niedziela, 26 czerwca 2016

Ulubieńcy czerwca 2016

Wiosenno - letni czerwiec zbliża się ku końcowi, a szkoda, bo to wg. mnie bardzo fajny czas - chociaż przed nami jeszcze kilka czerwcowych dni, ja już dziś dodaję ulubieńców miesiąca. W czerwcu zaczyna się sezon na wiele owoców i warzyw, przez co na bazarkach zawsze można coś dobrego kupić. A jeszcze fajniej jest mieć się swój dobrze wyposażony ogródek ;) Poza tym w czerwcu rozpoczęło się lato, nie tylko to kalendarzowe - pogoda również jest iście letnia. Dla mnie ten miesiąc jest głównie czasem truskawek - nie wiem ile ich zjadłam, ale mam poczucie, że maksymalnie wykorzystuję sezon. Owoce i warzywa są moimi bezsprzecznymi ulubieńcami miesiąca, ale kilka innych produktów też zasłużyło na znalezienie się w tym gronie.

1. Baton dobra kaloria kokos i orzech

Powyżej widocznego batonika dostałam od Pandek, wraz z życzeniami Wielkanocnymi i patrząc na opakowanie wiedziałam, że będzie bardzo smaczny. Nie zawiódł mnie, a wręcz okazał się jednym z lepszych batonów tego rodzaju, jakie miałam okazję jeść. Składa się głównie z daktyli, którym towarzyszą chrupki zbożowe (z mąki kukurydzianej i ryżowej), wiórki kokosowe, orzechy nerkowca (5,8%) oraz orzeszki ziemne (3,9%), a w jednej sztuce mieści się 135kcal. Baton był dla mnie idealnie słodki - w daktylowy sposób, a konsystencja przyjemna - zwarta i minimalnie lepka. Wyczułam w nim wiórki, a także orzeszki ziemne, przez co w minimalnym stopniu przypominał mi popularne michałki. Przez dłuższy czas nie mogłam znaleźć tych batoników w żadnym sklepie, ale w czwartek spotkałam je w Lewiatanie, niestety tylko 2 smaki, po jednej sztuce, ale lepsze to niż nic ;)

2. Płatki kokosowe (Symbio)

Płatki kokosowe kupiłam jakiś czas temu, bo skończyły mi się wiórki kokosowe, a takie bez dwutlenku siarki nie jest tak łatwo znaleźć. Te nie zawierają żadnych dodatków, pachną przy tym i smakują bardzo kokosowo, a pełnia smaku wyzwala się po pogryzieniu. Są dość twarde, przyjemnie chrupią podczas konsumpcji i stanowią świetny dodatek do owsianki czy jaglanki. Do tego są niedrogie - w Tesco kupuję je po 2.99zł ;)

3. Owies ekspandowany (Symbio)

W składzie znajdziemy tylko owies, bez żadnych substancji słodzących i nie wiedziałam, czego się po takim wyrobie spodziewać - dotychczas produkty ekspandowane jadłam jedynie słodzone (choć może raz jadłam niesłodkie kulki jaglane...). Ale nadszedł czas otwarcia paczki, uwarunkowany terminem przydatności do spożycia i okazało się, że niesłodki produkt tego rodzaju może być bardzo smaczny. Owies pachnie charakterystycznie zbożowo, poszczególne ziarenka są dość twarde, ale spokojnie da się je pogryźć nie nadwyrężając szczęki i minimalnie tylko nadmuchane. Zabierałam je kilka razy na podwieczorek, w towarzystwie chipsów bananowych i wcześniej opisanych płatków koksowych, ale myślę, że z jogurtem czy mlekiem też by dobrze smakowały. Niestety ceny i miejsca zakupu nie pamiętam. 

6. Wafle kukurydziane (ener bio)

Wafle te kupiłam pewnego razu, gdy zapomniałam o chrupiącym dodatku do kolacji jedzonej w drodze powrotnej z pracy i od razu mnie zachwyciły. Jadłam je pewnie wcześniej, ale nie zapamiętałam tego faktu, a teraz stały się niezbędnym elementem mojej szafy. Są chrupiące, lekko słodkie i tak przyjemnie kukurydziane. Nie czuć mocno soli, choć jest obecna w składzie w ilości 0,5% - poza solą produkt zawiera tylko ekologiczną kukurydzę. Wafle są pyszne nie tylko same w sobie, ale także z dżemem czy roślinnymi pastami komponują się świetnie. Wg. strony Rossmanna kosztują 4.99zł, ale co jakiś czas można je kupić w promocji.

