wtorek, 8 grudnia 2015

Danie do lunch boxa - komosa ryżowa z warzywami


Dziś kolejna odsłona mojego lunch box'a, tym razem w wersji wegańskiej. Ostatnio coraz częściej dodaję do moich dań komosę ryżową, którą bardzo polubiłam, a z którą kiedyś nie mogłam się "porozumieć", bo konsystencja jaką osiągała po ugotowaniu mnie nie satysfakcjonowała, na szczęście to się zmieniło :) Komosa jest naprawdę wartościową rośliną, zawierającą wszystkie niezbędne aminokwasy (posiada sporo lizyny i metioniny, których zboża nie zawierają zbyt wiele), mnóstwo składników odżywczych, kwasy tłuszczowe omega 3 oraz przeciwutleniacze.

W lunch box'ie upakowałam sporo ulubionych warzyw, a także ciecierzycę - niezwykle bogatą w wartościowe białko roślinne. Podstawę dania stanowi komosa ryżowa, cudownie łącząca się z ugotowanym brokułem, kalafiorem i brukselkami, chrupiącą papryką, zielonym szpinakiem i słodką kukurydzą. Smak bardzo fajnie uzupełniają orzechy włoskie, wzbogacające całość w cenne kwasy tłuszczowe, których źródłem jest także zlepiający wszystkie elementy sałatki olej lniany. A dla wspomożenia pracy szarych komórek zabrałam tym razem jabłko i sezamki polewie czekoladowej ;)

Quinoa z warzywami i ciecierzycą
Składniki na 1 porcję:
  • 50g komosy ryżowej (waga suchej komosy)
  • 100g ugotowanej wcześniej ciecierzycy (może być z puszki)
  • kilka różyczek brokuła
  • kilka różyczek kalafiora
  • kilka brukselek
  • garść szpinaku
  • pół papryki
  • 2 łyżki kukurydzy
  • łyżka oleju lnianego
  • łyżka orzechów włoskich (15g)
  • przyprawy: łyżeczka czosnku niedźwiedziego, łyżka przyprawy złożonej z suszonych pomidorów, bazylii i czosnku niedźwiedziego, pieprz

Wykonanie:
Komosę ryżową ugotować wg. przepisu na opakowaniu (ja gotuję 15 minut), kalafiora, brokuła i brukselki ugotować do pożądanej miękkości (ja ostatnio to robię na parze). Gdy wszystko lekko przestygnie połączyć ze sobą, dodać pokrojoną paprykę, szpinak, kukurydzę, ciecierzycę, olej lniany, przyprawy i wszystko dokładnie wymieszać. Gotową sałatkę posypać orzechami włoskimi

Wartość odżywcza:
600kcal
białko: 26,4g
węglowodany: 75,5g
tłuszcz: 25,6g
(+ sezamki w czekoladzie i jabłko = 230kcal)

59 komentarzy:

  1. miałaś identycznie jak ja teraz! Całą komosę wydałam bo jadłam ją trzy razy i raz wylądowała w koszu... Nie mogę się do niej przekonać, ta konsystencja jej... Może powinnam zrobić tą sałatkę to bym się przekonała... ale po komosie już nie ma śladu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wiele zależy od firmy z jakiej komosa pochodzi... Mam wrażenie, że każda smakuje inaczej :D

      Usuń
    2. :O ... To z jakiej jest najlepsza? :)

      Usuń
    3. Jak dotąd na szczycie mojego rankingu komos mogę umieścić tą z Sante i Bio Planet - ta z Sante jest często w promocji :)

      Usuń
  2. Uwielbiam i kocham komosę w każdym wydaniu. To chyba mój ulubiony rodzaj ze zbóż/pseudozbóż. :D A skład takiego lunchboxa zdecydowanie do mnie przemawia, ale tak na serio, serio. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wolę jaglaną, ale komosa z pewnoscią zajmuje czołowe miejsce w moim rankingu produktów tego rodzaju ;)

      Usuń
    2. Hmm, jaglana też jest świetna, ale jednak u mnie nieco wyżej komosa, bo bardziej pęcznieje, przez co szybciej czuję się najedzona, czy coś. :D Ogólnie - dobrze na mnie wpływa. :)

