Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MĄKA KASZTANOWA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MĄKA KASZTANOWA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 maja 2017

Pieczona owsianka z rabarbarem, jabłkiem i bananem

Poniższa owsianka jest pierwszym daniem z rabarbarem, jakie jadłam w tym sezonie. To warzywo bardzo dobrze mi się kojarzy i pamiętam, jak w dzieciństwie maczałam w cukrze długie łodygi, pochodzące wprost z ogródka babci. W zeszłym roku roślinę posadził tata w swoim ogródku, ale obecnie cukier już mi do niej nie pasuje i zdecydowanie wolę rabarbar w innym wydaniu.

Pierwsza zerwana w tym roku łodyga skończyła w pieczonej owsiance, w której pysznie skomponowała się z jabłkiem. Słodyczy wypiekowi dodał banan, a także lekko słodka mąka kasztanowa. Olej kokosowy również wprowadził trochę aromatu, a całość, polana tahini, smakowała cudownie i bardzo wiosennie. A wiosnę wreszcie można poczuć także w powietrzu, mam nadzieję, że i u Was jest ciepło ;)


wtorek, 12 kwietnia 2016

Gofry chałwowe owsiano - kasztanowe


Bardzo dawno nie robiłam już gofrów, a kiedyś był to mój niemal co weekendowy rytuał śniadaniowy. Postanowiłam więc wydobyć gofrownicę z czeluści szafy i stworzyć pysznie chrupiące gofry, ale liczyłam się z ryzykiem, że nie skleją się odpowiednio i będę musiała zjeść zeskrobane kawałki, które jeśli tylko są dobrze podpieczone, smakują świetnie. W sumie to lubię tą niepewność towarzyszącą pieczeniu gofrów - wyjdą czy nie, ale tym razem udały się idealnie.

Aby nadać gofrom chałwowy smak, do ciasta dodałam tahini, a banan zapewnił im charakterystyczną dla chałwy słodkość. Dodatek innych substancji słodzących nie jest konieczny, choć łyżeczka syropu klonowego nie zaszkodzi. Gofry wyszły zwarte, treściwe i chrupiące, choć w środku wilgotne, głównie za sprawą jajka dodanego w całości - gdy białko ubijam, gofry wychodzą bardziej suche. Nie użyłam też mąki pszennej, bazując na owsianej, która w towarzystwie gryczanej i kasztanowej doskonale się sprawdziła i nadała świetną strukturę :)

wtorek, 22 marca 2016

Wielozbożowe placki z suszonymi owocami

Gdy wróciłam z gór naszła mnie olbrzymia ochota na placki z jabłkami, niestety nie miałam odpowiedniej odmiany do tego celu i musiałam wymyślić jakiś inny wsad do dania. Owoce suszone wydały mi się bardzo dobrym rozwiązaniem, idealnie wypełniającym wnętrze i przy okazji czyniącym placki słodkimi. 

Użyłam przepysznych, zakupionych podczas wyjazdu dorodnych suszonych fig, a do tego daktyli i rodzynek - wszystkie te owoce idealnie wpasowały się w ciasto skomponowane z kilku mąk. Placki wyszły puchate i słodkie, choć nie dodawałam żadnego cukru - suszone owoce rozproszone we wnętrzu okazały się wystarczającym dosładzaczem. Placki smakują świetnie także z ciemną czekoladą, która pod wpływem ciepła tworzy pyszną polewę. No i orzechy na wierzch pasują tutaj doskonale ;)


wtorek, 12 stycznia 2016

Danie do lunch boxa - cynamonowe placki dyniowe (bezglutenowe i wegańskie)


Dziś kolejny pomysł na pyszne wypełnienie lunch box'a, które będzie idealne dla osób lubiących zjeść coś lekko słodkiego na lunch. Ja zazwyczaj zabieram taki zestaw wraz np. z takim, gdy spędzam w pracy wiele godzin i wiem, że jeden nie wystarczy mi na przetrwanie dnia (bez uszczerbku na wadze :)) A placki dodatkowo są łatwe w konsumpcji - można je jeść, nie odrywając się zbytnio od pracy, choć to zależy od tego, co się akurat robi :) 

Do zrobienia placków użyłam zmielonych na mąkę płatków owsianych oraz mąki z amarantusa i kasztanowej, opisywanych w ostatniej notce. Wszystkie składniki połączyło m.in dyniowe puree, nadające całości lekko dyniowy smak i kolor. Smak wzbogacił także cynamon, idealnie komponujący się wg. mnie z dynią oraz olej kokosowyPlacki nie zawierały żadnych składników odzwierzęcych oraz glutenu, co nie przeszkodziło im w zachowaniu zwartej struktury, a przewracanie na patelni nie stanowiło trudności. 

niedziela, 13 września 2015

Placki owsiano - kasztanowe z brzoskwiniami


Dawno na blogu nie było placków, a są one nieodłącznym elementem moich weekendowych śniadań, na które czekam cały tydzień. I choć codzienna owsianka także ma swój urok, to jednak nie jest to samo :) Tym razem placki zrobiłam z dodatkiem brzoskwiń, których w tym roku jem wyjątkowo dużo, a dodatkowo zamroziłam 3 torebki na zimę :) Nie wiem jak długo potrwa jeszcze sezon na te owoce, ale trzeba korzystać póki są, bo naprawdę świetnie wzbogacają placki czy owsianki.

