niedziela, 12 lipca 2015

Placki z czarnymi porzeczkami, bananem i ciemną czekoladą + LBA


Co roku postanawiałam sobie pamiętać o sezonie na czarne porzeczki i co roku go przegapiałam, wskutek czego mój plan zrobienia z nich dżemu nie uległ zrealizowaniu od kilku lat, ale mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej :) Póki co dodaję je do wielu różnych dań w naturalnej postaci, bo uwielbiam kwaśny i porzeczkowy smak jaki im nadają, a często jem też same i póki trwa sezon zawsze staram się mieć je w lodówce, umyte i gotowe do jedzenia. Już jedna garść tych owoców (40g) zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu na witaminę C, więc ich konsumpcja zwłaszcza w chłodne dni jest bardzo wskazana :)

A dzisiejsze placki łączyły w sobie pyszny porzeczkowy kwasek oraz bananową słodkość, co równoważyło się idealnie. A żeby jeszcze bardziej je ubogacić, posypałam całość ciemną czekoladą 71%, jaką otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem ze zdrową żywnością SMAKOSZ.PL. Nie wiedziałam, że czekolada tak dobrze komponuje się z porzeczkami, ale coś mi podpowiadało, że będzie tu pasować - tym bardziej, że posiada tak głęboki, kakaowy smak, a pod wpływem ciepła placków uwolniła swój wyjątkowy aromat (na pewno więcej o niej napiszę w ulubieńcach lipca). Placki wyszły mocno owocowe, puszystekwaśne i słodkie jednocześnie, z lekko kokosową nutą pochodzącą od użytego oleju kokosowego (który u mnie ciągle nie jest płynny mimo lata :P)  i naprawdę przepyszne - polecam wszystkim miłośnikom porzeczek, które wg. mnie są jednymi z najzdrowszych owoców na świecie i warto korzystać z sezonu, który jest tak krótki... 

Placki z czarnymi porzeczkami i bananem
Składniki na 1 porcję (5 sporych placków):
  • 3 łyżki (30g) płatków owsianych zmielonych w młynku do kawy na mąkę lub mąki owsianej
  • łyżka (15g) mąki kasztanowej
  • łyżka (15g) mąki dyniowej (każda inna mąka się tutaj sprawdzi, można zrobić w całości ze zwykłej pszennej)
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • jajko
  • 60ml mleka (u mnie sojowe)
  • duża łyżka jogurtu naturalnego
  • ok. pół szklanki czarnych porzeczek
  • pół dojrzałego banana
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • rządek gorzkiej czekolady (u mnie ciemna 71% kakao - dokładanie taka) lub mniej - tyle wystarczyło mi na posypanie każdego placka

Wykonanie:
W jednym naczyniu wymieszać ze sobą mąki, sodę, żółtko, olej, mleko i jogurt, po czym odstawić na kilka minut, żeby należycie zgęstniało. W drugim naczyniu ubić białko na sztywną pianę i połączyć z wcześniej przygotowaną masą, a następnie dorzucić porzeczki i pokrojonego na kawałki banana i całość delikatnie wymieszać. Smażyć na patelni, już bez dodatku tłuszczu z obu stron. 


Gotowe placki świetnie się komponują nie tylko z czekoladą, ale także z syropem klonowym. A jeśli lubicie bardziej słodkie smaki, to warto dodać do ciasta łyżeczkę cukru, który wzmocni działanie niwelującego kwaśność porzeczek banana :) A do placków polecam wypić aromatyczne kakao albo kawę - u mnie dziś to było surowe kakao z mlekiem sojowym i kokosowym :)

Wartość odżywcza:
575kcal
białko: 25,3g
węglowodany: 78,8g
tłuszcz: 24g
błonnik: 15,6g


A na koniec odpowiem jeszcze na nominację Zulu k do Liebster Blog Award, za którą bardzo jej dziękuję ;) 

