czwartek, 28 stycznia 2016

Śmietanka sojowa ener bio - recenzja

Jak zobaczyłam w gazetce promocyjnej Rossmanna tą śmietankę, to uznałam to za znak, że świetnie będzie ona pasować do zupy pieczarkowej, na którą przepisu szukałam chwilę wcześniej. Przezwyciężając sobotnie lenistwo poszłam na dłuższy spacer, podczas którego chciałam pożegnać się z zimą i skrzypiącym pod butami zmrożonym śniegiem, a przy okazji kupić kilka rzeczy. W Rossmannie śmietanki nie zabrakło, więc pozostało mi sprawdzić, jak będzie smakować moja zupa z jej dodatkiem.


W składzie śmietanki znajduje się woda, olej słonecznikowy 9%, ziarno soi 8%, cukier trzcinowy nierafinowany, aromat naturalny, substancje zagęszczające: guma guar, karagen, lecytyny (z soi), guma arabska, przeciwutleniacz: mieszanina tokoferoli (roślinny ekstrakt z soi), sól morska, a wszystko jak przystało na firmę bio, ekologiczne.


Opakowanie trafia w mój gust, sugeruje niczym nie zakłóconą naturalność produktu i lekki smak, a ponadto, widniejące na środku znaczki bio i vegan przyciągają mój wzrok niczym kinderki albo Lindt extra creamy moją siostrę (czyli bardzo silnie:D). Według informacji na etykietce śmietanka "jest idealna do przyrządzania i wzbogacania smaku zup, sosów dressingów i deserów", ale zanim to sprawdziłam, dokonałam oceny organoleptycznej czystego produktu. Po otwarciu opakowania ujrzałam białą mieszaninę, o zapachu kojarzącym mi się z dopiero co ugotowanym makaronem z pszenicy pełnoziarnistej. Aromat nie wskazywał wprost, że w białym, plastikowym pojemniczku kryje się roślinna śmietanka, ale jednocześnie tego nie wykluczał.


Śmietana przypomina gęstością nie ubitą kremówkę o 30% zawartości tłuszczu, a gęstość ta wynika zapewne z trzech dodanych zagęstników. Produkt jest całkowicie homogenny - nie rozwarstwia się i nie ma w nim grudek. Smak ciężko mi porównać do czegokolwiek, ale niewątpliwie ma coś wspólnego z makaronem ugotowanym al dente, za co być może odpowiada olej słonecznikowy. Jednak nuty makaronowe zniknęły przy drugiej zjedzonej łyżeczce, a śmietanka stała się wówczas prawie neutralna w smaku, lekko słodka i posiadała pewien element tajemniczości (może to ten olej...?) Produkt odbiega smakowo od śmietany z mleka, ale wizualnie bardzo ją przypomina. Mimo obecności w składzie soi, nie zaobserwowałam zbyt wiele smaku charakterystycznego dla tego strączka, który wyczuwam we wszystkich sojowych napojach. Jest od nich bardziej tłusta, za co odpowiada 9% dodatek oleju słonecznikowego i przy spożyciu większej ilości na raz może okazać się mdląca. Jednak nie kupiłam jej z myślą o wypiciu w stanie surowym, więc znacznie ważniejsze dla mnie było to, jak wzbogaci smak dań, do których zamierzałam ją dodać...


Większość śmietanki dodałam do zupy pieczarkowej z soczewicą, w której bez najmniejszych problemów się rozpuściła, zabielając należycie całość i nie pozostawiając grudek. Nadała zupie ciekawszy smak i kolor, który bez zabielacza był szaroburopieczarkowy.


Fajnie skomponowała się też z rozmrożonymi truskawkami i cukrem, więc na pewno stanowiłaby pyszny dodatek do makaronu z takim też sosikiem, który w sezonie na truskawki jem bardzo często.


WARTOŚĆ ODŻYWCZA
Skład może nie jest idealny - nie wszyscy zaakceptują 3 dodane zagęstniki i cukier (nawet trzcinowy), ale dla osób nie mogących się obejść bez zwykłej śmietany, a z różnych względów jej unikających, może stanowić satysfakcjonujący zamiennik. Jak popatrzyłam na składy innych roślinnych śmietanek, w których znaleźć można m.in syrop glukozowy, a także mono i diglicerydy kwasów tłuszczowych, to ta jest całkiem w porządku, z tym że raczej nie da się jej ubić. W przeciwieństwie do śmietany odzwierzęcej nie zawiera cholesterolu, gdyż źródłem tłuszczu jest olej słonecznikowy. Nie zawiera laktozy, co podkreślono na opakowaniu odpowiednim znaczkiem i patrząc na skład, nie ma w niej także glutenu, ale informacji na ten temat na etykiecie nie podano. Nie jestem wielkim fanem śmietany i nigdy nim nie byłam, ale jestem pewna, że jeszcze nie raz kupię tą roślinną wersję ;)

