niedziela, 16 października 2016

Wegańskie zakupy spożywcze z eko sklepu

Bardzo dawno nie dodawałam notki z zakupami - nie było ku temu okazji, a wszystkie zakupione produkty od razu wchodziły w obieg i tak jakoś wyszło. Jednak w ostatnich dniach odkładałam wszystkie nabyte przysmaki, wśród których znalazło się kilka nowości i tym sposobem jest wpis, wiem że lubiany przez wiele osób. Jak już pisałam nie raz, staram się nie kupować dużo na zapas, jednak nie nie jest to łatwe - zazwyczaj myślę sobie, zwłaszcza natrafiając na promocję, że owoce suszone, orzechy czy czekoladę zawsze się zje i bez wątpienia mam wiele cech chomika. A część zachomikowanych pyszności zobaczycie poniżej. 

1. MACA W PROSZKU (bioplanet)

Wiele czytałam o tym produkcie na innych blogach, ale jakoś długo nie wpadł mi w ręce, a nie czułam silnej potrzeby posiadania tego cudownego proszku. Ale gdy pewnego dnia, w sklepie ze zdrową żywnością, jakaś tajemna siła skierowała mój wzrok w jego stronę, nie mogłam nie kupić. Według informacji na opakowaniu, maca ma lekko słodki, korzenny smak, przez co może wchodzić w skład wielu dań, m.in placków, koktajli czy owsianek. Do tego cechuje się wysoką wartością odżywczą - posiada korzystny profil aminokwasowy, cenne kwasy tłuszczowe, dużo składników mineralnych i witamin, a do tego wzmacnia organizm i dodaje energii - liczę, że doświadczę tych cudownych mocy.

piątek, 14 października 2016

Wegański jadłospis 88

Dzisiejsze fotomenu zawiera kilka moich ulubionych smaków ostatnich czasów - gorąca owsianka na śniadanie i talerz pełen warzywnego curry na obiad to najlepsze dania na jesień. Nawet myślałam, czy by nie zrobić czegoś ciekawszego, jednak napoczęty, litrowy karton gęstego mleczka kokosowego, wpasował się idealnie w niemal wszystkie posiłki. Owsianka dzięki niemu stała się kokosowa i kremowa, obiad nabrał indyjskiego wyrazu (a jak wczoraj na bazarku kupiłam świeżą eko kolendrę to wiedziałam, że nic innego nie ugotuję, tym bardziej że kilka dni temu dostałam od kuzynki kilka aromatycznych przypraw rodem z Indii :)), a podwieczorek dopełniło aromatyczne kokosowe kakao. A wszystko to i wiele więcej możecie zobaczyć poniżej.


ŚNIADANIE (845kcal)
  • płatki owsiane (50g) ugotowane na mleku kokosowo - daktylowym (powstałym przez zblendowanie łyżki wiórków kokosowych, 2 daktyli i 30ml mleczka kokosowego) z dodatkiem mango, łyżeczki rodzynek, łyżeczki zmielonego siemienia lnianego, połowy łyżeczki cukru kokosowego i łyżeczki mąki kokosowej + orzechy włoskie (26g), 1 brazylisjki, suszona figa i mango na wierzch - owsianka okazała się mocno słodka (dodałam zbyt duzo mango), więc dla stłumienia cukrowości, już po zrobieniu zdjęcia, dołożyłam kostkę czekolady 85% na wierzch
  • do tego zjadłam jabłko i wypiłam czystka

środa, 12 października 2016

Czekolada SuroVital wiśnia acai - recenzja

Poniżej widoczna czekolada dosyć długo leżała w czekoladowej szufladzie, gdyż żadna siła mnie do niej nie przyciągała, a termin ważności także nie naglił do jej rozpoczęcia. Nigdy nie byłam miłośniczką połączenia wiśni i czekolady, zwłaszcza gdy tej kombinacji towarzyszył alkohol, a bombonierki z taką zawartością to jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie słodyczy. Jednak w tym przypadku, w roli tytułowej występuje nie byle jaka wiśnia, bo pełna dobroczynnych właściwości wiśnia acai, której ilość może nie zatrważa, ale daje nadzieję na niezapomniane wrażenia smakowe, tym bardziej że utopiona została w surowej czekoladzie.


Skład rozpoczyna nieprażone ziarno kakaowca, za którym znajdziemy cukier z kwiatu palmy kokosowej, tłuszcz kakaowy, liofilizowaną wiśnię w ilości 2%, liofilizowane jagody, a zamykają go liofilizowane jagody acai, stanowiące 1% całości. Po wydobyciu 50 gramowej tabliczki z foliowej osłonki, poczułam prawdziwie czekoladowy aromat z nutą tajemnicy. Tak jak się spodziewałam, czekolada okazała się twarda, przez co jej dzieleniu na kostki towarzyszył głośny trzask. 

poniedziałek, 10 października 2016

Pieczona owsianka dyniowo - bananowa ze śliwkami

Gdy nastaje jesień, wszelkie pieczone dania nabierają jeszcze głębszego smaku. Z obecną porą roku niewątpliwie kojarzą mi się wszelkie zapiekanki, a wśród nich pieczone owsianki - może dlatego, że często dodaję do nich dynie i śliwki, czyli wybitnie jesienne dary. Dyniowo - bananowe wnętrze nie mogło być nie dobre, a śliwki, po chwili spędzonej w piekarniku, to dla mnie jeden z wiodących smaków jesieni. 

Bazę wypieku stanowiły oczywiście płatki owsiane, które po połączeniu z bananem i startą dynią stworzyły konsystencję ciasta, w którą idealnie wpasowały się śliwki. Olej kokosowy nadał przyjemnej nuty, a zdobiące wierzch orzechy, po przypieczeniu stały się jeszcze bardziej chrupiące. Do owsianki zrobiłam kakao i taki zestaw okazał się jednym z lepszych śniadań, jakie można sobie wyobrazić na początek jesiennego dnia ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...