Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIETRUSZKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIETRUSZKA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

Wegetariański pasztet z soczewicy i marchewki z natką pietruszki

Pasztet z poniższego przepisu był jednym z pierwszych, jakie w ogóle zrobiłam w życiu. Pamiętam, że kiedyś często stanowił wypełnienie mojej grahamki, oczywiście w towarzystwie warzyw - zazwyczaj papryki i szczypiorku oraz awokado. Teraz bułek raczej nie jadam, ale z waflami ryżowymi, chlebem żytnim czy po prostu jako dodatek do lunchu, pasztet sprawdza się idealnie.

Podstawę pasztetu stanowiła soczewica, będąca świetnym źródłem wartościowego białka roślinnego. Marchewka wniosła wiele pysznego smaku i witamin, a przy tym nadała wypiekowi ładnego koloru. Aromatyczna natka pietruszki także wzbogaciła smak, podobnie jak liczne przyprawy, pysznie i ciekawie doprawiające całość. Pasztet dawał się łatwo kroić, ale też cechował się smarowną konsystencją - najlepszą na kanapki :)


wtorek, 10 stycznia 2017

Zimowy krem z zielonego groszku i jarmużu z mleczkiem kokosowym

Zimą, kiedy asortyment sezonowych warzyw jest ubogi, częściej przygotowuję zupy na bazie roślin strączkowych. Tak się akurat złożyło, że w sobotę, porządkując szafki z jedzeniem, dokonałam kilku znalezisk, m.in odkryłam opakowanie suchego zielonego groszku, którego termin ważności prosił o szybkie spożytkowanie. Nie pozostało mi nic innego, jak groszek ugotować, a następnie przyrządzić zupę na jego bazie - zieloną, bogatą i gęstą ;)

Do groszku dodałam jarmuż i fasolkę szparagową, które zupę jeszcze bardziej zazieleniły, wzbogacając przy tym w wiele cennych składników. Smaku dodały także cebula i czosnek, a na konsystencję świetnie wpłynęły ziemniaki. Nie zabrakło też obecnych nawet zimą warzyw korzeniowych - marchewki, pietruszki i selera, świetnie wpływających na aromat. Całość dopełniło gęste mleczko kokosowe, a po zmiksowaniu powstał odżywczy, aromatyczny krem, bogaty w wiele witamin i składników mineralnych, a także wartościowe białko roślinne - to idealna zupa na panujące ostatnio mrozy.


wtorek, 31 maja 2016

Sałatka ze szparagów, pietruszki, kaszy gryczanej i czarnej soczewicy z orzechami włoskimi

Sezon na szparagi jest bardzo krótki, więc korzystam, choć nie jest to warzywo, bez którego nie mogłabym żyć i zdecydowanie bardziej wolę marchewkę czy botwinkę. Jednak szparagi są bardzo smaczne i świetnie urozmaicają wiosenne sałatki czy stanowią podstawę kremowych zup. A przy tym są zdrowe - bogate w witaminy i składniki mineralne, błonnik, przeciwutleniacze, a także w wiążący toksyny, a dzięki temu oczyszczający organizm glutation.

Tym razem połączyłam ugotowane na parze szparagi z lekko słodkim korzeniem pietruszki oraz niepaloną kaszą gryczaną, dzięki czemu powstała bardzo treściwa sałatka obiadowa, idealnie sprawdzająca się także jako danie na wynos. Czarna soczewica wzbogaciła ją w wartościowe białko, a szczypiorek wzmocnił smak, dodając całości wiele cennych składników. Danie posypałam chrupiącymi orzechami włoskimi, świetnie współgrającymi z resztą składników. A tutaj możecie zobaczyć przepis na inną sałatkę z dodatkiem szparagów, ale w wersji słodkiej.

