piątek, 2 grudnia 2016

Wegański jadłospis 95

To pierwszy jadłospis w tegorocznym grudniu i w związku z tym zimowym miesiącem chciałabym wprowadzać więcej świątecznych akcentów do swojej diety. Istnieje wiele smaków, które kojarzą mi się ze Świętami, choć na pewno nie pamiętam wszystkich, bo w dzieciństwie, kiedy to jeszcze czułam świąteczną magię, często gardziłam normalnym jedzeniem, zajadając się otrzymanymi od Mikołaja słodyczami (i teraz z Wigilią kojarzą mi się np. kinderki czy toffifee, a nie pamiętam pierogów czy pączków, które ponoć były kiedyś w tym czasie u babci na wsi :))

Jednym z przysmaków pachnących Świętami jest dla mnie makowiec, dlatego też na śniadanie stworzyłam pyszne, makowe placki, nawiązujące smakiem do popularnego ciasta. Mak jest bogaty w wapń, więc jak ktoś ma problem z tym minerałem w diecie, polecam dodawanie do potraw. Potem już w menu przestało być świątecznie, ale kasza jaglana z warzywami na obiad, a także chia pudding z letnimi owocami na podwieczorek, to dania idealne na każdą porę roku - przy okazji świetnie utylizujące większość lodówkowych pozostałości tygodnia. A wszystko zobaczycie poniżej ;)



ŚNIADANIE (800kcal)
Przed śniadaniem wypiłam magiczny eliksir - wodę wymieszaną z sokiem z połowy pomarańczy, łyżeczką witaminy C, łyżeczką syropu daktylowego i łyżeczką syropu z czarnego bzu (opisywanego przy okazji ulubieńców listopada) - to taka moja mieszanka na wspomożenie układu immunologicznego w tym trudnym okresie ;)

  • placki makowo - bananowe zrobione z 35g zmielonych na mąkę płatków owsianych, 10g nasion amarantusa, 15g mielonego maku, łyżeczki oleju kokosowego, łyżeczki zmielonego siemienia lnianego złocistego, połowy banana, ok. 80ml mleka sojowego, połowy łyżeczki cynamonu cejlońskiego z dodatkiem orzechów włoskich i brazylijskiego (12g), suszonej figi i kostki ciemnej czekolady
  • gorąca czekolada (2 łyżeczki tej recenzowanej tutaj) z wodą i mlekiem sojowym
  • jabłko
  • chwilę po śniadaniu wypiłam czystka

OBIAD (520kcal)
  • kasza jaglana (50g) z warzywami - brokułami, kalafiorem, pietruszką, jarmużem, papryką, brukselkami, fasolką szparagową i mrożonym zielonym groszkiem w sosie jakby curry (z mleczka kokosowego (50ml), łyżki koncentratu pomidorowego, przyprawy curry i kormy) z orzechami włoskimi (10g)), a przed jedzeniem posypałam danie łyżką płatków drożdżowych

PODWIECZOREK (540kcal)
  • chia pudding zrobiony z łyżki (15g) nasion chia, 20ml mleczka kokosowego, wody i łyżeczki syropu klonowego + sojowy jogurt marakujowy (125g), 2 łyżki domowego dżemu brzoskwiniowego bez cukru, 1/4 mango, łyżeczka kruszonych surowych nasion kakaowca, kostka surowej czekolady cappuccino z morwą, kilka migdałów w czekoladzie vegemilk (recenzowanej tutaj) i kilka suszonych miechunek, krążki gryczane (20g)
  • herbata roiboos z żurawiną z sokiem wyciśniętym z połowy pomarańczy i połowy cytryny, z łyżeczką syropu kokosowego i łyżeczką syropu z czarnego bzu

KOLACJA (510kcal)
  • odsmażone na łyżeczce oleju kokosowego ziemniaki (200g) z 1/4 awokado, łyżeczką hummusu z czarnuszką (z Lidla), łyżeczką tahini i kilkoma orzechami laskowymi, ugotowany spory burak
  • surówka z marchewki, jabłka i kiszonej kapusty (ekologiczna z Lidla - polecam ;))
  • herbata roiboos z żurawiną

RAZEM: 2370kcal
BIAŁKO: 71,4g
WĘGLOWODANY: 355,1g
TŁUSZCZ: 93,7g

WG. CRONOMETER.COM


50 komentarzy:

