Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARCHEWKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MARCHEWKA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2017

Wegetariański pasztet z soczewicy i marchewki z natką pietruszki

Pasztet z poniższego przepisu był jednym z pierwszych, jakie w ogóle zrobiłam w życiu. Pamiętam, że kiedyś często stanowił wypełnienie mojej grahamki, oczywiście w towarzystwie warzyw - zazwyczaj papryki i szczypiorku oraz awokado. Teraz bułek raczej nie jadam, ale z waflami ryżowymi, chlebem żytnim czy po prostu jako dodatek do lunchu, pasztet sprawdza się idealnie.

Podstawę pasztetu stanowiła soczewica, będąca świetnym źródłem wartościowego białka roślinnego. Marchewka wniosła wiele pysznego smaku i witamin, a przy tym nadała wypiekowi ładnego koloru. Aromatyczna natka pietruszki także wzbogaciła smak, podobnie jak liczne przyprawy, pysznie i ciekawie doprawiające całość. Pasztet dawał się łatwo kroić, ale też cechował się smarowną konsystencją - najlepszą na kanapki :)


wtorek, 10 stycznia 2017

Zimowy krem z zielonego groszku i jarmużu z mleczkiem kokosowym

Zimą, kiedy asortyment sezonowych warzyw jest ubogi, częściej przygotowuję zupy na bazie roślin strączkowych. Tak się akurat złożyło, że w sobotę, porządkując szafki z jedzeniem, dokonałam kilku znalezisk, m.in odkryłam opakowanie suchego zielonego groszku, którego termin ważności prosił o szybkie spożytkowanie. Nie pozostało mi nic innego, jak groszek ugotować, a następnie przyrządzić zupę na jego bazie - zieloną, bogatą i gęstą ;)

Do groszku dodałam jarmuż i fasolkę szparagową, które zupę jeszcze bardziej zazieleniły, wzbogacając przy tym w wiele cennych składników. Smaku dodały także cebula i czosnek, a na konsystencję świetnie wpłynęły ziemniaki. Nie zabrakło też obecnych nawet zimą warzyw korzeniowych - marchewki, pietruszki i selera, świetnie wpływających na aromat. Całość dopełniło gęste mleczko kokosowe, a po zmiksowaniu powstał odżywczy, aromatyczny krem, bogaty w wiele witamin i składników mineralnych, a także wartościowe białko roślinne - to idealna zupa na panujące ostatnio mrozy.


wtorek, 22 listopada 2016

Wegański pasztet z zielonego groszku i kaszy jaglanej

Przygotowanie domowego pasztetu nie wymaga wiele wysiłku, mimo to często trudno mi się zabrać za jego przyrządzanie. W sklepach jest dostępna coraz większa ilość roślinnych past kanapkowych, więc chęć ich spróbowania trochę oddala mnie od piekarnika. Jednak tylko w przypadku domowych wyrobów możemy mieć pewność, co tak naprawdę w sobie zawierają i tworzyć je ze wszystkiego, co lubimy najbardziej. 

Poniżej widoczny pasztet łączy w sobie odżywczą, nadającą kleistość kaszę jaglaną oraz zielony groszek, będący źródłem wartościowego białka roślinnego. W wypieku nie zabrakło także wzbogacającej smak marchewki i cebuli oraz przypraw. Pasztet wyszedł dość kleisty - łatwo go było kroić i zachowywał przy tym kształt, ale jednocześnie odznaczał się wysoką smarownością, przez co świetnie sprawdził się jako dodatek do chleba. Jeśli poszukujecie czegoś dobrego na kanapki, to ten wegański i bezglutenowy wypiek powinien okazać się idealny, choć jako dodatek do obiadu także będzie odpowiedni. 



wtorek, 28 czerwca 2016

Paprykarz z kaszy jaglanej z porem

Bardzo dawno nie robiłam wegańskiego paprykarza, a to naprawdę pyszny i wartościowy dodatek na kanapki. Oryginalnego paprykarza, złożonego z mięsa i papryki nigdy nie miałam okazji jeść, więc nie porównam mojego wyrobu do pierwowzoru, ale smakuje świetnie - nie tylko z chlebem, ale także z waflami kukurydzianymi. A robiąc coś własnoręcznie możemy mieć pewność, że wyrób jest wolny od niepożądanych dodatków.