wtorek, 10 maja 2016

Pasztet z kaszy jaglanej, soczewicy i pietruszki

Dawno już nie piekłam domowego pasztetu, za to częściej kupowałam różne roślinne pasty i hummusy. Jednak uznałam, że najwyższy czas to zmienić i samemu przygotować wierzchnią warstwę kanapek czy dodatek do obiadu - zastosowanie wegańskiego pasztetu jest naprawdę wszechstronne. A jak już się zrobi raz pełną blaszkę, to można się nim cieszyć przez kilka kolejnych dni, a najważniejsze, że taki "wypiek" powstaje w naprawdę krótkim czasie :)

Tym razem połączyłam ze sobą sklejającą całość kaszę jaglaną i bogatą w wartościowe białko soczewicę w dwóch kolorach. Do tego dodałam korzeń pietruszki, wprowadzający do wypieku lekko słodki akcent oraz cebulę. Pasztet wyszedł dość wilgotny - łatwo rozsmarowuje się na pieczywie, ale jednocześnie zachowuje kształt, gdy jest taka potrzeba. No i najważniejsze - jest przepyszny :)


wtorek, 19 kwietnia 2016

Sezonowe warzywa z kaszą gryczaną i fasolą


Już bardzo niedługo będzie można w pełni korzystać z sezonowych warzyw i owoców, dostając oczopląsu na targach i bazarkach. Obecnie, chociaż wybór warzyw importowanych jest ogromny, nie wszystkie satysfakcjonują mnie smakowo - jedynie brokuły, cukinia i papryka towarzyszą mi cały rok.

Dzisiejsze danie zawiera mnóstwo krajowych warzyw, z których można stworzyć przepyszny obiad, umilający czas oczekiwania na wiosenne pyszności. Pełne smaku brukselki, pietruszka, seler, cebula i jarmuż są łatwo dostępne i świetnie sprawdzą się jako składniki warzywnych dań na początek wiosny. Tym razem wymieszałam je z kaszą gryczaną oraz bogatą w wartościowe białko fasolką adzuki, a całość wzbogaciłam zielonymi oliwkami - takie dania lubię najbardziej, niezależnie od pory roku i sezonu.

wtorek, 5 stycznia 2016

Pasztet z kaszy jaglanej i warzyw z orzechami


Wegetariański pasztet to jedna z najbardziej uniwersalnych potraw jakie można stworzyć - stanowi idealny składnik bogato nadzianej kanapki, a także z powodzeniem imituje mięsną część wegetariańskiego zestawu obiadowego, jeśli ktoś bez takiego dodatku nie potrafi dostrzec jego pełni. Świetnie smakuje także sam w sobie i gruby plaster, albo dwa, mogą pomóc w pokonaniu małego głoda na coś bliżej nieokreślonego. 

Zainspirowałam się przepisem z bloga Jadłonomia na pasztet warzywny doskonały, trochę go modyfikując. Wszystkie warzywa idealnie skomponowały się z kaszą jaglaną i przyprawami, tworząc zwarty, lecz smarowny wypiek. Dodatek mielonych orzechów laskowych wyraźnie wzbogacił smak, nadając całości przyjazną orzechowość przebijającą się przez resztę składników. Ukrojenie nierozpadającego się kawałka jest możliwe bez większych trudności, ale rozsmarowanie go na chlebie także nie stanowi problemu - takie właśnie pasztety lubię najbardziej :)

środa, 4 listopada 2015

Moje ulubione jesienne pieczone warzywa


Choć warzywa można przyrządzić na mnóstwo różnych sposobów, ja najbardziej lubię jeść je na surowo, co wynika zarówno z nieustannej gotowości do konsumpcji, jak i naturalnego smaku. Chrupiąca marchewka ciągle pozostaje moim ulubieńcem, ale zaraz po surowiźnie lubię warzywa w formie pieczonej, które także są proste w przygotowaniu. Kalafior, brokuł, pietruszka, papryka, bakłażan czy brukselki nabierają zupełnie nowego smaku. Wystarczy je pokroić, posypać przyprawami, upiec i po kilkunastu minutach mamy gotowy dodatek warzywny do obiadu lub kolacji. A jeśli upieczemy także bardziej kaloryczne warzywa jak bogate w skrobię ziemniaki czy bataty, to w krótkim czasie możemy otrzymać całe, pełnowartościowe danie. Do moich warzyw dodaję często także orzechy włoskie, które dzięki przypieczeniu nabierają jeszcze głębszego smaku i cudownie komponują się z całością.