A poza tym brzoskwinie są przepyszne i bardzo zdrowe i nawet nie zdawałam sobie sprawy, ile cennych składników zawierają (pomijam opryski, których brzoskwinie ponoć potrzebują sporo...). Są bogate w witaminy i składniki mineralne (zwłaszcza potas i beta karoten), chronią przed anemią i osteoporozą, działają zasadotwórczo i moczopędnie, regulują pracę przewodu pokarmowego (i ponoć nawet ta włochata skórka jest lekkostrawna :)). I choć może nie są tak bogate w witaminę C jak acerola, to wg. mnie są lepszym jej źródłem, podobnie jak inne owoce, niż wszystkie suplementy diety na przeziębienie, tak intensywnie ostatnio reklamowane. Oczywiście owoce najlepiej jeść świeże, bo w przetworzonych zbyt wiele witaminy C nie zostanie, ale je się nie tylko dla witamin, ale i dla smaku, a te placki naprawdę wyszły świetne :)

niedziela, 12 lipca 2015

Placki z czarnymi porzeczkami, bananem i ciemną czekoladą + LBA


Co roku postanawiałam sobie pamiętać o sezonie na czarne porzeczki i co roku go przegapiałam, wskutek czego mój plan zrobienia z nich dżemu nie uległ zrealizowaniu od kilku lat, ale mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej :) Póki co dodaję je do wielu różnych dań w naturalnej postaci, bo uwielbiam kwaśny i porzeczkowy smak jaki im nadają, a często jem też same i póki trwa sezon zawsze staram się mieć je w lodówce, umyte i gotowe do jedzenia. Już jedna garść tych owoców (40g) zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu na witaminę C, więc ich konsumpcja zwłaszcza w chłodne dni jest bardzo wskazana :)

A dzisiejsze placki łączyły w sobie pyszny porzeczkowy kwasek oraz bananową słodkość, co równoważyło się idealnie. A żeby jeszcze bardziej je ubogacić, posypałam całość ciemną czekoladą 71%, jaką otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem ze zdrową żywnością SMAKOSZ.PL. Nie wiedziałam, że czekolada tak dobrze komponuje się z porzeczkami, ale coś mi podpowiadało, że będzie tu pasować - tym bardziej, że posiada tak głęboki, kakaowy smak, a pod wpływem ciepła placków uwolniła swój wyjątkowy aromat (na pewno więcej o niej napiszę w ulubieńcach lipca). Placki wyszły mocno owocowe, puszystekwaśne i słodkie jednocześnie, z lekko kokosową nutą pochodzącą od użytego oleju kokosowego (który u mnie ciągle nie jest płynny mimo lata :P)  i naprawdę przepyszne - polecam wszystkim miłośnikom porzeczek, które wg. mnie są jednymi z najzdrowszych owoców na świecie i warto korzystać z sezonu, który jest tak krótki... 

niedziela, 5 lipca 2015

Kasztanowe muffinki z truskawkami i gorzką czekoladą


Ostatnio coraz częściej dochodzą mnie słuchy, że sezon na truskawki dobiega końca... Jednak póki co na okolicznych bazarkach ciągle widuję dużo tych pysznych owoców, nawet dzisiaj udało mi się kupić 2kg i mam nadzieję, że taki stan jeszcze trochę potrwa, choć zdaję sobie sprawę, że dni (a może jednak tygodnie :p) truskawek są już policzone... Ale póki są trzeba korzystać - można chociażby upiec te muffinki :)

Do ich wykonania zainspirowała mnie m.in mąka z kasztanów, którą otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem ze zdrową żywnością SMAKOSZ. Można w nim znaleźć wiele innych ciekawych mąk, ale wybrałam właśnie kasztanową, bo już dawno takiej nie jadłam i chyba tylko jej brakowało w mojej obecnej kolekcji mąk, z których część dopiero czeka na "taste test" :P Jadalne kasztany niestety nie jest łatwo spotkać, więc dobrze, że chociaż mąka z nich zrobiona jest łatwo dostępna. Podoba mi się jej lekko słodki i orzechowy smak, właściwości zdrowotne oraz brak glutenu (choć niestety te muffinki go zawierają). 

Muffinki te wg. mnie wyszły przepyszne - nieprzesłodzone, a idealnie słodkie za sprawą cukru kokosowego, z wyraźną czekoladową nutą płynącą z gorzkiej czekolady, no i przede wszystkim truskawkowe :) Może nie są to puchacze przypominające wypieki z białej mąki pszennej spotykane w piekarniach, ale stopień ich puszystości jest wystarczający. Do końca nie byłam pewna, czy muffinki się udadzą, bo składniki łączyłam na wyczucie, ale nie zawiodłam się na swojej intuicji :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...