piątek, 15 grudnia 2017

Foodbook wegański #149


Święta coraz bliżej, więc ten czas przedświąteczny staram się uświetnić smakowitym jedzeniem. Zaczęłam dzień od aromatycznej pomarańczy i soku z tego owocu - to nie to samo co mandarynki, ale od razu zapachniało mi pogodnym grudniem, a przy okazji, po pracowitym tygodniu doładowałam się witaminą C. Do śniadaniowej jaglanki dodałam mak, upodabniając danie do makowca, a wzbogaciła je gorąca czekolada z nutką karmelu. Na obiad zrobiłam ulubioną surówkę z kiszonej kapusty i odgrzałam żółciutką, dyniową zupę. Podwieczorek to znowu miks pyszności, z dużym udziałem kakaowca - podejrzewam, że mam niedobór magnezu, więc muszę uzupełniać, a czekolada i kakao to najsmaczniejszy sposób. A wieczorem czułam zapotrzebowanie na chleb, więc mogły ucieszyć mnie tylko kanapki, no i oczywiście warzywa - to moja ulubiona kolacja ostatniego czasu ;)


PRZEDŚNIADANIE (150kcal)
  • pomarańcza i sok pomarańczowy 100% bio (100ml) + sok wyciśnięty z połowy dużej cytryny i pół łyżeczki witaminy C w proszku

ŚNIADANIE (700kcal)
  • kasza jaglana (50g) ugotowana z łyżką maku mielonego, łyżeczką cukru kokosowego i połową banana, z dodatkiem suszonej figi, łyżeczki tahini, orzechów (mieszanka laskowych, włoskich i migdałów - 10g) i kostki ciemnej czekolady 80%, małe jabłko
  • karmelowe kakao - łyżeczkę czekolady karmelowej wymieszałam z łyżeczką surowego kakao, zalałam wszystko wrzątkiem i dopełniłam mlekiem ryżowo migdałowym (100ml)

OBIAD (690kcal)
CZĘŚĆ I
  • surówka z kiszonej kapusty, marchewki i małego jabłka, z dodatkiem soku z cytryny + orzechy na wierzch 

CZĘŚĆ II
  • zupa krem z dyni, marchewki, pietruszki, brokułów, jarmużu, cebuli, soczewicy, mleczka kokosowego, koncentratu pomidorowego, z łyżeczką pestek słonecznika
  • wafle gryczane (5 sztuk - 30g) z pastą fasolową WA:ŻYWO (pasty użyłam ok. 2 łyżeczki)

PODWIECZOREK (660kcal)
  • jabłko, 25g herbatników (niby bez cukru, firmy Ania), upieczone i odgrzane w mikrofali kasztany (po wizycie w mikrofalówce bardzo łatwo się obierają ;)), ponad kostka czekolady 70% (15g), duży świeży daktyl
  • budyń czekoladowy (zrobiony z 200ml mleka ryżowo migdałowego + 100ml wody, 20g proszku budyniowego waniliowego, łyżeczki kakao i łyżeczki cukru kokosowego)

KOLACJA (510kcal)
  • 2 kanapki - jedna z domowym hummusem i ogórkiem konserwowym, druga z masłem orzechowym, syropem kokosowym i zmielonym sezamem, ugotowane ziemniaki (100g), reszta hummusu (łącznie na moją porcję przypadło ok. 50g ugotowanej ciecierzycy i łyżeczka tahini + czosnek i przyprawy
  • brukselki ugotowane z cebulą, marchewką, jarmużem i koncentratem pomidorowym, polane łyżeczką oleju lnianego
  • roiboos

RAZEM: 2710kcal
WĘGLOWODANY: 457,3g
BIAŁKO: 67g
TŁUSZCZ: 76,8g

WG. CRONOMETER.COM

26 komentarzy:

  1. ach te Twoje śniadania, zawsze jestem nimi oczarowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz to bym zjadła ten krem warzywny, a na śniadanie przygotowała jaglankę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że dzisiaj taki mały kakaowo-czekoladowy jadłospis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i dzisiaj było to samo - chyba wreszcie uzupełniłam niedobór magnezu :D

      Usuń
  4. Pyszne i odżywcze posiłki :) Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku super jaglanka!
    Najbardziej lubię takie owsianki czy jaglanki z "górką" :) wygląda naprawdę smakowicie :D
    Twój obiad poproszę na kolację :)
    Tak i ciastka bez cukru a takie pyszne ... ciekawe jak to robią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta górka to efekt rozmiaru naczynka (w większej misce z kolei jaglankę było słabo widać, a na zewnątrz ciemnica, więc zdjęcia robić trudno i ją przełożyłam ;/).
      To jest jedna wielka ciekawostka - nie wierzę, że nie mają cukru, ale też dziwne, że nie baliby się go zatajać...