A w skład warzyw jakie zazwyczaj piekę wchodzą:
  • kalafior: nabiera chrupkości, a proces pieczenia eliminuje ryzyko uzyskania rozgotowanej kalafiorowej brei :P
  • pietruszka: pieczenie wydobywa z niej pietruszkową słodkość i ciekawy smak, a warzywo pozostaje chrupiące
  • bakłażan: proces pieczenia niestety pozbawia go jędrności, ale bardzo lubię taką wilgotno - gąbczastą strukturę
  • papryka: uwielbiam jej maślaną strukturę i słodki smak i niesamowite jest to, jak diametralną przechodzi przemianę smakową podczas pieczenia :P
  • brukselki i brokuły: te warzywa akurat wolę ugotowane, ale lubię widzieć bogactwo na blaszce do pieczenia, więc dokładam wszystko co mam, tym bardziej, że upieczone także są bardzo smaczne.
  • ziemianki i bataty: za batatami aż tak bardzo nie przepadam, ale myślę, że niedługo je bardziej polubię - jestem na dobrej drodze, ale póki co nie jestem w stanie zjeść więcej niż pół średniej sztuki, bo ich słodkość jest dla mnie mdląca :P
  • do warzyw dodaję zazwyczaj olej - rzepakowy lub kokosowy i przyprawy - obecnie mieszankę suszonych pomidorów, bazylii i czosnku niedźwiedziego

wtorek, 18 sierpnia 2015

Zupa kapuściano - pomidorowa


Dawno nie było na moim blogu przepisu na zupę, choć gotuję raz w tygodniu spory garnek. Przeważnie jest to jednak botwinkowa albo zwykła jarzynowa, a przydałoby się poczynić jakieś eksperymenty w tym zakresie :P Zupa z kapustą i pomidorami już od kilku lat jest stałym elementem zupowego repertuaru naszej rodziny, więc na blogu powinna się znaleźć :) Przepis pochodzi z rodzinnego domu mojej mamy, której mama słynęła z robienia najlepszych zup - nikomu obecnie nie wychodzą takie same, choć wykonywane są niemal tak samo, podejrzewam, że sekret tkwi w składnikach. Ciężko uświadczyć chociażby takie pomidory jak były kiedyś - wielkie, dojrzewające w słońcu, z których pomidorowość aż biła :) Zupy mojej babci nigdy nie jadłam, ale moja, w wersji wegańskiej jak dla mnie jest najlepsza :P

Zupa łączy w sobie mnóstwo pysznych, sezonowych warzyw - dojrzałe pomidory, chrupiącą kapustę, ziemniaki i marchewkę. Pomidorową barwę trochę przyćmiłam mlekiem koksowym w celu zabielenia, ale można użyć śmietanki (w wersji wegańskiej sojowej) - wtedy zupa będzie miała bardziej tradycyjny smak. Całość jest bardzo gęsta, a przy tym treściwa. Tak już mam, że zawsze staram się umiejscowić w garnku jak najwięcej warzyw i w efekcie, nie zależnie jakiej wielkości garnek wezmę, zupa się w nim nie chce zmieścić :P Naprawdę warto ugotować taką zupę, najlepiej w większej ilości, a wtedy pełny smaku i zdrowia obiad lub kolacja przez kilka dni będą czekać na nas w lodówce :)