5. Chipsy z marchewki (Crispy natural)

Chipsy kupiła mi siostra jakiś czas temu, ale jak często u mnie bywa, termin ważności wyznaczył dzień konsumpcji. Okazały się lekko ostre, ciekawie doprawione, przyjemnie chrupiące i marchewkowe, mogłyby być tylko trochę mniej słone, ale byłam na to przygotowana, biorąc pod uwagę obecność soli na drugim miejscu składu. No i brakowało mi wówczas właśnie czegoś takiego lekko ostrego do kolacji - może dlatego tak mi smakowały. Pełna lista składników przedstawia się następująco: marchew, sól, suszona cebula, przyprawy: suszona papryka, pieprz czarny mielony, papryka Cayenne, zioła: oregano, tymianek, koncentrat soku cytrynowego, suszony koncentrat czosnku. Ostatnio znalazłam je w Lidlu i kupiłam wraz z chipsami z buraka i pomidora, a dziś kupiłam kilka opakowań w Tesco.

6. Figi w surowej czekoladzie (Surovital)

O figach pisałam już kiedyś więcej przy okazji ulubieńców sierpnia minionego roku i jadłam je nie raz, ale pierwszy raz natrafiłam na większe sztuki... Trochę się zdziwiłam, gdy z opakowania wydobyłam takie spore twory, ale też pozytywnie zaskoczyłam - tym razem oblano czekoladą połówki sporych fig, co mi odpowiada zdecydowanie bardziej. Z ciekawości obmacałam pozostałe paczki jakie posiadam i mam jeszcze jedną z małymi figami, ale te kupione ostatnio zawierają właśnie takie większe.

7. Ferrero eggs Hazelnut

Choć tym jajkom do zdrowych wiele brakuje, to okazały się tak pyszne, że nie mogło zabraknąć ich w ulubieńcach miesiąca. Oblewa je dobrej jakości mleczna czekolada Ferrero, pod którą znajdziemy chrupiącą skorupkę, zupełnie taką jak w popularnych pralinkach Ferrero rocher, a jej wnętrze skrywa w sobie płynny, czekoladowy kremik, do złudzenia odzwierciedlający smak wnętrza kinder bueno - tylko mniej gęsty i ciemniejszy. No po prostu magia :) Kupiłam je w Tesco, nie pamiętam dokładnie ceny, ale była zadziwiająco niska jak na produkt tej firmy, bo wzięłam kilka opakowań.

8. Do ulubieńców mniej zdrowych mogę zaliczyć także recenzowaną tutaj czekoladę Zotter For Good Ones. 


9. A z recenzowanych produktów zdrowszych, na wyróżnienie zasługuje baton RAW ENERGY z ziarnami kakaowca - więcej o nim pisałam tutaj.


10. Jeśli chodzi o ulubione dania, to przez większość miesiąca towarzyszyła mi młoda kapusta gotowana z marchewką i koperkiem, a także bób - z kaszą gryczaną, awokado i zieleniną to był chyba mój ulubiony obiad sobotni czerwca.


11. Często jadłam także wafle kukurydziane z roślinnymi pastami, awokado i mnóstwem warzyw - nawet cienkie wafle mogą zmieścić naprawdę dużo smaków  wiosny i lata :)


Jednak najlepsze są owoce i czerwiec bez truskawek, czereśni i arbuzów na pewno nie byłby tak smaczny.
A Wam z czym kojarzy się czerwiec ? :)

70 komentarzy:

  1. Czerwiec??? Mi będzie się kojarzył z poziomkami, malinami, czereśniami, truskawkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny jem od kilku dni i myślę, że w lipcu zjem ich znacznie więcej :)

      Usuń
    2. Ja maliny wcinam co drugi dzień bo tak dojrzewają :D

      Usuń
    3. Jak bym liczyła na swój krzaczek to w sierpniu bym zjadła pierwszy raz i to może z miskę na tydzień :D