Podstawą mojej wersji jest jak zawsze kasza jaglana, ale dla urozmaicenia smaku, do warzyw dodałam pora, który świetnie wpasował się w całość. Paprykarz wyszedł lekko ostry, umiarkowanie pomidorowy, a wszystkie warzywa smakowicie się ze sobą połączyły. Całość ma idealną do rozsmarowywania konsystencję, a w dodatku mieszanka jest bardzo zdrowa - bogata w wiele składników odżywczych,  przy tym niskotłuszczowa i bezglutenowa.

wtorek, 17 maja 2016

Wegańska zupa botwinkowa

Zupa botwinkowa jest moją ulubioną zupą, więc gdy tylko zaczyna się sezon na to warzywo, gotuję ją nawet co tydzień, modyfikując lekko za każdym razem przepis. W zeszłą sobotę, pierwszy raz tej wiosny, weszłam w posiadanie młodych liści botwinki, więc rozpoczęłam sezon, przygotowując podstawową zupę, bez żadnych udziwnień. 

Buraczki, choć nie były zbyt duże, nadały całości odpowiedni smak i kolor, który został lekko stłamszony przez śmietankę ryżową, będącą doskonałym zabielaczem, nie burzącym jednocześnie wegańskości przepisu. Ziemniaki sprawiły, że zupa była gęsta i treściwa i wraz z innymi warzywami korzeniowymi stworzyły bardzo smaczne, wiosenne danie, bogate w wiele składników odżywczych. A jeśli chcecie, żeby zupa była jeszcze bardziej treściwa i bogatsza w wartościowe białko, dodajcie do niej czerwoną soczewicę lub inne strączki :)


wtorek, 19 stycznia 2016

Danie z woreczka - ziemniaki pieczone z warzywami


Inspiracją do tego dania była gotowa mieszanka przypraw, zapakowana wraz z woreczkiem, którą według instrukcji na opakowaniu wystarczy wymieszać z kilkoma składnikami (dokładniej z karkówką, ziemniakami i cebulą), aby po kilkudziesięciu minutach pieczenia otrzymać aromatyczny obiad dla całej rodziny. Kilka lat temu odkryłam, że nie potrzeba mięsa, aby to danie się udało i stworzyłam swoją wegetariańską wersję, którą robię od czasu do czasu,  gdy moja rodzina przyrządza danie według oryginalnej receptury.

Tym razem, do stanowiących podstawę dania ziemniaków, dołożyłam warzywa takie jak jarmuż, brukselki, kalafior, marchewka i cebula, które po upieczeniu zyskały jeszcze lepszy smak, podkreślony dodatkowo przez przyprawy. Podczas pieczenia w foliowym woreczku wszystkie aromaty cudownie się połączyły, stwarzając idealny obiad na zimowy dzień. Po upieczeniu, do warzyw dodałam czarne oliwki i orzechy włoskie, wzbogacające nie tylko smak, ale i kolorystykę dania. 

wtorek, 5 stycznia 2016

Pasztet z kaszy jaglanej i warzyw z orzechami


Wegetariański pasztet to jedna z najbardziej uniwersalnych potraw jakie można stworzyć - stanowi idealny składnik bogato nadzianej kanapki, a także z powodzeniem imituje mięsną część wegetariańskiego zestawu obiadowego, jeśli ktoś bez takiego dodatku nie potrafi dostrzec jego pełni. Świetnie smakuje także sam w sobie i gruby plaster, albo dwa, mogą pomóc w pokonaniu małego głoda na coś bliżej nieokreślonego. 