środa, 24 czerwca 2015

Zupa botwinkowa z soczewicą i mlekiem kokosowym


Zupa botwinkowa to zdecydowanie jedna z moich ulubionych zup i już od kilku lat w sezonie gotuję ją bardzo często. Ogółem to zawsze mam w lodówce garnek jakiejś zupy, bo w sobotę przygotowuję większą porcję na kilka dni, a w tym tygodniu padło właśnie na botwinkową :)

Połączenie wszelkich dań z buraków z mlekiem kokosowym zawsze bardzo mi smakowało i mogę powiedzieć, że kokos i buraki to jedno z moich ulubionych zestawień produktowych :) Do zupy botwinkowej zawsze dodaję także czerwoną soczewicę, żeby wzbogacić całość w wartościowe białko roślinne. Te wszystkie składniki pasują do siebie idealnie, a zupa smakuje świetnie także po zmiksowaniu jej na gładki, różowy krem. Jest gęsta, aromatyczna, pełna pysznych warzyw i całkowicie wegańska :)

Warto przygotowywać dania z botwinki jak najczęściej, bo warzywo to zawiera w sobie mnóstwo cennych składników, a dodatkowo odkwasza organizm. Liście są bogate w witaminy (zwłaszcza C, A, K i z grupy B) oraz składniki mineralne (m.in wapń, żelazo, potas i cynk). Buraczki także zawierają duże ilości tych składników (i jeszcze więcej kwasu foliowego), a dodatkowo są bogate w betainę, która wspiera pracę wątroby, pozytywnie wpływa na jelita oraz zwiększa odporność organizmu. Można przyrządzać z nich soki, a liście dodawać do zielonych koktajli ;)

niedziela, 24 maja 2015

Wegetariańska zupa grzybowa z ziemniakami i czerwoną soczewicą


Uwielbiam wszelkie zupy i w każdą sobotę jakąś gotuję, od razu na kilka dni. Od wielu lat w moim domu zwyczaj gotowania zupy przypada na sobotę i bardzo lubię to robić wspólnie z mamą :) Moja ulubiona to chyba botwinkowa i wczoraj właśnie miałam taką robić, ale życie trochę pokrzyżowało mi plany i padło na grzybową. I chociaż do sezonu na grzyby jeszcze daleko, a ja sama nigdy ich nawet ich nie zbierałam to od czego są mrożonki ;) Zupa wyszła przepyszna i pewnie jeszcze nie raz zrobię podobną, chociaż grzybów jeść nie powinnam, więc grzybowe cuda robię bardzo rzadko :/

Żeby zupa była bogatsza w smak i wartości odżywcze dodałam do niej czerwoną soczewicę. Nie wiedziałam, czy ona tam w ogóle pasuje (mama mówiła, że nie :P), ale okazało się, że soczewica świetnie całość zagęściła i nadała fajny smak, choć to grzybowy aromat dominował ;) Podobno im więcej doda się grzybów tym lepiej, ale ja nie szalałam z nimi (moja mama do swojej części dodała dużo więcej), a mimo to nuta grzybowa była bardzo wyrazista ;) Zupa jest bogata i gęsta również za sprawą ziemniaków, a pokrojona marchewka jeszcze bardziej ubogaciła jej smak i kolor. 

środa, 20 maja 2015

Pasztet z ciecierzycy, kaszy jaglanej i warzyw


Dawno już nie piekłam pasztetu i już zaczęło mi go trochę brakować, więc nie pozostało mi nic innego jak coś nowego stworzyć :) Zastanawiałam się z czego go zrobić tym razem, ale los rozwiązał mój problem - gdy sprawdzałam jakie mam zapasy w moich szufladach ze zdrowym jedzeniem, paczka ciecierzycy nagle uległa rozerwaniu i strączki rozsypały się po całej szufladzie :P A że akurat skończyły mi się zapasy mrożonej cieciorki, to po pozbieraniu od razu ją namoczyłam, żeby rano ugotować i uzupełnić braki w zamrażarce :) 

