piątek, 10 czerwca 2016

Wegański jadłospis 71

Od jakiegoś czasu staram się nie kupować dużej ilości produktów spożywczych na zapas, ale z moim "genem zbieracza" odziedziczonym po tacie, nie jest mi łatwo. Na szczęście gen ten odnosi się tylko do sfery spożywczej i żadne szkatułki, figurki i inne nieużyteczne akcesoria kompletnie nas nie interesują. Obecnie w sklepach nie zwracam uwagi na makarony, strączki czy kasze, bo po ostatnich porządkach okazało się, że zapas wystarczy mi na długo, za to kupuję dużo warzyw i owoców, które zajmują sporą część lodówki. Niemal zawsze mam w niej kilogram truskawek, tyle samo czereśni, umytą i wysuszoną w wirówce główkę sałaty (sałatę przetrzymuję w owej wirówce, żeby zawsze była gotowa do spożycia), botwinkę, arbuza, rabarbar, ostatnio jeszcze szpinak, a także warzywa nie sezonowe - to niby nie tak dużo, a sporo miejsca wymaga. Nic dziwnego więc, że każde poniższe danie jest przepełnione sezonowymi darami ;)


ŚNIADANIE (680kcal)
  • owsiano - jaglane placki bananowe z rabarbarem zrobione ze zmielonych płatków owsianych (30g), mąki jaglanej (20g), małego banana, mleka sojowego, łyżeczki siemienia lnianego i łyżeczki oleju kokosowego z dodatkiem łyżeczki kruszonych ziaren kakaowca, 2 kostek wegańskiej białej czekolady, łyżeczki masła z orzechów laskowych i truskawek
  • surowe kakao z mlekiem sojowym i łyżeczką syropu klonowego

A DO TEGO...
  • miska truskawek (500g)


2 ŚNIADANIE (395kcal)
  • ćwiartka małego arbuza
  • miska czereśni (350g)
OBIAD (455kcal)
  • kasza jaglana (50g) z warzywami (botwinką, połową cukinii, fasolką szparagową, połową papryki, czerwoną cebulą, eko szpinakiem i eko koperkiem), koncentratem pomidorowym i kiełkami na patelnię oraz z połową awokado

PODWIECZOREK (575kcal)
CZĘŚĆ I
  • truskawki (500g) i kilka czereśni
PODWIECZOREK - CZĘŚĆ II
  • chlebki jaglano - ryżowe - jeden z masłem z orzechów laskowych i jeden z kremem czekoladowym ener bio, rodzynki w surowej czekoladzie, płatki kokosowe (10g), czekolada kokosowa z Biedronki
  • karob z mlekiem sojowym i łyżeczką cukru kokosowego

KOLACJA (385kcal)
  • odgrzane w mikrofalówce, wcześniej ugotowane ziemniaki (220g) polane łyżką oleju z pestek dyni i posypane koperkiem
  • surówka z marchewki i jabłka z sokiem z cytryny
  • sałata z syropem klonowym (myłam dzisiaj liście i te, które nie zmieściły się w wirówce połączyłam z syropem klonowym - pyszny duet :))
  • czystek

RAZEM: 2490kcal
BIAŁKO: 71,9g
WĘGLOWODANY: 452,2g
TŁUSZCZ: 69,8g
WG. CRONOMETER. COM

60 komentarzy:

  1. Matko mój tata zawsze mi wytyka, że mamy w lodówce warzywniak ... o_O dobrze że nie jestem jedyna :) piątkowe menu super zwłaszcza obiadek, ja mam teraz okres jedzenia fasolki szparagowej, a na jutro w lodówce czeka bób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też może jutro kupię bób - jeśli tylko znajdę :)

      Usuń
  2. Za każdym razem jak tutaj zaglądam to wychodze głodna.. :P czereśni to Ci zazdroszczę - my już zjedliśmy swoje... a sałata z syropem klonowym? To dla mnie nowość ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czereśnie zawsze możesz kupić, u nas teraz jest ich bardzo dużo, a pewnie będzie jeszcze więcej :)
      Z jogurtem i cukrem bardzo lubię to uznałam, że i sam syrop klonowy da radę :)

      Usuń
    2. Moja siostra już kupiła czereśnie i ją spryszczyło ;/ Powiedziała, ze nigdy więcej nie kupi - woli nie zjeść niż jeść chemię.... z kolei siostra, siostrzenica i bratowa kupiły truskawki i to samo a bratowa w ciąży :( Moje miasto jest małe, wyludnia się, więcej tutaj starszych ludzi niż młodzieży i to można by pomyśleć, że jedzenie jest zdrowe a tu chemia i nawozy.

