami i mu bardzo smakowała, ale to być może przez bogactwo orzechów (moja cała rodzina jest bardzo orzechożerna :P). Ale można je często zastać w promocji w Kauflandzie za 2.79. Moja siostra je wszystkie bardzo lubi i zawsze ma zapas (ja z kolei gromadzę te ciemne :P) :)

      Usuń
    6. Co do Wedla to możliwe że była źle przechowywana stąd ten
      zapach i smak :) Poza tym była dla mnie za słodka więc nawet gdybym nie
      czuła delikatnie tego tłuszczu to pewnie wykorzystałabym ją do ciast czy
      naleśników/placuszków :) Zgadzam się również, ze byłoby "bezczeszczeniem"
      wykorzystywanie do tego celu np. Lindt - nawet byłoby szkoda :) Jeśli chodzi o polewy to bardzo rzadko wykorzystuję czekolade ale gotowców nigdy. Zawsze polewę robię sama (nauczyła mnie tego moja mama z tą różnicą, ze ja masło roślinne zastąpiłam zwykłym). Bywa też tak, że jak w czekoladzie wyczuje tłuszcz to rozpuszczam ją z odrobinką mleka by się nie przypaliła, dodaje kakao by zabić smak tego tłuszczu i wychodzi smaczna polewa ;)

      Terravite kupiłam bo chciałam spróbować czekolady z wyższą zawartością tłuszczu niż 70% a ta była akurat na promocji no i była zachwalana. Niestety zawiodlam się - a szkoda bo tą czekoladę z tańczącą białą krową w czerwone łaty pamiętam z dzieciństwa i wtedy była smaczna (tak jak Wedel ale niestety od kiedy nie jest polski bardzo pogorszyła się jakosć tych czekolad).

      Jeśli chodzi o czekoladę z Lidla to wyczułam tłuszcz w tej 74% kakao co kosztuje 2,99zł/100g :) Tych 81% nie jadłam ale one mają 125g i kosztują 4,99zł. Mam nadzieję, że ją "upolujesz" :) Z tego co czytałam to nikt kto ją jadł nie wyczuł w niej tłuszczu. Na blogach śniadaniowych jest lubiana przez wiele osób i uważana za "najlepszą" lub jedną z najlepszych :)Lind ma na prawdę świetny skład zwłaszcza jeśli chodzi o czekoladę 85% - miazga kakaowa, kakao, masło kakaowe, cukier i aromat. Do tej pory nie spotkałam się z żadną gorzką czekoladą która cukier miała by tak daleko w składzie :) zawsze był na drugim miejscu po miazdze kakaowej a w deserowych na pierwszym :) To na prawdę świetny skład - smak pewnie również i stad ta cena.

      Co do ritter to masz rację... One powinny kosztować góra 2,99zł a to i tak byłoby wysoko, zwłaszcza że często można trafić na zjełczała i to nie tylko ja zauważyłam (ale teraz taniej nie kupi się w miare dobrej czekolady). Mi to nawet szkoda te 2,79/2,69zł na promocji bo boje się, że trafię na zjełczała. No i czekolad deserowych nie uznaję (jako czekoladę "do jedzenia") bo są za słodkie :)

      A jadłaś może czekoladę schogetten?

      Usuń
    7. Wiele już zjadłam czekolad z Wedla w życiu i dla mnie zawsze smakują tak samo - na szczęście nigdy nie natrafiłam do tej pory na źle przechowywaną ;) Fakt, że jest dosyć słodka, ale ona ma 64% kakao to i wielkiej gorzkości nie ma co się spodziewać. Żadna inna czekolada tak fajnie mi się nie topi na plackach czy gofrach ;) Polewy do ciasta z dodatkiem masła mi kompletnie nie smakują :/ Dla mnie takie ciasto nie ma pełnego czekoladowego smaku i podobnie myśli moja rodzina, więc czekolada to u nas w domu podstawa polew (gorzka to zawsze z Wedla, a mleczna Wedla lub Milka).

