niedziela, 4 października 2015

Ulubieńcy września 2015

Wrzesień minął, a tym samym koniec wakacji dotknął już wszystkich, a zima zdecydowanie jest bliżej niż dalej... Dobrze, że bez względu na pogodę można iść do sklepu i kupić coś dobrego do jedzenia - na pewno z myślą o tym, że coś takiego na nas czeka, łatwiej będzie przetrwać zimową aurę i w ogóle wyjść z domu na zimy świat :) A dziś, jak co miesiąc, z lekkim opóźnieniem, przedstawiam kilka produktów, które umilały mi życie w minionym miesiącu. 

1. Czekolada LINDT CREATION PISTACHIO DELIGHT
Już tutaj nie raz pisałam, że bardzo lubię czekolady Lindt i nigdy nie brakuje ich w mojej czekoladowej szufladzie. Obecnie mam kilka sztuk o zawartości 85% i 70% kakao zakupionych w promocjach, obok których nigdy nie potrafię przejść obojętnie, ale przeważnie mam też jakieś bardziej słodkie i jem je w kolejności wskazywanej przez datę ważności. W tym miesiącu padło na pistacjową, która bez wątpienia zasłużyła na znalezienie się w ulubieńcach ;)

Jest to czekolada ciemna (zawartość kakao wynosi 47%) z nadzieniem truflowym o smaku pistacjowym z kawałkami migdałów. W składzie zawiera cukier, miazgę kakaową, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, olej kokosowy, migdały (3%), krem migdałowy (migdały, cukier), tłuszcz mleczny, laktoza, lecytyna sojowa, barwnik (chlorofile - ekstrakt ze szpinaku), aromat pistacjowy, odtłuszczone mleko w proszku, ekstrakt słodowy jęczmienny. Czekolada otaczająca nadzienie jest przepyszna, typowo lindtowska i kremowa, a samo nadzienie, choć bardzo dobre, nie odzwierciedla opisu na opakowaniu. Dla mnie smakuje ono marcepanem, a nut pistacjowych w nim nie uświadczyłam - jedynie kolor może sugerować obecność tych orzechów, czemu zresztą nie ma co się dziwić, bo pistacji jako takich tam nie ma, a barwę skutecznie nadaje ekstrakt ze szpinaku... Nie zmienia to jednak faktu, że czekolada bardzo mi smakowała i z pewnością nie raz jeszcze taką kupię :)

2. Baton gryczany ANIA
W ulubieńcach czerwca pisałam o batonach owsianych tej firmy, a jakiś czas temu w SPOŁEM natknęłam się na inne smaki - gryczany, kukurydziany i ryżowy. Oczywiście wszystkich od razu kupiłam po kilka sztuk (jak widzę coś dobrze się zapowiadającego to budzą się we mnie cechy chomika :P) i chyba dobrze zrobiłam, bo w sklepie zostały już tylko kukurydziane, najmniej mi smakujące, ale liczę, że to tylko chwilowy deficyt...

W odróżnieniu od owsianych (i także popularnych orkiszowych) batony z tej serii składają się ze składników ekologicznych. Gryczany smakował mi najbardziej i dlatego też trafił do ulubieńców miesiąca. Skład prezentuje się następująco: bio łam waflowy (bio mąka gryczana), bio płatki gryczane, bio kaszka gryczana, bio syrop ryżowy, bio mleko w proszku, bio tłuszcz kokosowy. Najbardziej w tych batonach podoba mi się brak elementów pszenicznych, a jak by jeszcze wyeliminować bio mleko w proszku, to powstało by uzdrowione cudo :P Zdaję sobie jednak sprawę, że mleko to nadaje ten iście krówkowy smak i wraz z syropem ryżowym i tłuszczem z kokosa zlepia gryczane elementy w całość. Baton podobnie jak wersja owsiana przypomina mi w smaku legendarne szyszki kupowane w szkolnym sklepie, którego to  nie obejmowały wtedy żadne akcje prozdrowotne :P Jest dosyć słodki, ale nie przesadnie jak jego kukurydziany kolega, ma lekko proszkową konsystencję i idealnie się nadaje na dodatek do lunchu, uzupełniający niedobory cukru :)