      Usuń
    4. JA na szczęście mam swoje :D Dzisiaj się objadłam malinami, porzeczką, poziomkami... nawet kilka truskawek znalazłam a wczoraj tato ze wsi przywiózł czereśnie :D

      Usuń
    5. To u mnie dzisiaj biednie - jadłam resztki malin (z pół szklanki), pojemnik czereśni i agrest ( z sezonowych, bo poza tym mam 2 jabłka), ale cały dzień siedzę w pracy, wczoraj późno wróciłam i mam tylko resztki z weekendu. Dziś uzupełnię zapasy na jutro :)

      Usuń
    6. Ja w lodówce to mam bardzo dużo czereśni... z 20g to minimum a pewnie jest więcej (tato przywiózł ze wsi), malin zjadłam z pól kilograma, sporo porzeczek :D Poziomek i truskawek troszeczkę tyle co znalazłam w ogrodzie ale to zawsze cos ;) Agrest jeszcze dojrzewa i dojrzewa jagoda kamczacka... tylko ja w domu siedzę to mam kiedy jesc:P

      Usuń
    7. Chyba 20kg :) Fajnie Ci, ale ja też nie narzekam - wszystko mogę kupić i cieszę się pełnią sezonu :D

      Usuń
    8. Zgadza się kg... zjadłam jedną literkę chyba razem z czereśnią :D

      Usuń
  2. O pod jedynką mój ulubiony batonik :) Ja niestety nie mogę na niego trafić nigdzie w sklepie :( No, ale może kiedyś w końcu mi się uda, to od razu zapas sobie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz w Lewiatanie jak jest w Twoim mieście, ponoć w Tesco też jest, ale w moim nie ma..

      Usuń
  3. Aha to ten batonik wysłałyśmy! A byłyśmy przekonane, że dostałaś masło orzechowe xD Nie dziwimy się, że smakował bo my też za nim przepadamy ^^ Figi w surowej czekoladzie również były przepyszne a czekoladę zotter zjadłyśmy kila dni temu i powiemy tak: tłusto, słodko i bardzo smacznie xD A naszymi ulubionymi owocami miesiąca zdecydowanie są truskawki i morwa czarna (nie suszona!). Wreszcie nasze drzewko ma te owoce i są przepyszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten - jeszcze raz dziękuję :)
      Świeżej morwy czarnej na oczy nie widziałam, ale wiem, że jest czego zazdrościć :D

      Usuń
    2. Już nie ma czego.... w wyniku burz wszystkie owoce pospadały a nie było ich dużo :/ Są jednak bardzo słodkie czyli tak jak suszone ale z nutą soczystości :) Bardzo fajna sprawa!

      Usuń
    3. U mnie niedługo będzie wpis o morwie, to zobaczysz, jeśli będziesz chciała :)
      Kiedy robiłam zdjęcia, jakaś kobieta patrzyła na mnie bardzo podejrzliwie, nie wiem, o co tym ludziom chodzi :))

      Usuń
  4. kusisz tymi figami w czekoladzie :) Dla mnie czerwiec to zdecydowanie miesiąc truskawek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płatki kokosowe oj tak też się nimi zachwyciłam. Do deserów idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne podsumowanie, a te figi w czekoladzie są mega :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie ciężko znaleźć w zwykłych sklepach wiórki kokosowe niesiarkowane. Ostatnio kupowałam w Lidlu, bo według opakowania, prócz wiórek nic tam nie ma. Jednak jako że jestem podejrzliwa, nie co końca w to wierzę, dlatego nadal poszukuję, ale nie łatwo o takie. Chyba nie pozostanie mi nic innego jak kupić jakieś "bio". A te płatki kokosowe Symbio widziałam w Piotrze i Pawle, ale nie pamiętam ceny, w Tesco faktycznie tanio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o wiórki eko to mi one bardzo smakują i poza brakiem dwutlenku siarki kupuję je ze względu na smak. Chociaż zwykłych już dawno nie jadłam, w ogóle ich nie pamiętam, więc nie mam porównania. A tych Lidlowych nigdy nie jadłam...

