Dzisiaj, po raz pierwszy od świąt poczułam głód. W święta jadłam za dużo wszystkiego i nawet nie miałam takiej okazji, a po świętach wykańczałam zapasy, aż w końcu, od tego przejedzenia zapadłam na chwilowy jadłowstręt :P I tak się dzisiaj zastanawiałam, co by tu zjeść na śniadanie i doszłam do wniosku, że dawno nie jadłam gofrów. W lodówce miałam jeszcze kawałek dyni, a ostatnio kupiłam mąkę z jej pestek i z tych składników powstały jedne z lepszych gofrów, jakie kiedykolwiek jadłam :)
Gofry te są cięższe niż np.
gofry bananowe i z podobnej ilości składników wychodzi ich mniej (dzisiaj otrzymałam 3 sztuki), ponieważ nie ubijałam białka, a dodałam jajko w całości. Uważam, że w przypadku dyni jest to lepsze rozwiązanie, bo kiedyś jak białko ubiłam, gofry wyszły dosyć suche i kruszące. Te są wilgotne, mocno dyniowe w smaku, o wyraźnym, dyniowym kolorze i naprawdę pyszne. Dodatkowo składają się głównie ze zdrowych składników, a jeśli użyjecie płatków owsianych bez glutenu to będą bezglutenowe. Dodatek
pestek dyni i
gorzkiej czekolady świetnie tu pasuje, ale i bez tego te gofry były przepyszne. Pestki pochodzą jeszcze z dyni, którą moja mama dostała od koleżanki, a ja własnoręcznie je wydobywałam i potem suszyłam na parapecie :)
To że dynia i jej pestki są bardzo zdrowe, to wie chyba każdy, ale ostatnio wyczytałam, że pestki, dzięki zawartości kukurbitacyny pomagają pozbyć się z organizmu pasożytów - nie to żebym je miała (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :P), ale fajnie to wiedzieć ;). Ponadto dynia zawiera wiele witamin, składników mineralnych, a pestki dodatkowo są bogate w korzystne dla zdrowia tłuszcze. Im dynia ma bardziej intensywny kolor, tym więcej cennych składników zawiera. Poza tym jest pyszna i warto ją jeść (zarówno miąższ jak i pestki) jak najczęściej ;)