Batoniki Yummy to kolejne, po gryczankach i Rawnello produkty, wytwarzane przez firmę Raw And Happy, jakie otrzymałam do przetestowania. Ich szata graficzna - moim zdaniem minimalistyczna i wskazująca na naturalny smak, zachęca wszystkich miłośników zdrowego jedzenia do spróbowania, a napisy raw food, gluten free czy vegan jeszcze bardziej tę chęć potęgują. Ponadto przysmaki nawiązują do zbliżających się Świąt - zarówno pomarańcze, żurawina, jak i orzechy to dość świąteczne nuty. Spośród trzech smaków wersja orzechowa zapowiadała się dla mnie najsmaczniej, więc zostawiłam ją na koniec, a zaczęłam od batoników owocowych - na pierwszy ogień poszedł ten z żurawiną i to od niego zacznę zbiorczą recenzję.
YUMMY RAW BAR CRANBERRY
Batonik okazał się dość twardy, zwarty i suchy w środku, jednak w kontakcie ze śliną stał się wilgotny i miękki. Za sprawą suszonych owoców był mocno słodki, a wszystkie użyte składniki dało się wyodrębnić smakiem, ale to żurawina się wybijała, podczas gdy daktyle i rodzynki stanowiły jedynie tło. Żurawina nie dodawała kwaskowatości, a wręcz wzmagała słodkość, typową dla suszonych owoców z dodatkiem cukru. Na chwilę pojawił się też smak marcepanu, za co z dużym prawdopodobieństwem odpowiadały kawałki migdałów rozproszone we wnętrzu, przez moment czułam także suszone wiśnie. Baton był bardzo dobry, ale zabrakło mi kwaśnego akcentu - może gdyby użyto naturalnie kwaśnej żurawiny, byłby idealny...
