Bardzo dawno nie dodawałam notki z zakupami - nie było ku temu okazji, a wszystkie zakupione produkty od razu wchodziły w obieg i tak jakoś wyszło. Jednak w ostatnich dniach odkładałam wszystkie nabyte przysmaki, wśród których znalazło się kilka nowości i tym sposobem jest wpis, wiem że lubiany przez wiele osób. Jak już pisałam nie raz, staram się nie kupować dużo na zapas, jednak nie nie jest to łatwe - zazwyczaj myślę sobie, zwłaszcza natrafiając na promocję, że owoce suszone, orzechy czy czekoladę zawsze się zje i bez wątpienia mam wiele cech chomika. A część zachomikowanych pyszności zobaczycie poniżej.
1. MACA W PROSZKU (bioplanet)
Wiele czytałam o tym produkcie na innych blogach, ale jakoś długo nie wpadł mi w ręce, a nie czułam silnej potrzeby posiadania tego cudownego proszku. Ale gdy pewnego dnia, w sklepie ze zdrową żywnością, jakaś tajemna siła skierowała mój wzrok w jego stronę, nie mogłam nie kupić. Według informacji na opakowaniu, maca ma lekko słodki, korzenny smak, przez co może wchodzić w skład wielu dań, m.in placków, koktajli czy owsianek. Do tego cechuje się wysoką wartością odżywczą - posiada korzystny profil aminokwasowy, cenne kwasy tłuszczowe, dużo składników mineralnych i witamin, a do tego wzmacnia organizm i dodaje energii - liczę, że doświadczę tych cudownych mocy.