Szukałam jakiegoś nowego przepisu, bo ciągle robię te same smarowidła do kanapek, ale nic ciekawego, idealnie mi pasującego nie znalazłam, więc sama stworzyłam recepturę, z której pasztet, nieskromnie mówiąc wyszedł przepyszny :) Poza ciecierzycą dodałam kaszę jaglaną, która wszystko świetnie skleiła oraz warzywa - marchewkę, pietruszkę i cebulę. Pietruszka trafiła się wyjątkowo słodka, więc cały pasztet nabrał lekko słodkiego, warzywno - ziołowego smaku :) Pasztet jest bogaty w białko o wysokiej wartości odżywczej  i świetnie sprawdza się jako dodatek do lunch box'a z kaszą i warzywami, a dzięki wilgotnej konsystencji doskonale rozsmarowuje się na chlebie. I właśnie tą wielokierunkową użyteczność najbardziej lubię w wege pasztetach ;)

środa, 8 kwietnia 2015

Kasza gryczana z warzywami i soczewicą w sosie pomidorowo - kokosowym


Dzisiejsze danie to idealny obiad po świątecznym obżarstwie. Standardowo w święta zjadłam mnóstwo różnych ciast, więc moja trzustka chyba ciężko się spracowała produkując większe niż zwykle ilości insuliny, a ciągle jeszcze wykańczam pozostałości ;) 

W związku z tym, że w ostatnich dniach brakowało mi warzyw, do mojego dzisiejszego dania obiadowego dodałam wszystkie, które akurat miałam w lodówce. Całość wymieszałam z niepaloną kaszą gryczaną i mlekiem kokosowym, które w towarzystwie pomidorowej nuty pochodzącej z koncentratu pomidorowego nadało całości ciekawy smak i kremowość. Większość warzyw to iście zimowe egzemplarze, ale nie zabrakło też importowanej cukinii, papryki oraz mrożonej kukurydzy :P Ale tak naprawdę to wszystkie warzywa będą tu pasować, w zależności od sezonu. A dodatek czerwonej soczewicy wzbogacił całość w białko o wysokiej wartości odżywczej :)

poniedziałek, 23 marca 2015

Wegetariańska zapiekanka pasterska (Shepherd's pie)


Wczoraj wraz z siostrą, w ramach wspólnego gotowania zrobiłyśmy zapiekankę pasterską, oczywiście w wersji wegetariańskiej. I chociaż oryginalna Shepherd's pie zawiera mieloną jagnięcinę, to wersji ze strączkami nie brakuje absolutnie niczego :) Taka zapiekanka to świetny pomysł na wykorzystanie sezonowych zimowych warzyw, które wraz z soczewicą i ziemniaczanym puree dają wspaniałe, pełne zdrowia danie :) Oprócz popularnych korzeni jak marchew, pietruszka i seler dodałyśmy jeszcze jarmuż, który akurat miałam w lodówce i wspaniale wzbogacił smak, a dodatkowo nadał całości zielony akcent kolorystyczny :) 

Zainspirowałyśmy się przepisem z bloga Jadłonomia, ale życie zweryfikowało nasz plan wiernej rekonstrukcji przepisu. Siostra po wstępnym zerknięciu na recepturę zapytała, czy my w ogóle mamy rozmaryn i szybko dostrzegłyśmy jego brak w przyprawach (choć ja ciągle jestem pewna, że niedawno go kupowałam :P). Dodałyśmy w zamian kilka innych przypraw i wszystko się wspaniale skomponowało :) Proporcje pomiędzy warstwą warzywną, a ziemniaczaną także trochę zmieniłyśmy na korzyść tej drugiej, dzięki czemu otrzymałyśmy naprawdę pokaźnej grubości ziemniaczaną pokrywę. Wyszło nam przepyszne danie, a poza tym, to fajnie jest tak razem coś dobrego ugotować w słoneczny, niedzielny dzień :)