      Lindty 85% które aktualnie posiadam mają trochę inny skład niż piszesz: miazga kakaowa, kakao, tłuszcz kakaowy, cukier demerara naturalna wanilia Bourbon i żadnych dodatkowych aromatów już nie ma jeśli wierzyć składowi (w smaku też nic takiego nie wyczułam). Ale mi większość Lindtów smakuje i nawet jak zawierają dodatkowy aromat czy skład nie jest idealny to te czekolady jak dla mnie mają coś w sobie (aktualnie jem ciemną truskawkową i chociaż skład ma średni, nie jest mocno gorzka to mi smakuje bardzo).
      Na zjełczałe rittery jeszcze nie natrafiłam... Te mleczne zawsze były ok.

      Schogetten jadłam kilka smaków i były dla mnie ok, ale nie pamiętam za bardzo szczerze mówiąc, bo dawno ich już nie kupowałam dla siebie, ale moja siostra bardzo je lubi. Mi smakowała np. taka 3 kolorowa, bo ją jadłam kilka razy.

      I jeszcze mam w zapasach czekolady z Lidla z tygodnia szwajcarskiego. Kupiłam białą i ciemną z migdałami. W ciemnej bardzo było wyczuwalne mleko w proszku, a białej jeszcze nie jadłam, ale czytałam że jest ok... Wiele zależy od indywidualnego smaku i oczekiwań ;) Ja do tej pory nie myślałam, czy w czekoladzie czuję tłuszcz czy nie, ale teraz zacznę się bardziej nad tym zastanawiać ;)

      Usuń
    8. Ja to chyba mam pecha jeśli chodzi o czekolady :( Każdy ma swoje smaki jeśli chodzi o polewy - wiesz nasza mama od lat takie robi to w domu mamy przyzwyczajone kubki smakowe ;)

      Co do Lindt to niewiele się pomyliłam :) Tak czy owak skład jest na prawdę świetny :) Ciemna truskawkowa???? Czyli deserowa z nadzieniem truskawkowym??? Nawet takiej nie widziałam :)

      Czytałam, że te szwajcarskie z Lidla są smaczne :) A biała czekolada to nie czekolada :)


      Próbowałam dzisiaj tej czekolady z Tesco i miałaś rację - jest bardzo dobra. Pachnie wspaniale a w smaku czuć gorycz kakao :) Rzeczywiście nie czuć tłuszczu i jest gorzka :) w przeciwieństwie do gorzkich czekolad z Wawela czy Wedla da się jej zjeść dużo :) Nie czuć w niej również aromatu pomimo iż w składzie jest na ostatnim miejscu w składzie (w innych czekoladach go wyczuwam). Gdybyś miała porównać ją do Lindt to jest mniej słodka? A tą 70% z tesco jadłaś? :)

      Usuń
    9. Ciemna truskawkowa to czekolada o zawartości chyba 46% kakao z liofilizowanymi truskawkami. Dla Ciebie pewnie byłaby za słodka...

      Biała to wiem że nie czekolada, a kiedyś to była moja ulubiona (ta z Milki), a ciemnych i mlecznych nie lubiłam wcale, taka byłam niemądra :P

      Fajnie, że czekolada z Tesco Ci smakuje ;) Ciężko porównać mi ją z tą z Lindt... Na słodkość myślę, że są podobne, ale Lindt ma głębszy, charakterystyczny dla tych czekolad smak. Jak będę ją jeść przy najbliższej okazji to zjem od razu kawałek tej z Tesco i porównam, bo nigdy się nad tym smakiem nie zastanawiałam głębiej :P
      70% nie jadłam, ale mam w zapasach :P

      Usuń
    10. Rozumiem :) Dla mnie ta z Tesco ma już głęboki smak :) Wiesz niektórzy uważają że ta z Lidla o której pisałam jest lepsza od Lindta a przy okazji tańsza :) Czekam na Twoją opinię :)

