Przeglądając mojego bloga, łatwo da się zauważyć, że bardzo lubię owsianki - zarówno gotowane, jak i pieczone towarzyszą mi niemal każdego dnia. Te drugie są niesamowicie uniwersalne, bo można upiec więcej porcji na kilka dni i zabierać ze sobą do pracy czy szkoły, tym bardziej że na zimno także smakują świetnie.
Dzisiejsza owsianka, poza płatkami owsianymi, zawierała m.in mak i banana, w największym stopniu warunkujące smak wypieku. Aromatu dodał także kokos w postaci oleju i mąki, a rodzynki wprowadziły jeszcze więcej słodkości. Całość zwieńczyły przypieczone orzechy, które w piekarniku stały się chrupiące i bardziej aromatyczne. Z wszystkich tych składników powstała owsianka przypominająca naturalnie słodkie ciastko, idealna na śniadanie, podwieczorek bądź kolację.