  1. Niech ktoś wyłączy mój ślinotok! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na Świeta również zawsze był drożdzowy makowiec ;)

    Cały jadłospis pycha - człowiek głodnieje :) Podoba mi się zdjęcie które umieściłaś na poczatku - świetny pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas drożdżowego w domu się nie robi, robimy biszkopt przekładany masą makową :)

      Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
    2. U nas mama czasem dodatkowo robiła makowca na kruchym cieście ale to zawsze ten drożdzowy był rozchwytywany i jest za kazdym razem, kiedy zostanie upieczony :)

      Usuń
    3. Drożdżowy bywa u babci - też jest pyszny, ale ja wolę tego mojej mamy - ona robi taki prostokątny biszkopt, dzieli go potem na 3 i przekłada masą makową :) Wiele zależy od smaku masy makowej ;)

      Usuń
    4. To wychodzi taki ala torcik ;)A do masy makowej dodaje bakalie? ;)

      Usuń
    5. Tak mi się wydaje, ale pewna nie jestem :D

      Usuń
  3. W moim domku na święta nigdy nie piekliśmy makowca. Zwykle na stole pojawia się piernik i masa pierniczków, i właśnie z takimi wypiekami oraz przyprawami korzennym kojarzą mi się święta:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadłabym chyba wszystko, ale najchętniej ten pudding :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadłospis prezentuje sie świetnie-ukradlabym śniadanie :D A mi Święta tez kojarzą sie z makowcem!Takim babci :D I jeszcze koniecznie barszcz z uszkami! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas barszcz się pije do krokietów :)

      Usuń
  6. Placki makowe wymiatają! Do smaku przypadł mi również pudding chia. No i oczywiście burak! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko zjadłabym z ogromnym smakiem! Ja ostatnio mam jakąś faze na placki i jem je praktycznie codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. placki i pudding, magia, ale muszą być pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co chwilę jem ostatnio buraki - kupuję już ugotowane (drogie, ale oszczędzam czasu trochę) i dodaję do wszystkiego :)
    I widzę nowe nabytki Bolesławskie! Śliczny ten talerzyk ze śniadaniem. I placuszki makowe musiały być przepyszne :) Świetny pomysł z takim urozmaicaniem posiłków podczas oczekiwania na święta. Mnie się najbardziej kojarzą mandarynki i także paczka słodyczy, które dostawałam u rodziców w pracy. Oczywiście Mikołaj także o mnie pamiętał pod tym względem :) Zwłaszcza ten w wersji czekoladowej. Tofifee także dostawałam pod choinkę. A z bardziej wigilijnych smaków - uwielbiam kompot z suszu, rybę po grecku, czysty barszcz czerwony z pierogami z kapustą i grzybami oraz paszteciki krucho-drożdżowe z takim samym farszem, które są sto razy lepsze niż chipsy i szły w zastraszającym tempie podczas oglądania Kevina czy Ekspresu Polarnego :P
    Ale wracając do menu - podoba mi się taki pudding na wypasie :) A jak ja robię surówkę z kiszonej kapusty (która u mnie także gościła ostatnio), to daję jedną marchewkę na pół kilo kapusty (+ jabłko i cebulkę), a u Ciebie, widzę, chyba odwrotne proporcje :D
    I jak wliczasz w cronometer produkty typu Surovital, krążki gryczane czy jogurty sojowe? Zawsze mnie to ciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gotuję lub piekę sama - od razu na kilka dni :)
      Talerzyk ze śniadaniem nie jest nowy - już jakiś czas występuje na blogu, ale cieszę się, że Ci się podoba :)
      Paczkę słodyczy i ja dostawałam, ale nie bardzo pamiętam jej zawartość. Była tam chyba chałwa w okrągłej puszcze, jakieś wafelki, rafaello i nie pamiętam więcej, a była to cała torba :D
      Kevina też oglądaliśmy w Święta i do tej pory oglądam jeśli mam taką możliwość ;)
      To była surówka z marchewki i jabłka, a kapustę do niej dołożyłam :D Jak robię z kapusty to na jedną porcję kapusty (ok. 250g myślę) dodaję pół marchewki i pół jabłka + sok z połowy cytryny.
      Jeśli chodzi o produkty to czasem mam problem, zwłaszcza jak coś ma bogatszy skład :D Z Surovital - jeśli jem zwykłą czekoladę to podobną też wpisuję tam, w przypadku migdałów czy rodzynek w czekoladzie dzielę wagowo (wg. proporcji na etykietce np.) i tam dodaję osobno czekoladę i osobno migdały, jeśli chodzi o krążki gryczane, to szukam czegoś podobnego, co odpowiada kalorycznie i składowo tym, a jogurt sojowy wybieram taki o kaloryczności podobnej jak na etykietce, patrzę też na cukry i wzbogacenie witaminami, ale wiadomo, że nie będzie to idealne odwzorowanie. Na szczęście większość produktów tam znajduję ;)