wtorek, 24 lutego 2015

Zapiekanka z kaszy jaglanej, soczewicy i warzyw korzeniowych


Zimą, kiedy dostęp do świeżych sezonowych warzyw jest ograniczony, powinniśmy bardziej doceniać warzywa korzeniowe, które można jeść praktycznie przez cały rok. Pyszne i zdrowe marchewki, buraki, pietruszki czy selery, choć są tak powszechnie dostępne i niedrogie, często są niedoceniane i muszę przyznać, że i ja jeszcze nie tak dawno nie zwracałam uwagi na te korzenie, za wyjątkiem marchewki, która w postaci surowej niezmiennie jest moim ulubionym warzywem i codziennym elementem diety już od kilku lat :) Pietruszkę czy seler także bardzo polubiłam, zarówno w zupach jak i w naturalnej formie po ugotowaniu i nie wiem jak kiedyś mogłam pozwolić, żeby te  warzywa po zrobieniu wywaru na zupę zostały wyrzucone do śmieci :P A buraki już jakiś czas temu (chyba za sprawą mojej "warzywnej" koleżanki) dołączyły do zestawu moich ulubionych warzyw :)

W tym daniu wykorzystałam 3 najpopularniejsze warzywa korzeniowe - marchewkę, pietruszkę i selerczerwoną cebulękaszę jaglaną oraz czerwoną soczewicę. Orzechy laskowe, których smak był wyraźnie wyczuwalny, bardzo wzbogaciły smak, a przyprawy nadały cudowny aromat. W wersji nie wegańskiej na wierzch można położyć ser żółty lub mozzarellę, ale podejrzewam, że ser wegański, którego ciągle nie miałam okazji spróbować też się doskonale sprawdzi i fajnie się przypiecze. Całe danie jest pyszne i zdrowe, bogate w witaminy, składniki mineralne i białko o wysokiej wartości odżywczej :) 

wtorek, 10 lutego 2015

Fasolada


Fasolada to grecka, wegetariańska zupa, składająca się głównie z fasoli, a także z wielu różnych warzyw oraz z oliwy z oliwek. Niekiedy dodaje się do niej także oliwki oraz ser feta. Mieszanka warzyw, sos pomidorowy i przyprawy nadają jej cudowny smak i aromat. Jest bardzo gęsta, treściwa i doskonale sprawdzi się na zimowy obiad wegetariański :)

Zupa przypomina mi trochę w smaku fasolkę po bretońsku, której wersję wegetariańską robiłam kiedyś bardzo często. Za każdym razem dodaję trochę inne warzywa, w zależności od aktualnie posiadanych zasobów i zawsze świetnie smakuje :) Używam sporo mniej oliwy niż nakazują niektóre oryginalne greckie receptury (niektóre mówią nawet o połowie szklanki na taką porcję), bo nie lubię tłustych zup. Tym razem dodałam też trochę zielonych oliwek i mimo to zupa smakowała także mojej siostrze, która do ich wielbicieli się nie zalicza (a do tej pory wręcz czuła do nich odrazę), a jedząc zupę stwierdziła, że całkiem je lubi :P Ja uważam, że oliwki znacznie wzbogaciły smak tego dania, ale i bez nich zupa wyjdzie pyszna.

Zupa jest bardzo zdrowa, bogata w białko roślinne o wysokiej wartości odżywczej, błonnik, witaminy i składniki mineralne. Doskonale smakuje z przypieczoną bagietką polaną oliwą z oliwek, ale jako dodatek sprawdzi się każdy rodzaj pieczywa, a ja niekiedy dodaję do niej kaszę jaglaną ;)

sobota, 7 lutego 2015

Pasztet z soczewicy, kaszy jaglanej i marchewki


Ten pasztet, wraz z pasztetem soczewicowym z rodzynkami i wegańskim paprykarzem z kaszy jaglanej to ulubiony składnik kanapek mojej rodziny, obecny w naszej diecie od dłuższego czasu. Wcześniej robiłam go z dodatkiem jajek, jednak "weganizacja" nic a nic nie wpłynęła na smak i strukturę, a kasza jaglana wszystko wspaniale zlepiła :) 