Zainspirowałam się przepisem z bloga Jadłonomia na pasztet warzywny doskonały, trochę go modyfikując. Wszystkie warzywa idealnie skomponowały się z kaszą jaglaną i przyprawami, tworząc zwarty, lecz smarowny wypiek. Dodatek mielonych orzechów laskowych wyraźnie wzbogacił smak, nadając całości przyjazną orzechowość przebijającą się przez resztę składników. Ukrojenie nierozpadającego się kawałka jest możliwe bez większych trudności, ale rozsmarowanie go na chlebie także nie stanowi problemu - takie właśnie pasztety lubię najbardziej :)

środa, 9 września 2015

Wegański paprykarz jaglany z papryką i szczypiorkiem


Nadszedł czas, kiedy papryki można kupić na bazarkach, więc trzeba korzystać póki są, bo importowane to już nie to samo. Ja wykorzystałam to warzywo, żeby wzbogacić często robiony przeze mnie paprykarz, na który przepis w wersji podstawowej można zobaczyć tutaj. Oryginał pochodzi z bloga Jadłonomia, ale ja za każdym razem staram się coś w nim zmieniać, żeby nadać mu nieco inny smak. Paprykarz taki sprawdza się świetnie jako wnętrze kanapek, gdyż dzięki idealnej smarowności łatwiej rozłożyć go równomiernie na chlebie czy bułce niż pasztet, który także piekę dosyć często. Świetnie też smakuje z waflami ryżowymi :)

Papryka bardzo dobrze skomponowała się z pozostałymi warzywami, nadając całości ciekawy smak, a szczypiorek z kolei wzmocnił lekko cebulowy aromat. Żeby podkreślić paprykowe nuty dodałam słodką, ostrą  i wędzoną paprykę w proszku. Z kolei kasza jaglana to bez wątpienia najlepszy produkt zlepiający wszystkie inne, więc nie mogło jej tutaj zabraknąć :) Paprykarz robi się szybko i niewiele potrzeba, żeby mieć pyszne wypełnienie kanapek na kilka dni ;)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Zupa kapuściano - pomidorowa


Dawno nie było na moim blogu przepisu na zupę, choć gotuję raz w tygodniu spory garnek. Przeważnie jest to jednak botwinkowa albo zwykła jarzynowa, a przydałoby się poczynić jakieś eksperymenty w tym zakresie :P Zupa z kapustą i pomidorami już od kilku lat jest stałym elementem zupowego repertuaru naszej rodziny, więc na blogu powinna się znaleźć :) Przepis pochodzi z rodzinnego domu mojej mamy, której mama słynęła z robienia najlepszych zup - nikomu obecnie nie wychodzą takie same, choć wykonywane są niemal tak samo, podejrzewam, że sekret tkwi w składnikach. Ciężko uświadczyć chociażby takie pomidory jak były kiedyś - wielkie, dojrzewające w słońcu, z których pomidorowość aż biła :) Zupy mojej babci nigdy nie jadłam, ale moja, w wersji wegańskiej jak dla mnie jest najlepsza :P

Zupa łączy w sobie mnóstwo pysznych, sezonowych warzyw - dojrzałe pomidory, chrupiącą kapustę, ziemniaki i marchewkę. Pomidorową barwę trochę przyćmiłam mlekiem koksowym w celu zabielenia, ale można użyć śmietanki (w wersji wegańskiej sojowej) - wtedy zupa będzie miała bardziej tradycyjny smak. Całość jest bardzo gęsta, a przy tym treściwa. Tak już mam, że zawsze staram się umiejscowić w garnku jak najwięcej warzyw i w efekcie, nie zależnie jakiej wielkości garnek wezmę, zupa się w nim nie chce zmieścić :P Naprawdę warto ugotować taką zupę, najlepiej w większej ilości, a wtedy pełny smaku i zdrowia obiad lub kolacja przez kilka dni będą czekać na nas w lodówce :)

wtorek, 28 lipca 2015

Ryż z warzywami w sosie orzechowym


Lubicie połączenie masła orzechowego z warzywami? Ja uwielbiam i zwłaszcza z brokułem i kalafiorem komponuje mi się ono idealnie :) Poza tym masło orzechowe jest jednym z moich ulubionych dodatków do pieczonych warzyw. W tym daniu wykorzystałam masło z orzechów pochodzące ze sklepu SMAKOSZ, które zachwyca mnie ilekroć je jem, a także mnóstwo sezonowych warzyw. 