      Pamiętam jak kiedyś mama kupowała mi i siostrze czekolade Jedyną z Wedla - i była dla mnie okropna... Jako dziecko nie lubiłam deserowych i gorzkich czekolad ale ta Jedyna miała coś w sobie że była dla mnie obrzydliwa. Studiowałam nawet sklad i porównywałam ją z deserową i nie pamiętam czy była jakaś różnica - wydaje mi się ze jedna ma dodatkowo mleko w proszku ale nie jestem pewna. W dzieciństwie tato mi i siostrze wydział czekolade. Pamietam jak raz w tygodniu chyba w niedzielę dawał nam po 4 miniaturowe kosteczki Terravity (te 4 kosteczki to były jak jedna normalna)... Te kosteczki jadłyśmy chyba z 10 minut - wybacz nie jadłyśmy tylko lizałyśmy jak lizaka wyobrażajac sobie że każda kostka ma inny smak (truskawkowy, toffi, orzechowy itp.)... czekolada była schowana wysoko w szafce byśmy nie mogły sięgnąć :P potem to mam taką czarną dziurę w pamieci i nie pamietam jak to ze słodyczami było ale pamiętam ze potem mama często nam kupowała ciastka które jadłyśmy hurtowo (no a potem zeby się psują) ;( no ale naszą ulubioną czekolada była z Wedla truskawkowa - szkoda ze od kiedy Wedel nie jest polski jest okropna w smaku i nie tylko ja tak uważam ;/

      Szkoda, że jeszcze jej nie otwierałaś :) Myślałam, że skorzystam z faktu, ze ktoś już ją posiada i najpierw poznam jego opinię by wiedzieć czy kupić czy nie.... Boję się kupować czekolady w ciemno ;/

      Usuń
    11. Mam nadzieję, że tą z Lidla uda mi się dorwać :)

      Czekoladę Jedyną jadłam pierwszy raz ze 2 lata temu. Z czymś mi się kojarzyła, ale nie wiedziałam z czym i kupiłam na spróbowanie. Dla mnie była ok, ale bez szału, ale na pewno nie obrzydliwa :P Być może ma mleko w proszku, ale ta z Wedla gorzka standardowa na pewno nie ma :)

      Z jednej strony to dobre dla zdrowia, że nie rodzice nie dawali Ci czekolady na co dzień, ale z drugiej to takie trochę smutne :( Mój tata akurat kupował mi wszystko co chciałam i nie lubiłam tych czekolad chyba z przejedzenia... (białej nie jadłam, bo u mnie w domu się nie kupowało i dlatego potem ją lubiłam :P. Tata też bardzo często kupował klasyczne Prince Polo i ja nie mogłam na nie patrzeć i tylko w skrajnym głodzie cukrowym je jadłam. Do tej pory klasycznego nie zjem). Z czekolad najbardziej lubiłam kinderki i kinder niespodzianki i to jest mój największy smak dzieciństwa (jeszcze pamiętam Mleczną Krainę; do tego Mamby, Monte i Danonki). Ale jeśli ja będę miała kiedyś dzieci, to postaram się je wychować bez Monte, Danonków i tego typu cudów :)

      Dzisiaj otworzyłam tą 72% z Tesco, żeby mój Ci coś na ten temat napisać :P Wg. mnie jest bardzo dobra... Pachnie kakaowo i żadnego tłuszczu nie czuję... Zjadłam też dla porównania ritter z orzechami i ta mi nie smakuje (ale orzechy ma dobre i w 1 rządku było ich ok. 10 sztuk, to wychodzi po prawie 3 na kostkę...) I jak przeglądałam dziś zapasy to znalazłam jeszcze taką chyba 87% (albo 92...) z Rossmanna... Nigdy jej nie jadłam i też jestem ciekawa smaku :)

      Usuń
  26. Super blog, podeślę siostrze bo ona jest 100% vege :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdarza mi się kupować produkty EnerBio i inne z Rossmana, ale żadnego z tych akurat nie jadłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też lubię tą serię z rossmanna choć w porównaniu z Tobą to zbyt wiele z tych produktów nie wypróbowałam :P Magda

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajne są te produkty z Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawe zakupy, ja czasem coś znajduję, niestety jedna rzecz mnie tam skutecznie przeraża - cena pieczywa bez glutenu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam, jest przesadnie drogie :/

