piątek, 21 sierpnia 2015

Wegański jadłospis 33

Czy Wy też czujecie w powietrzu jesień? Dla mnie świat w ostatnich dniach pachnie wrześniem i początkiem roku szkolnego. Na bazarkach też można dostrzec iście jesienne widoki - dynie, śliwki, gruszki i jabłka zastąpiły prawie całkowicie truskawki, porzeczki i inne letnie owoce, których mi już brakuje. Mam w prawdzie sporo mrożonych zapasów, ale to nie to samo co świeże i soczyste prosto z bazarku (a w przypadku szczęśliwców z krzaczka :P) Dobrze, że póki co w każdej wolnej chwili mogę zaatakować borówkowe krzaczki, w których dzisiaj spędziłam mnóstwo czasu :)

A wracając do domu, o dziwnie wczesnej porze jak na mnie, zajrzałam na pobliski bazarek i ujrzałam tam gruszki, wyglądające zupełnie jak te, które niegdyś rosły w ogrodzie babci i które umilały mi część spędzanych tam wakacji :) Oczywiście kupiłam, choć niestety stopień ich dojrzałości nie był satysfakcjonujący, ale zważywszy choćby na to, że dawno gruszek nie jadłam, bardzo mi smakowała zjedzona bardzo twarda sztuka (no i bez niej zdjęcie podwieczorku byłoby ubogie :P). A owocową podstawą dzisiejszego fotomenu są oczywiście borówki - obecne zarówno w śniadaniowej owsiance, jak i podwieczorkowym chia puddingu, choć najwięcej ich zjadłam oczywiście z krzaczka. Na obiad wymieszałam w lunch boxie resztki warzywno - kaszowe z tygodnia, dodając ogródkowe pomidorki koktajlowe (smakują one magicznie i pachną przy tym pomidorami dojrzewającymi w słońcu :P). A kolacja przedstawia się podobnie jak chyba w każdy piątek, ale zawiera coś, czego zwolenniczką nie jestem - kiełbaskę sojową. Siostra kupiła jakiś czas temu na spróbowanie i jedną mi zostawiła, więc czyszcząc lodówkę z resztek, napotkałam ją w jej czeluściach. Dokładniej to zjadłam pół, bo takie roślinne imitacje mięsa są dla mnie za słone i całości nie jestem w stanie zjeść, choć muszę powiedzieć, że była całkiem zjadliwa :)


ŚNIADANIE (800kcal)
  • owsianka budyniowa - cukiniowo - brzoskwiniowa (zrobiona z 250ml mleka sojowego, 50g płatków owsianych, łyżeczki budyniu waniliowego, płaskiej łyżeczki cukru kokosowego, kawałka cukinii, połowy brzoskwini) z pozostałą częścią brzoskwini, borówkami, orzechami i nasionami (łącznie 20g mieszanki orzechów włoskich, laskowych, pestek dyni i słonecznika i 1 orzech brazylijski) + kostka czekolady 85%
  • borówki które nie zmieściły się w pojemniku, a umyte wczoraj
  • wcześniej jadłam 2 małe papierówki i małą brzoskwinię

2 ŚNIADANIE (160kcal)
(w sumie to bardziej był to "przedobiad", bo jadłam je chwilę przed obiadem)
  • papierówki

OBIAD (450kcal)
  • kasza gryczana niepalona (60g) z burakiem, kalafiorem, fasolką, pomidorami koktajlowymi i fasolką + łyżka oleju lnianego i szczypiorek

PODWIECZOREK (345kcal)
  • chia pudding (zrobiony z 15g chia, 50ml mleka sojowego i łyżeczki syropu klonowego) z borówkami i malinami
  • gruszka
  • kostka czekolady 85%

PRZED KOLACJĄ...
...zasiedziałam się w borówkach :P


KOLACJA (470kcal)
  • odgrzewane ziemniaki (300g) polane łyżką oleju z orzechów włoskich
  • ugotowany burak, spora marchewka, trochę kalafiora, pomidorki koktajlowe, szczypiorek
  • pół kiełbaski sojowej
  • herbata owocowa

RAZEM: 2400kcal
BIAŁKO: 70,1g
WĘGLOWODANY: 443g
TŁUSZCZ: 60,4g
BŁONNIK: 74g


WG. CRONOMETER.COM

Życzę wszystkim udanego i smacznego weekendu :)

50 komentarzy:

  1. Nawet mi nie mówi.. ze skrajności w skrajność.. albo upały prawie 40 stopni albo zimno niczym jesienią... jakby nie można było tego wypośrodkować...