W skład warzywnego sosu wszedł kalafior, fasolka szparagowa (żółta i zielona), cukinia, papryka (niestety importowana), marchewka i cebula, ale będą tu pasować chyba wszystkie inne warzywa. Czerwona soczewica dopełniła smak całości i wzbogaciła danie w wartościowe białko, a masło orzechowe idealnie wszystko połączyło nadając niecodzienny smak. Część masła osadziła się na kalafiorze i bardzo dobrze, bo takie zestawienie to jedno z moich ulubionych połączeń spożywczych. Warzywno - orzechowy sosik idealnie połączył się z ryżem parboiled, ale z makaronem czy kaszą też się świetnie skomponuje. Takie danie to wspaniały obiad na letnie, chłodniejsze dni jakie ostatnio nadeszły (przynajmniej w moich rejonach), w którym można wykorzystać bogactwo sezonowych dobroci, a przy okazji uzupełnić ewentualnie niedobory witamin i składników mineralnych :)

środa, 24 czerwca 2015

Zupa botwinkowa z soczewicą i mlekiem kokosowym


Zupa botwinkowa to zdecydowanie jedna z moich ulubionych zup i już od kilku lat w sezonie gotuję ją bardzo często. Ogółem to zawsze mam w lodówce garnek jakiejś zupy, bo w sobotę przygotowuję większą porcję na kilka dni, a w tym tygodniu padło właśnie na botwinkową :)

Połączenie wszelkich dań z buraków z mlekiem kokosowym zawsze bardzo mi smakowało i mogę powiedzieć, że kokos i buraki to jedno z moich ulubionych zestawień produktowych :) Do zupy botwinkowej zawsze dodaję także czerwoną soczewicę, żeby wzbogacić całość w wartościowe białko roślinne. Te wszystkie składniki pasują do siebie idealnie, a zupa smakuje świetnie także po zmiksowaniu jej na gładki, różowy krem. Jest gęsta, aromatyczna, pełna pysznych warzyw i całkowicie wegańska :)

Warto przygotowywać dania z botwinki jak najczęściej, bo warzywo to zawiera w sobie mnóstwo cennych składników, a dodatkowo odkwasza organizm. Liście są bogate w witaminy (zwłaszcza C, A, K i z grupy B) oraz składniki mineralne (m.in wapń, żelazo, potas i cynk). Buraczki także zawierają duże ilości tych składników (i jeszcze więcej kwasu foliowego), a dodatkowo są bogate w betainę, która wspiera pracę wątroby, pozytywnie wpływa na jelita oraz zwiększa odporność organizmu. Można przyrządzać z nich soki, a liście dodawać do zielonych koktajli ;)

niedziela, 7 czerwca 2015

Młoda kapusta z marchewką i koperkiem


Dziś niestety jest ostatni dzień długiego weekendu (wiem, że nie dla wszystkich był on długi :P) i jutro znowu nadejdzie szara rzeczywistość :( Ale bardzo się cieszę, że pogoda nie zawiodła i przez ostatnie dni mogłam powygrzewać się trochę na słońcu, a tym samym uzupełnić deficyty witaminy D (choć mnie specjalnie nie dogrzało i trochę dziwię się ludziom jak mówią, że takie upały nastały :P). Miałam też czas na aktywność fizyczną inną niż wymuszone życiem spacero - marsze z elementami biegu, więc jeździłam na rowerze i rolkach (na których to wczoraj nie wyhamowałam i zaliczyłam bliższy kontakt z piaskiem i dopiero teraz czuję, że moje mięśnie na tym trochę ucierpiały, bo na skórze skutki zauważyłam od razu :P), a ponadto uzupełniłam wszystkie braki w szafkach z żywnością, robiłam z mamą dżemy z truskawek obżerając się przy tym niemiłosiernie, no i gotowaliśmy także młodą kapustę ;) 

