piątek, 13 października 2017

Foodbook wegański #139


Dzisiaj, jak to często bywa w piątek, miałam spory dylemat śniadaniowy i po dłuższych namysłach padło na owsiankę, której już tydzień nie jadłam w wersji gotowanej (codziennie robiłam za to taką na szybko - płatki zalewałam wrzątkiem, potem dodawałam jogurt czy "mleko" roślinne, chia, banana i oczywiście dodatki), a że przez kilka tygodni nie było takiej w piątkowym foodbooku, mogłam zjeść bez myśli, że za często pokazuję takie samo śniadanie. Pozostałe dania w większości czekały na mnie w lodówce od poprzedniego weekendu - wegańska lasagne, skremowana zupa z sezonowych warzyw, ugotowane warzywa oraz przepyszna tartaletka zakupiona w Chudym Ciachu przy okazji wizyty w Łodzi - jedną zostawiłam na dzisiaj, na pocieszenie po ciężkim tygodniu. Wszystko zobaczycie poniżej ;)


PRZEDŚNIADANIE
  • mango i małe jabłko z wiejskiego ogródka

ŚNIADANIE
  • owsianka zrobiona z 50g płatków owsianych na "mleku" sojowym (300ml) z małą gruszką, połową banana, łyżeczką chia, łyżeczką zmielonego siemienia lnianego złocistego, łyżeczką cukru kokosowego i cynamonem + na wierzch kostka surowej czekolady Cocoa z pekankami, migdały (15g), łyżka manny kokosowej i liofilizowane truskawki
  • herbata roiboos z żurawiną

OBIAD
  • duży kawał wegańskiej lasagne z selera i bakłażana odgrzany w piekarniku (zmodyfikowany przepis z Nowej Jadłonomii - sos pomidorowy składał się z podsmażonych pomidorów i czosnku + przyprawy, niby beszamel zrobiłam ze zmielonego na mąkę ryżu basmati, "mleka" sojowego i płatków drożdżowych + przyprawy i tymi sosami przełożyłam plastry selera i bakłażana), kasza jęczmienna (50g) wymieszana po ugotowaniu z natką pietruszki i sosem pomidorowym (tym co nie zmieścił mi się do lasagne) i surówka z czerwonej kapusty, marchewki i jabłka z dodatkiem migdałów i pestek dyni (zjadłam jej więcej, ale nie chciałam mieszać z pozostałymi częściami dania, więc wyłożyłam na talerz tylko trochę do zdjęcia)

PODWIECZOREK
  • duże jabłko obrane ze skórki, tartaletka orzechowa z Chudego Ciacha (te tartaletki to moje ulubione słodycze ostatnich tygodni i korzystam z okazji ich zakupu gdy tylko jestem w Łodzi, polecam ;)), kostka surowej czekolady z pekankami, kilka daktyli w surowej czekoladzie, kilka pistacji
  • kawa zbożowa z cukrem kokosowym i "mlekiem" sojowym

KOLACJA
CZĘŚĆ I
  • gęsta zupa krem z kalafiora i dyni (z dodatkiem marchewki, pietruszki, selera, ziemniaków, soczewicy, mleczka kokosowego i koncentratu pomidorowego) z dodatkową natką pietruszki i pestkami dyni, marchewka

CZĘŚĆ II
  • odgrzane ziemniaki (200g) polane łyżeczką oleju lnianego, fasolka szparagowa, łyżeczka hummusu, pieczona papryka
  • herbata ziołowa

Dzisiaj znowu nie podam wartości odżywczych, bo nie byłyby one zbyt dokładne - nie umiem precyzyjnie  stwierdzić proporcji składników w lasagne, zupie czy tartaletce. 
Na koniec życzę wszystkim miłego i ciepłego weekendu ;)

36 komentarzy:

  1. Bardzo mnie kuszą zawsze te Twoje foodbooki.
    Są naprawdę piękne. A na takie przedśniadanko to można się skusić... Mango uwielbiam!
    Fajna sprawa, pyszne różności i piękne zdjęcia.
    Tartaletka wygląda jak z bajki!
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba i także Cię pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. U Ciebie jak zwykle smacznie :)Ta tartaletka tak się do człowieka uśmiecha... :)
    Masz śliczną tę filiżankę/kubeczek do owsianki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo duży kubek, który służy mi za miskę owsiankową - dostałam cały zestaw z tej serii od mamy dawno temu :)

      Usuń
  3. ta lasagne musi smakować pysznie :) Podoba mi się połączenie dyni i kalafiora w zupie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka smakowita owsianka ;) i na dodatek tak pięknie podana :) obiad też palce lizać :)
    Ja jestem taka leniwa ze nawet podać misię ładnie nie chce posiłku więc jem prosto z garnka :) jedna jest tego zaleta - dłużej posiłek pozostaje ciepły i zawsze mniej naczyń do mycia ;)
    Tartaletka musiała być fenomenalna ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem jem z garnka ostatnio (za sprawą pewnej osoby :D), ale nie zrobię zdjęcia zupy na bloga w garnku :D Zresztą podgrzewałam akurat resztę w wielkim garnku i w nim by szybciej wystygła niż w misce. A podać to za dużo powiedziane - po prostu nalewam zupę do miski i idę jeść w jakimś wygodnym miejscu, najczęściej przed tv ;)