3. Daktyle SYNBIO 100% organic

To najlepsze daktyle jakie do tej pory jadłam - jak dla mnie idealnie wysuszone :P Nie są tak lepkie jak rossmannowskie ener bio, trochę mniej słodkie niż popularne z Bakallandu i po prostu przepyszne :) Zabieram często je na drugie śniadanie i wówczas to, że się nie lepią, jest ich wielką zaletą :) Daktyle te pochodzą z Tunezji, nie zawierają dwutlenku siarki, a w opakowanie wchodzi 150g. Kupuję je w SPOŁEM, ale w innych sklepach także są ;)

4. Przyprawa pomidorowo - bazyliowa z czosnkiem niedźwiedzim
Bardzo lubię przyprawy tej firmy i mam kilka w swoich zbiorach, ale tą ostatnio używam najczęściej. Często używam także podobną przyprawę, pomidorowo - czosnkową z czarnuszką, ale ta wg. mnie jest zdecydowanie lepsza - bardziej pomidorowa :) W składzie zawiera pomidory (90%), bazylię i czosnek niedźwiedzi, czyli tylko to na co wskazuje nazwa. Bardzo fajnie komponuje się z kaszą gryczaną niepaloną, którą zabieram na lunch 2 razy w tygodniu :) Kupiłam ją w SPOŁEM za ok. 4,50 - 5zł.

5. Olej z ostropestu plamistego

Kupiłam go przypadkiem w Netto w Karpaczu, bo wydawał mi się bardzo niedrogi (kosztował około 10 - 13zł jeśli dobrze pamiętam), a roślina ta już dawno nie jest mi obca, gdyż przez pewien czas starałam się ją jeść ze względu na zawartość sylimaryny, służącej regeneracji wątroby. Jednak ostropest kupowałam w postaci ziarna, które potem mieliłam w młynku do kawy, ale nie trwało to długo, bo nie miałam do czego go dodawać, a smak i struktura ziaren nie nadawały się do samodzielnej konsumpcji, tym bardziej, że w ich właściwości zdrowotne trochę wątpiłam (no bo ile tej sylimaryny mieści się w nasionach, a do tego ile z niej się wchłonie - oto jest pytanie :P). Teraz olej z ostropestu dodaję do moich lunchów i odgrzewanych ziemniaków i wg. mnie, w przeciwieństwie do nasion, ma on bardzo neutralny, przyjazny smak, przez co do wszystkiego pasuje :) A jeśli zawiera on choć trochę tej sylimaryny i minimalna ilość się wchłonie to super ;)

6. I na koniec jeszcze moje ulubione owoce września: WINOGRONA i JABŁKA pochodzące od babci ze wsi, czyli całkiem ekologiczne. Uwielbiam ten rodzaj winogron, a ich smaku nie da się porównać do żadnych supermarketowych, tak powszechnie teraz dostępnych :)


A poniżej moje ulubione przedśniadanie - winogrona + jabłka, których zazwyczaj jem trochę więcej :) 


A tak się prezentuje lunch, zawierający większość moich ulubionych warzyw września - kalafiora, fasolkę szparagową, buraka i pomidorki koktajlowe (brakuje tylko brokuła)...



I na tym kończę i życzę wszystkim udanego tygodnia ;)

61 komentarzy:

  1. Czekolada ta jest pyszna, pisałam o niej recenzję :) Batonika mam, jeszcze nie jadłam, ale coś czuję, że się z nim polubię :D Winogrono wiadomo....to mój ulubieniec przez cały rok! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za takimi batonami, ale ten wygląda zupełnie inaczej i lepiej niż jego podobni koledzy. Do tego jest naprawdę zdrowy, a nie kolejny fit baton, który jest zlepkiem cukru i tłuszczu. :-) Ta czekolada nawet mimo tego, że nie lubię pistacjowego smaku w słodyczach wygląda zachwycająco!

    OdpowiedzUsuń
  3. Daktyle uwielbiam :-) a ta czekolada mnie urzekła, muszę takiej poszukać :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam że pojawi się tutaj ta czekolada :) Musze rozejrzeć się w moim Społem za tymi batonami. Ile kosztują?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że 1.80 ;) Jak będę to przy najbliższej okazji zobaczę, ale tylko w 1 SPOŁEMie je widziałam...

