Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MĄKA RYŻOWA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MĄKA RYŻOWA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lutego 2016

Orkiszowy chlebek dyniowy z kokosem i czekoladą


Chlebek dyniowy to ciasto iście jesienne, więc idealnie się wpisze w obecnie panującą aurę. Warto jesienią przygotować dyniowe puree i zamrozić kilka porcji, żeby zimą w każdej chwili móc cieszyć się pysznym dyniowym ciastem. W zależności od dodatków można stworzyć chlebki w różnych smakach, a ja tym razem zrobiłam z nutą kokosa i czekolady

Użyłam w głównej mierze mąki orkiszowej, żeby chlebek należycie wyrósł, bo jak wiadomo mąki z glutenem są w tym aspekcie najbezpieczniejsze. Jednak żeby nie było tak zupełnie pszenicznie, dołożyłam trochę mąki ryżowej i powstało coś naprawdę pysznego i puchatego zarazem :) Wiórki kokosowe świetnie wkomponowały się w dyniowe ciasto i rozprzestrzeniając się po całym wypieku stanowiły zgraną kompozycję z ciemną czekoladą, żurawiną i rodzynkami. Kokosowy smak nadał także olej z tego orzecha, tworzący z dynią rewelacyjne połączenie. I chyba jeszcze nigdy żaden chlebek nie wyszedł mi tak intensywnie pomarańczowy - od razu widać z czego powstał :)

sobota, 17 stycznia 2015

Biszkoptowe placki z jabłkami


Te placki robię tak często, że aż dziwne, że do tej pory nie wstawiłam przepisu na bloga. Na pewno każdy ma swój sprawdzony przepis na placki z jabłkami, ja zawsze robię je niemal tak tamo - wychodzą puszyste, mocno jabłkowe i smakują jak biszkopt :)

U mnie w domu zawsze się je smażyło na tłuszczu, a że ja za tego rodzaju, ociekającymi tłuszczem, smażonymi daniami nie przepadam, to i te placki zawsze średnio mi smakowały (i zawsze niemal wyciskałam je w ręcznik papierowy :P). Od jakiegoś czasu robię je po swojemu, olej dodając do środka, dzięki czemu nie są tłuste, a puchate i pyszne. Dodatkowo łatwo się smażą i nie przywierają do patelni.

Smak w dużej mierze zależy od jabłek - obecnie wykorzystuję szare renety, ale w zależności od sezonu świetnie sprawdzają się także antonówki i papierówki. Szare renety są jak dla mnie jednocześnie kwaśne i słodkie - nadają plackom fajną kwaskowatość, ale też zupełnie wystarczają, aby były one słodkie, bez dodatku żadnych substancji słodzących :) I z całą pewnością jest to jedno z moich ulubionych śniadań, choć i na obiad często je robię. Czasem dodaję do środka rodzynki, czasami cynamon, ale najbardziej lubię wersję najzwyklejszą, jedynie z dodatkiem orzechów włoskich

A szara reneta posiada najwięcej antocyjanów spośród wszystkich odmian jabłek, przez co może lepiej chronić organizm przed powstawaniem wolnych rodników, zapobiegając tym samym nowotworom oraz wielu innym chorobom - antocyjany działają także przeciwmiażdżycowo i korzystnie wpływają na wzrok.

piątek, 2 stycznia 2015

Owsiane gofry potrójnie dyniowe


Dzisiaj, po raz pierwszy od świąt poczułam głód. W święta jadłam za dużo wszystkiego i nawet nie miałam takiej okazji, a po świętach wykańczałam zapasy, aż w końcu, od tego przejedzenia zapadłam na chwilowy jadłowstręt :P I tak się dzisiaj zastanawiałam, co by tu zjeść na śniadanie i doszłam do wniosku, że dawno nie jadłam gofrów. W lodówce miałam jeszcze kawałek dyni, a ostatnio kupiłam mąkę z jej pestek i z tych składników powstały jedne z lepszych gofrów, jakie kiedykolwiek jadłam :)