Gotowana młoda kapusta z marchewką i koperkiem to jedno z dań najbardziej kojarzących mi się z wiosną. Taka najprostsza wersja, jedynie z marchewką i koperkiem to zdecydowanie moja ulubiona i smakuje mi ona zarówno na ciepło jak i na zimno, więc będę ją dodawać w tym tygodniu do moich dań na wynos. Doda im ona nie tylko mnóstwo smaku, ale i wzbogaci je w wartości odżywcze, gdyż kapusta jest bogata w witaminy (zwłaszcza C, E i K) oraz składniki mineralne (m.in wapń, magnez, potas i żelazo). Kapustę warto jeść jak najczęściej, zwłaszcza zanim jej młodość przeminie ;) 

niedziela, 24 maja 2015

Wegetariańska zupa grzybowa z ziemniakami i czerwoną soczewicą


Uwielbiam wszelkie zupy i w każdą sobotę jakąś gotuję, od razu na kilka dni. Od wielu lat w moim domu zwyczaj gotowania zupy przypada na sobotę i bardzo lubię to robić wspólnie z mamą :) Moja ulubiona to chyba botwinkowa i wczoraj właśnie miałam taką robić, ale życie trochę pokrzyżowało mi plany i padło na grzybową. I chociaż do sezonu na grzyby jeszcze daleko, a ja sama nigdy ich nawet ich nie zbierałam to od czego są mrożonki ;) Zupa wyszła przepyszna i pewnie jeszcze nie raz zrobię podobną, chociaż grzybów jeść nie powinnam, więc grzybowe cuda robię bardzo rzadko :/

Żeby zupa była bogatsza w smak i wartości odżywcze dodałam do niej czerwoną soczewicę. Nie wiedziałam, czy ona tam w ogóle pasuje (mama mówiła, że nie :P), ale okazało się, że soczewica świetnie całość zagęściła i nadała fajny smak, choć to grzybowy aromat dominował ;) Podobno im więcej doda się grzybów tym lepiej, ale ja nie szalałam z nimi (moja mama do swojej części dodała dużo więcej), a mimo to nuta grzybowa była bardzo wyrazista ;) Zupa jest bogata i gęsta również za sprawą ziemniaków, a pokrojona marchewka jeszcze bardziej ubogaciła jej smak i kolor. 

środa, 20 maja 2015

Pasztet z ciecierzycy, kaszy jaglanej i warzyw


Dawno już nie piekłam pasztetu i już zaczęło mi go trochę brakować, więc nie pozostało mi nic innego jak coś nowego stworzyć :) Zastanawiałam się z czego go zrobić tym razem, ale los rozwiązał mój problem - gdy sprawdzałam jakie mam zapasy w moich szufladach ze zdrowym jedzeniem, paczka ciecierzycy nagle uległa rozerwaniu i strączki rozsypały się po całej szufladzie :P A że akurat skończyły mi się zapasy mrożonej cieciorki, to po pozbieraniu od razu ją namoczyłam, żeby rano ugotować i uzupełnić braki w zamrażarce :) 

Szukałam jakiegoś nowego przepisu, bo ciągle robię te same smarowidła do kanapek, ale nic ciekawego, idealnie mi pasującego nie znalazłam, więc sama stworzyłam recepturę, z której pasztet, nieskromnie mówiąc wyszedł przepyszny :) Poza ciecierzycą dodałam kaszę jaglaną, która wszystko świetnie skleiła oraz warzywa - marchewkę, pietruszkę i cebulę. Pietruszka trafiła się wyjątkowo słodka, więc cały pasztet nabrał lekko słodkiego, warzywno - ziołowego smaku :) Pasztet jest bogaty w białko o wysokiej wartości odżywczej  i świetnie sprawdza się jako dodatek do lunch box'a z kaszą i warzywami, a dzięki wilgotnej konsystencji doskonale rozsmarowuje się na chlebie. I właśnie tą wielokierunkową użyteczność najbardziej lubię w wege pasztetach ;)

poniedziałek, 23 marca 2015

Wegetariańska zapiekanka pasterska (Shepherd's pie)