      Usuń
  5. jak bylam mala daktyle byly nie do przejścia dopiero gdy spróbowałam Bio mój świat się odmienił niebo a ziemia :D kocham swieze meedjoole <3

    zaciekawilas mnie tez tym batonem myslalam ze to kolejny "zdrowy baton" z syropem gf :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardziej lubię suszone, to samo mam z figami ;)

      Usuń
  6. Jadłam dwa batoniki od Ani i od zapachu mnie zemdliło. Zjadłam ale źle je wspominam, ale na pewno to nie był smak gryczany... chyba owsiany i jeszcze jakiś biały i czarny. Lindt niezwykle kusi bo pistacje to moje ulubione orzechy ^^ Olej przydałby się moim rodzicom bo codziennie rano do wody z miodem biorą na czczo łyżkę ostropestu A na daktyle już długo poluje :) A przyprawy kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarny i biały ?? Ale w środku czy opakowanie było w takim kolorze :p?

      Mój tata ostropest wrzuca do owsianki ;)

      Usuń
    2. Z zewnątrz nie w środku xDD

      Mój tato nie jada sam z siebie raczej takich gotowanych rzeczy, jedynie smażone :)

      Usuń
    3. Mój się kiedyś ze mnie śmiał, a teraz sam co rano gotuje owsiankę, do której dorzuca siemię i ostropest ;)

      Usuń
  7. Czekoladę jadłam,pyszna jest. Ten batonik mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Batony Grunchy są bezkonkurencyjną zdrową krówką. Nic dodać, nic ująć. Suszone daktyle kocham i kiedyś żarłam po paczkę-połtorej naraz. A Lindtowi muszę dać szansę. Pistache jest do dupy, ale skoro ciemna trzyma poziom, to czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym paczki daktyli na raz nie dała rady zjeść - po 7 sporych sztukach osiągam maksymalny poziom zasłodzenia daktylowego (jem je zazwyczaj jako dodatek do innych, świeżych owoców).
      A ja muszę spróbować tą mleczną pistacjową :p

      Usuń
  9. 1. Marcepan??? Oj to nie dla mnie nieznoszę marcepanu :P Ale Tą 85%, którą masz w zapasach to bym przygarneła ;) Po ile je kupowałaś na promocji?:)
    2. Batoniki bardzo ciekawe ;) spróbowałabym ale jak na razie nie widziałam w sklepach w moim mieści.
    3. Daktyle są dla mnie za słodkie :p
    4. Tą przyprawę już u Ciebie widziałam w "Ulubieńcach.." :)

    Owoce z działki... NIEBO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Różnie - czasem po 6.99 czasem po 5.99, a raz w Almie się pomylili i były 2 opakowania po 11, zamiast 14 jak widniało na cenniku :p
      4. Tamta była pomidorowo - czosnkowa z czarnuszką, ale jak pisałam w notce wolę tą ;)

      Usuń
    2. Po 8zł to ja je widuję bez promocji w jakimś markecie ale dwie za 11.. łał skorzystałabym z takiej pomyłki ;D Szkoda, że nie mam Almy :P

      Wybacz ponownie za szybko przeczytałam.. :( A jesli chodzi o suszone pomidory to ja się ostanio nadziałam... Zawsze kupowałam te z Biedronki bo miały mało soli - mniej niż 0,4g na 100g produktu... a teraz mają aż 2,5g.. Masakra - sama sól... Nie przyszło mi nawet do głowy by to sprawdzac bo słoiczek i producent ten sam. Były na promocji nakupiłam 6 słoiczków ;/ wczoraj zrobiłam pastę i wywaliłam bo okazała się za słona i nawet dodatek cieciorki nie pomógł ;/ Spróbowałam z moczeniem pomidorów.... zmieniałam wodę dwa razy, zapomniałam o nich i teraz w ogóle nie mają smaku ;p no ale lepiej tak niż przesolone... przynajmniej wiem, że moczenie pomaga (mama mi to podpowiedziała) ale będe moczyć krócej. A pomidorów więcej nie kupię - muszę jakoś wykorzystać te co mam... Oddać - nie mam komu;p

      Usuń
    3. Jak się zorientowałam przy kasie to poszłam po jeszcze 2 zestawy :)

