niedziela, 23 października 2016

Moje sposoby na wzmacnianie odporności jesienią

Okres jesienno - zimowy to czas wytężonej pracy dla naszego układu odpornościowego, narażonego wówczas jeszcze bardziej na różnego rodzaju patogeny. Często, gdy widzę kogoś kichającego mam wizję, że uzbrojone po same uszy zarazki tylko czekają, by zaatakować biednego, nieświadomego zagrożenia i niewidzącego ich człowieka przebywającego w pobliżu. Na szczęście nie należę do osób szczególnie podatnych na takie ataki i od kilku (jak nie kilkunastu) już lat przeziębienia i podobne "przygody" mnie omijają. Nie wiem, czy to za sprawą w miarę zdrowego stylu życia czy panującego nad wszystkim układu immunologicznego, ale cieszę się, że na taki aspekt zdrowia nie muszę narzekać. Ewentualne symptomy chorób zwalczam nim się na dobre rozwiną, ale wprowadziłam także w życie kilka, w moim odczuciu zwiększających odporność zachowań, tym bardziej że mam kontakt ze sporą liczbą osób, w tym także kichającymi na wszystkie strony świata dziećmi. 

Poniżej pokażę Wam kilka produktów oraz suplementów diety, jakie stosuję zwłaszcza w okresie jesieni i zimy, ale na początek muszę zaznaczyć, że wg mnie najważniejsza jest zdrowa i zbilansowana dieta, dostarczająca niezbędnych składników odżywczych. Nie mówię, że należy wykluczyć wszelki cukier (który niestety wpływa negatywnie na układ odpornościowy) i prowadzić życie ascety, ale codzienna porcja antyoksydantów i witamin, pochodząca z warzyw, owoców czy też orzechów nie pozostaje bez znaczenia dla zdrowia. Dla prawidłowej pracy układu immunologicznego szczególne znaczenie mają beta karoten, witaminy E, C, D cynk oraz selen. 


ORZECHY BRAZYLIJSKIE JAKO ŹRÓDŁO SELENU
Selen posiada właściwości immunostymulujące, a jego niedobory mogą powodować m.in zwiększenie podatności organizmu na infekcje bakteryjne czy wirusowe. Selen pobudza proliferację limfocytów T, czyli komórek zaangażowanych w odpowiedź immunologiczną organizmu, ponadto chroni przed stresem oksydacyjnym. Osobom bardziej zainteresowanym tematem polecam ten artykuł. 


Za źródło selenu, od dłuższego już czasu służą mi orzechy brazylijskie - już jeden dziennie zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek z zapasem, więc nie widzę potrzeby stosowania suplementów. Przekonałam się także, wpisując na stronę cronometer.com produkty które jadłam w ciągu dnia przy okazji piątkowych jadłospisów, że nie jedząc owego smacznego orzecha, trudno wypełnić dzienną normę, więc staram się każdego dnia o nim pamiętać i dorzucać do śniadania ;)

piątek, 21 października 2016

Wegański jadłospis 89

W ostatnich dniach, chociaż w powietrzu czułam głównie mroczną jesień, zarejestrowałam także kilkukrotnie zapach Świąt (i nie chodzi mi tutaj o 1 listopada), szczególnie w supermarketach. Chociaż nie ma jeszcze nawet listopada, to mikołaje, bałwanki i kalendarze adwentowe powoli zapełniają sklepowe półki, a po Wszystkich Świętych zapewne zawładną nimi na dobre. Osobiście nie mam nic przeciwko i lubię czas przedświąteczny znacznie bardziej niż dni świąteczne. 

Jednak do Świąt jeszcze sporo czasu zostało i póki co, ciągle mamy deszczową jesień, więc i moje menu zawiera wiele akcentów tej smętnej pory roku. Nie zabrakło w nim sezonowych warzyw, chrupiących orzechów, a nawet zrobiłam jabłkowe crumble na podwieczorek - wyszło pyszne i jedzone pod milusim kocem smakowało cudownie (robienie mu zdjęcia na zimnym balkonie nie było już takie cudowne :P). A wszystko co dzisiaj jadłam zobaczycie poniżej. 


ŚNIADANIE (760kcal)
  • płatki owsiane (50g) ugotowane na mleku kokosowym (50ml gęstego mleczka + 200ml wody) z gruszką, łyżeczką zmiksowanego siemienia lnianego złocistego, łyżeczką kakao, łyżeczką rodzynek + orzechy (włoskie, laskowe i brazylijski - łącznie 15g), suszona morwa, łyżeczka masła z nerkowców i kostka ciemnej czekolady na wierzch
  • 3 małe eko jabłka
  • czystek

czwartek, 20 października 2016

Bombus Raw Energy peanuts and dates - recenzja

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania całe pudełko batoników od firmy Bombus natural energy, za które bardzo dziękuję :) Część smaków już od dłuższego czasu regularnie kupuję (ich recenzje znajdziecie tutaj i tutaj), jednak większości wersji w sklepach nie widziałam, więc możecie wyobrazić sobie moją radość po otwarciu paczki. Jedną z takich nowości okazał się poniżej widoczny baton, łączący w sobie orzechy ziemne i daktyle - ta wersja najbardziej mnie ucieszyła, głównie dlatego, że to nowość nie tylko w moim domu, ale i na polskim rynku i już patrząc na opakowanie wiedziałam, że w środku kryje się coś pysznego...


W składzie znajdują się tylko trzy składniki - daktyle (54,9%), orzechy ziemne (45%) oraz sól. Po otwarciu opakowania od razu poczułam mocno fistaszkowy aromat, zapowiadający iście orzechowy smak. Na smak ten wskazywała także dostrzegalna wizualnie duża ilość orzechów ziemnych, rozproszonych wewnątrz ciemnej, dość lepkiej masy. Przekrojenie zbitego twora wymagało odrobiny wysiłku, jednak ślina, w połączeniu z narządem żucia, łatwo dała mu radę.

wtorek, 18 października 2016

Krem z kalafiora, dyni i ciecierzycy z mleczkiem kokosowym i kolendrą

Jesienią i zimą, gdy świat jest taki zimny i deszczowy, jednym z lepszych dań obiadowych jest kremowa zupa. Wychodzi smaczna praktycznie ze wszystkich warzyw, ale moim zdaniem, w wyborze jej smaku warto kierować się sezonowością. Obecnie, wśród moich ulubionych składników zup czołowe miejsce zajmują kalafiory i dynie i to z ich udziałem powstał dzisiejszy krem. 

Zarówno kalafior jak i dynia nie posiadają wyrazistego smaku, więc ważną rolę w jego nadaniu odegrała kolendra oraz mleczko kokosowe. W zupie nie zabrakło także pietruszki, selera, ziemniaków i czosnku, a ciecierzyca sprawiła, że i wartościowe białko się w niej znalazło. Wszystko to razem stworzyło gęsty, aromatyczny i odżywczy krem, idealny na chłodną jesień.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...