Wczoraj wraz z siostrą, w ramach wspólnego gotowania zrobiłyśmy zapiekankę pasterską, oczywiście w wersji wegetariańskiej. I chociaż oryginalna Shepherd's pie zawiera mieloną jagnięcinę, to wersji ze strączkami nie brakuje absolutnie niczego :) Taka zapiekanka to świetny pomysł na wykorzystanie sezonowych zimowych warzyw, które wraz z soczewicą i ziemniaczanym puree dają wspaniałe, pełne zdrowia danie :) Oprócz popularnych korzeni jak marchew, pietruszka i seler dodałyśmy jeszcze jarmuż, który akurat miałam w lodówce i wspaniale wzbogacił smak, a dodatkowo nadał całości zielony akcent kolorystyczny :) 

Zainspirowałyśmy się przepisem z bloga Jadłonomia, ale życie zweryfikowało nasz plan wiernej rekonstrukcji przepisu. Siostra po wstępnym zerknięciu na recepturę zapytała, czy my w ogóle mamy rozmaryn i szybko dostrzegłyśmy jego brak w przyprawach (choć ja ciągle jestem pewna, że niedawno go kupowałam :P). Dodałyśmy w zamian kilka innych przypraw i wszystko się wspaniale skomponowało :) Proporcje pomiędzy warstwą warzywną, a ziemniaczaną także trochę zmieniłyśmy na korzyść tej drugiej, dzięki czemu otrzymałyśmy naprawdę pokaźnej grubości ziemniaczaną pokrywę. Wyszło nam przepyszne danie, a poza tym, to fajnie jest tak razem coś dobrego ugotować w słoneczny, niedzielny dzień :)

wtorek, 24 lutego 2015

Zapiekanka z kaszy jaglanej, soczewicy i warzyw korzeniowych


Zimą, kiedy dostęp do świeżych sezonowych warzyw jest ograniczony, powinniśmy bardziej doceniać warzywa korzeniowe, które można jeść praktycznie przez cały rok. Pyszne i zdrowe marchewki, buraki, pietruszki czy selery, choć są tak powszechnie dostępne i niedrogie, często są niedoceniane i muszę przyznać, że i ja jeszcze nie tak dawno nie zwracałam uwagi na te korzenie, za wyjątkiem marchewki, która w postaci surowej niezmiennie jest moim ulubionym warzywem i codziennym elementem diety już od kilku lat :) Pietruszkę czy seler także bardzo polubiłam, zarówno w zupach jak i w naturalnej formie po ugotowaniu i nie wiem jak kiedyś mogłam pozwolić, żeby te  warzywa po zrobieniu wywaru na zupę zostały wyrzucone do śmieci :P A buraki już jakiś czas temu (chyba za sprawą mojej "warzywnej" koleżanki) dołączyły do zestawu moich ulubionych warzyw :)

W tym daniu wykorzystałam 3 najpopularniejsze warzywa korzeniowe - marchewkę, pietruszkę i selerczerwoną cebulękaszę jaglaną oraz czerwoną soczewicę. Orzechy laskowe, których smak był wyraźnie wyczuwalny, bardzo wzbogaciły smak, a przyprawy nadały cudowny aromat. W wersji nie wegańskiej na wierzch można położyć ser żółty lub mozzarellę, ale podejrzewam, że ser wegański, którego ciągle nie miałam okazji spróbować też się doskonale sprawdzi i fajnie się przypiecze. Całe danie jest pyszne i zdrowe, bogate w witaminy, składniki mineralne i białko o wysokiej wartości odżywczej :) 

wtorek, 10 lutego 2015

Fasolada


Fasolada to grecka, wegetariańska zupa, składająca się głównie z fasoli, a także z wielu różnych warzyw oraz z oliwy z oliwek. Niekiedy dodaje się do niej także oliwki oraz ser feta. Mieszanka warzyw, sos pomidorowy i przyprawy nadają jej cudowny smak i aromat. Jest bardzo gęsta, treściwa i doskonale sprawdzi się na zimowy obiad wegetariański :)