      Dobrze, że moczenie działa :) Ja tak wymaczam pistacje :p A suszonych pomidorów w słoiku to jeszcze nie jadłam :p

      Ja kiedyś miałam podobnie z sokiem wielowarzywnym - zawsze miał 0.02mg soli na 100ml aż nagle pewnego dnia zrobiło się 0.2 :p

      Usuń
    4. Też bym tak zrobiła :)

      Teraz to są bez smaku bo za bardzo je wymoczyłam :P Następnym razem będę moczyć krócej ;P

      A to co robią to jest chamstwo... Producent ten sam a zmienia proporcje... Nie powinni tak robić

      Usuń
    5. A co ciekawe to w tym soku wcale tej soli wcale nie było czuć bardziej... Tylko bardzo mi się woda zatrzymywała po tym jak go piłam (a piłam raz w tygodniu przed wykładem) i zobaczyłam na etykiecie dopiero :p

      Usuń
    6. Przykra sprawa :( Powiem Ci, że w tym soczku to niewielka zmiana ale w tych pomidorach to ich chyba pogięło ;/ Nie wiem co po modzić i zmieniać to co było dobre;/ Mi szkoda tej kasy co wydałam na te pomidory - jeden słoiczek to 4zł a ja ich nakupowałam ;/

      Usuń
    7. Jak dla mnie to całkiem spora ;)

      Nie dziwię Ci się - tyle dobrych rzeczy można by było za to kupić :/ Ja muszę kiedyś kupić takie pomidory w słoiczku, bo trochę wstyd takich nie próbować :p

      Usuń
    8. Chamstwo i tyle!!!

      Niestety :( Teraz w ogóle nie mam na nie pomysłu ;/ Mam nadzieję, że krótsze moczenie coś da.. a jakbyś chciała kupić pomidory w słoiczku to nie kupuj tych z Biedronki i Lidla

      Usuń
  10. Hej Aniu. Ja nie na temat dzisiejszego posta,ale mam do Ciebie pytanie:)
    Często piszesz,że gotujesz/pieczesz warzywa w niedzielę na cały tydzień. Czy taki ugotowany/pieczony kalafior(jak również i inne warzywa) przetrwa u Ciebie te kilka dni i nic mu nie będzie?:) U mnie już po 2-3 dniach nie wygląda za dobrze:P Więc co robisz,że trzymają się one tak długo?:) Będę wdzięczna za każdą odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wygląda dokładnie tak jak po ugotowaniu, a często nawet w soboty wyjadam resztki. Trzymam te warzywa w pojemniku w lodówce na półce przeznaczonej na mięso, tam jest trochę chłodniej i być może dlatego...

      Usuń
  11. pierwszy raz spotykam się z takimi batonami! Powiem, że szczerze mnie zaskoczyłaś- muszę je obadać ;)
    aaaa.. lunch pyszny! Też bardzo lubię wszelkiego rodzaju warzywa <3

    OdpowiedzUsuń
  12. O muszę wytropic taka czekoladę, aż mi ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jabłek nie lubię, ale winogrona i tę czekoladę ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. 1. Przeważnie to co nazywają pistacją okazuje się marcepanem i nie wiemy dlaczego. Raz w życiu chciałyśmy kupić lody pistacjowe ale z nadzieją na marcepan a tu niespodzianka smakowały jak pistacje - orzechy :P
    2. Batony są po prostu pyszne :) Gryczany też jest naszym numerem 1!
    3. Ta przyprawa jest świetna :) Ale w sumie teraz wybieramy samą czarnuszkę :).
    4. Jabłka zawsze będą na pierwszym miejscu a winogrona nie do końca lubimy z tego powodu, że bardzo drażnią kąciki ust i podniebienie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1.Też nigdy tego nie rozumiem ;p
      4. A mnie od winogron szczypią usta, ale tylko od tej odmiany i tylko przez chwile :p

      Usuń
  15. Kurczę, miałam okazję kupić tę czekoladę w przecenie - teraz chyba żałuję, że tego nie zrobiłam, mimo że do słodkości nie ciągnie, to na spróbowanie z chęcią bym wzięła. A daktyli muszę koniecznie poszukać, bo ostatnio staram się upolować na jakieś dobre, dobrej jakości, żeby się nie sparzyć, jak kiedyś na takich ohydnych wręcz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co nie miałam złych doświadczeń z daktylami, a jadłam różnych firm. Te na pewno polecam; )