      Usuń
    2. O widzisz, to nie zwróciłam uwagi na ten talerzyk :D Mnie ponoć Mikołaj też coś przyniesie - oczywiście, pochwalę się zdjęciem :P

      Kurczę, to się nieźle musisz nagimnastykować z tymi produktami :) Jeszcze bardziej podziwiam :)

      Usuń
    3. Też liczę na taki prezent od Mikołaja ;)
      Niestety, blog wymaga poświęceń :D

      Usuń
  10. Wspaniały jadłospis!Jak zawsze u Ciebie :)
    Pierwsze co przychodzi mi do głowy z ulubionych potraw na święta, gdy byłam dzieckiem to KARPATKA mojej cioci :) Nie jadłam nic innego :)Bigosy, pierogi, barszcze itd. kompletnie mnie nie obchodziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas karpatki nigdy się nie robiło... Bigos za to kojarzy mi się ze Świętami, barszcz także, ale pierogi już nie.

      Usuń
  11. Placki mnie zaciekawiły, świetne

    OdpowiedzUsuń
  12. ten pudding wyglada obłędnie a pomysł na placuszki z makiem kradnę :) dodam sobie aromat rumowy ;)
    ja świątecznie zajadam się pierogami i barszczem, uginajacy sie stol czy slodycze nie robia na mnie wrazenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dodałam migdałowy, rumowy to już nie dla mnie :D
      Słodycze, w tym ciasta mnie też obecnie nie pociągają, ale do Świąt to się może zmienić :)

      Usuń
  13. Uwielbiam chia puddingi, są pyszne i można je przygotowywać na wiele sposobów :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śniadanie oddałabym wrogowi (nie cierpię maku, brrr!), a resztą nie podzieliłabym się z przyjacielem ;) Z kolei ja właśnie wróciłam z jarmarku bożonarodzeniowego w Bath i objadłam się tradycyjnych brytyjskich świątecznych specjałów: pieczone kasztany, "Christmas pudding", grzane wino, gorąca czekolada... Dobre, ale wolę polskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mak można pominąć :)
      Spośród tych przysmaków chętnie zjadłabym pieczone kasztany i wypiła gorącą czekoladę :))

      Usuń
  15. Taki obiad to ja bym dzisiaj zjadła, bo nie miałam pomysłu i za bardzo rozmaitych składników, aby coś zrobić, więc mając taką miseczkę byłabym uradowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja chyba zawsze jestem w stanie zrobić taki obiad, bo niezbędnych produktów nigdy nie brakuje w mojej lodówce - zawsze jakieś warzywa znajdę :)

      Usuń
    2. U mnie tak to jest jak się mieszka na dwa domy :D Nie mogę dokupować, bo zaraz wyjeżdżam albo muszę wyjeść jakieś "resztki" produktów :D

      Usuń
    3. Znam to doskonale :D Ale warzywa się szybko nie psują w lodówce ;)

      Usuń
    4. Też prawda, albo mrożonki są również dobrym rozwiązaniem :) Ale czasami po prostu sklep wydaje się być taaaak daleko, a na zewnątrz tak zimnoo, a samochód w garażu itd. itd. :D :D

      Usuń
  16. Mnie pod względem słodyczy święta nie kojarzą się z żadną marką, tylko ogólnie ze smakiem mlecznej czekolady. Dopiero po przeprowadzce (klasa 3 podstawówki i w górę) zaczęłam uparcie dostawać (od mamy?) Ferrero Rocher, których szczerze nienawidziłam i jadłam ze smutkiem, że to nie Raffaello.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już dostawałam coś spośród tych 2 rzeczy to Rafalello, a teraz sama nie wiem, co wolę bardziej :D