Wartość odżywcza w 100ml: 98kcal, 9g tłuszczu, 2g węglowodanów (w tym 0,8g cukru), 0,3g błonnika, 2,2g białka, 0,15g soli
Cena: 4.99zł, w promocji 3.99zł
Miejsce zakupu: Rossmann

48 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałyśmy żadnej roślinnej śmietany, pewnie dlatego, że nigdy w kuchni nasza mama nie używała tradycyjnej śmietany i zawsze zupy czy desery zabielałyśmy jogurtami naturalnymi bądź sojowymi. Musimy jednak się na jakąś skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zabielało się śmietaną (jogurtu jeszcze do zupy nie dodawałam), a ja od jakiegoś czasu dodaje mleko kokosowe, ale zabielacza wcale nie potrzebuje ;)
      Zawszw mnie ciekawią takie roślinne produkty :)

      Usuń
  2. Z wyglądu trochę przypomina mi "mleko" sojowe :) Produkt ciekawy jednak nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmietanka jest znacznie gęściejsza, być może piłaś jakieś bardziej zagęszczone mleko :) Mi bardziej kokosowe przypomina :D

      Usuń
    2. Pamiętam, że ryżowe było dość gęste :)

      Usuń
  3. Ciekawa,ale jakoś jak jogurt sosjowy mnie nie przekonał,to obawiam się,że to też(uwiebiam tylko mleko sojowe ;))Natomiast kocham pieczraki,dasz mi przepis na nią? *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ugotowalam ją z tego co akurat miałam - wywar zrobiłam na 2 marchewkach, pietruszkę i selerze, potem dodałam ziemniaki, pieczarki podsmażone z cebulą i porem, soczewicę i trochę brokułów, gotowałam to do miękkości, a na koniec doprawiłam (solą, pieprzem, suszonym koperkiem i pietruszką) i dodałam śmietankę.

      Usuń
  4. Ja nie używam w ogóle śmietany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. Dochodzę do wniosku, że albo mój rossmann jest jakoś bardzo ubogo wyposażony, albo po prostu ja jestem ślepa na te wszystkie cuda pokazywane na blogach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie w każdym rossmannie wszystko jest :/

      Usuń
  6. Zastanawiam się właśnie nad nią. Wprawdzie rzadko używam śmietan, ale czasem się przydają. Podobno ryżowe są znacznie smaczniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowej nie jadłam jak dotąd :)
      Też prawie nie używam śmietany, ale wszelkie roślinne zamienniki produktów mlecznych mnie ciekawią :)

      Usuń
  7. Kupiłam tę śmietankę jakiś czas temu i jeszcze nie miałam okazji wykorzystać. Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  8. Lubię ją, bo jest neutralna w smaku i nadaje się praktycznie do wszystkiego :_)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety ma w składzie karagen

    OdpowiedzUsuń
  10. Na co dzień nie stosuję śmietany, więc taki produkt też raczej nie byłby mi potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  11. używam zwykłych śmietan (nie mam problemu z laktozą czy produktami odzwierzęcymi) Swoją drogą wiem, że skład polskich śmietan jest fatalny- nie mam jak teraz sprawdzić...ale te norweskie mają w sobie tylko śmietankę i bakterie...bez żadnej chemii! Chciałabym aby tak produkowali też w Polsce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób nie je śmietany, bo eliminuje z diety wszystkie produkty mleczne, a to jest świetna alternatywa :)
      Ja laktozę toleruję, ale śmietany nigdy dużo nie jadłam - takiej kwaśnej to wcale nie kupuję, jak już to kremówkę używam do ciast :)

      Są w Polsce śmietanki bez chemii, ale trzeba poszukać :/

      Usuń
  12. moja mama nie nauczyła mnie jeść śmietany ani majonezu przez co wiele potraw z nimi mam trudność zjeść. Ale twoją zupką i tym deserem ( o matko truskawki ) nie pogardziłabym :) Zazdroszczę Ci spaceru... ja jeszcze dzisiejsza noc kucia do 11.30 i koncze sesje, a o 14 na dworzec i do domku... mam nadzieje, że dożyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacer miał miejsce w sobotę, a dziś to dopiero wracam do domu, także nie masz mi czego zazdrościć (jak znajdę się w łóżku możesz zacząć:D)

      Usuń
    2. oj dzisiaj jak zasnę to boję się, że się nie obudzę :)

      Usuń
    3. Obudzisz się na pewno, gdy przyjdzie na to pora :)

      Usuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że takie śmietanki istnieją, fajnie wiedzieć, może mnie natchnie i kupię :) One leżą w Rossmanie w lodówkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, stoją normalnie wśród żywności, a ich lokalizacja się zmienia w obrębie półki (ostatnio były koło mlek roślinnych:))

      Usuń
  14. Ja śmietany nie lubiłam od dziecka więc jakoś nie brakuje mi jej i nie szukam zamienników ;) Chociaż jak będę robić jakiś śmietanowy sos do makaronu to na pewno się skuszę! Fajnie, że w Polsce Rossmann wprowadza tyle wegańskich nowości, ale nadal nie umywamy się do Niemiec :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale cały czas asortyment się powiększa ;)

