niedziela, 2 lipca 2017

Ulubieńcy czerwca 2017


Czerwiec się skończył i chociaż pogoda nie zawsze na to wskazuje, mamy kalendarzowe lato. Uczniowie mogą cieszyć się wakacjami, a wszyscy bogactwem owoców i warzyw na bazarkach - są dostępne truskawki, czereśnie, importowane arbuzy i mango, botwinka, resztki szparagów, bób i ciągle nowe pyszności się pojawiają. Przez to, że dużo jem wspomnianych wcześniej przysmaków, nie próbowałam wielu nowości, bo nie bardzo mam kiedy - żeby człowiek mógł jeść wszystko co chce, to nie wiem ilu posiłków by to wymagało :D Ale kilka dobroci, których na blogu wcześniej nie pokazywałam, zobaczycie poniżej, a zaczynam od największego hitu miesiąca ;)


PISTACJE KALIFORNIJSKIE BEZ SOLI (Alesto)

To cudo kupiłam dzięki Pandkom, które jakiś czas temu wspomniały mi o obecności owych pistacji w Lidlu. W markecie najbliższym mojego domu ich nie było, ale pewnego dnia dorwałam je w innym i polubiłam od pierwszego spróbowania. Sól zawsze zaburzała mi smak pistacji, a takie bez dodatków nie jest tak łatwo kupić. Te z Lidla są przepyszne - naturalne, chrupiące, po prostu idealne ;) Ich regularna cena wynosi chyba 17.99zł (opakowanie ma 250g), ale zdarza się promocja, w której drugą paczkę można kupić za pół ceny :)

WAFLE GRYCZANE BIOJEJE

To kolejny przysmak, w którego posiadanie weszłam dzięki Pandkom, gdyż cały zestaw wafli BiojeJe wygrałam w konkursie przez nie organizowanym :) W czerwcu jadłam tylko gryczane i okazały się bardzo smakowite, zwłaszcza w zestawieniu z awokado, hummusem i warzywami. Gdy lekko namiękły od wspomnianych dodatków, można było je wyginać i zawijać, zupełnie jak tortillę. Dokładną recenzję wszystkich wafli znajdziecie na blogu Candy Pandas ;)

WODA KOKOSOWA

Wodę kokosową niezmiennie bardzo lubię, a w czerwcu pierwszy raz piłam widoczną powyżej i mnie nie zawiodła. Smakowała naturalnie i orzeźwiająco, a wyprodukowano ją w Tajlandii, gdzie są chyba najlepsze kokosy ;) Woda kokosowa świetnie nawadnia organizm, więc przydaje się zwłaszcza w ciepłe dni, które mam nadzieję, szybko nadejdą...

HERBATA BIAŁA (Clipper)

W lato, kiedy to nie piję czystka, mam więcej "przestrzeni żywieniowych" w ciągu dnia, w które mogę wcisnąć herbaty, więc kupiłam m.in powyżej widoczną, organiczną białą herbatę Clipper. Według opisu na opakowaniu, uzyskuje się ją z młodych, nierozwiniętych listków, ma subtelny aromat i słomkowy kolor. Okazała się bardzo łagodna w smaku, ale przy tym aromatyczna i naturalna - idealnie pasuje do moich śniadań :)

NASIONA CHIA

Nasiona chia są obecne w mojej diecie od bardzo dawna, ale w czerwcu bardziej doceniłam ich zagęszczające właściwości, gdyż regularnie dodaję je do owsianek i płatków z jogurtem. Poza tym, że świetnie wpływają na strukturę dań, są bardzo bogate w wartościowe kwasy tłuszczowe, także omega 3 oraz w białko, witaminy i składniki mineralne. 

AJWAR ŁAGODNY (PODRAVKA)


Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz jadłam ajwar, więc jak zobaczyłam w Biedronce (a raczej na grupie wegańskie okazje na Facebooku, że w tym sklepie jest ;)) od razu kupiłam. Nie zawiódł mnie, smakował bardzo warzywnie - głównie paprykowo - i świetnie komponował się z waflami ryżowymi, a także pasował jako dodatek do moich dań na wynos. W składzie zawiera paprykę (73%), bakłażany (12%), ocet, olej słonecznikowy, koncentrat pomidorowy (3%), sól kuchenną, cukier, ostrą paprykę i przyprawy.