    Jadłospis jak zwykle pycha chociaż dla mnie owoce to nie posiłek a przekąska :) Co do gruszek to takie rosną u cioci mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę upały :) A teraz już nawet liście z tej suszy tak jesiennie szeleszczą...

      Dla mnie owoce to posiłek, a często specjalnie staram się jeść je same, żeby nie zaburzać ich trawienia :P No i są najprostszym 2 śniadaniem na wynos, bo wystarczy umyć i gotowe :)

      Usuń
    2. Tak źle i tak nie dobrze :) Jak za gorąco to też źle dla organizmy.. najlepiej wypośrodkować ;)

      Ja tam owocami się nie najadam a jak już to na krótko :) Ale to już chyba chodzi o metabolizm i te sprawy ;)

      Usuń
    3. Ja to się wszystkim potrafię najeść i choć głodu na co dzień nie czuję zbyt często, to na metabolizm nie narzekam :P No a owoce to jak dla mnie najlepsze jedzenie :)

      Usuń
  2. Hmm.. Mogłabyś kiedyś przedstawić inny dzień tygodnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też masz wrażenie, że ciągle jem to samo :P ?
      Tak, postaram się, tylko że ja w sumie tylko w piątki mam więcej czasu na robienie zdjęć :)

      Usuń
    2. No.. Tak troszkę. Chociaż ostatnio zupę zmieniłaś! ;-)

      Usuń
    3. :p postaram się teraz może wstawiać menu z różnych dni tygodnia, choć ja na co dzień jem podobnie...

      Usuń
  3. Chętnie ukradłabym twój obiad :P Jak Ci kiedyś zginie, to wiedz, że tam byłam :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet nie jest śmieszne, bo jednej z nas ktoś w liceum kiedyś ukradł śniadanie!!! Wtedy to był chleb z serem ale tera jakby ktoś nam podpitolił lunchboxa to chyba byśmy wytropiły i zabiły xD

      Usuń
    2. A co magicznego kryje się w Waszych lunch boxach ?? :)

      Usuń
    3. Przeważnie warzywny mix. Na początku wszystko wygląda świetnie i apetycznie a kiedy otwieramy pudełko w porze obiadowej to raczej przypomina misz masz, nieapetyczny dla ludzi siedzących obok :P

      Usuń
    4. A w moich lunchach raczej nic się nie miesza...Może dlatego że noszę lunch boxy w oddzielnych torbach, w miarę poukładane ;p

      Usuń
  4. -My byśmy zamieniły 2 śniadanie na śniadanie i odwrotnie :) A śniadanko.... nic specjalnego.... nudy okropne xD (Chcemy tyle borówek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
    -Obiad pozorny nieład ale jednak bije z niego artyzm! :D
    -Nie raz zasiedzimy się w malinach więc znamy to uczucie :P
    -A ta parówka w kolacji to się sprytnie ukryła, że w pierwszej chwili jej nie zauważyłyśmy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Ja Wam mogę za to malin pozazdrościć :) U mnie teraz chyba szczyt sezonu, bo dziś z 10 urwałam :P
      - To kiełbaska była, ale taka wychudzona :P

      Usuń
  5. Widzę, że u Ciebie też dużo buraków i kalafiora :) Wcinam je ostatnio codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo w ostatnim czasie :P

      Usuń
  6. Ja już czuję, a szczególnie rano, kiedy jest ta chłodno jak wychodzę do pracy :o Ja bym chciała takie umiarkowane lato cały rok :(
    A jadłospis pierwsza klasa, tyle borówek na śniadanie i papierówki <3 I przepyszny obiadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja wychodzę, to niekiedy jest 8 stopni !! Nie wiadomo już w co się ubierać :P
      Dziękuję ;)

      Usuń
  7. A wiesz, że ja w tym roku malin nie jadłam? :<
    Cudowny jadłospis, jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle śniadanko najlepsze na świecie! Zresztą pozostałe posiłki równie apetyczne i cudowne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilosć borówek jest powalająca :D Wiesz jak spowodować u mnie burczenie brzuszka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesień... ja nie czuję, ale przeczytałam o niej już na drugim blogu i teraz nie mogę pozbyć się myśli, że to koniec wakacji. Grrr...! A menu bardzo owocowe, kolorowe i zdrowe, ale zupełnie nie dla mnie. Już od śniadania tak by mnie wzdęło, że do końca dnia nie ruszyłabym niczego, ewentualnie jadła ze złością i łzami w oczach. Nie mogę spożywać surowych owoców/warzyw, bo potem ciąża, ból brzucha i porumakowane aż do nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To współczuję :/ Ja nie wyobrażam sobie życia bez surowizny i mój przewód pokarmowy dobrze o tym wie, więc dzielnie wszystko znosi ;)