Był taki czas, że stanowił on nieodłączny element mojej kanapki "obiadowej" na wynos, złożonej z grahamki, grubego plastra pasztetu rozsmarowanego po jednej stronie bułki i awokado po drugiej. Środek wypełniały warzywa w ilościach zatrważających i taką kanapkę ciężko mi było złożyć :P A moja najlepsza koleżanka przynosiła bardzo podobną, z równie bogatym wsadem, a do tego zawsze jadłyśmy marchewki... Potem przestałyśmy kupować pszenne pieczywo (grahamki nie jadłam chyba od wakacji), a na lunch na uczelnię zaczęłyśmy zabierać jaglankę z orzechami (ale dodatek marchewki pozostał :P). Fajnie jest mieć koleżankę o podobnych nawykach żywieniowych i podejściu do odżywiania :)

Pasztet jest bardzo ciekawie przyprawiony, ma śliczny, marchewkowy kolor, a smaki poszczególnych przypraw doskonale ze sobą współgrają, choć niekiedy zdarza się i tak, że pomijam niektóre z nich z powodu tymczasowych deficytów i zawsze świetnie smakuje ;) Jest wilgotny, zwarty i ładnie się kroi - jak trzeba to pozostaje w całych kawałkach i nie rozwala się (w takiej postaci jem go często jako część obiadu, np. do kaszy gryczanej i warzyw), ale także z łatwością można go rozsmarować na chlebie (pasztet który spełnia to kryterium jest zdecydowanie bardziej lubiany przez mojego tatę :P). 

No i pasztet taki jest bardzo zdrowy - składa się wyłącznie z naturalnych składników, bogatych w wiele cennych dla zdrowia związków i białko roślinne o wysokiej wartości odżywczej i naprawdę może świetnie zastąpić tradycyjną wersję pasztetu :)

piątek, 9 stycznia 2015

Pieczone kotlety pietruszkowe z orzechami laskowymi


Moja siostra zawsze się dziwi, jak można jeść ugotowaną pietruszkę i twierdzi, że jest obrzydliwa :P A ja ją uwielbiam i jak tylko w domu gotujemy zupę lub jakiś wywar warzywny to wyjadam potem wszystkie korzenie, a siostra wtedy patrzy na mnie z politowaniem :) I tak ostatnio pomyślałam, że ciekawie by smakowały warzywne kotlety z dodatkiem pietruszki. Oczywiście, jak do wszystkich wege kotletów dodałam kaszę jaglaną i przyprawy, a dodatkowo zmieliłam garść orzechów laskowych i nie byłam pewna co z tego połączenia wyjdzie, ale wyszły przepyszne :) Lekko słodkie od pietruszki, z wierzchu chrupiące, a w środku mięciutkie, o lekko orzechowym smaku, który wpasował się w całość doskonale :) Myślę, że świetnie by się sprawdziły jako wsad do wegetariańskich hamburgerów z dodatkiem warzyw, a i usmażone na patelni także by były dobre. I bardzo smakowały także mojej siostrze, która do wielkich fanów pietruszki nie należy :)

A pietruszkę warto jeść, bo jest bardzo zdrowa. Zawiera witaminy (zwłaszcza z grupy B, a także C, A i K), składniki mineralne (m.in wapń, żelazo i potas, dzięki któremu działa moczopędnie, przez co zapobiega zatrzymywaniu wody w organizmie i przyspiesza usuwanie z organizmu toksyn), błonnik, flawonoidy, a także wspomaga trawienie. Jest łatwo dostępna, więc zwłaszcza zimą, kiedy sezonowych warzyw nie ma zbyt wielu, warto dodawać ją do potraw :)

