Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SELER. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SELER. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Wegetariańska zupa grzybowa z ziemniakami i czerwoną soczewicą


Uwielbiam wszelkie zupy i w każdą sobotę jakąś gotuję, od razu na kilka dni. Od wielu lat w moim domu zwyczaj gotowania zupy przypada na sobotę i bardzo lubię to robić wspólnie z mamą :) Moja ulubiona to chyba botwinkowa i wczoraj właśnie miałam taką robić, ale życie trochę pokrzyżowało mi plany i padło na grzybową. I chociaż do sezonu na grzyby jeszcze daleko, a ja sama nigdy ich nawet ich nie zbierałam to od czego są mrożonki ;) Zupa wyszła przepyszna i pewnie jeszcze nie raz zrobię podobną, chociaż grzybów jeść nie powinnam, więc grzybowe cuda robię bardzo rzadko :/

Żeby zupa była bogatsza w smak i wartości odżywcze dodałam do niej czerwoną soczewicę. Nie wiedziałam, czy ona tam w ogóle pasuje (mama mówiła, że nie :P), ale okazało się, że soczewica świetnie całość zagęściła i nadała fajny smak, choć to grzybowy aromat dominował ;) Podobno im więcej doda się grzybów tym lepiej, ale ja nie szalałam z nimi (moja mama do swojej części dodała dużo więcej), a mimo to nuta grzybowa była bardzo wyrazista ;) Zupa jest bogata i gęsta również za sprawą ziemniaków, a pokrojona marchewka jeszcze bardziej ubogaciła jej smak i kolor. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Wegetariańska zapiekanka pasterska (Shepherd's pie)


Wczoraj wraz z siostrą, w ramach wspólnego gotowania zrobiłyśmy zapiekankę pasterską, oczywiście w wersji wegetariańskiej. I chociaż oryginalna Shepherd's pie zawiera mieloną jagnięcinę, to wersji ze strączkami nie brakuje absolutnie niczego :) Taka zapiekanka to świetny pomysł na wykorzystanie sezonowych zimowych warzyw, które wraz z soczewicą i ziemniaczanym puree dają wspaniałe, pełne zdrowia danie :) Oprócz popularnych korzeni jak marchew, pietruszka i seler dodałyśmy jeszcze jarmuż, który akurat miałam w lodówce i wspaniale wzbogacił smak, a dodatkowo nadał całości zielony akcent kolorystyczny :) 

Zainspirowałyśmy się przepisem z bloga Jadłonomia, ale życie zweryfikowało nasz plan wiernej rekonstrukcji przepisu. Siostra po wstępnym zerknięciu na recepturę zapytała, czy my w ogóle mamy rozmaryn i szybko dostrzegłyśmy jego brak w przyprawach (choć ja ciągle jestem pewna, że niedawno go kupowałam :P). Dodałyśmy w zamian kilka innych przypraw i wszystko się wspaniale skomponowało :) Proporcje pomiędzy warstwą warzywną, a ziemniaczaną także trochę zmieniłyśmy na korzyść tej drugiej, dzięki czemu otrzymałyśmy naprawdę pokaźnej grubości ziemniaczaną pokrywę. Wyszło nam przepyszne danie, a poza tym, to fajnie jest tak razem coś dobrego ugotować w słoneczny, niedzielny dzień :)

wtorek, 3 marca 2015

Pieczone kotlety z selera, ciecierzycy i kaszy jaglanej


Na moim blogu pojawiły się już kotlety z pietruszki, marchewki i brokuła, więc teraz przyszedł czas na seler. Ostatnio bardzo polubiłam to warzywo i odkrywam coraz to nowe jego zastosowania, a jeszcze nie tak dawno nie jadłam go wcale. W tych kotletach połączyłam seler z bogatą w wartościowe białko ciecierzycą oraz kaszą jaglaną, która całość idealnie zlepiła :)

Kotlety mają ciekawy, lekko słodki od selera smak. Z wierzchu są chrupiące, a w środku miękkie. Smakują świetnie na ciepło i na zimno i mogą zarówno być głównym składnikiem obiadu (np. z dodatkiem gotowanych warzyw czy surówki) jak i stanowić dodatek do ziemniaków czy kaszy. Poza tym można od razu zrobić ich więcej i część zamrozić, żeby zawsze były gotowe na kryzysowy moment :) Co ciekawe, bardzo smakowały też mojej siostrze, która do miłośników selera się nie zalicza, a wręcz można powiedzieć, że czuje do niego lekką odrazę.