      Usuń
  3. yhhym Chyba nie muszę pisać, że danie idealne dla mnie? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejne mega apetyczne danie - nie tylko do pudełka na lunch ale o każdej porze ;) Wygląda tak smacznie i zdrowo, że od razu chce sie je zjeść :)
    .................
    To było bardzo dawno temu - miałam wtedy 9 lat :) Mama mi czasem kupowała paluszki z Lajkonika i z tego co pamiętam to nie miały dużo soli - nie to co precelki :) Te juniorki to takie lekko słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w wersji na ciepło także świetnie smakuje :)

      Tak, lekko słodkie i dlatego właśnie je lubię :)

      Usuń
    2. Ja to chyba nawet wolałabym w wersji na ciepło :)
      ...............
      Na Twój komentarz odpiszę tutaj bo pod wcześniejszym postem sie nie da;/

      Moja mama też często mi nie kupuje prezentów (o urodzinach zawsze pamięta i stara się kupić jakiś upominek. Nie jest to nic wymyślnego, drogiego ale dla mnie ma wartość bezcenną) i wcale tego od Niej nie wymagam :) Jednak czasem jak wie, że coś mi się podoba to wtedy kupi :) Czasem jak coś mi się podoba (kubek, miseczka) to z uśmiechem mówię ma mi nie kupować bo w domu tego jest do groma i się obrażę ;) Nie chcę Jej też tak "naciągać" :) A Twoja mama jest wspaniała - też myśli o Tobie :) A Ty chyba uwielbiasz ceramikę :)
      ..........................
      Mi również kiedyś smakowały - były smaczne :) Zastanawiałam się skąd ten charakterystyczny "posmak". Dopiero po jakimś czasie wyczytałam, że to cukier, chociaż te zwykłe chyba też go mają :) Ale te juniorki były dodatkowo tak jakby maślane :) Kupujesz je sobie czasem? :)

      Usuń
    3. Lubię ceramikę, ale w głównej mierze kupuję ją ze względu na bloga, żeby nie robić zdjęć ciągle na tych samych naczyniach :D No i mało co mi się podoba, w sumie to głównie tą z Bolesławca kupuję ;)

      Kilka lat już ich nie jadłam.

      Usuń
    4. A już myślałam, że to takie hobby :)

      To tak jak ja.. nawet nie pamiętam kiedy to było... V klasa? ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji próbować komosy, a tyle dobrego już o niej słyszałam. Chyba w końcu muszę ją kupić;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jakoś za komosą nie szaleję, ale wytrawnej wersji jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie robiłam komosy, pysznie musi smakować w takim połączeniu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od początku polubiłam konsystencję komosy, choć przyznam, że jest specyficzna. Brokuł i kalafior - moje połączenie <3 Takie lunboxy jak robisz mogłabym jeść nie zważając na fakt, że nie lubię dań z pudełka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że z talerza smakują najlepiej ;)

      Usuń
  9. Ja nie mogę przekonać się do produktów z komosy. Kiedyś kupiłem i leży w szafce do dziś, bo pachnie odorem. Jakiej używasz, względnie niedrogiej?
    A ciecierzycę wolę sam przyrządzić, bo nie przepadam za tymi sklepowymi. Z puszki kupuję czasami różne rodzaje fasolki lub zielony groszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych tańszych polecam Sante, tym bardziej, że często można ją znaleźć w promocji, m.in w Rossmannie (jakiś czas temu była za 9.99).

      Ciecierzycę też gotuję sama, nadmiar zawsze można zamrozić ;)

      Usuń
    2. To wypróbuję kiedyś tę od Sante.
      U mnie ciecierzycy raczej nie ma w nadmiarze. Mój pies ją uwielbia i żuli zawsze ode mnie. Muszę jednak uważać, bo nie powinien zbytnio jeść takich rzeczy. :D

      Usuń
  10. Pyszna propozycja Aniu. Ja często wykorzystuję komosę do takich dań do pracy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Komosa z warzywami to jedno z moich ulubionych dań obiadowych. Zawsze wychodzi przepyszna! Ma ciekawy smak, delikatnie orzechowy, pasuje do dań wytrawnych jak i słodkich (tu polecam z gruszką i wanilią ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z gruszką i wanilią jem czasem jaglankę, więc mogę się domyślać, że taka komosa wyjdzie pyszna :D

      Usuń
  12. Jeszcze komosa ryżowa dochodzi do listy "do spróbowania"... Świat nie ma litości :P Za to od paru dni zajadam się kaszą bulgar - mniam, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bulgur też bardzo lubię i od czasu do czasu mnie najdzie na tą kaszę, a;e gryczanej i jaglanej mi ona nie zastąpi :P

      Usuń
    2. A też czujesz, że jest tak delikatna, że aż mleczna?