1. Ranny ptaszek czy śnięty leniwiec ?
Ostatnio trochę mi się poprzestawiało :P Jeszcze do niedawna wstawałam wcześnie, nie ważne czy to weekend czy nie, a ostatnimi czasy jak nadchodzi sobota to nie bardzo chce mi się zwlec z łóżka, ale i tak wstaję tak około 8 - 8.30 najpóźniej (nie lubię takiej świadomości, że tyle dnia marnuję śpiąc :P), dziś np. wstałam 7.45 :)
2. Ulubione danie z czasów dzieciństwa ? 
Jeśli chodzi o danie obiadowe to chyba zupa jarzynowa mojej mamy :P Szalałam też za arbuzami (ale to nie danie) i tata w sezonie codziennie kupował mi połówkę, a ja siedziałam nad nią z łyżeczką, aż nie zjadłam całości :P No i jadłam też dużo Danonków, Monte i kinderków, choć ciężko to wszystko nazwać daniem...
3. Duże miasto czy wieś ?
To zależy... Najbardziej chyba lubię małe miasta, takie z lasami, parkami i sklepami spożywczymi, gdzie powietrze nie jest tak bardzo zanieczyszczone...W dużych miastach nie lubię zapachu spalin w powietrzu, ale fajna jest różnorodność sklepów ;) A na kilka dni chętnie pojechałabym na wieś, zwłaszcza na taką bogatą w sezonowe warzywa i owoce :P
4. Na co jesteś uczulona/y ? (dosłownie i w przenośni)
Nie mam stwierdzonych żadnych alergii, ale podejrzewam, że mój układ immunologiczny nie lubi kazeiny i pszenicy. Ponadto moja skóra słabo toleruję kosmetyki o bardziej "zaawansowanym" składzie, więc unikam wszelkich parabenów, SLSów i wielu innych składników i staram się wybierać kosmetyki jak najbardziej naturalne. No i na zapach dymu tytoniowego - nie mogę zdzierżyć tego "aromatu" i jak tylko wyczuję na ulicy palacza idącego przede mną, to muszę go wyprzedzić, bo ten smród za nim się ciągnący psuje mi radość spaceru i uniemożliwia normalne oddychanie :P
5. Wolisz jak jest upał, czy siarczysty mróz ?
UPAŁ i to taki z prawdziwego zdarzenia :) Im cieplej tym dla mnie lepiej i jak wszyscy wokół narzekają na upały to mi jest wtedy akuratnie ciepło ;)
6. Jest wieczór, wszystkie sklepy są już zamknięte. Ale masz to denerwujące uczucie, którego nie możesz się pozbyć : coś byś wszamał/a. Tylko co? Myślisz, myślisz... Zaglądasz do lodówki, przeszukujesz wszystkie szafki w kuchni... Nagle pojawia się przed tobą tysiąc jasnych iskier i a wraz z nimi kuchenna wróżka (mimo, że ma 1,5 m, 20 kilo nadwagi i bujny czarny zarost, jest opleciona w tiul i trzyma w dłoni magiczną różdżkę). Może tu i teraz wyczarować Ci to co byś sobie zażyczył/a - żadnych ograniczeń. Co w końcu wybierasz do jedzenia ?
Na chwilę obecną to chyba jakiegoś wypasionego wege burgera z mnóstwem warzyw :)
7. Jakie jest twoje ulubione zajęcie w sobotni wieczór ?
Siedzenie z rodziną przed tv albo z laptopem na brzuchu i relaksowanie się, a wcześniej zawsze gotuję coś dobrego na kolację :)
8. Czego najbardziej nie lubisz robić i z czym zazwyczaj się ociągasz ?
Chyba sprzątać... Zawsze mam zamiar sprzątnąć mój pokój w sobotę, ale tak się z tym ociągam, że robię to w niedzielę, a zmusza mnie do tego najczęściej stos piętrzących się ubrań jak myślę nad tym, w czym będę chodzić w kolejnym tygodniu :P
9. Masz już dosyć swojej pracy i ogólnie tego scenariusza życia. Znowu pojawia się przed tobą wróżka, tym razem "life style-owa" (pardon!) i mówi CI, że na 1 rok (o szaleństwo !) może Ci wyczarować życie jak z bajki. Jaki scenariusz wybierasz ?
Zwiedzanie świata, zwłaszcza klimatów tropikalnych ;)
10. Książka, którą uwielbiasz czytać i do której notorycznie wracasz ?
Nie mam takiej książki póki co i żadnej nie przeczytałam więcej niż raz, choć wiele mi się bardzo podobało. Obecnie czytam "Mój pionowy świat" i bardzo lubię ją czytać, ale tak żeby zaczynać od nowa to nie ;) 