ŚNIADANIA

Na śniadanie niezmiennie najbardziej lubiłam jeść owsianki - zarówno gotowane, jak i pieczone. Te gotowane najczęściej robiłam z bananem i brzoskwinią, zagęszczałam siemieniem lnianym i chia, a do pieczonych dodawałam więcej sezonowych owoców - zazwyczaj truskawek, mango i oczywiście dosładzającego całość banana

OBIADY 

Moje czerwcowe obiady to zazwyczaj mieszanki warzywne, w których nie brakowało szparagów, brokułów, botwinki, a pod koniec miesiąca także bobu i pomidorów. Dodatek do nich najczęściej stanowiła komosa ryżowa oraz kasza gryczana, a awokado to ciągle moje ulubione źródło tłuszczu.

LUNCHBOX

Moje dania na wynos były bardzo sezonowe, starałam się wykorzystywać dostępne warzywa - w czerwcu zwłaszcza botwinkę i szparagi. W powyższym pudełku widać komosę ryżową ugotowaną z botwinką i koperkiem z dodatkiem hummusu, a także ugotowany bób oraz warzywa - brokuły, fasolkę szparagową i szparagi polane olejem lnianym, posypane koperkiem, z dodatkiem ajwaru. Więcej dań idealnych do lunchboxa możecie zobaczyć w tej notce, a także we wpisie przedstawiającym moje ulubione śniadania na wynos

CIASTKA Z MIKROFALI

Kilka razy robiłam także szybkie ciastko z mikrofalówki, zwłaszcza wtedy, gdy nadmiar dojrzałych bananów domagał się spożytkowania. Wystarczy połączyć kilka składników, wstawić na 3 minuty do mikrofalówki i mamy gotowy wypiek - ten powyższy składał się z mąki owsianej i jaglanej, banana, truskawek, oleju kokosowego, proszku do pieczenia i "mleka" roślinnego.

RECENZOWANE PRZYSMAKI

Większość recenzowanych w czerwcu produktów także mogę zaliczyć do ulubieńców miesiąca - na szczególne wyróżnienie zasługują super krówki, które mnie najbardziej zachwyciły i towarzyszą mi niemal każdego dnia. Pasta sezamowa czy czekolada Cachet 72% także okazały się warte ponownego zakupu, a poniżej znajdziecie linki do recenzji.


A co Wam przypadło szczególnie do gustu w czerwcu ?

38 komentarzy:

  1. Najbardziej spodobały mi się Twoje zestawy i propozycje na posiłki :) Tak kolorowo, zdrowo i z pewnością smacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krówki również stały się moimi ulubieńcami ;)
    Dzięki Tobie przypomniałam sobie, że ajvar mi się skończył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krówki dorobiły się wielu fanów jak widać :)

      Usuń
  3. Świetni ulubieńcy! Ja również straciłam głowę dla krówek ;) A Twoje ciastka z mikrofali ciągle chodzą mi po głowie i na prawdę strasznie żałuję, że nie mam mikrofali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zrobić pieczoną owsiankę :)

      Usuń
  4. Mnie też bardzo zasmakowały Super Krówki :D I patrząc na Twoje obiady oraz lunchboxy stwierdzam, że chyba mało sezonowo jem :D Bób kilkukrotnie zaliczyłam, ale botwinkę, szparagi czy fasolkę szparagową - tylko po razie, choć tę ostatnią lubię najbardziej. Ale też nie ma co się zmuszać :)
    Z firmy Podravka mam chyba Pindżur i jest świetny, choć papryka ma w nim skórę jak na byku :D I pamiętam, jak pisałaś mi o tych pistacjach - poczekam na przecenę i kupię :)

    Mnie urzekł krem od Super Krówki <3 Jest pyszny. Oraz czekolada Surovital z Acai i wiśnią. Polubiłam się też z batonami białkowymi z Biedronki, ale chyba nie są w Twoim guście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jedno z nielicznych źródeł cukru, jakie jesz :)
      Pindżur też kupiłam, ale jeszcze nie próbowałam :)

      Krem na pewno polubię, nie mam co do tego wątpliwości, a czekoladę acai bardzo lubię. Batona tego co kupiłam, jeszcze nie jadłam - może za tydzień, na sobotni lub niedzielny podwieczorek z niezdrowymi słodyczami się nada, muszę sprawdzić co czeka w kolejce :D

      Usuń
    2. Pindżur czy Krówki? :D Jem jeszcze daktylowe batony i czekolady gorzkie (Surovital lub jakiekolwiek inne powyżej 70% + bezcukrowe) :D No i musztarda, chrzan :P