      Usuń
  31. Mi się wydaje że tato nie chciał abyśmy z siostrą miały problemy z próchnica a i tak mieliśmy (ja w IV klasie już miałam wszystkie stałe zeby). No i mama zawsze na niedzielę piekła szarlotki lub kruche ciasto z wiśniami... zawsze na blacie w kuchni stały talerzyki z rozlanym budyniem, więc coś słodkiego było.. to potem mama zaczęła mniej piec i kupować ciastka a my się uzalezniałyśmy ;/ Monte też mama kupowala - bardzo je lubiłyśmy, tak samo jak serki z Krasnegostawu... ja jadłam tylko czekoladowe a siostra waniliowe ;) Pamiętam też Prince Polo (lubiłyśmy klasyczne a mleczne bardzo nam nie smakowało) i Pawełki ale Pawełki to już rzadziej :)

    Dziękuję, że "poświęciłaś" czekoladę dla mnie :) Pachnie kakao??? To świetnie :) Ta 85% też cudownie pachnie :) A jak ze smakiem? Czuś lekką słodycz czy króluje gorycz? :)

    Czyli nie tylko ja miałam te przeboje z Rotter :) Jesteś druga lub trzecią osobą która mi o tym pisze. Jak dla mnie to orzechy z czekoladą a nie czekolada z orzechami :) A Wedlowska jedyna w dzieciństwie na prawdę była dla mnie okropna ale tedy nie lubiłam gorzkich czekolad. Ja się boję czekolad powyżej 90%... ta z Wawela jest podobno strasznie kwaśna :) A tą czekoladę z Lidla o której pisałyśmy określono mianem wytrawnej ale nie gorzkiej - wiesz co to oznacza bo ja nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei mama ciast za bardzo nie piekła, jedynie na większe okazje jak imieniny czy święta. Potem ja zaczęłam więcej piec, a jej aktualnie została szarlotka i makowiec - całą resztę piekę ja :)

      Serków z Krasnegostawu nie kojarzę, albo po prostu nie pamiętam...Tata często kupował różniaste serki waniliowe, truskawkowe itp, ale ja za nimi nie przepadałam, a jak już jadłam to wanilię. W ogóle kiedyś to ja za bardzo głodu nie czułam i nigdy z głodu nic nie jadłam.

      Mleczne Prince Polo też mi nie smakowało. Jak już to jadłam orzechowe (mam nawet mnóstwo zdjęć z górskich szlaków jak bardzo styrana życiem się nim obżeram, zawsze orzechowym, choć też bez szczególnych zachwytów :P)

      Czekolada pachnie kakao i bardzo naturalnie... Co do słodyczy to ja jej nie czułam, a jedynie kakaowość, ale wcześniej zjadłam pralinkę z Milki i mógł mi się smak zaburzyć :P Jutro zjem tylko ją to jeszcze raz ocenię ;)

      Co do ritterów to dla mnie tylko ta gorzka taka jest jakaś nieczekoladowa, reszta mi smakuje. Ciekawe jak ta 73% ;) Moja siostra bardzo lubi wszelkie mleczne rittery, a najbardziej truskawkową, kokosową, mleczną i białą z orzechami (moja mama także je lubi, choć ona najbardziej gustuje w mlecznych Lindtach i pralinkach).

      Mi czekolady powyżej 90% bardzo smakują. Są faktycznie gorzkie, ale tego się spodziewam je jedząc i ten smak bardzo lubię. Z Wawela nie jadłam akurat.
      Nie wiem co to jest czekolada wytrawna :P Na czekoladach jakoś specjalnie się nie wyznaje ;) Mam kilka ulubionych, ale nie oceniam ich z punktu widzenia znawcy bo nawet nie wiem co się powinno oceniać w czekoladzie (dzięki Tobie teraz myślę, czy czuję tłuszcz :P)

