wtorek, 28 lutego 2017

Naleśnik kokosowy na naleśnikowy wtorek :)

Dzisiaj w wielu krajach obchodzony jest Pancake Tuesday, czyli naleśnikowy wtorek, będący dniem kończącym karnawał. Dla mieszkańców m.in Wielkiej Brytanii, USA czy Kanady jest to okazja do objadania się przed rozpoczęciem postu, tak jak u nas robi się to z pączkami czy faworkami w Tłusty Czwartek. Osobiście naleśniki bardzo lubię, więc uczciłam ten dzień puszystym wyrobem, bardziej przypominającym omlet*.

Naleśnik był dość mocno kokosowy, a to za sprawą oleju, mąki, mleczka i wiórków z tego orzecha. Słodkości dodał mu cukier kokosowy oraz liczne dodatki wierzchnie - zwłaszcza suszona morwa i figi. Podstawę ciasta stanowiły zmielone na mąkę płatki owsiane, a cechowało się ono puszystością, na co w dużej mierze wpłynęło ubite białko. Naleśnika można udekorować ulubionymi dodatkami, a szczególnie polecam ciemną czekoladę oraz syrop kokosowy ;)

* Poniższego naleśnika jadłam w weekend, ale na dzisiaj zabrałam ze sobą do pracy buraczane pankejki.


Puszysty naleśnik kokosowy 
Przepis na 1 porcję (1 dość grubego, sporego naleśnika):
  • 4 łyżki (40g) płatków owsianych zmielonych na mąkę lub mąki owsianej
  • płaska łyżka mąki kokosowej
  • ok. 70 - 80ml mleka lub napoju roślinnego (użyłam gęstego mleczka kokosowego wymieszanego z wodą)
  • jajko
  • łyżka wiórków kokosowych
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • łyżeczka cukru kokosowego
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej

Wykonanie:
W misce wymieszać mąki, mleko, żółtko, sodę, wiórki, cukier oraz olej kokosowy (ciasto powinno być gęste) i odstawić na kilka minut. Białko ubić na sztywną pianę i wymieszać z wcześniej otrzymaną masą, a następnie przenieść całość na rozgrzaną patelnię i smażyć z obu stron do zrumienienia. Gotowego naleśnika udekorować dowolnymi dodatkami - użyłam suszoną morwę, figi, orzechy, ciemną czekoladę oraz syrop kokosowy


Wartość odżywcza naleśnika bez dodatków wierzchnich:
460kcal
białko: 13,3g
węglowodany: 36,8g
tłuszcz: 29,2g

42 komentarze:

  1. Nie jadłam dzisiaj naleśników... w ogóle nie pamiętam, kiedy ostatnio je jadłam. Jakoś nie miałam ochoty do teraz - takiego naleśnika z przyjemnością bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam dzisiaj naleśniki. Trochę inne te cienkie a takiej jak Ty smażysz nazywam "grzybkami" - nie wiedzieć czemu.
    Lubie naleśniki, bo można z nich stworzyć dowolną wariację w zależności czy się ma ochotę na słodko czy na słono. Bardzo lubię też z warzywami np. z brokułem czy z pieczarkami!
    Będę musiał kupić sobie suszoną morwę, bo jeszcze nie jadłam. Pewnie jest dobrą propozycją na przekąskę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W m domu za grzybki uznaje się takie jakby placki smażone na dużej ilości tłuszczu - nie jadłam ich, ale mama opowiadała o takich z jej dzieciństwa :)
      Z warzywami też lubię, ale jem bardzo rzadko. A morwę polecam - jest przepyszna :)

      Usuń
  3. nie wiedziałam,że dziś dzień naleśnika, przegapiłam.
    Super Ci wyszedł:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały! Ja kokos uwielbiam i przyznam szczerze, że bardzo mi ten przepis przypadł do gustu.
    Przyznam szczerze, że w tym roku zupełnie mi umknęło, że jest Dzień Naleśnika dziś.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba dnia naleśnika, żeby zrobić naleśniki - polecam na weekend :)

      Usuń
  5. Ale świetne!Jadlam dzisiaj pancakes wegańskie z maki z ciecierzycy u były pyszne :) Ale twój naleśnik prezentuje sie o wiele lepiej XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje pancakes brzmią pyszniasto :)

      Usuń
  6. Chyba nie muszę pisać, że właśnie mój jęzor wylądował z zachwytu na podłodze... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. my dzisiaj jedliśmy gofry:) a twój naleśnik smakowy! Chociaż pierwsze co pomyślałam widząc zdjęcie to że wygląda bardziej na omleta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gofry muszę w końcu zrobić, bo dawno nie jadłam :)
      To bardziej był omlet ;)