Zupa przypomina mi trochę w smaku fasolkę po bretońsku, której wersję wegetariańską robiłam kiedyś bardzo często. Za każdym razem dodaję trochę inne warzywa, w zależności od aktualnie posiadanych zasobów i zawsze świetnie smakuje :) Używam sporo mniej oliwy niż nakazują niektóre oryginalne greckie receptury (niektóre mówią nawet o połowie szklanki na taką porcję), bo nie lubię tłustych zup. Tym razem dodałam też trochę zielonych oliwek i mimo to zupa smakowała także mojej siostrze, która do ich wielbicieli się nie zalicza (a do tej pory wręcz czuła do nich odrazę), a jedząc zupę stwierdziła, że całkiem je lubi :P Ja uważam, że oliwki znacznie wzbogaciły smak tego dania, ale i bez nich zupa wyjdzie pyszna.

Zupa jest bardzo zdrowa, bogata w białko roślinne o wysokiej wartości odżywczej, błonnik, witaminy i składniki mineralne. Doskonale smakuje z przypieczoną bagietką polaną oliwą z oliwek, ale jako dodatek sprawdzi się każdy rodzaj pieczywa, a ja niekiedy dodaję do niej kaszę jaglaną ;)

sobota, 7 lutego 2015

Pasztet z soczewicy, kaszy jaglanej i marchewki


Ten pasztet, wraz z pasztetem soczewicowym z rodzynkami i wegańskim paprykarzem z kaszy jaglanej to ulubiony składnik kanapek mojej rodziny, obecny w naszej diecie od dłuższego czasu. Wcześniej robiłam go z dodatkiem jajek, jednak "weganizacja" nic a nic nie wpłynęła na smak i strukturę, a kasza jaglana wszystko wspaniale zlepiła :) 

Był taki czas, że stanowił on nieodłączny element mojej kanapki "obiadowej" na wynos, złożonej z grahamki, grubego plastra pasztetu rozsmarowanego po jednej stronie bułki i awokado po drugiej. Środek wypełniały warzywa w ilościach zatrważających i taką kanapkę ciężko mi było złożyć :P A moja najlepsza koleżanka przynosiła bardzo podobną, z równie bogatym wsadem, a do tego zawsze jadłyśmy marchewki... Potem przestałyśmy kupować pszenne pieczywo (grahamki nie jadłam chyba od wakacji), a na lunch na uczelnię zaczęłyśmy zabierać jaglankę z orzechami (ale dodatek marchewki pozostał :P). Fajnie jest mieć koleżankę o podobnych nawykach żywieniowych i podejściu do odżywiania :)

Pasztet jest bardzo ciekawie przyprawiony, ma śliczny, marchewkowy kolor, a smaki poszczególnych przypraw doskonale ze sobą współgrają, choć niekiedy zdarza się i tak, że pomijam niektóre z nich z powodu tymczasowych deficytów i zawsze świetnie smakuje ;) Jest wilgotny, zwarty i ładnie się kroi - jak trzeba to pozostaje w całych kawałkach i nie rozwala się (w takiej postaci jem go często jako część obiadu, np. do kaszy gryczanej i warzyw), ale także z łatwością można go rozsmarować na chlebie (pasztet który spełnia to kryterium jest zdecydowanie bardziej lubiany przez mojego tatę :P). 

No i pasztet taki jest bardzo zdrowy - składa się wyłącznie z naturalnych składników, bogatych w wiele cennych dla zdrowia związków i białko roślinne o wysokiej wartości odżywczej i naprawdę może świetnie zastąpić tradycyjną wersję pasztetu :)

piątek, 23 stycznia 2015

Wegetariańska harira


Harira to słynna marokańska zupa z dodatkiem strączków, spożywana często w okresie ramadanu. Jest bardzo rozgrzewająca, sycąca i ze względu na wysoką wartość odżywczą sprzyja regeneracji organizmu po całodziennym poście muzułmanów. Podstawą tradycyjnej hariry jest mięso, najczęściej baranina, rośliny strączkowe (ciecierzyca, soczewica, groch czy bób lub ich mieszanka) oraz pomidory. Swój aromat zupa zawdzięcza przyprawom, których kompozycja różni się w zależności od rejonu, najbardziej charakterystyczna jest kolendra, kumin, imbir i szafran. Wiele smaku wnosi także świeża kolendra i natka pietruszki. Niekiedy dodaje się także kuskus, makaron czy ryż i wtedy zupa jest jeszcze bardziej gęsta i treściwa. Wersji jest mnóstwo i za każdym razem może być inna :) 

