Pamiętam wakacje, w które niemal każdego dnia jeździłam do lasu na jagody - lubiłam tak rozsiąść się wśród krzaczków i nie patrząc na towarzyszące mi komary (one mnie nie gryzą - chyba, że któryś jest bardzo wygłodzony, a nikogo innego w pobliżu nie ma :P) napełniać pojemniczek owocami. Na jagodach nie byłam już kilka lat, bo ciągle słyszę o zatrzęsieniu kleszczy, ale na szczęście owoce można kupić - to jeden ze smaków bardzo kojarzących mi się z latem.
Jagody połączyłam z równie letnimi malinami i zapiekłam w owsiance, która przypominała sezonowe ciasto. Obecny w owsiance pod trzema postaciami kokos także wpłynął na smak, świetnie uzupełniając nuty owocowe. Pieczona owsianka świetnie smakuje nie tylko na ciepło, po wyjęciu z piekarnika, ale także na zimno następnego dnia, więc warto upiec dodatkową porcję - ja tak zrobiłam i dzięki temu mam dzisiaj pyszną kolację :)