      Usuń
  8. No wygląda cudnie <3 Tak bajecznie jakoś, beztrosko. A naleśniki zawsze i wszędzie, a kokosowego jeszcze nie jadłam :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nawet nie wiedziałam, że taki dzień jest, więc go w żaden sposób nie uczciłam :P Cóż, w weekend jadę do domu, to sobie odbiję :D Nie dodawałam nigdy mąki kokosowej do placuszków, a takich super hiper kokosowych to w ogóle nie jadłam, ale czuję, że by mi posmakowało <3 Zwłaszcza z czekoladą na wierzchu, mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio dodaję mąkę koko, bo mam jej dużo, a termin ważności się kończy - muszę zużywać, a dużo jej nie dodam, bo popsuje strukturę w nadmiarze :D

      Usuń
  10. pyyyychota!!! właśnie się zajadałam takim cudeńkiem z moją najmłodzszą córą :) jedliśmy z twarożkiem z nerkowców i domową konfiturą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twarożek z nerkowców na pewno dodał wiele smaku, muszę taki w końcu zrobić :)
      Pozdrów córkę ;))

      Usuń
  11. Witaj Aniu, mam pytanie trochę z innej beczki :) Coraz bliżej mi do wegetarianizmu/weganizmu (w zasadzie nie jem mięsa i nabiału, czasem jajka). Regularnie wpisuję to co zjadam w cronometer, ale wciąż widzę u siebie niedobory B12. Suplementujesz czymś tę witaminę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B12 niestety nie ma w produktach roślinnych, więc na diecie wegetariańskiej czy wegańskiej powinno się suplementować. Ja póki co tego nie robię, bo ciągle mam w normie we krwi i to nawet sporo ponad dolną granicę i jak zobaczę, że zbliżam się do granicy, to zacznę suplementować :)

      Usuń
  12. łaaaaał :D nawet nie wiedziałam, ze istnieje coś takiego jak dzień naleśnika :D Ale super ze wypadł wczoraj bo u mnie były serwowane nalesniki z maki kasztanowej :D polecam! :)
    Twój prezentuje się pięknie! :D chetnie wypróbuję przepis przynajbliższej naleśnikowej okazji :D
    Pozdrawiam! :)
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąka kasztanowa to jedna z moich ulubionych mąk do placków i naleśników :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  13. Nigdy nie jadłam, nawet nigdy nie widziałam czegoś takiego :o ale wygląda bardzo smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już bym zakwalifikowała go jako omlet, bo naleśniki to u mnie muszą być cieniutkie :) na zdjęciu faktycznie widać, że jest mega puszysty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu też zawsze robiło i nadal robi się cienkie :)

      Usuń
  15. O kurczę, takiego to bym zjadła z wielką przyjemnością, aż uszy by mi się trzęsły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki naleśnik to musi być pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jednak pozostanę przy mini placuszkach :D Ale ten też kusi i zachęca do spróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj jem właśnie placki, więc to była mała odmiana :)

      Usuń
  18. To jedna z niewielu tradycji, które bardziej podobają mi się w UK niż w Polsce. Naleśniki to zdecydowanie moja ulubiona potrawa,więc każda okazja jest dobra :-) A że akurat przeleciałam do rodziców, tata usmażył ich dla mnie całą furę. Wprawdzie dziś, bo wczoraj nie miał czasu, ale w sam raz na lot powrotny do Anglii :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie, zamiast Tłustego Czwartku mógłby być naleśnikowy wtorek :D
      Naleśniki na podróż są idealne i nikt Ci nie powie, że przewozisz coś półpłynnego i nie skonfiskuje na lotnisku :)

      Usuń
  19. wygląda rzeczywiście bardzo puszysty! podoba mi się :) kokosa uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo apetyczny naleśnik. Często robię podobne, ale mniej u mnie tego smaku kokosowego. To pyszna propozycja na każdą porę dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej smaku kokosa daje olej i wiórki :)

      Usuń
  21. Kocham naleśnik i kokos, więc taki musiał był przepyszny. :D
    Wolę tłusty wtorek od czwartku. Nie podoba mi się to święto z Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Tłusty Czwartek jest obojętny, pączka jadłam pierwszy raz od kilku lat, a naleśnikowy dzień na pewno bym uczciła :)

      Usuń
  22. Naleśniki najczęściej robił dla mnie ktoś. Rzadko je jadam, więc nawet gdybym wiedziała o ich dniu, nie zrobiłoby to na mnie wrażenia. Wolę pooglądać zdjęcia, niż zabrać się za robotę :P

    PS Kokosowego naleśnika nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w tym oglądaniu zdjęć - mnie też często to wystarczy :)

      Usuń
  23. Naleśniko-omlecik :D Dla nas super sprawa a z takich składników to już w ogóle szał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakoś przegapiłam ten naleśnikowy wtorek. Chyba muszę go nadrobić hehe :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...