czwartek, 8 stycznia 2015

Ryż z warzywami, białą fasolą i oliwkami


Dzisiaj kolejny przepis na danie pełne warzyw i strączków (chyba ciągle uzupełniam poświąteczne niedobory :P). Warzywne dania przygotowuje się je tak szybko i prosto, a za każdym razem wychodzi coś o innym smaku, w zależności od użytych przypraw :) Już bardzo dawno nie jadłam ryżu, w zamrażarce miałam resztę białej fasoli i z tych składników powstało bardzo aromatyczne, przepyszne i bardzo zdrowe danie. Oliwki fajnie wzbogaciły smak, ale jeśli ich nie lubicie, to bez ich dodatku danie też świetnie smakuje. Ja kiedyś nie rozumiałam jak można zachwycać się oliwkami, potem próbowałam się do nich przekonać, a obecnie lubię je coraz bardziej :)

A fasolę warto jeść jak najczęściej, bo posiada mnóstwo zdrowych składników. Zawiera więcej białka niż niektóre gatunki mięsa, a białko to odznacza się wysoką wartością odżywczą. Ponadto fasola jest bogata w inhibitory proteazy, które zapobiegają aktywacji czynników rakotwórczych, dzięki czemu wykazuje działanie antynowotworowe, a podobne właściwości wykazują także zawarte w niej ligniny. Wpływa również na obniżenie poziomu cholesterolu, wspomaga koncentrację i pamięć (dzięki zawartości lecytyny) oraz pomaga utrzymać poziom glukozy na właściwym poziomie, przez co jest zalecanym produktem w diecie osób z cukrzycą :) No i moim zdaniem smakuje wspaniale i nadaje się do wielu różnych dań :)

wtorek, 30 grudnia 2014

Wegańskie curry warzywne z ciecierzycą


Wczoraj skończyłam wyjadać krokiety ze świąt i dziś wreszcie mogłam zrobić na obiad coś nowego ;)
A przez święta bardzo brakowało mi warzyw - do tego stopnia, że gdy w pierwszy dzień świąt wróciłam od babci, bardzo objedzona ciastami, zrobiłam sobie wielką miskę surówki z czerwonej kapusty, marchewki i jabłka ;) U babci nie ma tradycji jedzenia potraw warzywnych i mięso wchodzi niestety w skład większości dań (miałam wielką nadzieję, że zamiast bigosu będzie kapusta z grzybami bez mięsa, ale zawiodłam się :P), więc pozostają mi ciasta i ewentualnie makaron z rosołu z cukrem ;)

Mój dzisiejszy obiad był przepyszny i zdrowy, pełen warzyw, z wyraźnym kokosowym aromatem pochodzącym z mleka kokosowego. Całość była lekko pikantna i świetnie skomponowała się z ryżem. Dodatek ciecierzycy sprawił, że danie to było bogate w białko roślinne. I właściwie wszystkie warzywa będą tu pasować - ja do tego rodzaju dań używam takie, jakie akurat mam w lodówce.
I właśnie tego mi najbardziej brakowało w święta ;)

niedziela, 30 listopada 2014

Wegański paprykarz z kaszy jaglanej



Ten paprykarz to ulubione smarowidło kanapkowe całej mojej rodziny, a zwłaszcza siostry. Przyrządza się go bardzo szybko i niewiele potrzeba, żeby cieszyć się kanapkami z tym wegańskim cudem :) Głównym jego składnikiem jest niezwykle zdrowa kasza jaglana, która wraz z dodatkiem warzyw przekształca się w zdrową pastę o idealnej smarowności.

Tradycyjnego paprykarza z mięsem nigdy nie jadłam, więc ciężko porównać mi smak tego do oryginału, ale zdarzało mi się jeść kupne paprykarze wegetariańskie (one chyba są najczęściej na bazie ryżu) i porównując smaki z całą pewnością mogę stwierdzić, że te kupne mogą się schować (nie mówiąc już o ich składzie :P)

Przepis, którym się inspiruję pochodzi z tego bloga, ale ja trochę go zawsze modyfikuję i w sumie to chyba za każdym razem wychodzi mi nieco inny smak :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...