niedziela, 4 grudnia 2016

Kilka pomysłów na wegetariańskie kanapki na jesień i zimę

Choć zima jeszcze się nie zaczęła, to pogoda za oknem nie raz już na to wskazywała. Jednak póki co ciągle mamy jesień i moje kanapki w ostatnich tygodniach przyjmowały właśnie taki charakter. W związku z tym, że w diecie staram się kierować sezonowością, ograniczam teraz importowane warzywa (z małymi wyjątkami), a kombinuję z innymi składnikami, których na szczęście nie brakuje. Najbardziej uniwersalne jest chyba awokado - ono się sprawdza o każdej porze roku, poza tym fajne rzeczy można tworzyć z tofu. Poniżej zobaczycie kilka moich jesiennych kanapek, a następne powinny być już iście zimowe - będę się starała, aby miały jakieś świąteczne akcenty :)


Kanapka z lewej strony to jedna z moich ulubionych na jesień i kilka razy podobne mogliście zobaczyć na blogu - składa się z masła, mielonego siemienia lnianego, miodu i orzechów laskowych i jest pyszna, a do tego bogata w zdrowe tłuszcze, w tym cenne kwasy omega 3. Chleb z prawej strony zawiera najbardziej klasyczne połączenie - awokado z pomidorem. W tle widać czekoladę surową (chyba z jagodami goji), suszoną miechunkę i orzecha brazylijskiego (selen trzeba uzupełniać, szczególnie jesienią :)), a na osobnym talerzyku znalazło się jabłko, mandarynki i pewnie resztka pomidora, nie zabrakło także kakao z mlekiem roślinnym i słodkim dodatkiem.

piątek, 2 grudnia 2016

Wegański jadłospis 95

To pierwszy jadłospis w tegorocznym grudniu i w związku z tym zimowym miesiącem chciałabym wprowadzać więcej świątecznych akcentów do swojej diety. Istnieje wiele smaków, które kojarzą mi się ze Świętami, choć na pewno nie pamiętam wszystkich, bo w dzieciństwie, kiedy to jeszcze czułam świąteczną magię, często gardziłam normalnym jedzeniem, zajadając się otrzymanymi od Mikołaja słodyczami (i teraz z Wigilią kojarzą mi się np. kinderki czy toffifee, a nie pamiętam pierogów czy pączków, które ponoć były kiedyś w tym czasie u babci na wsi :))

Jednym z przysmaków pachnących Świętami jest dla mnie makowiec, dlatego też na śniadanie stworzyłam pyszne, makowe placki, nawiązujące smakiem do popularnego ciasta. Mak jest bogaty w wapń, więc jak ktoś ma problem z tym minerałem w diecie, polecam dodawanie do potraw. Potem już w menu przestało być świątecznie, ale kasza jaglana z warzywami na obiad, a także chia pudding z letnimi owocami na podwieczorek, to dania idealne na każdą porę roku - przy okazji świetnie utylizujące większość lodówkowych pozostałości tygodnia. A wszystko zobaczycie poniżej ;)



środa, 30 listopada 2016

Migdały w czekoladzie vegemilk Cocoa - recenzja

Już jutro zaczyna się grudzień i być może dla części z Was będzie to czas realizacji adwentowych postanowień i wyrzeczeń - szczególnie często słyszy się o rezygnacji ze słodyczy w tym przedświątecznym okresie. Ja takich zamiarów nie mam, jednak od dłuższego czasu staram się od poniedziałku do piątku wybierać zdrowsze słodycze, a te niezdrowe, pełne cukru i tłuszczu pożerać w weekendy. Nie jest to problem, bo wybór żywności pozbawionej chemicznych dodatków jest teraz ogromny, a poniżej widoczne migdały się do takiej zaliczają. Migdały w surowej czekoladzie otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem BIOGO.PL i szczerze polecam Wam tę stronę, ponieważ asortyment jest bardzo różnorodny. Tego smakołyku dotychczas nie widziałam w sklepach stacjonarnych, więc ucieszyłam się z możliwości spróbowania, tym bardziej że inne produkty firmy umilają mi życie na co dzień.


Kartonowe opakowanie skrywa w sobie srebrny pakunek wypełniony migdałami oblanymi czekoladą z nieprażonych ziaren kakaowca, o 65% zawartości kakao i o intrygującej nazwie vegemilk. W skład owej czekoladowej pokrywy wchodzi cukier z kwiatu palmy kokosowej, tłuszcz kakaowy, ziarno kakaowca, liofilizowana woda kokosowa i wanilia - wszystko ekologiczne, a wnętrze stanowią również ekologiczne migdały. Otwarcie paczuszki od razu wyzwoliło przyjemnie czekoladowy aromat, charakterystyczny dla produktów firmy.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Ulubieńcy listopada 2016

Listopad zdecydowanie nie jest moim ulubionym miesiącem, więc cieszę się, że dobiega końca. Mam przy tym nadzieję, że grudzień nie będzie przesadnie mroźny, a pełen świątecznej magii, którą już w listopadzie dało się poczuć, obserwując chociażby sklepowe dekoracje. Do tego dzisiaj spadł śnieg, którego osobiście nie lubię, ale trzeba przyznać, że biały, niezanieczyszczony jeszcze puch, czyni świat piękniejszym. W listopadzie wiele produktów umilało mi deszczowe dni - o części z nich możecie przeczytać w notce na temat jesiennych umilaczy spożywczych, a część opiszę poniżej. 


1. BATONIK KOKOSOWO - DAKTYLOWY

Listę ulubieńców zaczynam od przysmaku otrzymanego od mojej blogowej koleżanki Oli, która przywiozła go z wakacyjnego wyjazdu. Trochę czekał na swoją kolej, ale nie wątpiłam, że będzie smaczny - skład z całą pewnością na to wskazywał. Jeśli dobrze rozumiem język czeski, w skład prostokątnej pyszności weszły daktyle, kokos i kakao, czyli iście smakowita trójca. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...