Gofry te są cięższe niż np. gofry bananowe i z podobnej ilości składników wychodzi ich mniej (dzisiaj otrzymałam 3 sztuki), ponieważ nie ubijałam białka, a dodałam jajko w całości. Uważam, że w przypadku dyni jest to lepsze rozwiązanie, bo kiedyś jak białko ubiłam, gofry wyszły dosyć suche i kruszące. Te są wilgotne, mocno dyniowe w smaku, o wyraźnym, dyniowym kolorze i naprawdę pyszne. Dodatkowo składają się głównie ze zdrowych składników, a jeśli użyjecie płatków owsianych bez glutenu to będą bezglutenowe. Dodatek pestek dyni i gorzkiej czekolady świetnie tu pasuje, ale i bez tego te gofry były przepyszne. Pestki pochodzą jeszcze z dyni, którą moja mama dostała od koleżanki, a ja własnoręcznie je wydobywałam i potem suszyłam na parapecie :) 

To że dynia i jej pestki są bardzo zdrowe, to wie chyba każdy, ale ostatnio wyczytałam, że pestki, dzięki zawartości kukurbitacyny pomagają pozbyć się z organizmu pasożytów - nie to żebym je miała (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo :P), ale fajnie to wiedzieć ;). Ponadto dynia zawiera wiele witamin, składników mineralnych, a pestki dodatkowo są bogate w korzystne dla zdrowia tłuszcze. Im dynia ma bardziej intensywny kolor, tym więcej cennych składników zawiera. Poza tym jest pyszna i warto ją jeść (zarówno miąższ jak i pestki) jak najczęściej ;)

sobota, 20 grudnia 2014

Niby pizza, bez drożdży i glutenu :)


Zastanawiałam się dzisiaj co by tu zrobić na obiad. Koncepcji nie miałam kompletnie, a czasu na wymyślanie wycudowanych dań także mi zabrakło, a że w lodówce miałam jeszcze pozostałości pieczarek to stwierdziłam, że zrobię coś podobnego do pizzy. Znalazła się jeszcze reszta szpinaku i końcówka papryki, więc do pizzy dodatki idealne ;) Zabrakło mi tylko oliwek, które nie wiem gdzie się podziały, a jestem pewna, że kupowałam ostatnio cały słoik...

Nie chciałam używać mąki pszennej, a i nie chciało mi się czekać aż ciasto drożdżowe wyrośnie, więc zrobiłam blat z mieszanki mąk, po którym nie spodziewałam się za bardzo, że będzie przypominał teksturą spód klasycznej pizzy. Nie był on zbytnio puchaty, a raczej dosyć ciężki i chrupiący, ale naprawdę fajnie pasował do reszty dodatków i całość smakowała jak prawdziwa pizza na cienkim cieście :) 

Na wierzch można położyć co tylko się chce (albo co akurat się ma) i tym sposobem, w niecałe 30 minut powstała zdrowsza wersja pizzy, w smaku dla mnie nawet lepsza, bo nie przepadam za bardzo słonym ciastem, jakie często wyrabia się w pizzeriach :)

czwartek, 11 grudnia 2014

Wegańskie placki makowe z figami i orzechami włoskimi


Te placki smakują niemal tak, jak nadzienie do makowca, jakiego robi się w naszej rodzinie od wielu lat. Są mocno makowe, słodkie i mają zwartą (ale puszystą) strukturę. Suszone figi dodają im jeszcze więcej słodkości, a orzechy bardzo fajnie komponują się z całością. Jednak z tych dodatków można zrezygnować, bo placki same w sobie mają wyjątkowy, słodki smak, można powiedzieć, że trochę świąteczny :)

Ja używam maku już zmielonego, który smakiem nie różni się od niemielonego, a jest dużo mniej wymagający, jeśli chodzi o przygotowanie. Mak jest bogaty w witaminy (A, D, E, C, z grupy B) i składniki mineralne, a zwłaszcza wapń, którego w 100g jest ok. 1400 mg, czyli w porcji jakiej użyłam do "pankejków" (20g) jest go 280mg, czyli ok. 30% dziennego zapotrzebowania :) Jeśli do tego jeszcze doliczyć suszone figi, to mamy bogato wapniowe śniadanie, bez jajek i krowiego mleka, idealne dla wegan, ale nie tylko :) Mak zawiera także spore ilości żelaza, magnezu, miedzi i cynku, a poza tym jest bogaty w błonnik.