      Usuń
    2. Moja mama piekła bo ona lubi słodycze no i nabawiła się nadwagi - przez wiele lat tak miała ale w końcu dwa lata temu wzięła się za siebie i zmoją pomocą schudła i o dużo... teraz jest już dobrze ;)
      Co do słodyczy to ja pamiętam jedna czekoladę która lubiłam
      https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRxyrAqdUKIXw_W_n5xJSHfgpuF4zdGSpCSMAsekF1ma84yGt2UpA
      jedyna mleczna, która mi smakowała i taka świąteczna :) Mama kupowała nam ją w okresie świąt. Były jeszcze dwa inne pakowania w tym jedno zielone ;)
      Kakaowa czyli gorzkawa??? Wybacz ze tak wypytuje ale moja mama ma w niedzielę urodziny i chciałam Jej kupić gorzką czekoladę dobrej jakości i zastanawiam się czy ta nie będzie dla niej za gorzka. Wiem ze ta 85% będzie i nawet jej nie dawałam spróbować bo tylo byłaby zła... W tej czuć gorycz ale przynajmniej wiem jak smakuje dobrej jakosci czekolada :)
      Kiedyś dostałam w Lidlu na Walnentynki od kasjerki mleczną z nadzieniem truskawkowko-śmietankowym i z chrupkami (na opakowaniu były narysowane lody). Była dla mnie za słoda ale nie była zła, jednak tak czy owak nie warta tych 4 czy 5zł.
      Piszesz gorzkie a bywają takie że są i kwaśne ;) Ta z Wawela właśnie taka jest.
      Moja mama mówi, że wytrawne może być wino i wtedy jest kwasne :) Co do smaku tłuszczu w czekoladzie to chyba się nie gniewasz na mnie co ? :) DLa mnie czekolada w której go czuć nie jest prawdziwą czekoladą....

      Usuń
    3. Ta czekolada mi się trochę kojarzy, ale nie pamiętam żebym ją kiedykolwiek jadła...

      Ta z Tesco jest słodko - gorzka. Naprawdę ciężko mi stwierdzić jednoznacznie...:P Dla mnie nie jest mocno gorzka, ale ja lubię takie naprawdę ciemne czekolady to może źle to oceniam... Lekką słodycz w niej czuć i mam wrażenie, że te 2 smaki występują w niej jednocześnie. Jeśli Twoja mama ogólnie lubi gorzkie czekolady, tylko nie te najbardziej ciemne to ta powinna być ok, ale jeśli w ogóle takich nie lubi (jak moja, która taką by pogardziła, ale dla niej to kupuję zawsze 2 i te same czekolady, które wiem że lubi najbardziej :P)

      Faktycznie gorzkie mogą być kwaśne... Jak tak teraz myślę, to jadłam i takie kwaśniejsze, ale nie zwracałam nigdy na to uwagi...
      Pewnie, że się nie gniewam ;) Dzięki Tobie zaczęłam zwracać większą uwagę na smak czekolad ;)

      Usuń
    4. Moja mama wczoraj podkradła mi 2 kostki i dzisiaj powiedziała, ze jest nawet dobra ale powinna mieć więcej cukru. Powiedziałam jej że w takim razie lepsza dla niej będzie z mniejszą zawartością kakao ale ona upierała się że nie tylko więcej cukru :)

      Moja mama lubi gorzkie czekolady ale nie wszystkie :) Podobnie jak ja jest wyczulona na posmak tłuszczu... wedel, goplana są dla niej za słodkie... Wydaje mi się ze ta 74% jej posmakuje skoro 85 była za gorzka :) Dziękuję :)

      Cieszę się, ze sie nie gniewasz ;)

      Usuń
    5. To podejrzewam, że ta 74% będzie jej smakować :)
      I nie widzę kompletnie żadnego powodu, żeby się na Ciebie gniewać ;)

      Usuń
    6. Mam nadzieję bo mama kłótliwa ;P Mama mówiła ze czekolada za tą cenę to jest świetna i ze trzeba kupić (mówiła o tej 85%) ;)

      Jest mi miło to słyszec :)

      Usuń
    7. Moja mama niestety ciemnych czekolad nie umie docenić :( Mówi, że nie lubi, ale ja nawet nie wiem czy ona kiedykolwiek próbowała :P Ale kłótliwa nie jest na szczęście ;)

      Usuń
    8. Moja mama lubi ale to chyba z czasem jej się smaki zmieniły. Kiedyś zajadała się tą z Biedronki 45% kakao (co wg mnie jest czekoladą) ale potem "przestawiłam" jej kubki smakowe ;) teraz wyczuwa w niej sam tłuszcz a czekolady z zawartością kakao poniżej 70% są dla niej za słodkie np. z Wedel :) Nawet mnie pyta się o rady w sprawie gorzkich czekolad i co o nich sądzę :) Wiedzę mam jako tako chociaż za wiele ich nie jadlam ale wiem ze Teraravita i Goplana są okropne.