      Usuń
  16. To warzywo/owoc (?) z którego masz olej widziałam w sklepie od firmy Sante. :D
    U mnie siedzi w szufladzie tylko jedna czekolada Lindt, a powyższej jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ostropest to zioło ;)

      Usuń
  17. Wow ten lunch Twój wygląda cudownie <3
    A z produktów najbardziej czekolada mnie zainteresowała ;> Z pistacjami jeszcze nie jadłam, muszę spróbować! Szkoda tylko, że nie ma w sobie więcej kakao :p
    I takie ekologiczne jabłuszka też bym zjadła <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, mogli by zrobić 85% z jakikiś dodatkami :)

      Usuń
  18. Misja poszukiwawcza przyprawy i batonów - rozpoczęta! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie zainteresowały te batoniki i przyprawa pomidorowa - fajnie, że zawiera czosnek niedźwiedzi :) Bardzo lubię pistację, ale nie znoszę marcepanu, więc czekolada dla mnie odpada. Za to pokochałby ją mój Mąż, miłośnik marcepanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje duża szansa, że nie odebrałabyś tego smaku jako marcepanowy ;)

      Usuń
  20. Te batoniki są mega smaczne! :D
    A daktyle uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta czekolada musi być cudowna :) A oleju z ostropestu nigdy nie próbowałam, w ogóle oleje to nie moja rzecz trochę, ale w sumie zaciekawił mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje to dobra rzecz na zwiększenie kaloryczności dań ;)

      Usuń
  22. W tym Lindtcie zdecydowanie zabrakło mi pistacji...

    Dołączam się do grona fanów naszych polskich winogron!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciekawe co by było gdyby ich nie pożałowali :p

      Usuń
  23. Dziękuję :) Ja uwielbiam śliwki i jak dla mnie z jogurtem,musli i czekoladą komponują się rewelacyjnie ;) Pomarańcze średnio komponują mi się z jogurtem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańcze to i mi się nie komponują :p Do jogurtu pasuje mi tylko banan, ewentualnie maliny i borówki, ale to na wierzch :p Zestawieniu ze śliwkami musiałabym jeść z podziałem na czynniki pierwsze ;p

      Usuń
    2. A dla mnie banan, śliwki, borówki, maliny, brzoskwinie, morele, nektarynki , wiśnie ale takie z kompotu i nie przesłodzone :) kiwi też ujdzie ;)

      Usuń
  24. Wszystko bym wzięła w ciemno, ale, nie ukrywam, że jednak wrześniowe winogrona są moimi ulubieńcami. A na zimę można z nich zrobić pyyyysznyyy sok, który ubóstwiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie robiłam soku z winogron, ale brzmi przepysznie ;)

      Usuń
  25. chciałam dzisiaj kupić tego batona ale wszystkie wysprzedali :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio gryczanych też nie widziałam, ale liczę, że to chwilowy deficyt...

      Usuń
  26. Nadzienie z tego Lindt'a jakoś mi tak średnio pasowało...

    Daktyle czasem bardzo mi smakują, a czasem wydają się za słodkie, to zależy od właściwie... wielu czynników.
    Ciemne winogrona i jabłka kocham i ja! W sumie jest tak dużo owoców, które uwielbiam, że aż nie chce się wypisywać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie doszukiwała w nim szczególnie głębokich nut smakowych, więc dla mnie było ok, tym bardziej, że lubię marcepan :p

      Owoce są przepyszne, ja to chyba wszystkie lubię ;)

      Usuń
  27. Zdradzisz gdzie kupujesz batony gryczane i ryżowe? Bo ja na nie poluję, a nigdzie ich znaleźć nie mogę;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam w Społem, ale ostatnio już ich tam nie widzę, jedynie owsiane i orkiszowe są jak były :( A nigdzie indziej ich nie widziałam :/

      Usuń
    2. Ja właśnie też mam problem z nimi, myślałam, że mają jakiś sklep internetowy czy coś, ale nic takiego nie znalazłam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...