piątek, 9 lutego 2018

Foodbook wegański #157 z daniami na wynos


Dzisiaj spędziłam większość dnia poza domem i wiedziałam, że nie będę w stanie porobić zdjęć do foodbooka (i nie bardzo miałabym też co pokazywać), więc żeby podtrzymać piątkową tradycję, dodaję jadłospis z dnia spędzonego głównie w pracy. Zmotywowało mnie to przy okazji do większej różnorodności w lunchboxach ;)

Na śniadanie, które zjadłam w pracy, zabrałam ponapoczynane w weekend różności - zostało mi akurat pół awokado, otworzyłam dżem brzoskwiniowy, piekłam też ciasteczka owsiane. Do tego jak zwykle dołożyłam orzechy i suszone owoce, a także wyjątkowo soczystą pomarańczę. 2 śniadanie nie zawsze mam czas zjeść, więc niekiedy łączę je z lunchem - tym razem podzieliłam zawartość pojemniczka na dwa posiłki. Na obiad przygotowałam moje ulubione danie na wynos - kaszę gryczaną ugotowaną z dodatkami i warzywa, a na kolację w drodze do domu, zjadłam upieczoną w weekend owsiankę. 


ŚNIADANIE (795 kcal)
  • poweekendowy miszmasz - chleb żytni na zakwasie (duża kromka podzielona na pół - 60 g), pół małego awokado, 3 orzechowe ciasteczka owsiane, orzechy (migdały, włoskie i nerkowce - 15 g, namoczyłam je przez noc), łyżka suszonych morw
  • pomarańcza, domowy dżem brzoskwiniowy bez dodatku cukru
  • herbata zielona z pomarańczą

2 ŚNIADANIE/CZĘŚĆ LUNCHU (500 kcal)
  • chipsy bananowe bez cukru (20 g), 3 świeże daktyle nadziane masłem orzechowym
  • 2 ciastka owsiane i kostkę ciemnej czekolady zjadłam później, w połączeniu z lunchem widocznym poniżej. Zabieram teraz wszystko w zbiorczym pojemniczku, przez co ograniczam ilość klamotów w plecaku i nie używam niepotrzebnie torebek foliowych. 

LUNCH (520 kcal)
  • kasza gryczana niepalona (50 g) ugotowana z połową cebuli i ciecierzycą (50 g) - wymieszałam to z przyprawą złożoną z suszonych pomidorów, bazylii i czosnku) + łyżka pestek dyni na wierzch, ugotowane brukselki i brokuł (250 g łącznie) z łyżeczką oleju lnianego, kiełki brokuła i pół jabłka

KOLACJA (545 kcal)
  • pieczona owsianka z jabłkiem (złożona z 40 g płatków owsianych, łyżki mąki dyniowej, małego jabłka, 50 g tofu, łyżeczki oleju kokosowego i chlustu "mleka" kokosowego), marchewka, orzechy włoskie (20 g), marchewka

Poza tym, przez cały dzień wypiłam w pracy ok. 1,5 l wody mineralnej lekko gazowanej, kubek zielonej herbaty i ok. 1 l wody jonizowanej, a z suplementów wzięłam 1 kapsułkę z wegańską witaminą D 3 (5.000 IU)

RAZEM: 2360 kcal
BIAŁKO: 67, 5 g
WĘGLOWODANY: 337 g
TŁUSZCZ: 100 g


WG. CRONOMETER. COM

38 komentarzy:

  1. Super zestawy ! Ale dużo pojemników ;) musisz mieć pakowną torebkę :)
    Bardzo nie lubię jeść w biegu ... A wczoraj II śniadanie przed ogledzinami w terenie na mrozie a obiad szybko po rozprawie... (Dobrze że mam blisko z kancy do sądu) :)
    Najbardziej podoba mu się śniadanko !A jak robisz taki dżem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszę plecak i piramidka z pojemników nie jest wcale taka duża :) No i zwykle mam ich mniej, ale na bloga wypadało to wszystko lepiej ułożyć :P
      Ja też w biegu jeść nie lubię i teraz to w sumie jak nie mam czasu, to nie jem. Głodu nie czuję, więc nie mam szczególnych motywacji i nadrabiam jak mogę. Na studiach często jadłam w tramwaju jadąc z zajęć na zajęcia ;)
      Gotuję brzoskwinie aż odparuje większość wody, a że nie chce mi się nad nimi długo stać, to wychodzi mało gęsty. Potem przenoszę do słoików i pasteryzuję.