      Usuń
  15. Nigdy nie używałam śmietanki sojowej. Lubię zwykłą śmietanę, ale częściej używam jogurtu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja muszę wziąć na tapetę te mleczka roślinne i inne tego typu sprawy ze względu na zwartości odżywcze i ich porównanie z tymi odzwierzęcymi.
    Co do tego co napisała Mada, to jest częściowo racji. W latach 90tych przemysł mleczarski był w opłakanym stanie w Polsce. Pomimo dużych inwestycji, bardzo dużo mleczarni padało. Czy zmieniło się dużo od tej pory - z pewnością (zwłaszcza, że weszły na nasz rynek koncerny zachodnie), ale ja chyba wolałabym czasami wypić mleko prosto od rolnika aniżeli jakieś UHT itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ciężko porównać mleka roślinne z odzwierzęcymi ze względu na wartości odżywcze... Te roślinne to woda wymieszana z dodatkami, często z dużą ilością cukru i jeśli nie są wzbogacane w witaminy, to poza smakiem za wiele nie wnoszą, a krowie, pomijając to czy jest zdrowe czy nie, jakieś witaminy i składniki mineralne ma samo w sobie.

      Myślę, że zmieniło się bardzo dużo, przede wszystkim rolnicy dążą do jak największej wydajności i mleko nie ma za wiele wspólnego z tym, jakie można było uzyskać kiedyś, od ręcznie wydojonej krowy pasącej się na łące (teraz mała która krowa wie co to trawa...). Mimo wszystko wolę takie niż to od rolnika z niewiadomego źródła, który może je sprzedawać, bo akurat mleczarnia mu cofnęła ze względu na znalezienie antybiotyków - to żeby nic się nie zmarnowało, pójdzie na bazarek i sprzeda. Co innego jak się ma znajomych rolników, hodujących krowy po staremu ;) No i pozostaje kwesta, czy mleko w ogóle jest zdrowe i ludzie powinni go pić - mleko i przemysł mleczarki to jedna wielka tajemnica :D

      Usuń
  17. To produkt kompletnie nie dla mnie, nie miałby u mnie zastosowania. Ale dzięki Tobie naprawdę zacznę się baczniej przyglądać działowi eko z Rossa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że coś tam dla siebie upatrzysz :)

      Nie wiem dlaczego, nie mogę komentować na Twoim blogu :/

      Usuń
  18. ja lubię śmietankę sojową, ale kupuję taką w kartoniku. Nie z Rossmanna, tą muszę na promocji upolować

    OdpowiedzUsuń
  19. Opakowanie rzeczywiście ładne, takie estetyczne, że aż do kupna zachęca :D Raczej się nie skusze i zostanę przy jogurcie, ale jak kiedyś postanowię zostać weganką może użyję :D A zupie widzę, że się świetnie sprawdziła (aż mi na pieczarkową zrobiłaś ochotę :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa i bez śmietanki była pyszna :D

      Usuń
  20. Śmietany ostatni raz używałam z 2 lata temu? Nie ciągnie mnie chyba nawet do tego, by szukać jej zamienników, tylko… po takiej recenzji, chyba jednak wypróbuję taką roślinną wersję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie ciągnie do śmietany a raczej przez ciekawość kupiłam :)

      Usuń
  21. Widać, że ma fajną konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. So in love with your blog! You've got such a fresh style and it really is a pleasure to read it!
    Would you like to follow each other on GFC? If yes just let me know once done and I'll be right back!
    xoxo
    Patricia http://patriciacori.blogspot.ch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks for your nice comment, but I only follow blogs that I read on a regular basic. But I'll visit your blog for sure ;)

      Usuń
  23. Nie jest tania, ale świetna do zup wegańskich. :D Kurcze, muszę kiedyś kupić.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie słyszałam wcześniej o roślinnej śmietanie, ale świetnie, że weganie mają jakąś alternatywę dla mleka kokosowego, który ma specyficzny smak i nie do każdej potrawy się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że teraz to wszystko można kupić w wersji wegańskiej :D

      Usuń
  25. Wygląda fajnie, ale chyba wolę śmietankę owsianą albo mleko kokosowe. Sojowe i ryżowe śmietanki jakoś nigdy mi nie smakowały, no i nie lubię zagęstników. Ale fajnie że wszystko opisałaś, teraz każdy może zdecydować, czy jednak spróbuje, czy nie. Poza tym zwykłe śmietany obecne w naszych sklepach też często są zagęszczane, ta przynajmniej jest bio. Inna sprawa, że jak ktoś nie może jeść zwykłej śmietany i nie lubi mleka kokosowego, może zawsze przytulić taką śmietankę i dosmaczyć niejedno danie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja muszę spróbować śmietankę owsianą, nigdy nawet takiej nie widziałam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...