      Usuń
  11. Poranki przypominają,że zaraz wrzesień... Jak to lato minęło?
    Jak zwykle u Ciebie zdrowo i kolorowo;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy zdajesz sobie sprawę, co porabiałem w internetach o godzinie 23.30, Aniu?
    Patrzyłem na mnóstwo Twoich borówek ^_^

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo owocowo :)
    Smacznie no i zdrowo, tylko zawsze przeraża mnie ilość węglowodanów w Twoich posiłkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, jest lato to trzeba wcinać owoce :)

      Tez lubię dużo warzyw i owoców. <3

      Usuń
    2. Uważam, że w węglowodanach tkwi siła ;) Mnie z kolei przeraża nadmiar białka w diecie i staram się nie przebiałczać w miarę możliwości; )

      Też uważam, że z owocow trzeba korzystać póki są ;p

      Usuń
  14. Zazdroszczę tych krzaczków pełnych borówek! Ja się mogę pochwalić tylko tymi malinowym, ale zawsze to coś :) Czekam za to na sezon gruszkowy jak nic innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny to nie tylko coś :) Na gruszki dojrzałe też czekam :)

      Usuń
  15. U mnie też 2 dorodne krzaczki borówkowe :) I też wciągają i nie dają się oderwać :> Najlepsze 1 i 2 śniadanie - bombardowanie borówkowe, a potem papierówkowe. A - no i resztki warzywno-kaszowe też zawsze świetnie się sprawdzają :P I masz rację, że letnie owoce powoli już znikają z półek, najbardziej żal mi wiśni, bo sezon na nie skończył się w mojej okolicy wyjątkowo szybko..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas wiśnie ciągle można kupić, ale już nie są takie jakie bym chciała, więc wolę inne owoce ;)

      Usuń
  16. cuuuudowności, a w jabłka tak bym się wgryzła! Jedne z moich faworytów :> I jeszcze ok. 5 dni nie jadłam.... serce mi się łamie xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz nadrobić zaległości :)

      Usuń
  17. Uwielbiam gotowane buraki. Są przepyszne. Mimo, że mam aparat i nie powinnam ich jeść, bo mogą mi go zafarbować to i tak jem. Uwielbiam:D

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja właśnie po obiedzie i kurcze, znów zgłodniałam... ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie tak - jesień zbliża się już wielkimi krokami :) Jabłka i gruszki jeszcze na dobre u mnie nie zagościły, ale za to śliwki i dynie już tak, tym bardziej że moje krzaczki już obrodziły w moją ulubioną odmianę - hokkaido :) Zazdroszczę Ci tych dorodnych borówek, u mnie niestety w tym roku krzaczki nie były tak obfite w owoce :( A jadłospis prezentuję się smakowicie, szczególnie moją uwagę zwrócił obiadek - prosty, ale za to jaki apetyczny - mniam, takie uwielbiam najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dyni jeszcze nie jadłam i zazdroszczę własnych ;) Bardzo kojarzą mi się z jesienią (i Halloween), więc odkładam moment ich zakupu, bo chcę ciągle czuć lato :p

      Usuń
  20. Ja też czuję mega jesień i się tak cieszę, że już nadchodzi, bo kocham ten klimat <3 Muszę przyznać, że pysznie jesz, każdy posiłek wygląda super, no ale zdecydowanie wygrywa ukochane śniadanie - owsianka obłędna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję; )
      Klimat jesienny z pewnością ma coś w sobie, ale ja wolę lato i ciepło; ) I lubię jak pada deszcz, ale tylko wtedy, gdy jestem w domu i nigdzie nie muszę wychodzić; )

      Usuń
  21. Pychotki :-) najbardziej mi będzie brakowało owoców i warzyw, dla mnie lato mogłoby trwać cały rok :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniałe jadłospisy z duuużą ilością warzyw i owoców - lubię to! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę, że masz jeszcze na krzaczkach boróweczki. Moje niedawno się skończyły. Na szczęście z owoców "letnich" na ogródku mam jeszcze całoroczne maliny, które rosną jak szalone.
    Całkiem niedawno kupiłam sobie chia i jutro będę testować ich smak.;) Mam nadzieję, że przypadną mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jeszcze sporo i mam nadzieję, że jak wrócę z wakacji ciągle będą :p Ja Ci zazdroszczę malin za to ;)
      Chia są wg. mnie przepyszne, zwłaszcza w chia puddingach ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...