      Usuń
  8. Same moje ulubione produkty. Po pierwwze batoniki - uwielbiam, ale w moim bio sklepie prawie 3 zł. Jajeczka ferrero faktycznie bajka, a chipsy warzywne porostu ubóstwiam,polecam nowość z topinambura ;) jak tradycyjne chipsy ale za to o ile bardziej zdrowe! Co do owsa to nie jest z netto? Ja swój tam nabyłam :P
    A wśród owoców to u mnie oczywiście czereśnie, ale z utęsknieniem wypatruje porzeczkel i wiśni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowość z topinambura kupię na pewno :)
      Owies na pewno nie z netto, bo nie byłam w tym sklepie ze 2 lata co najmniej.
      Też najbardziej czekam na porzeczki i wiśnie :):)

      Usuń
  9. Kokos, młoda kapusta, bób... uwieeelbiaaam! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszności ,a u mnie figi właśnie dojrzewają na drzewie.

    OdpowiedzUsuń
  11. 8/11 produktów uwielbiam, świetny post !

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwiebiam te batoniki dobra kaloria,szczególnie własnie kokos i chrupiący orzech(to ten zielony,sprobuj,smakuje jak masło orzechowe! :)) i płatki kokosowe tez mam takie,dodaje je do nana ice cream :D I z takich,które jeszcze jadłam to Raw Enegry(ten kakaowy to moj ulubiony <3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zielony w domu i mam nadzieję, że do Lewiatana dowiozą zapas :)

      Usuń
  13. Najbardziej lubię maj i czerwiec - właśnie ze względu na tę letnio-wiosenną aurę. Potem w lipcu i sierpniu jest tylko letnia, taka wakacyjna - a ja lubię jasną zieleń drzew, kwiaty, nieprzewidywalne burze... :)
    Kokosowego batona "Dobra kaloria" kupiłam ponownie :P Masz rację, faktycznie smakuje jak Michałki.
    Te chipsy z marchewki jadłam kilka lat temu i pamiętam, że mi nie smakowały za bardzo - będę musiała zakupić paczuszkę :)
    Ten baton Raw Energy widnieje na mojej liście produktów do kupienia :P

    A czerwiec zdecydowanie kojarzy mi się z truskawkami i czereśniami oraz bobem :P No i fasolką szparagową, chociaż na nią ostatnio mam zdecydowanie mniejszą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię burze, ale tylko gdy jestem w domu i wiem, że nie muszę wychodzić z domu :P

      Bobu też już sporo jadłam, ale więcej chyba jeszcze przede mną...:) No i czereśnie także uwielbiam :)

      Usuń
  14. Zgadzam się co do kokosowego batona! Jeden z lepszych jakie jadłam, a jabłko z cynamonem smakowało mi chyba nawet jeszcze bardziej. :-) Orzech też super!

    OdpowiedzUsuń
  15. Och, początek z mocno kokosowym uderzeniem - czyli nie dla mnie. :D
    Bób na mnie czeka w lodówce. :D W tym tygodniu muszę zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię te batoniki - są świetną przekąską energetyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde, rzeczywiście już jest lato! Jakoś mnie na informacja ominęła. Z ulubieńców podkradłabym Ci jedynie młodą kapustę (jeszcze nie zrobiłam, póki co zjadłam leczo z kabaczka i marchewek). Słodycze mnie denerwują, sam ich wygląd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leczo i ja muszę zrobić :)
      Może niedługo te nerwy na słodycze Ci miną... :)

      Usuń
  18. Chipsy z marchewki *-* chyba przejdę się do lidla i poszukam :D u mnie ostatnio królują wiśnie, porzeczki i czereśnie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. oj jadłabym te jaja od ferrero :) a te płatki kokosowe sama często kupuje- uwielbiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham te batony "Dobra kaloria". Najlepiej smakuje mi właśnie kokosowy. Wczoraj opędzlowałam dwa. Szkoda tylko, że póki co są słabo dostępne :( Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - nigdzie nie mogę ich znaleźć w większej ilości :/

      Usuń
    2. Ania jak będziesz w Łodzi to wybierz się na Zielony Rynek. Tam na stoisku ze zdrową żywnością, w 2 alejce są wszystkie smaki <3