      Usuń
    3. Wszędzie tak jest - taka sama chemia jak w truskawkach jest w płatkach, mąkach czy koncentratach pomidorowych. Bardzo jesteście wrażliwi...

      Usuń
    4. Moja siostra i brat mówią, że to nasze organizmy i układ odpornościowy - daje znać, że dostarczamy mu chemię, coś co szkodzi to to z siebie wyrzuca zamiast magazynować ;)

      Usuń
    5. Ale dziwne że wyrzuca tak wybiórczo, bo chemia jest we wszystkim - teraz wszystko pryskają w mniejszym lub większym stopniu i idąc tym tropem powinny Ci szkodzić płatki owsiane czy kasze (zboża się pryska dość mocno).

      Zdrowy organizm metabolizuje większość związków - nie magazunuje ich.

      Usuń
    6. Nie wiem nie znam się na tym ale to zawsze jakiś sygnał jest...

      Usuń
    7. Z tego co mi pisałaś, raz Cię wypryszczyło po truskawkach, a potem nic już nie kupowałaś, żeby nie ryzykować. Może to jednorazowe zdarzenie i raz się trafiło coś pryskanego...

      Usuń
    8. Dokładnie, chemia jest we wszystkim, nie tylko w truskawkach czy innych owocach, a najwięcej chemii jest w mrożonych mieszankach warzyw na patelnię z biedronki Ervisha

      Usuń
    9. No właśnie, więc dziwne, że po takich produktach nic Ci nie jest...

      Usuń
  3. Wszystko wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem zbieraczem jedzeniowym :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłospis najlepszy jak zawsze!Cieszy mnie,ze nie tylko ja pochłaniam tyle sezonowych owoców dziennie XD A mam pytanie dotyczące karobu-jak go robisz,norlamnie jak kakao?Bo ostatnio kupiłam karob,a jesCze nie mam na niego pomysłu :( Moze masz jakieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubiony sposób na karob to zalanie go wrzącą wodą (do połowy kubka), dopełnienie roślinnym mlekiem i posłodzenie łyżeczką miodu - pyszny napój powstaje :)

      Usuń
    2. Oki,sprobuje!A mniej wiecej ile karobu-łyżka/łyżeczka? :)

      Usuń
    3. Tak, robię z takiej czubatej łyżeczki ;)

      Usuń
  6. Porwałabym Ci podwieczorek, ale że nie lubię być pazerna to zostawię Ci rodzynki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdaje się, że mimo pełnej lodówki warzyw i owoców - to ciągle musisz ją uzupełniać o nowe, co? Codziennie chodzisz na zakupy? :) Bo sporo u Ciebie schodzi tych owoców i warzyw. U mnie też, ale ..kocham je! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie coś kupuję, ale zależy co - np. truskawki czy ostatnio czereśnie codziennie, a inne produkty w zależności od zużycia (albo np. pójdę w przerwie w pracy na bazarek i coś dobrego mi się napatoczy to kupię:)). Arbuzy to w weekend kupuję na zapas, bo mam daleko z pracy do domu i nie chciałoby mi się go nosić :D

      Usuń
  8. a ja jestem zbieraczem jedzeniowym ale tylko gdy wyjeżdżam i robię zapasy do Norwegii:) tutaj zdrowe jedzenie jest na prawdę dużo droższe a kasze do niedawna były praktycznie niedostępne- dopiero w tym roku pojawiły się kasza jaglana i gryczana w sklepie "u Turka"-nasze polskie specjalnie sprowadzane xD Norwedzy widocznie w tym nie gustują. Co do truskawek do slinka mi cieknieeee, ale kupię dopiero w Polsce bo tutaj śmierdzą chemią na kilometr i każda jest idealnie czerwona i równiutka...też mam warzywniak- zawsze muszę mieć w lodówce pomidory, paprykę szpinak i pekinkę lub sałatę-a i cebulę, jemy duużo cebuli:) a gdybyś kiedyś była w Norwegii i szukała czereśni to wiedz, że mylnie nazywają się "moreller" (a morele- "aprikoser", żeby nie było że tak jak czereśnie:)) i są jednymi z najdroższych owoców- ponad 40 zł za kg xD także na nie też poczekam i kupię na targu w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie lubię czereśni aż tak bardzo, żeby kupować je za 40zł :D

      Usuń
  9. ja codziennie muszę kupić truskawki, co prawda kilogram to schodzi u mnie na rodzinę, a nie na osobę, ale teraz są już kaszubskie to powinno schodzić więcej. Nic tak nie smakuje jak kaszubska malena:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę tej odmiany, ale pewnie jest pyszna ;)

