Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZPINAK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SZPINAK. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 grudnia 2015

Danie do lunch boxa - komosa ryżowa z warzywami


Dziś kolejna odsłona mojego lunch box'a, tym razem w wersji wegańskiej. Ostatnio coraz częściej dodaję do moich dań komosę ryżową, którą bardzo polubiłam, a z którą kiedyś nie mogłam się "porozumieć", bo konsystencja jaką osiągała po ugotowaniu mnie nie satysfakcjonowała, na szczęście to się zmieniło :) Komosa jest naprawdę wartościową rośliną, zawierającą wszystkie niezbędne aminokwasy (posiada sporo lizyny i metioniny, których zboża nie zawierają zbyt wiele), mnóstwo składników odżywczych, kwasy tłuszczowe omega 3 oraz przeciwutleniacze.

W lunch box'ie upakowałam sporo ulubionych warzyw, a także ciecierzycę - niezwykle bogatą w wartościowe białko roślinne. Podstawę dania stanowi komosa ryżowa, cudownie łącząca się z ugotowanym brokułem, kalafiorem i brukselkami, chrupiącą papryką, zielonym szpinakiem i słodką kukurydzą. Smak bardzo fajnie uzupełniają orzechy włoskie, wzbogacające całość w cenne kwasy tłuszczowe, których źródłem jest także zlepiający wszystkie elementy sałatki olej lniany. A dla wspomożenia pracy szarych komórek zabrałam tym razem jabłko i sezamki polewie czekoladowej ;)

środa, 11 marca 2015

Naleśniki ze szpinakiem, pieczarkami i wegańskim serem żółtym


Wczoraj w Almie natrafiłam na promocję wegańskiego sera - 2 w cenie 1, więc korzystając z okazji kupiłam na spróbowanie, bo nigdy wcześniej takiego nie jadłam. Prawdziwy ser żółty jem bardzo rzadko i nie mam na niego kompletnie zapotrzebowania, ale bardzo ciekawił mnie smak sera roślinnego, więc chciałam spróbować, a przy okazji wzbogaciłam nim naleśniki :) Miałam nadzieję, że fajnie się stopi w daniu, ale pod tym względem mnie zawiódł, ponieważ jego "topność" pozostawia wiele do życzenia. Na koniec notki napiszę mini recenzję na jego temat.

Naleśniki jednak wyszły przepyszne, niekoniecznie za sprawą wspomnianego wyżej sera, a raczej dzięki obecności w nich szpinaku i pieczarek. Uważam, że te składniki tworzą ze sobą idealne połączenie smakowe i stanowią jeden z moich ulubionych farszów naleśnikowych. I choć osobiście wolę naleśniki w wersji słodkiej, to te są jedynymi z moich ulubionych :)

Ostatnio bardzo polubiłam szpinak i dodaję go do wielu dań, a w sezonie zimowym świetnie zastępuje mi sałatę na kanapkach. Jadłam go pierwszy raz całkiem niedawno, dzięki czemu nie mam złych wspomnień z dzieciństwa z nim związanych i zupełnie nie kojarzy mi się z zieloną, bezsmakową mazią :)

sobota, 21 lutego 2015

Weekendowy koktajl podwójnie zielony


Bardzo lubię wszelkie zielone koktajle, a tak naprawdę to do ich robienia natchnęła mnie siostra, która jeszcze kilka miesięcy temu nie miała pojęcia jak smakuje szpinak, nieodzowny element zielonych szejków. W tych pysznych miksach jest on niemal niewyczuwalny, chociaż ja akurat bardzo lubię jego smak i zawsze dodaję go więcej, żeby lekka nuta szpinakowa była obecna, a i kolor był bardziej zielony. Nieodłącznym elementem moich koktajli jest także banan, którego słodki smak często dominuje. Tak naprawdę, to każde owoce się tu nadadzą i w zależności od ulubionych smaków można zmiksować swoje własne owocowo - warzywne CUDO :)