Placki, mimo iż nie zawierają jajek bardzo dobrze się smażą i nie przywierają do patelni. Nie zawierają mąki pszennej, a jeśli użyjecie bezglutenowych płatków owsianych będą całkowicie bezglutenowe :) Dodatek banana sprawia, że są mocno słodkie, więc nie potrzeba dodatkowych substancji słodzących. Aż sama się zdziwiłam, że wyszły takie dobre :)


sobota, 6 grudnia 2014

Owsiano - gryczane placki dyniowe z orzechami i czekoladą


Dziś Mikołajki :) Jakoś szczególnie nie czuję tego święta i w ogóle magii zbliżających się świąt, a w tym roku nawet nie wywiesiłam mikołajowej skarpety na klamkę w oczekiwaniu na prezent, jak miałam to kiedyś w zwyczaju :P 

Jednak śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i chciałam, żeby w ten dzień  było inne niż zwykle. 
W soboty na śniadanie, jak już pisałam kiedyś, przeważnie jem gofry. Jednak dzisiaj, z racji Mikołajek chciałam stworzyć coś nowego, z czym świetnie skomponowała by się czekolada, która miała być motywem przewodnim Blogowych Mikołajek. I wybrałam właśnie te oto dyniowe "pankejki" :)

Te placki to jedne z moich ulubionych, a gorzka czekolada i orzechy doskonale się z nimi komponują. Są puszyste, lekko słodkie, biszkoptowe w smaku i przepyszne :) Do środka można dodać także rodzynki i dodatkową porcję orzechów - wszystko to świetnie pasuje. Idealne na czekoladowe śniadanie mikołajkowe - chyba nie mogłam zjeść dziś nic lepszego :)

sobota, 29 listopada 2014

Bananowe gofry owsiane z czekoladą


Przeważnie w każdą sobotę jem na śniadanie gofry lub placki i taki sobotni rytuał towarzyszy mi już od dawna. Nie wiem na czym polega magia sobotnich gofrów, ale smakują dużo lepiej niż takie jedzone w inny dzień tygodnia. Może sekret tkwi w tym, że zawsze jem je na talerzu przywiezionym z Zakopanego :P

Pieczenie gofrów bananowych to dla mojej gofrownicy nie lada wyzwanie, gdyż nie wiem czemu bardzo lubią się one rozwarstwiać. Ale moja gofrownica swoją mocą nie porywa, więc nie mogę oczekiwać cudów i cieszę się tym co mam :)
Dzisiaj gofry wyszły pyszne - lekko bananowe (zawsze boję się przesadzić z  ilością banana w cieście, bo jeśli tylko dodam trochę więcej to zamiast gofrów otrzymuję "bananowy misz masz"), z wyczuwalnymi kawałkami czekolady i bardzo chrupiące :) Polecam nie tylko na sobotnie śniadanie. 

środa, 26 listopada 2014

Na dobry początek - gofry gruszkowe z orzechami i gorzką czekoladą


Gofry to chyba moje ulubione śniadanie. Można je zrobić na tak wiele sposobów i za każdym razem wychodzą inne. I wcale nie muszą być niezdrowe i pokryte grubą warstwą bitej śmietany (chociaż i takie mają swój urok). Już jakiś czas eksperymentuję z ciastem na gofry - nie używam mąki pszennej, ale zastępuję ją różnymi innymi składnikami.
Z tego przepisu wychodzą znakomite - chrupiące i idealnie słodkie (mimo iż nie dodaję do nich cukru, to sprawę załatwia gruszka). Możecie dodać do ciasta także rodzynki lub ulubione orzechy, również doskonale pasują :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...