Sporo czasu musiało minąć, zanim na dobre polubiłam bataty. Gdy pierwszy raz je upiekłam, nie zachwyciły mnie swoim smakiem - niby wiedziałam, że to słodkie warzywa, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Jednak w miarę przygotowywania kolejnych dań z ich dodatkiem, coraz bardziej mi smakowały i w końcu coś mnie do nich zaczęło przyciągać. Teraz nie tylko piekę bataty, czy dodaję je do dań warzywnych, ale także wzbogacam nimi owsianki, którym dodają nie tylko smaku i koloru, ale także beta karotenu.
W owsiankach bataty najczęściej łączę z kwaskowymi jabłkami, a po zapieczeniu wraz z płatkami powstaje zwarty wypiek. Dodatki sprawiają, że pozostaje on dość wilgotny, nawet pomimo dodatku mąki kokosowej, wpływającej według mnie pozytywnie na strukturę. Olej kokosowy nadaje całości lekko kokosowego akcentu, a przypieczone orzechy wnoszą jeszcze więcej smaku. Taką owsiankę lubię jeść zarówno prosto po wyjęciu z piekarnika, jak i na zimno kolejnego dnia - wówczas robi się jeszcze bardziej zwarta i przypomina mi owsiane ciastko.