piątek, 19 stycznia 2018

Foodbook wegetariański #154


Wczoraj, gdy wracałam z pracy, wiało zatrważająco, ale nie poddałam się i chciałam dotrzeć do celu na własnych nogach. Drogi nie były jeszcze całkiem odśnieżone i nie przeistoczyły się w solną breję, więc całkiem fajnie się szło po białym puchu. A idąc myślałam, co tu zjeść dzisiaj na śniadanie, żeby pasowało na bloga. Nie wymyśliłam nic konkretnego, a rano z braku innych koncepcji wzięłam się za gotowanie kaszy jaglanej. Chciałam uzyskać sypką jaglankę, ale nie udało się (mam kaszę innej firmy niż zwykle) i musiałam zmiksować wszystko na krem, bo pośrednia konsystencja dania mnie nie zadowala. Krem wyszedł przepyszny - gęsty i idealnie słodki od banana, a udekorowałam go mango i orzechami. Na obiad z kolei odgrzałam ugotowany kilka dni temu bigos, który pysznie połączył się z kaszą jęczmienną. Do podwieczorku wykończyłam ostatni piernik staropolski, więc fotomenu nie jest wegańskie, ale teraz już teoretycznie mogę przechodzić na fit dietę :P Na kolację zrobiłam mój ulubiony warzywny miszmasz - akurat tak się szczęśliwie składa, że zdrowe jedzenie smakuje mi najbardziej :)

czwartek, 18 stycznia 2018

Marcepanowe kuleczki w czekoladzie Ener Bio - recenzja

Marcepan niespecjalnie kojarzy mi się ze świętami, ale szata graficzna poniższych kuleczek już tak. Święta w prawdzie dawno minęły, ale ja jeszcze długo będę wyjadać naznaczone okolicznościowym pierwiastkiem produkty. Obok marcepanowych kulek wypatrzonych w Rossmannie nie umiałam przejść obojętnie - fioletowe opakowanie wskazywało na smakowitą zawartość, poza tym lubię zarówno marcepan, jak i ciemną czekoladę. Marcepanu nie jadam zbyt często, bo większość dostępnych w sklepach zawiera w składzie alkohol, a ten psuje mi smak słodycza, narażając przy okazji moją wątrobę na szwank. Nie gardziłam za to nigdy marcepanowym Merci, a tutaj konstrukcja jest podobna, jednak kulki mają znacznie bardziej zachęcający skład. 


poniedziałek, 15 stycznia 2018

Ulubieńcy roku 2017 część I - produkty gotowe

Rok 2017 niedawno dobiegł końca, więc najwyższy czas na małe podsumowanie sfery żywieniowej. Wiele produktów towarzyszyło mi przez cały ten okres, choć moje upodobania smakowe zmieniały się z miesiąca na miesiąc - czasem nie ogarniam swojego organizmu, który często nie wie, czego właściwie chce. Mnóstwo rzeczy, jakie załapały się do ulubieńców roku 2016, towarzyszyło mi i w 2017 - np. batony Dobra Kaloria, Bombus, Zmiany Zmiany, mleka kokosowe, więc nie będę więcej o nich wspominać. Niżej napiszę o innych, wartych wyróżnienia pysznościach, a dzisiejsza notka dotyczyć będzie produktów gotowych. Za tydzień z kolei chciałabym dodać wpis o ulubionych daniach i o tym, jakie zmiany zaszły w mojej diecie w minionym roku. 

CZEKOLADY

piątek, 12 stycznia 2018

Foodbook wegański #153


Dzisiaj nie miałam pomysłu na żadne z dań, więc o menu w dużej mierze zadecydowała zawartość lodówki. Czekała w niej chociażby upieczona owsianka z malinami, która odgrzana w mikrofalówce i wzbogacona w dodatki stała się smakowitym śniadaniem. Później miałam spory dylemat obiadowy, ale w końcu padło na kaszę gotowaną z warzywami. Ostatnio częściej jadam taką na kolację (jeśli nie jem kolacji w drodze do domu), bo staram się ograniczać surowiznę wieczorem, ale tym razem pozbierałam bytujące w lodówce warzywa i zrobiłam z nich smakowity jednogarnkowy obiad. Podwieczorek za to skomponowałam ze znalezisk szufladowych - faza na ciemną czekoladę i kakao mnie nie opuszcza. No i kolacja też jest trochę bez ładu i składu, ale takie właśnie lubię najbardziej. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...