I to by było na tyle. Nie nominuję nikogo konkretnego, ale wszyscy którzy to czytają i chcą odpowiedzieć na powyższe pytania mogą czuć się nominowani :) I życzę wszystkim udanej niedzieli i całego tygodnia ;)

47 komentarzy:

  1. Moim marzeniem też jest zwiedzanie świata, to chyba najlepsze co może być. A i również nienawidzę marnowania czasy, więc wstaję wcześnie. Nie ważne czy wkaacje, czy szkoła ;D
    Tata przywiózł porzeczkę z działki, więc robię te placki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka porzeczka ze swojej działki jest najlepsza ;)

      Usuń
  2. Wiesz co? Ja też chcę zwiedzać świat! Tyle kultur i miejsc do poznania ... :)
    Cudowne Ci te placuszki wyszły! Ostatnio jadłam z bananem i czereśniami - mniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czereśniami też uwielbiam, ale wychodzą mi bardzo słodkie, więc nigdy nie dodawałam do tego banana, ale brzmi pysznie :)

      Usuń
  3. Apetyczne :) I wiesz co ja tez nie lubię sprzątać... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę osobom, które lubią sprzątać :P Jak pomyślę, że czeka mnie dziś jeszcze sprzątanie mojego pokoju (który mały nie jest), to już mi się nie chce :P

      Usuń
  4. Jejku, wpadam do Ciebie na takie śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też chętnie pozwiedzałabyś świat... :-) Piękne te Twoje placuszki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. genialne polaczenie, wygląda pysznie i zapewne tak smakuje ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja też się cieszę :) Wiśnie też pomroziliśmy... mamy całą ogromną szufladę w zamrażarce ;) ale soki lubią rodzice i siostra ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, mi upały zupełnie nie służą. Mam pomysł... ja biorę kawę a Ty dajesz placki i czekoladę i robimy imprezkę na wsi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok - pomysł super, a w wiejskiej scenerii kawa i placki będą smakować jeszcze lepiej :P

      Usuń
  9. Z porzeczkami musiały smakować wyśmienicie :) Lubię, kiedy w daniach czuć delikatny kwaskowy akcent :) Placuszki wyglądają super! - takie puchate i przyrumienione, pychotka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubimy czarne porzeczki w deserach i wypiekach ale jedzone solo nie do końca nas przekonują :P
    W plackach z czekoladą muszą smakować wybornie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam ten ich kwas sam w sobie :)

      Usuń
  11. Czarne porzeczki pokochałam dopiero w tym roku i praktycznie nie ma dnia, żebym ich nie jadła. ;) Jak nie świeże, prosto z babcinego ogródka, to w wersji liofilizowanej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z babcinego ogródka to już w ogóle muszą być magiczne :) A liofilizowane też bardzo lubię ;)

      Usuń
  12. Dżem z czarnej porzeczki to mój ulubiony dżem na świecie, ale owocu samego w sobie nie lubię, a przynajmniej nie przepadam. W bananowych plackach na pewno bym polubiła :D
    Zawsze dziwi mnie czytanie kilka razy tej samej książki obojętnie jak by mi się podobała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie jadłam czarnych porzeczek z 10 lat i w tym roku przypomniałam sobie ten smak z dzieciństwa (u babci na wsi kiedyś rosły) i polubiłam maksymalnie ;)

      Mnie też to dziwi i nie chciałoby mi sie ;)

      Usuń
  13. Ja nie lubię dżemu z porzeczek, a fu! :D
    Ja jestem super-rannym ptaszkiem. Dzisiaj wstałam (niestety!) przed 4, najbardziej lubię wstawać ok. 6:30 ale to się rzadko zdarza :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym tak - jaki wtedy ma się długi dzień :)

      Usuń
  14. Aniu ale wspaniałe te placuszki zrobiłaś :-) na śniadanie rewelacyjne :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdrowo i pysznie :) Mam tylko problem z zakupem mąki kasztanowej. Nigdzie jej nie mogę znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj sprawdzi się każda inna mąka :) A mąka kasztanowa na pewno jest w sklepach ze zdrową żywnością, widziałam też w MarkPolu, Almie i Społem (takim większym), tylko nie wiem jak jest z dostępnością tych sklepów w Twojej okolicy...