      Usuń
    2. Hue hue... ta pewna osoba pozdrawia serdeczne obydwie damy ;D ;)

      Usuń
    3. I ja pozdrawiam tą osobę :D Jedzenie w garnkach chyba wejdzie mi w krew i doszłam do wniosku, że muszę jakieś nowe kupić, bo taki mniejszy i wygodny do jedzenia mam 1. Z wielkiego i ciężkiego je się średnio wygodnie :D

      Usuń
    4. doskonale Cię rozumiem :D Mamcia mnie tego paskudnego zwyczaju nauczyła, a ją dziadziuś świętej pamięci xD Nawet nie pytaj jakie to poruszenie wzbudziło w akademiku gdy ktoś zastawał mnie tak jedzącą z garnka :D

      dziękuję <3 :D

      Usuń
    5. Dlaczego paskudnego ? To bardzo ekonomiczny zwyczaj, zawsze jedna miska do mycia mniej (a na miski akurat zawsze brakuje mi miejsca w zmywarce :D)

      Usuń
    6. może dlatego, że jestem przewrażliwiona na rzeczywistość!;) Swoją drogą zapomniałam Ci napisać... te ziemniaki m.in. na kolację- życie! :D

      Usuń
  5. Ja też jakoś ostatnio nie miałam weny do gotowania, choć wolny czas był :D Tzn. nie wiedziałam, co zjeść. Super brzmi ta lazania (i przypomniałaś mi, że muszę kupić płatki drożdżowe), ale i tartaletka z Chudego Ciacha jest warta uwagi (chętnie wybiorę się do Łodzi, jak będę miała ku temu okazję :D). I fasolka szparagowa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz w Łodzi to koniecznie tam zajrzyj - ja zawsze kupuję wszystkie opcje jakie mają wegańskie jak jestem i ostatnio natrafiłam też na tartę orzechową - magia :)

      Usuń
  6. Twoje propozycja jak zwykle pyszne i zdrowe. Ślinka leci jak człowiek na zdjęcia patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też byłam w Chudym Ciachu i muszę przyznać, że mają super wybór i fajnie, że makro jest policzone :D Tych tartaletek jeszcze nie jadłam, ale widzę, że bardzo je lubisz i muszę też je dorwać :D No i narobiłaś mi smaka na mango! Dobrze, że mam 3 sztuki w lodówce, które są już mięciutkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie aż trudno uwierzyć, że taka kremiasta tartaletka może mieć jedynie 169kcal :D Tartaletki polecam - do tej pory spośród tamtejszych ciast, one smakowały mi najbardziej ;)

      Usuń
  8. Tartaletka, mmm. I ziemniaki bym zjadła.

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie.. chętnie zjem wszystko, dosłownie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Owsianka z kubeczka zawsze podbije moje serce :D Obiadek też bardzo smakowity, no i ta zupka krem - mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten kubek świetnie skomponował się z samym śniadaniem ;) Nie mogę oderwać wzroku od obiadu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubek jest idealny na moją porcję owsianki :))

      Usuń
  12. Tartaletka trochę zmieniła swój oryginalny wygląd, jak mniemam - widzę, ale i tak bym ją zjadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mocno nie ucierpiała... Była pyszna ;)

      Usuń
  13. Same pyszności! Taką tartaletką bym nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zupa musiała być pyszna. Gdzie udało Ci się dostać miseczki z kurkami? Bo mam w domu taki czajnik i bardzo by mi pasowały :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam je w jakimś sklepie z naczyniami... Mam jeszcze jeden garnek z tej serii i widziałam rondelek. Miseczki polecam - jak gdzieś natrafisz to kupuj ;)

      Usuń
  15. Śniadanie prezentuje się bardzo zachęcająco - tak delikatnie - to chyba przez ten kwiecisty kubeczek :D Tartaletka wygląda przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba przez stonowane kolorystycznie dodatki ;)

      Usuń
  16. Twój obiad to dla mnie jak zawsze najsmaczniejsza część dnia. Skusiłabym się nawet na surówkę z czerwonej kapusty, za którą nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja taką bardzo lubię - koniecznie z dodatkiem marchewki, jabłka i soku z cytryny :)

      Usuń
  17. Ta wege lasagne zawsze nas ciekawiła! Kiedyś musimy się za nią zabrać, chyba, że podasz zmodyfikowany przepis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis na pewno kiedyś zmodyfikuję, a jak stworzę coś dobrego, to przepis zamieszczę, ale znając Wasz talent, nie potrzebujecie żadnych przepisów :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...