      Usuń
  10. Twoje jadłospisy motywują mnie do zdrowego jedzenia :) Zdrowego, tzn. gdy widzę te kolorowe i przepełnione witaminami dania, od razu mam ochotę sobie takie przyrządzić. Czasami jestem zbytnim leniem i jem przykładowo sam ryż z groszkiem na obiad, albo kanapki z olejem kokosowym i pestkami dyni na kolację xd A widząc te piękności od razu chce się człowiekowi skroić do tego jakichś warzywek :D
    No i też mimo że pozwalasz sobie na słodycze, to jednak są to te zdrowsze opcje - choćby ta czekolada, bez żadnych nadzień i tony cukru, no a o owocach już nie wspominając :> (wiem że nieraz piszesz o kinder bueno czy innych ale oj, mówię o piątku :D) Ja wróciłam do czekolady, też mam nadzieję więcej pisać na blogu :), ale chyba odpuszczę sobie inne sklepowe słodycze, te najbardziej przepełnione chemią i z najdłuższym i składami. Ostatnie dwa dni jadłam na podwieczorek lody, jeden raz Oreo a drugi te ala Magnumy z Lidla i źle się po nich czułam, fizycznie źle :/ Myślisz że to kwestia psychiki (bo przez miesiąc w ogóle takich rzeczy (+nabiału) nie jadłam), czy faktycznie coś jest na rzeczy i te produkty mi nie służą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często jem takie proste rzeczy, ale jak wstawiam fotki na bloga to choć trochę staram się je urozmaicać :D
      Czekolada też chyba cukru ma sporo - jest dosyć słodka ;)
      Być może Twój organizm odzwyczaił się od takich produktów i był w szoku, że musi strawić tyle dziwnych związków...A psychika też mogła tutaj wpłynąć. Mi po magnumach (co prawda tych prawdziwych) nigdy nic nie było i ostatnio jem je dosyć często - to moje ulubione lody, a jeszcze ostatnio była na nie promocja w Żabce :D

      Usuń
    2. No cukier ma, ale lepszy cukier niż syropy i różne tłuszcze :)
      Tak się zastanawiam co z tym faktem zrobić. Może nie chwytać się za takie dziwadła :P Tylko weź tu znajdź tanie lody na śmietance xD
      Magnumów nigdy nie jadłam, spróbowałabym na promocji w Żabie ale oczywiście ją przegapiłam </3

      Usuń
    3. Teraz w biedronce jest promocja na magnumy, są po 2,89 ;)

      Usuń
    4. Szkoda, że do biedry mam daleko i nie przyniosę lodów do domu :/ Może samochodem się jutro wybiorę, bo w takiej cenie warto zrobić zapas ;)

      Usuń
    5. Mmm a jakie polecasz najbardziej? ^.^

      Usuń
    6. Najbardziej lubię klasyczne smaki - white, almond i classic. Smakuje mi też double caramel (ale jest pioruńsko słodki), a ostatnio jadłam double chocolate i trochę mnie zawiódł - czekolada bardzo dobra, taka podwójna warstwa mi się podobała, ale czekoladowe wnętrze już mniej - wolę waniliowe lody :D Moja siostra bardzo lubi magnum strawberry & white, ale mi one średnio smakują (poza białą czekoladą na wierzchu :D)

      Usuń
  11. Dużo owoców :) Mniam! Uwielbiam czereśnie i bardzo ubolewam, że jeszcze ich w tym roku nie jadłam, ale to się niebawem zmieni ;) Nakupię sporo i wreszcie dojdę prawdy w ich jedzeniu. Szkoda, że moje drzewko czereśniowe nie obrodziło w tym roku :( Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wreszcie czas dla warzywoholików - wracam dzisiaj na wakacje do domu, więc będę mogła w końcu szaleć i cała lodówka będzie dla mnie :P I moich warzywek i owocków :P
    Narobiłaś mi ochoty na młode ziemniaczki z koperkiem... I sałatę z jogurtem, miodem i sokiem z cytryny. Oraz na czereśnie. Bogactwo!
    A ostatnio jak miałam wolną chwilę, to pojechałam na Halę Mirowską, bo nigdy tam nie byłam - rety, ale bym się obkupiła!!! Brzoskwinie, morele, fasolka, groszek cukrowy, borówka, maliny (chociaż na te jeszcze za wcześnie :/), jeżyny, rabarbar, botwinka, kolorowe kalafiory, czereśnie, truskawki... Bogactwo!
    I byłam też wczoraj na obiedzie w Lifemotiv w Galerii Mokotów - będę recenzować na blogu, ale polecam, fajna knajpka :) Dobre jedzenie (wegetariańskie i wegańskie), zdrowe, chociaż cenowo tak średnio - ale w końcu to Galeria Mokotów, musi być drogo :P Tylko jeśli tam będziesz, to nie zamawiaj lemoniady arbuzowo-truskawkowej - jest bardzo słodka (słodzona ksylitolem). Tzn. połączenie super (chociaż nie lubię arbuza, to mi smakowało), ale za słodkie zdecydowanie.
    I dorwałam suszone banany! Są obłędne, dokładnie takie, jakie kiedyś mi przywiozła koleżanka z Białorusi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Hali Mirowskiej jeszcze nie byłam, ale wiele o tym miejscu słyszałam ;)
      Jak będę w GM to tam zajdę - póki co, jak tam jestem z siostrą to idziemy na jogurt Yogo choice (czy jakoś tak) - bardzo dobre jogurty, tylko ja wolę bez tych wszystkich dodatków :)