      Usuń
    2. A dajesz jakieś słodzidło ?

      Usuń
    3. Nie i w zależności od brzoskwiń wychodzi mniej lub bardziej słodki.

      Usuń
  2. Same pyszności i samo zdrowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię mieć w zapasie takie zdrowe ciasteczka, bo faktycznie stanowią dobrą przekąskę lub uzupełnienie posiłku :D
    W tym roku jakoś w ogóle nie jem brukselek, za to mam ogrooomną fazę na marchewkę, paprykę, selera naciowego i kapustę pekińską (surowe). Ciekawa jestem też tej pieczonej owsianki z tofu - wpływa ono jakoś szczególnie na smak i strukturę?

    I uff, myślałam, że tylko ja tak dużo piję :P Czasem nawet do 4 litrów dochodzę (jak jestem aktywna fizycznie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Machewki i ja jem, na papryki czekam sezonowe, czasem tylko kupuję takie słodkie podłużne, pekinki w tym roku nie jadłam. Tofu chyba na nią nie wpłynęło szczególnie, nie było go wiele, bo akurat resztę dorzuciłam, żeby w lodówce nie zalegała.

      To ja nawet jak nie jestem aktywna, to zdarza mi się wypić 4l :P I wcale nie piję z uczucia odwodnienia, tylko z przywzyczajenia. Używam 0,5l kubki, więc jak w domu 4 herbaty wypiję to już 1,5 litra będzie :P

      Usuń
  4. Śniadania w moim stylu, bardzo lubię takie smaki :) Na wynos praktycznie zawsze zabieram ze sobą bananowe ciasteczka owsiane z orzechami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja rzadko takie robię i postaram się częściej ;)

      Usuń
  5. Chętnie (z czystej ciekawości) spróbowałabym pieczonej owsianki z dodatkiem tofu, by sprawdzić, czy jest wyczuwalne. Nie lubię tofu, a próbowałam różnych jego wersji i u nas, i w Chinach i Japonii. Być może jabłko lub płatki owsiane niwelują jego smak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie nie jest mocno wyczuwalne, ale jego obecność da się zauważyć. Trudno mi stwierdzić, bo ja tofu lubię, Tobie być może zepsułoby smak owsianki.

      Usuń
  6. Teraz jak chodzę do pracy to na okrągło robię ciasteczka owsiane :) Z Twoich dań porwałabym... hmmm... chyba wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja rzadko mam wenę i jakoś myśl o zapasach w zdrowych batonach zniechęca mnie do robienia ciastek :D

      Usuń
  7. Same pyszności! Uwielbiam takie zdrowe pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W życiu bym tyle nie wypiła, zazwyczaj piję tylko... dwie szklanki dziennie, bo nie mam uczucia pragnienia :P Oczywiście przez to jestem wysuszona na wiór, więc pora to zmienić ;) A jedzonko wygląda świetnie, muszę zacząć zabierać ze sobą resztki do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam uczucia pragnienia (może jakbym nie piła to bym miała, nie wiem, bo piję z przyzwyczajenia przez cały dzień), a skórę też mam niekiedy wysuszoną, więc nie zawsze to kwestia nawodnienia...
      Resztki są najlepsze ;)

      Usuń
  9. Same pyszności Aniu :-) jest też brukselka, którą uwielbiam od jakiegoś czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Narobiłaś mi smaku na brukselki, dawno ich nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, tym bardziej że sezon chyba się kończy ;)

