piątek, 13 stycznia 2017

Wegański jadłospis 101


Nie wiem jak Wy, ale ja przyzwyczaiłam się do ostatnio panujących mrozów - drogi były już odśnieżone, wydobyłam najcieplejszą kurtkę i śniegowce, przez co specjalnie nie kostniałam, pocieszała mnie także wizja wymarzających zarazków. Dlatego roztopy i śnieg mnie nie cieszą, a najfajniej by było, gdyby od razu zrobiła się ciepła i słoneczna wiosna...

Osobom przesądnym, piątek trzynastego kojarzy się z pechem i nieszczęściem - mnie póki co nie, ale dzisiejszy dzień powinnam uznać za znaczący z żywieniowego punktu widzenia, gdyż pierwszy raz w życiu jadłam ksylitol, a właściwie to piłam, bo dodałam go do podwieczorkowego kakao. Trochę późno, biorąc po uwagę popularność tej substancji, ale człowiek do końca życia próbuje nowych rzeczy :) Dzisiejszy piątek był bardzo smaczny - ranek umiliło mi cieplutkie śniadanie z nutą tropiku, a obiad w zasadzie czekał w lodówce i po małych modyfikacjach okazał się przepyszny (szkoda tylko, że trochę wylałam idąc zrobić zupie zdjęcie - więcej wlać się do miski nie dało :D). No i prawie standardowa, lecz urozmaicona kolacja, także okazała się udana :)

czwartek, 12 stycznia 2017

Nature's Bakery, Double Chocolate Brownies - recenzja

Batoniki Double Chocolate Brownie dostałam już jakiś czas temu od Olgi, w ramach małej wymiany żywnościowej. Nie wiedziałam czego się po nich spodziewać, bo chociaż recenzje Olgi czytałam, to znając rozbieżności naszych gustów, mogłam odebrać je zupełnie inaczej. Ciekawiło mnie, jak moje receptory smaku zareagują na zdrowo brzmiące słodycze, tym bardziej że brownie bardzo lubię, a te ciasteczka zapowiadały ciekawą modyfikację czekoladowego przysmaku. Nie mogłam zlokalizować na opakowaniu terminu ważności, więc nie czułam presji szybkiego spożycia, ale też wiedziałam, że ich żywot nie będzie trwał wiecznie (a może one już umarły :P). W każdym razie zapowiadały się świeżo  (dotarły do mnie w bardzo dobrej kondycji) i smakowicie :)


DOUBLE CHOCOLATE BROWNIE BLUEBERRY

wtorek, 10 stycznia 2017

Zimowy krem z zielonego groszku i jarmużu z mleczkiem kokosowym

Zimą, kiedy asortyment sezonowych warzyw jest ubogi, częściej przygotowuję zupy na bazie roślin strączkowych. Tak się akurat złożyło, że w sobotę, porządkując szafki z jedzeniem, dokonałam kilku znalezisk, m.in odkryłam opakowanie suchego zielonego groszku, którego termin ważności prosił o szybkie spożytkowanie. Nie pozostało mi nic innego, jak groszek ugotować, a następnie przyrządzić zupę na jego bazie - zieloną, bogatą i gęstą ;)

Do groszku dodałam jarmuż i fasolkę szparagową, które zupę jeszcze bardziej zazieleniły, wzbogacając przy tym w wiele cennych składników. Smaku dodały także cebula i czosnek, a na konsystencję świetnie wpłynęły ziemniaki. Nie zabrakło też obecnych nawet zimą warzyw korzeniowych - marchewki, pietruszki i selera, świetnie wpływających na aromat. Całość dopełniło gęste mleczko kokosowe, a po zmiksowaniu powstał odżywczy, aromatyczny krem, bogaty w wiele witamin i składników mineralnych, a także wartościowe białko roślinne - to idealna zupa na panujące ostatnio mrozy.


niedziela, 8 stycznia 2017

Ulubieńcy roku 2016 - jedzenie i nie tylko ;)

Dobiegł końca kolejny rok, więc czas na małe podsumowanie mojego żywieniowego życia z tego okresu. Wiele pysznych produktów odkryłam, a te ulubione będą mi towarzyszyć także w obecnym roku, który mam nadzieję, okaże się chociaż tak samo smaczny. Lubię eksperymentować na swoim organizmie, zwłaszcza z odżywianiem, więc i w roku 2017 zamierzam trochę powydziwiać ;) 

A dzisiaj pokażę Wam produkty spożywcze oraz rzeczy, które zasługują na szczególne wyróżnienie - one najbardziej umilały mi życie w minionym roku i stanowiły część mojej codzienności. Nie było łatwo wyłonić faworytów, ale po dłuższych rozmyślaniach przedstawiam Wam niekrótką listę ulubieńców :)

1. ZDROWE BATONY 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...