      Moja mama bez problemu zjadła 2 kostki czekolady 85% i powiedziała, ze zjadła by nawet pół ;P Ja to po kostce miałam już trochę dość :P Ta z tesco 85% jest Szwajcarska a 74% Włoska - kupiłam dzisiaj dwie :)

      Moja mama strasznie kłótliwa ale to moze z nerwicy ;/

      Usuń
    9. Ja tą drugą z Tesco to mam o zawartości 72% kakao, a nie 74... Nie widziałam takich 74%, chyba że z migdałami jeśli dobrze pamiętam, ale przy najbliższej okazji się dokładniej rozejrzę ;)

      Z Biedronki żadnej czekolady nigdy nie jadłam, ale kiedyś muszę kupić na spróbowanie. Niestety do Biedronki mam kompletnie nie po drodze, więc bywam tam bardzo rzadko :/

      Usuń
    10. Nie no to pewnie o tej samej piszemy tylko się pomyliłam z zawartością kakao :) Pisałam o tej finest tesco :) U mnie są tylko dwa rodzaje

      Biedronkowe czekolady Magnetic produkuje Wawel :)

      Usuń
  32. fajny wpis, chyba będę ten cykl śledzić... nie sądziłam, że w rossmanie można w takich cenach takie ciekawe produkty kupić... ja większość rzeczy mam z hurtowni Bio Planet (jako kooperatywa spożywcza się w niej zaopatrujemy), ale ceny, które piszesz są naprawdę kuszące... w jaki sposób śledzisz co jest aktualnie w promocji? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie to tego nie śledzę... Czasem przejrzę gazetkę to zobaczę co tam mają ciekawego w promocji, a jak jestem w Rossmannie to patrzę na dział z żywnością i zawsze coś fajnego tam znajdę ;) A produkty z Bio Planet także bardzo lubię i sporo takich używam ;)

      Usuń
  33. Ostatnio bardzo lubię produkty z Rossmanna. Najbardziej mango, które niedawno kupiłam dzięki Twojemu poleceniu i mam także to siemię, ale nie pomyślałam żeby je mielić i dosypuję w całości do jogurtu a tak to chyba za wiele wartości to w nim nie ma... Co Ty o tym myślisz? I muszę koniecznie spróbować to mleko kokosowe :) Pozdrawiam :) Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłuszcze zawarte w siemieniu są ciężko dostępne w ziarenkach w całości i faktycznie w takiej postaci siemię nie ma zbyt dużej wartości odżywczej...
      Cieszę się, że mango Ci smakuje :) Pozdrawiam.

      Usuń
  34. nie mam szczęścia do tego suszonego mango...chciałam spróbować i kupić, ale znaleźć nie mogę :D byłam dziś w Rossmanie w Krakowie i w dwóch dosyć dużych marketach i nic...no albo jestem jednak ślepa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Rossmann w którym byłaś nie ma bardzo rozwiniętego działu ze zdrową żywnością... No chyba, że wycofali (jak kiedyś to zrobili z moimi ulubionymi suszonymi bananami :P), ale wątpię, tydzień temu u mnie ciągle było....

      Usuń
    2. nie wiem... ale będę szukać dopóki nie kupię i nie spróbuję :)

      Usuń
  35. Też lubię robić zakupy spożywcze w Rossmanie. Bakalie, syrop z agawy i klonowy, mleka roślinne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syrop klonowy z Rosska to jeden z moich ulubionych produktów spożywczych :):) Z agawy nigdy nie używałam.

      Usuń
  36. ja dzisiaj mnóstwo ciekawych produktów znalazłam w Carrefourze a między innymi mąkę kokosową, gdzie wcześniej nigdzie jej nie spotkałam :-) Jakby ktoś szukał, to właśnie Carrefour w CH Wileńska w-wa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego Carrefoura mam nie po drodze niestety, ale zauważyłam, że w ogólnie w Carrefur'ach jest dużo fajnych produktów, z tym, że ja głównie mam kontakt z tymi mniejszymi, a to nie to samo :P W Tarasach jestem dużo częściej, ale na mąkę kokosową w tamtejszym jakoś nie zwróciłam uwagi, lecz następnym razem się bardziej rozejrzę :) Dziękuję za informację ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...