      Usuń
    2. Nie widziałam - następnym razem, jak będę na wydziale (w październiku, oby :P), to skoczę, bo mam niedaleko.

      Usuń
  13. Ależ u Ciebie smakowicie!:) No i do tego te czereśnie oj zjadła bym

    OdpowiedzUsuń
  14. O mniam ! zdrowo , pysznie , kolorowo <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko wygląda pysznie ja zwykle, te truskawki <3 Taki obiad to chętnie porywam, kasza jaglana z sezonowymi mmm *.*
    I też mam w sobie zbieracza spożywczego i nie umiem z nim walczyć xd

    OdpowiedzUsuń
  16. ale pychotkaa:) zdrowo i kolorowo to lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ile owoców <3 Nie chcesz mnie przygarnąć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma to jak owocki stanowiące większą część posiłków xD Kochamy za to ten okres letnie :D
    Ale nie arbuz.... przed wczoraj jedna z nas zatruła się arbuzem i to dzień przed egzaminem więc przeżycia były trudne xD Ale dziś był przepyszny koktajl truskawkowy :D
    Obiadek zacny, nasza dzisiejsza zupa do pięt mu nie dorasta! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie nie ciekawie :/ Ja się póki co arbim nie zatrułam i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo nie chcę się zrazić.
      Wasza zupa też na pewno była pyszna :D

      Usuń
  19. Pyszny jadłospis. Pełen owoców ! Też mam o tej porze roku fioła na punkcie truskawek i arbuza :} Nie potrafię się im oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam niemałe trudności w upchaniu swoich zakupów w lodówce, tym bardziej, że nie mam jej całej do dyspozycji, a nie powiem przydałaby się (dodatkowo z dużą zamrażarką :D) :D:D
    Truskawki mam na co dzień ze swojego ogródka, a na tegoroczne czereśnie jeszcze "poluję" :D Jadłospis pyszny i całkiem podobny do mojego, jednak różniący się od dwóch ostatnich posiłków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Truskawek z ogródka mogę tylko pozazdrościć :D

      Usuń
  21. Bardzo dobrze się odżywiasz :),bardzo ładne miseczki masz.Ja mam w domu wegetarian, na początku byłam wściekła, że muszę zmienić swoją kuchnię. Teraz jest mi z tym okey :).Weganizm doceniam, czasem należy odpocząć od pewnych składników. Pozdrawiam serdecznie -:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Same pyszności kochana, uwielbiam twoje jadłospisy :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. to chyba jeden z najlepszych jadlospisow :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najlepsze sezonowe warzywa i owoce - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne zdjęcia :D Zrobiłam się głodna...

    OdpowiedzUsuń
  26. Twoje śniadania to lajfołl *^*

    Znam ten uczuć, lodówka pełna, że za każdym razem jak się otwiera ma się wrażenie że się wysypie zawartość :'')

    Pysznie jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasem nie jest to tylko wrażenie :D

      Usuń
  27. Trafiłam na Twojego bloga tydzień temu i już jestem w nim zakochana! Szukałam własnie takiego, w którym jadłospis bedzie podliczony a posiłki kontrolowane pod względem witamin i minerałów. Uwielbiam Cie!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miły komentarz i cieszę się, że mój blog Ci się spodobał ;)

      Usuń
  28. Wszystkie posiłki w 100% trafiają w mój gust! Świetny jadłospis:D

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja się pochwalę, że ostatnio udaje mi się nie kupować na zapas (dotyczy nie tylko słodyczy - mmm, ale rym mi się wkradł :P). Niestety nie jest to spowodowane faktem, że się ogarnęłam i jestem już rozsądna, tylko wiem, że nie będę miała gdzie składować gratów podczas remontu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję remontu, sama niedawno to przeszłam :D
      Ja ostatnio byłam z siebie dumna, jak nie wzięłam gwiazdek magic star's mimo promocji :P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...