      Usuń
    3. Mleczności w niej nie wyczułam, ale z pewnością jest bardzo delikatna. Dla mnie smakuje trochę jak jaglany kuskus :p

      Usuń
  13. Uwielbiam takie jedzenie, najlepsze są żeby wziąć na uczelnie czy do pracy. :-) Zdrowo, kolorowo i pysznie. Komosę muszę właśnie kupić. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda wyśmienicie i do lunch boxa pasuje idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. chętnie bym zjadła taki pojemniczek z komosą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda niesamowicie! Chyba nie mogłabym spać z podniecenia i czekałabym, kiedy wreszcie będę mogła iść do pracy, gdyby czekał na mnie taki box ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u mnie tak to nie działa :D

      Usuń
  17. Pyszna i świeża propozycja ! Tak wiosennie w tym twoim lunchowym pudełeczku :) Ale ja ostatnio lubię moją komosę jeść pikantną, też z ciecierzycą i kalafiorem właśnie. Jakaś taka komosowa faza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak robię komosę z warzywami na ciepło, to wtedy właśnie taką bardziej pikantną :)

      Usuń
  18. Takiego kolorowego lunch box'a dobrze mieć zawsze przy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakiś czas temu zakupiłam płatki quinoa i dodaję je do owsianki. Kaszy nie jadłam, ale nie wątpię, że takie danie bardzo by mi zasmakowało. Warzywa z kaszą zawsze są ok! No i jeszcze olej lniany - musi być! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa z kaszą i olejem to chyba moje ulubione danie :D

      Usuń
  20. <3 cos dla takiego czlowieczka jak ja <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie pudełeczka pełne warzywnych pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Komosa ryżowa właśnie do nas idzie i bardzo jesteśmy ciekawe kompozycji jakie na nas czekają :) Na pewno będziesz dla nas inspiracją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Wy wymyślicie lepsze cuda z jej udziałem :)

      Usuń
  23. pyszne danie! :)
    Ja niestety nie mogę tak za dużo korzystać z kukurydzy- ogółem rzeczy puszkowych, bo potem musiałabym jeść to cały tydzień, żeby się nie popsuło :D
    Ale lunch box lubię, oj bardzo! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często jak wiem, że nie zużyję całej puszki kukurydzy to część zamrażam ;)
      Ale chyba nie jem nic puszkowanego poza kukurydzą ;)

      Usuń
  24. Podalabys tak mniej więcej w komentarzu swoj jadłospis np z dzisiaj? ;) jestem ciekawa jak jadasz w pozostałe dni tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, a więc przed śniadaniem zjadłam jabłko i kilka kawałków suszonego mango, na śniadanie płatki owsiane i płatki z komosy z jogurtem naturalnym, bananem, rodzynkami, orzechami,słonecznikiem, ziarnem kakaowca i figą suszoną + kostka czekolady 85%. Potem jadlam gruszkę i suszone owoce - daktyle, rodzynki i żurawinę (ok 40 - 50g). Na obiad jabłko, a kilka minut później kaszę gryczaną z warzywami, awokado i olejem lnianym + jajko, zaraz po tym kinder country, ciastko gryczane i kawałek czekolady. I zaraz zjem kolację - jabłko, marchwkę i ryż basmati z miodem, wanilią i orzechami włoskimi ;)

      Usuń
  25. o takim daniu sobie właśnie myślałam - musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale pyszna musiała być ta sałatka, szczególnie, że dodałam mojej ulubionej ciecierzycy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To danie wygląda pysznieee XD

    OdpowiedzUsuń
  28. <3 podkradam pomysł na obiad do pracy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Taki lunch mogłabym mieć codziennie *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. wyglada przepysznie :d

    ps: dopiero zaczynam i zapraszam do mnie na: fit-gym-style.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...