Marokańczycy często jedzą ją przegryzając daktylami, ciasteczkami sezamowymi czy bagietką z dodatkiem Amlou, czyli pasty z wyciskanego na zimno oleju arganowego, migdałów i miodu. A co ciekawe, jeśli zupę gotuje się w ciągu dnia w czasie ramadanu, to nie można jej jeść aż do zmierzchu, więc jeśli chce się spróbować, to potem trzeba to wypluć :P

Hariry z dodatkiem mięsa nigdy nie jadłam, ale wersję wegetariańską wiele razy i za każdym razem była inna i przepyszna. W tej zupie najbardziej podoba mi się to, że można ją urozmaicać wieloma składnikami. Ja zawsze robię tak, że gotuję spory garnek zupy podstawowej (złożonej z warzyw, dużej ilości strączków i przypraw), a potem w zależności od aktualnego "widzimisie" dogotowuje do niej ryż, makaron lub kaszę, chociaż sama w sobie jest już gęsta i aromatyczna. Ostatnio najbardziej ją lubię z dodatkiem kaszy jaglanej, ale z brązowym ryżem, makaronem ryżowym czy bulgurem także smakuje wspaniale :)

A zupa ta jest bardzo zdrowa i w wersji wegetariańskiej niskokalorycznabogata w białko roślinne o wysokiej wartości odżywczej. Jeśli doda się do niej makaron, ryż czy kaszę będzie pełnowartościowym daniem, idealnym na obiad czy kolację w zimowe dni :)

środa, 14 stycznia 2015

Kasza gryczana z brukselkami i ciecierzycą w sosie pomidorowym


Kaszę gryczaną jem bardzo często, a to pierwszy przepis na blogu z jej udziałem. Najczęściej właśnie dodaję ją do dań obiadowych i uważam, że świetnie pasuje do wielu różnych produktów. Tylko kotlety z niej nie chcą mi się lepić i jak dotąd, ilekroć próbowałam je robić, kończyło się to misz - maszem na talerzu, o wyglądzie i smaku gryczanej jajecznicy :P

A dzisiejsze danie wyszło przepyszne - lekko pikantne i mocno warzywne, a wszystkie składniki idealnie się ze sobą skomponowały. To idealna propozycja na pyszny, zdrowy i szybki w przygotowaniu obiad :)

Kaszę gryczaną warto jeść jak najczęściej, bo jest bardzo zdrowa i odżywcza. Zawiera wiele witamin (m.in z grupy B oraz witaminę E) i składników mineralnych (zwłaszcza magnezu, manganu i miedzi), błonnik oraz białko o wysokiej wartości odżywczej (ma więcej lizyny niż popularne zboża i spore ilości tryptofanu). Dodatkowo, podobnie jak kasza jaglana nie zakwasza organizmu i nie zawiera glutenu. Jest także bogata w przeciwutleniacze - zawiera m.in spore ilości rutyny, która odgrywa rolę w zwalczaniu wolnych rodników, przez co zapobiega powstawaniu wielu chorób (m.in nowotworom i miażdżycy). 

Brukselka także jest bardzo zdrowa, a ja tak naprawdę to w tym roku jadłam ją pierwszy raz od czasów przedszkola :P Nie pamiętam czy wtedy ją lubiłam, ale teraz polubiłam od razu i jem bardzo często ;) Jej największą właściwością jest obecność w niej wielu substancji o udowodnionym działaniu przeciw nowotworowym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...