      Doczeka się degustacji, spokojna głowa :D

      Usuń
    3. Krówki miałam na myśli, choć pindżur chyba też ma cukier, ale to już śladowe ilości (o ile go ma :P)

      Usuń
  5. wczoraj kupiłam te krówki, liczę, że mnie zachwycą :) Tę białą herbatę bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć z tych pyszności doskonale znam. Jestem uzależniona od pistacji <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoi ulubieńcy są też moimi ulubieńcami ;) krówki pistacje bób arbuz itd. Zazdroszczę Ci tylko (tu się powtórzę znowu) ciastka z mikrofali :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciastko jest pyszne, ale są lepsze rzeczy na świecie ;)

      Usuń
  8. Pistacje to i moi ulubieńcy czerwca.
    Ja właśnie jestem na wakacjach, więc też sobie pozwalam na rozkosze dla smaku przerozmaite. W tym krówki, ale akurat inne ;)
    Nawet podobne ciastka z mikrofali wczoraj jadłam :)
    Buziaki!
    Pozdrawiam wyjazdowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych wakacji zatem Ci życzę ;)

      Usuń
  9. Ja jakoś do nasion chia nie mogę się przekonać. Białej herbaty nie miałam okazji pić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko każdemu musi smakować, na szczęście dużo jest jedzenia do wyboru ;)

      Usuń
  10. Muszę się rozejrzeć za tymi pistacjami niesolonymi, bo pierwszy raz o nich słyszę, a ciekawie byłoby sprawdzić smak pistacji bez nadmiaru soli (chociaż te solone bardzo lubię) :D Apetyczne obiady i nawet bób się znalazł, ja jeszcze nie go jadłam w tym roku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych z sola nie lubię i musiałam płukać ilekroć takie miałam, a te są idealne ;)

      Usuń
  11. Ciastko z mikrofali wygląda super :) No i woda kokosowa jest przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Ajvar. Kiedyś miałam okazję kupić ten z Podravki, choć już nawet nie pamiętam, czy przypadł mi do gustu. Co roku robię swój, a jak kończą mi się zapasy, to kupuję ajvar z Lidla (głównie pikantny). Ma wzorcowy skład i smakuje świetnie. Polecam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy najbliższej wizycie w Lidlu poszukam tego ajvaru, dzięki za polecenie ;)

      Usuń
  13. Spodziewałam się tutaj Krówek i miałam rację :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Takich smakołyków jeszcze nie próbowałam, śliczne zdjęcia. Zapraszamy do Nas a w świeżym poście o przyjaciółce na końcu niespodzianka względem superaśnego jesiennego kulinarnego 2 dniowego spotkania Blogerek na które z miłą chęcią zapraszamy ! www.popierwszematka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej ze wszystkiego to podobają mi się Twoje śniadania i obiady :) Owsianki to też moje ulubione śniadanie i bardzo wpadło mi w oko połączenie bananów i brzoskwiń, muszę spróbować :) A obiad tak cudownie sezonowe, korzystasz pięknie z darów lata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owsianka z bananem i brzoskwinką jest przepyszna, polecam :)

      Usuń
  16. Sezonowo, zdrowo, kolorowo - jak zawsze u Ciebie :)
    My w czerwcu staraliśmy się jeść oczywiscie sporo szparagów...a teraz cierpimy na widok zdjęć świeżutkiego bobu, który u nas w Niemczech nie istnieje :( Rodzice w Polsce kupują i mrożą go dla nas, ale to nie to co taki prosto z targu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku jakoś nie mam fazy na bób - ostatnio albo coś w smaku mi się poprzestawiało, albo nie trafiam na ten idealny :/ Szparagi ciągle jem, chociażby dzisiaj miałam je w lunchu ;)

      Usuń
  17. Krówki podbiły i moje podniebienie , więc muszę Ci Aniu podziękować, bo zdecydowałam się je kupić właśnie po przeczytaniu Twojej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie cieszę, że pomogłam Ci odkryć to cudo :))

      Usuń
  18. A ja jeszcze nigdy nie jadłam ajwaru! Aż wstyd! Będę musiała w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z produktów gotowych niczego bym tym razem nie wybrała. Z całej listy oczywiście coś Twojego. Któryś obiadek i ciacho z mikrofalówki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hehe i co byś bez nas jadła xD haha :D Dobrze, że i pistacje i wafle Ci zasmakowały! Ulubieńcy miesiąca to nie byle jaki ranking :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, krucho by ze mną było :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...