      Usuń
    3. Dziękuję, zajrzę na pewno przy najbliżej okazji, tym bardziej że do Zielonego rynku mam spory sentymemt - kiedyś często chodziłam tam z koleżanką, ale wówczas stoiska ze zdrową żywnością nie było...:)

      Usuń
  21. Aniu jadłaś to masło? ;)
    http://www.sklepsmakosz.pl/krem-orzechowy-mix-3-orzechy-bio-250-g---terrasana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo u Ciebie na blogu widziałam miks z 4 orzechów a to jest z 3 bez orzeszków ziemnych ;)

      Usuń
    2. Nie pomyliłaś czasem? ;)

      Usuń
    3. Nie, ten też jadłam, kupowałam jakiś czas temu w eko sklepie i w sumie to nawet nie wiem czemu nie dodałam go do ulubieńców miesiąca...

      Usuń
    4. I jakie ono jest w smaku? Takie słodkawe i nieco mdłe jak z samych nerkowców?

      Usuń
    5. Smaczniejsze od miksu z 3 orzechów?

      Usuń
    6. Najlepiej samemu spróbować...Takie orzechowe, mdłe nie było (z nerkowców też dla mnie nie jest mdłe) i jak dla mnie czuć było orzechy laskowe...

      Usuń
    7. Ale głównie czuć nerkowce? :) Z nerkowców jest takie słodkawe :P

      Usuń
    8. Nerkowce też, ale laskowe są wg.mnie bardziej aromatyczne... Dokładnie nie pamiętam smaku - najlepiej będzie jak spróbujesz sama, masło z 3 orzechów nie może być nie dobre :)

      Usuń
    9. A które smakowało Ci bardziej? Na razie chcę kupić jedno z nich a nie wiem które wybrać :)

      Usuń
    10. Nie pamiętam dokładnego smaku żadnego z nich... Obydwa polecam :)

      Usuń
  22. Kokosowe biorę w ciemno i figi w czekoladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musze w końcu posuzkac tych batoników z Dobrej Kalorii, bo jesteś kolejną osobą, która nimi kusi! Na złość u mnie ich nigdzie nie ma, a szukałam w przeróżnych sklepach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest prosto je spotkać - liczę że w tym tygodniu do lewiatana dowiozą zapas...

      Usuń
  24. charlottemadness27 czerwca 2016 19:47

    Przy stoisku ze słodyczami były te batoniki Dobrej Kalorii? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie - to takie stoisko ze zdrową żywnością - są tam różne komosy, wafle, zioła, zdrowe mąki itp.

      Usuń
  25. powiem Ci, że podsumowanie doobre- sama bym zajadała <3 w tym miesiącu mam jednak inną rozpiskę, całkiem nową pod względem żywienia i na razie słucham się jej, ciekawe jak zareaguje organizm :D

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja koniecznie muszę dorwać te chipsy z marchewki, szczególnie że zakupy w Lidlu robię regularnie. Ja najbardziej lubię lipiec, bo od truskawek wolę maliny i borówki amerykańskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy chipsy znajdziesz jeszcze w Lidlu (jak byłam w piątek to zostały resztki), ale ostatnio widzę w Tesco.
      Maliny i borówki też lubię, chyba na równi z truskawkami :)

      Usuń
  27. prócz czekolady której nie znam wszystko jest również moje naj :)

    OdpowiedzUsuń
  28. O! Całkiem niezły skład. Muszę przetestować. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Juz podsumowanie czerwca? Ale jeszcze się nie skończył. :o
    Zazdroszczę wykorzystania sezonu truskawkowego na maksa. Nie miałam takiej możliwości w tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego.
    Dzięki za przypomnienie o bobie.
    Tego batona kakaowego mam, recenzji nie czytałam, a u mnie tez się kiedyś na blogu pojawi. Wkrótce się za niego wezmę, bo termin się nieubłaganie zbliża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale już prawie :P
      U mnie też terminy ważności zazwyczaj determinują czas konsumpcji :)

      Usuń
  30. Większość z tych produktów jadłam, wafle, płatki kokosowe i chipsy marchewkowe często goszczą w moim jadłospisie :) Figi w czekoladzie jeszcze przede mną, wyglądają baaardzo smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...