A seler warto jeść, bo jest bardzo zdrowy, bogaty w wiele cennych związków - zawiera witaminy (A, C, E, z grupy B), składniki mineralne (wapń, potas, magnez, cynk czy fosfor), flawonoidy, kwasy organiczne oraz błonnik. Pomaga oczyszczać organizm z toksyn, likwidować wolne rodniki i pobudzać przemianę materii. Poza tym seler ma mniej kalorii niż potrzeba do jego strawienia, w związku z czym może wspomóc spalanie tkanki tłuszczowejA do tego jest dostępny niemal przez cały rok :)

wtorek, 24 lutego 2015

Zapiekanka z kaszy jaglanej, soczewicy i warzyw korzeniowych


Zimą, kiedy dostęp do świeżych sezonowych warzyw jest ograniczony, powinniśmy bardziej doceniać warzywa korzeniowe, które można jeść praktycznie przez cały rok. Pyszne i zdrowe marchewki, buraki, pietruszki czy selery, choć są tak powszechnie dostępne i niedrogie, często są niedoceniane i muszę przyznać, że i ja jeszcze nie tak dawno nie zwracałam uwagi na te korzenie, za wyjątkiem marchewki, która w postaci surowej niezmiennie jest moim ulubionym warzywem i codziennym elementem diety już od kilku lat :) Pietruszkę czy seler także bardzo polubiłam, zarówno w zupach jak i w naturalnej formie po ugotowaniu i nie wiem jak kiedyś mogłam pozwolić, żeby te  warzywa po zrobieniu wywaru na zupę zostały wyrzucone do śmieci :P A buraki już jakiś czas temu (chyba za sprawą mojej "warzywnej" koleżanki) dołączyły do zestawu moich ulubionych warzyw :)

W tym daniu wykorzystałam 3 najpopularniejsze warzywa korzeniowe - marchewkę, pietruszkę i selerczerwoną cebulękaszę jaglaną oraz czerwoną soczewicę. Orzechy laskowe, których smak był wyraźnie wyczuwalny, bardzo wzbogaciły smak, a przyprawy nadały cudowny aromat. W wersji nie wegańskiej na wierzch można położyć ser żółty lub mozzarellę, ale podejrzewam, że ser wegański, którego ciągle nie miałam okazji spróbować też się doskonale sprawdzi i fajnie się przypiecze. Całe danie jest pyszne i zdrowe, bogate w witaminy, składniki mineralne i białko o wysokiej wartości odżywczej :) 

środa, 3 grudnia 2014

Pieczone kotlety z soczewicy i kaszy jaglanej


Nigdy nie byłam fanką standardowych kotletów mięsnych, więc przez długi czas życia na diecie wegetariańskiej nie szukałam dla nich alternatyw. Jednak zdjęcia kotletów roślinnych na wielu blogach kulinarnych zawsze przyciągały moją uwagę i od jakiegoś czasu sama z nimi eksperymentuję.

Kotlety z tej kompozycji produktów i przypraw są bardzo aromatyczne, o wyrazistym smaku. Bardzo dobrze się lepiły, mimo iż nie zawierały ani jednego jajka, ale kasza jaglana jak zawsze stanęła na wysokości zadania i wszystko należycie połączyła.

Kotlety te świetnie sprawdzą się w roli wkładu do wegetariańskiego hamburgera, jako dodatek do obiadu lub główna jego część (np. z surówkami), a jedzone na zimno także są pyszne. Polecam wszystkim lubiącym orientalne smaki, nie tylko roślinożercom :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...