      Usuń
  11. Wyjątkowo ładnie i apetycznie prezentują się te posiłki na zdjęciach. Kolację zjadłabym na śniadanie z odrobiną jakiejś słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jem taką owsiankę na śniadanie w poniedziałki i wtedy zamiast marchewki jem owoc ;) Pieczone owsianki to bardzo uniwersalne dania ;)

      Usuń
  12. Wszystko wygląda pysznie :). Może tylko drugie śniadanie zamieniłabym na jakąś sałatkę, a zestaw z pudełka chętnie zjadłabym po treningu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sałatek raczej nie jadam, ale to super pomysł na 2 śniadanie :)

      Usuń
  13. Bardzo podoba mi się ten foodbook. Tyle pyszności.
    Sama za takimi przepadam, więc to moja bajka.
    Zwłaszcza ta pieczona owsianka narobiła mi smaka.
    Pozdrawiam serdecznie! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczoną owsiankę zawsze polecam ;)

      Usuń
  14. Narobiłaś mi ochoty na awokado. Nie kupuję od jakiegoś czasu, bo ciągle trafiałam na brzydkie. Z zewnątrz piękne, a w środku niestety już popsute :( Porywam też zestawik z brukselką. Uwielbiam to warzywo i nawet dziś mam w bento, ale z dodatkiem bezglutenowej bułki tartej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też zdarzyło mi się popsute awokado kupić, najczęściej w Tesco na takie trafiam. Lepsze są te małe co się kupuje pakowane po 4. No i z Lidla jak dotąd mnie nie zawiodły...
      Ja nigdy nie lubiłam bułki tartej na warzywach, ale może teraz lubię... Będę musiała kiedyś spróbować :)

      Usuń
    2. No właśnie ja w Tesco zawsze kupuję te pakowane po 4 sztuki i od jakiegoś czasu wypadają bardzo kiepsko. Świetne było też od nich awokado hass, ale to z Tesco Finest. Dawno go u mnie nie było. Dziś kupiłam w Lidlu, mam nadzieję że będzie ok. A co do bułki tartej, to polecam bg właśnie Tescową. Jedyna, która ma sensowny skład.

      Usuń
    3. U mnie hass z Tesco od jakiegoś czasu wypada kiepsko ;(. Kiedyś było idealne, a już ze 4x trafiłam zgniłe w środku, chociaż skórka zwiastowała pyszną zawartość, więc się zraziłam :/ To z Lidla też mnie ostatnio zawodzi, bo kilka mi dojrzewa już 3 tydzień, a wciąż są twarde.

      Usuń
  15. Pochwalę się, że po zakończeniu otwartego opakowania kopytek będę starać się je rzucić. Spróbuję więcej kombinować, choć boję się, co na to układ trawienny (szybko się buntuje i to raczej w inną stronę, niż przychodzi na myśl ;)). Chcę wrócić do kaszy, warzywek, przetestować zupy kremy z Biedry. Może podpatrzę u Ciebie coś fajnego.

    PS Kolorystyka i przejrzystość zdjęć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Cię skłoniło do takich zmian ? :)
      Dla mnie życie bez kasz czy warzyw straciło by dużą część sensu, więc doceniam, że mogę wszystko jeść bez jawnego szwanku na układzie pokarmowym.

      Cieszę się, że Ci się podobają :*

      Usuń
    2. Do zmiany skłonił mnie wyraz twarzy mamy, gdy dowiedziała się, że od ponad pół roku jem każdego dnia dokładnie to samo.

      Usuń
  16. Piękne i apetyczne te boxy :D Zawsze jak mamy przygotowane pudełka na cały dzień to mamy ochotę je wszystkie wszamać już podczas pierwszego posiłku :P

    OdpowiedzUsuń
  17. bombowe to śniadanie! :) I obiadek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie jadłam piecZonej owsianki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...