      Usuń
  6. Pyszny foodbook, szczególnie śniadanko -:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śniadanko wygląda tak pysznie, że chociaż jestem już po to zrobiłam się głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaglaneczka z kubeczka <3 :D O i herbatniczki z firmy Ania - bardzo je lubię, zresztą jak wszystkie ich produkty, które miałam okazję jeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaglaneczka do kubeczka wyjątkowo pasuje :D

      Usuń
  9. Ja pod natchnieniem Twoich foodbooków upiekłam dzisiaj makową owsiankę :D Mandarynki też jem, ale i tak jakoś nie czuję tej świątecznej atmosfery. Nawet pierniczki i ich pieczenie mnie nie przybliża do tej magii świąt.
    Choć z tymi herbatnikami firmy Ania jest niezła zagwozdka, to i tak mi bardzo smakowały :) Pieczonych kasztanów nie dorwałam - w Stokrotce były takie suche i lekko spleśniałe, a w Lidlu nie było :( Może w Tesco dorwę, jak pojadę we czwartek na święta. Czekolada to J.D. Gross? Jest bardzo dobra, smakowała mi :)
    I przypomniałaś mi, że dawno nie jadłam gotowanej brukselki :P W tym roku mam fazę na pieczoną dynię, choć mi już przechodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że mogłam Cię do czegoś natchnąć :) Ja dzisiaj kupiłam zapas mielonego maku i jutro mam w planach dołożyć go właśnie do pieczonej owsianki ;) Ja też magii nie czuję, a dzisiaj piekłam kolejną porcję pierniczków. Ja to myślę, że z tą magią to jest tak, że będzie się ją czuło po latach, wspominając minione święta...
      Ja też je bardzo lubię, no ale w brak cukru nie wierzę.
      Ja jeszcze liczę, że w pon dorwę w Lidlu kasztany, wszędzie indziej są chińskie ;/
      Ta w podwieczorku to J.D Gross, ale w śniadaniu chyba Vivani 85% (nie jestem pewna, bo mam napoczętych 5).
      A ja nie jadłam pieczonej dyni w większej ilości, a brukselki miałam chociażby przed chwilą w kolację ;)

      Usuń
  10. Taką kaszę jaglaną "na bogato" bym zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pyszności jak zawsze :) Pomysł na makową jaglankę bardzo mi się spodobał! No i narobiłaś smaka na hummus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twój komentarz narobił mi smaka teraz ponownie :D

      Usuń
  12. Świetne pomysły Ale musiała bym co najmniej podwoić ilość jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle nie wszystko dla mnie i niekoniecznie w takiej kolejności, ale jesz śliczne i urozmaicone dania, więc miło się na nie patrzy.

    Od mandarynek zawsze wolałam pomarańcze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest świątecznie w Twoim menu :) A z Wigilii zrobisz foodbook'a? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie planuję :P Za mało będzie dań dla mnie (jadę chyba do babci, a tam dominują ryby), poza tym w sztucznym świetle trudno robić zdjęcia, no i nie chcę, robiąc zdjęcia, zwracać na siebie uwagi wśród rodziny :D

      Usuń
  15. Zupa krem z dyni <3 O, jak ja dawno nie jadłam :) Narobiłaś mi smaku. Dobrze, że mam jeszcze zamrożoną dynię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dynia ciągle jest w sprzedaży, przynajmniej w mojej okolicy można ją kupić wszędzie. Ale zamrożoną też mam :)

      Usuń
  16. Od zupy dyniowej i marchewkowych (kremy oczywiście), to już prawie się pomarańczowa zrobiłam :D Ale mak bym sobie teraz zjadła :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...