W dzisiejszym koktajlu, poza bananem najbardziej wyczuwalne było kiwi, które nawet lekko przytłumiło jego słodki smak, a dodatek mandarynki dodatkowo wzmocnił kwaskową nutę. Szpinaku dodałam sporo, ale nie dominował w koktajlu, lecz po głębszym zastanowieniu można było go wyczuć :) Do takich koktajli zawsze dodaję siemię lniane, które po zmiksowaniu jest niewyczuwalne, a wzbogaca całość w cenne kwasy omega 3. Blender kielichowy którego używam bez problemu rozdrabnia całe ziarenka, ale w przypadku blendera ręcznego siemię warto wcześniej zmielić w młynku do kawy.

Takie koktajle warto pić jak najczęściej - idealnie sprawdzą się na 2 śniadanie czy podwieczorek, także na wynos :) Moja siostra niegdyś zabierała je ze sobą w specjalnym pojemniku zwanym przez nas koktajlnikiem. Mamie także bardzo smakują, a ona do wszelkiej surowej zieleniny podchodzi bardzo sceptycznie :)

sobota, 20 grudnia 2014

Niby pizza, bez drożdży i glutenu :)


Zastanawiałam się dzisiaj co by tu zrobić na obiad. Koncepcji nie miałam kompletnie, a czasu na wymyślanie wycudowanych dań także mi zabrakło, a że w lodówce miałam jeszcze pozostałości pieczarek to stwierdziłam, że zrobię coś podobnego do pizzy. Znalazła się jeszcze reszta szpinaku i końcówka papryki, więc do pizzy dodatki idealne ;) Zabrakło mi tylko oliwek, które nie wiem gdzie się podziały, a jestem pewna, że kupowałam ostatnio cały słoik...

Nie chciałam używać mąki pszennej, a i nie chciało mi się czekać aż ciasto drożdżowe wyrośnie, więc zrobiłam blat z mieszanki mąk, po którym nie spodziewałam się za bardzo, że będzie przypominał teksturą spód klasycznej pizzy. Nie był on zbytnio puchaty, a raczej dosyć ciężki i chrupiący, ale naprawdę fajnie pasował do reszty dodatków i całość smakowała jak prawdziwa pizza na cienkim cieście :) 

Na wierzch można położyć co tylko się chce (albo co akurat się ma) i tym sposobem, w niecałe 30 minut powstała zdrowsza wersja pizzy, w smaku dla mnie nawet lepsza, bo nie przepadam za bardzo słonym ciastem, jakie często wyrabia się w pizzeriach :)

wtorek, 2 grudnia 2014

Zielony koktajl owocowo - szpinakowy


Zielone koktajle są pyszne, a do tego bogate w witaminy i składniki mineralne, więc warto je pić, zwłaszcza teraz w te mrozy, dla wzmocnienia odporności :) 

Mimo iż mój koktajl swą barwę zawdzięcza sporej ilości szpinaku, warzywo to było niewyczuwalne. Ten fakt akurat mnie nie zadowolił, bo uwielbiam warzywne smaki, ale niestety zużyłam cały szpinak jaki miałam w domu. Następnym razem z pewnością dodam więcej. Ale dla wszystkich antyfanów szpinaku ten koktajl to idealny sposób na włączenie go do swojej diety bez przykrych doznań smakowych. 

Szpinak jest bogaty w żelazo, które w towarzystwie witaminy C z owoców znacznie lepiej się wchłonie :) Zawiera także spore ilości wapnia oraz kwasu foliowego.

Zamiast szpinaku można użyć rukolę, natkę pietruszki i chyba każdą inną zieleninę. Skład owocowy także jest dowolny, może zmieniać się w zależności od sezonu, ale bardzo wiele smaku do koktajlu wnosi banan, pełniący rolę głównego słodzidła. Naprawdę polecam spróbować, bo chyba nie ma prostszego sposobu na codzienną porcję witamin :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...