      Usuń
    2. Ja zdecydowanie Roszerki (:

      Usuń
  17. Cuuudo, spróbowałabym Twojego puddingu chia *^*


    Też zajadałam (w sumie ciągle zajadam) się makowcem na zimę! Nieodłączny element hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jem taki tylko na Święta i to też nie każde :D

      Usuń
  18. najbardziej podoba mi się obiadowa micha z brukselką i płatkami drożdżowymi w których (dzięki Tobie) się zakochałam:) pewnie dlatego że chodzi za mną brukselka właśnie i jutro sobie ugotuję:) Serio wcinałaś słodycze zamiast typowych potraw? u nas w tym czasie zwykłych kupnych słodyczy nie było- kupowaliśmy pomarańcze, mandarynki i piekliśmy placki i to w zupełności wystarczało- a no i wcinaliśmy trochę cukierków z choinki ale kinderków ie jadłam nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i niestety przez to nie czułam zapotrzebowania na normalne jedzenie, nawet ciast nie pamiętam... Mandarynki, pomarańcze i cukierki z choinki oczywiście też jadłam, a poza tym kinderki, kinder niespodzianki, kinder bueno, milky way'e, toffifee i jeszcze takie galaretki w cukrze pamiętam :D

      Usuń
  19. No i zobaczyłam coś, na co nabrałam ochoty w błyskawicznym tempie. Te Twoje placuszki z makiem! Przecież to musi być poezja. Kocham wszystko, co z makiem, a jeszcze jak jest tak pięknie podane, apetyczne i śniadaniowe. Ach... Rozmarzyłam się :) A u mnie dziś śniadanko to jaglanka kokosowa. Pozdrowionka cieplutkie :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz zrobić podobne placki.
      Jaglanka kokosowa musiała być pyszna :) Dziękuję i także Cię pozdrawiam ;)

      Usuń
  20. To już jadłospis numer 95???????????????
    Mak do placuszków, budyniów, gofrów i w ogóle wszędzie na nam pasuje xD Już od Listopada towarzyszy nam w kuchni. Przeuroczy ten słoiczek z chia ^^
    Nam święta z takich marek słodyczowych zawsze kojarzą sie z Toffifee i z goplaną bo nasza ciocia zawsze obdarowywała naż gorzkimi czekoladami i batonikami tej firmy :P Kiedyś tego nie doceniałyśmy a teraz wszelkie "gorzkie" słodycze cenimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i bedzie 100 :D
      Ja dostawałam czekolady Goplana (choć nie jestem tego pewna) chyba od babci, ale nigdy ich nie jadłam i do tej pory nie przepadam za tą marką:D
      I teraz też cenię gorzkie słodycze :))

      Usuń
  21. A gdzie mozna dostac takie krążki gryczane? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję w Carrefourze, ale niektórzy widzieli je w Lewiatanie. Także pozdrawiam ;)

      Usuń
  22. Twój podwieczorek wygląda bosko :) I tak uroczo. Reszta mocno warzywna, co mi się bardzo podoba. W ostatnich dniach w wolnej chwili przeglądałam trochę twojego bloga, bo postanowiłam na jakiś czas przejść na dietę wegetariańską - taki eksperyment do Świąt. Mięso w dużych ilościach niekoniecznie mi służy i chciałabym oczyścić organizm i zobaczyć jak się z tym czuję. Więc sobie przeglądam twoje stare jadłospisy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że znajdujesz na moim blogu coś ciekawego dla siebie :)
      Z tego co słyszę, dużo osób na grudzień przechodzi na dietę wegetariańską, a wegetarianie próbują z weganizmem :D

      Usuń
  23. Uwielbiam przeglądać jadlospisy, zwlaszcza Twoje, gotować i wymyślać dania. W domu twierdzą nawet, ze myślę tylko o jedzeniu. A ja po prostu wolę miec własne smakołyki niż później z głodu jeść co popadnie. Tez spotykasz sie z takim nastawieniem ludzi wokół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim otoczeniu ludzie raczej zwracają uwagę na to co jedzą i planują :D Ale jak rozmawiam z dalszą rodziną, to czasem czuję się jak kosmitka, ale nie przejmuję się opinią innych :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...