      Usuń
  16. Czarne porzeczki są jednym z niewielu owoców, który wolę w wersji przetworzonej.

    OdpowiedzUsuń
  17. hahaha czarne porzeczki nie omineły mnie w tamtym roku... tony ich zjadłam bo rodzice myśleli, że je tak lubię i mi je dokupowali. a ja je zjadałam bo mi było szkoda... oni widzeli i dokupywali znowu xDD masakra... ale przez to je faktycznie pokochałam :O Co do placuszków... mmmm .... amciu jak zawsze wspaniałe! Hahahaha rozśmieszyłaś mnie tymi pytaniami xDD a raczej odpowiedziami ^^ Ale wariat jesteż z tymi upałami :D Zupa ulubione danie z dzieciństwa? wow... ja zawsze mało nie beczałam jak mama mi wmuszała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zeszłym roku jadłam raz czerwone, ale to czarne lubię zdecydowanie bardziej :)
      Zupy zawsze lubiłam, kiedyś jadłam te robione przez mamę, a teraz gotuje sama raz w tygodniu cały gar ;)

      Usuń
  18. Na takie śniadanko chętnie bym się wprosiła :) Z tym zwiedzaniem świata popieram - gdybym tylko mogła, wyparowałabym z domu na rok, aby zobaczyć jak najwięcej się da :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z chęcią wpałaszowałabym takie placuszki na śniadanie :)
    Wyglądają bardzo kusząco i pewnie są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Placuszki muszą być przepyszne (:

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję się totalnie kupiony, muszą być przepyszne! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętasz - mamy jakoś mailowo sobie przypomnieć o tym dżemie! :P
    Tymi plackami mnie kupiłaś, bo uwielbiam czarną porzeczkę. A nie chcę przecież żeby ta działkowa się zmarnowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak pierwszy raz kupowałam porzeczki to pomyślałam o Tobie ;)
      Działkowej zazdroszczę ;)

      Usuń
  23. Co za genialne placki, wyglądają miękko, puszyście, delikatnie! Do tego tak przekonująco o nich piszesz pod względem dietetycznym (co dla mnie niezwykle istotne), że je z przyjemnością wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) O porzeczkach można wiele dobrego napisać ;)

      Usuń
  24. Ze spaniem mam identycznie - nie lubię mieć świadomości tracenia dnia, dlatego wolę wstać wcześniej :D I też mam wieeeeelki problem ze sprzątaniem, nienawidze xd
    A pancakesy piękne <3 I fajne zestawienie smaków - porzeczki i banany mmm do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Placki genialne, marzą mi się takie i pewnie jutro podobne zagoszczą na moim talerzu, bo porzeczka nadal w lodówce ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jutro dorzucę ją do mojej mikstury owsiankowej :)

      Usuń
  26. Bardzo apetycznie to wygląda ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Super! Mąka dyniowa, kasztanowa i te porzeczki. Jeszcze w tym roku ich nie jadłam. Straszne zaniedbanie z mojej strony. Koniecznie muszę je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale apetyczne są te placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. W moim domu produkcją dżemów zajmuje się tata, więc nie muszę się o to martwić. Dżemik porzeczkowy już stoi w piwnic.y;)
    Placuszki prezentują się świetnie i połączenie kakao i porzeczek jak najbardziej mnie przekonuje.:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Koniecznie muszę wypróbować!
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://ogrodekzaoknem.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mniaam! Aż ślinka cieknie! Koniecznie muszę wypróbować ten przepis! ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie: http://karolinakuchmaci.blogspot.com/
    PS:Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...