Nie wiem jak Wy, ale ja ciągle mam mrożone dary zeszłego sezonu - co roku zamrażam za dużo letnich pyszności, zupełnie jakby zimą nie było co jeść. Obecnie wolę świeże owoce, więc resztki malin czy porzeczek poczekają do jesieni, ale z dyniowym pure postanowiłam się rozprawić już teraz. Dynię mrożę z myślą o chlebkach dyniowych i choć to dla mnie typowo jesienne wypieki, tym razem postanowiłam nadać ciastu wiosennego wyrazu, łącząc przetworzone warzywo z tegorocznymi truskawkami.
Bazę wypieku stanowiła mąka pszenna i jaglana, a dyniowe pure nadało mu cudnego koloru i wilgotności. Truskawki wzbogaciły smak, podobnie jak rodzynki, daktyle, wiórki kokosowe i migdały. Uzdrowione ciasto ładnie wyrosło, wyszło lekko słodkie, idealne nie tylko na podwieczorek, ale także na śniadanie lub kolację - samo w sobie jest bardzo smaczne, ale pysznie komponuje się także z dżemem lub masłem orzechowym ;)

